Bramy Światłości: Tom 1

Cykl: Zastępy Anielskie (tom 3.1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,29 (775 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
62
9
80
8
191
7
240
6
135
5
40
4
12
3
11
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379642076
liczba stron
512
język
polski
dodała
Ula Sun

Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać. Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleniec, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do...

Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać.

Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleniec, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do swoich wielkich, gorących serc. Alleluja!

Świetlista z dobrego rodu, imieniem Sereda – podróżnik, kartograf, odkrywca – która właśnie wróciła z kolejnej wyprawy, przyniosła Razjelowi, Panu Tajemnic dobrą nowinę. Znane jest miejsce bytności Pana.

Królestwo organizuje ekspedycję badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by rzucić się w wir najbardziej szalonych niebezpieczeństw czyhających gdzieś na najparszywszym zadupiu wszechświata i odnaleźć emanację Światłości.

Dowódcą wyprawy zostaje Tańczący Na Zgliszczach ze śmiercionośną Gwiazdą Zagłady.

Uważajcie na marzenia, skrzydlaci. Czasem spełniają się, jak klątwa.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
Fantom | 2017-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Ledwo co opadł kurz po walce z samym Antykreatorem, ledwo zakończyła się afera z Dajmonem Freyem i rozkazem od Jasności, wedle którego miał zniszczyć ukochaną planetę Pana, Ziemię, ledwo nastał spokój w niespokojnych czasach, a tu na łeb regenta Królestwa, Gabriela, spada kolejny problem – jeden z najlepszych naukowców Królestwa, Sereda, powraca z wyprawy do Stref Poza Czasem, gdzie podobno odczuła emanację Jasności. A trzeba Ci wiedzieć czytelniku, że Jasność wraz ze swym najbliższym dworem opuściła Królestwo i nikt nie miał pojęcia, gdzie się udała. Aż do teraz? Nikt, poza kilkoma Archaniołami z Królestwa oraz z Głębi, nie wie, że Jasność opuściła Tron. Ta informacja nie może wyjść na jaw, bo dojdzie do kompletnego armagedonu. Biedny Gabryś… Ciągle same problemy z tym regentowaniem. Nie pozostało mu nic jak tylko zorganizować wielką wyprawę do Stref Poza Czasem by sprawdzić rewelacje Seredy. Na czele ekspedycji staje nie kto inny jak sam Niszczyciel Światów, Abaddon, Dajmon Frey. Mimo tajemnicy jaką okryty jest cel wyprawy, wiadomość ta dociera do Pałacu Pandemonium. Co zrobi w tej sytuacji największy romantyk i buntownik wśród boskich stworzeń jakim jest Lucyfer? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na członków wyprawy w Strefach? Czy warto czekać na kolejny tom? Na te pytania odpowiedzieć może tylko sama książka, a ja zaś pomogę pośrednio odpowiedzieć na ostatnie pytanie. 😉

Jak widać po zajawce, akcja książki z Królestwa i okolic przenosi się do Stref Poza Czasem, do krain, gdzie żyją istoty pradawne i nieraz zapomniane, o których to w Królestwie mało się wie. Ekspedycja musi przemierzyć między innymi krainę zwaną Meru. Czym jest Meru? To nic innego jak kraina Bogów, zaświaty hinduizmu. Bo tym razem Kossakowska bierze pełnymi garściami z mitologii i wierzeń hinduistycznych (Królestwo oczywiście jest oparte na mitologii żydowskiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej, lub inaczej mówiąc, na mitologii religii odabrahamowych z elementami wierzeń z obszaru basenu Morza Śródziemnego). Inne realia, inne tradycje, inne obyczaje, inni mieszkańcy, inne demony. Dla mnie świetny sposób na ożywienie serii i wprowadzenie czegoś nowego (może w drugim tomie Kossakowska zaserwuje nam wierzenia Słowian lub Wikingów?).

Tło wydarzeń, miejsce akcji jest już znane. Ale to co ożywia świat to postaci. Znajomość poprzednich części sagi nie jest potrzebna by zrozumieć wydarzenia z „Bram…”, by zrozumieć siatkę zależności między głównymi postaciami Królestwa. Pojawia się Gabryś – regent Królestwa i Razjel – Pan Tajemnic, jest i Zgniły Chłopiec – Asmodeusz, ale są to tutaj postaci drugoplanowe. Na pierwszy plan jest wyciągnięta, nowa w serii, Sereda, Pan Światłości – Lucyfer (i on to znajduje się na okładce książki), który to prawie zabił swą decyzją Asmodeusza, nie mówiąc już o dołożeniu kolejnych problemów na ledwie wyrabiającego psychicznie Gabriela, no i oczywiście Dajmon Frey – moja ulubiona postać, który w zniszczeniu nie ma sobie równych. Ale kim byłby on bez swego wiernego przyjaciela, konia Parasim, Bożej Bestii – Piołuna? Ten duet to najjaśniejsza gwiazda w tej opowieści.

Fabryka Słów dba o wydania swoich książek. Zwykle nie ma się do czego przyczepić, ale w tym przypadku należą im się baty za ilustracje. Dlaczego są takie rozspikselowane? Zła rozdzielczość ilustracji sprawia, że dużo tracą w moich oczach i mocno odbiegają od tego do czego zdążyła mnie Fabryka przyzwyczaić. Są zwyczajnie brzydkie.

Jestem wielkim fanem „Zastępów anielskich” Kossakowskiej i grudniowa wiadomość o premierze nowej książki z tej serii, naelektryzowała mnie. „Bramy Światłości” były dla mnie książką z rodzaju „must have”. I nie zawiodłem się. Pożarłem ją w jeden weekend i z niecierpliwością czekam na premierę tomu drugiego (ktoś wie kiedy to będzie?).

https://znajnizszejwiezy.wordpress.com/2017/01/18/maja-lidia-kossakowska-bramy-swiatlosci-tom-1/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W pustyni i w puszczy

W porównaniu do "Potopu", którego dałem radę przebrnąć tylko przez 1 tom (zasypiając dosłownie co 3-4 strony), ten utwór jest więcej niż zno...

zgłoś błąd zgłoś błąd