Ja, która nie poznałam mężczyzn

Okładka książki Ja, która nie poznałam mężczyzn autorstwa Jacqueline Harpman
Jacqueline Harpman Wydawnictwo: ArtRage Seria: Cymelia literatura piękna
188 str. 3 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Cymelia
Tytuł oryginału:
Moi qui n'ai pas connu les hommes
Data wydania:
2024-03-12
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-12
Data 1. wydania:
1998-07-01
Liczba stron:
188
Czas czytania
3 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367515689
Tłumacz:
Katarzyna Marczewska
Powieść o samotności, kobiecej przyjaźni i świecie bez mężczyzn.

Bezimienna dziewczyna spędza całe swoje życie wraz z trzydziestoma dziewięcioma innymi kobietami w podziemnym więzieniu. Pod nieustannym nadzorem uzbrojonych strażników, którzy nigdy nie wypowiadają do nich choćby słowa, więźniarki nie wiedzą nawet, jak się tam znalazły, nie mają pojęcia o upływie czasu i jedynie niejasno pamiętają swoje wcześniejsze życie. Bohaterka nie wie, czym zasłużyła sobie na swój los ani jak wygląda świat na zewnątrz, wyobraża go sobie tylko mgliście na podstawie opowieści współwięźniarek. Jednego dnia rozlega się alarm, nadzorcy znikają, a ona musi wymyślić siebie na nowo, przytłoczona pełną niepewności i niebezpieczeństw wolnością. Ale czym w tej powieści jest wolność i skąd wziął się ten dystopijny świat? Czy został porzucony? Zniszczony przez wirusa? Najechany?

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ja, która nie poznałam mężczyzn w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ja, która nie poznałam mężczyzn



10120 1133

Oceny książki Ja, która nie poznałam mężczyzn

Średnia ocen
7,2 / 10
3055 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ja, która nie poznałam mężczyzn

avatar
41
33

Na półkach: ,

“Ja, która nie poznałam mężczyzn” to dystopijna opowieść o sile kobiecości i relacji międzyludzkich. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu, ale nadal krąży w mojej głowie i nie chce wyjść.

Grupa kobiet żyje zamknięta w piwnicy. Historia opowiadana jest przez bezimienną kobietę, która została tam zamknięta jeszcze za maleńkości. Żadna z więźniarek nie wie, jak się tam znalazły, jaki jest dzień, ile lat w zamknięciu już im minęło. Pewnego dnia jednak rozbrzmiewa alarm, strażnicy uciekają a one są w stanie uciec. Tylko co teraz? Nie znają tego świata, nie wiedzą, gdzie są, jak mają żyć. Są zmuszone odnaleźć siebie i swoje człowieczeństwo na nowo, ale to zadanie nie należy do najłatwiejszych.

Mam wrażenie, że tę książkę albo się kocha, albo nienawidzi. Ja należę do tej pierwszej grupy. Opinie są skrajne i wcale mnie to nie dziwi, bo ten tytuł sprowokuje cię do miliona pytań a nie odpowie na ani jedno z nich. Należy pamiętać o tym, że historię poznajemy z perspektywy dziewczyny, która od narodzin praktycznie żyła w zamknięciu. Świat poznawała tylko dzięki mglistym opowieściom współwięźniarek, ale i one już za wiele nie pamiętały, albo też mówić nie chciały. Autorka prowadzi fabułę w tak interesujący sposób, że nie ma możliwości się od niej oderwać. Główne postacie są tak różne i jestem w szoku ile silnych i ciekawych charakterów można zawrzeć na łamach jednej powieści.

Książki dystopijne są jednymi z ciekawszych książek i wciągają od pierwszych stron. Tutaj też tak było. Od samego początku wpadamy w ten dziwny świat i nie sposób nie być ciekawym tego, co wydarzy się dalej. Kobiety na wolności muszą zbudować swoje nowe życie, bez żadnych udogodnień, czy bez nikogo, kto byłby w stanie je w jakikolwiek sposób poprowadzić. “Ja, która nie poznałam mężczyzn” to historia o sile relacji, o kobiecości, o odkrywaniu człowieczeństwa i o budowaniu życia na nowo. Ogromnie wam polecam ten tytuł!

“Ja, która nie poznałam mężczyzn” to dystopijna opowieść o sile kobiecości i relacji międzyludzkich. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu, ale nadal krąży w mojej głowie i nie chce wyjść.

Grupa kobiet żyje zamknięta w piwnicy. Historia opowiadana jest przez bezimienną kobietę, która została tam zamknięta jeszcze za maleńkości. Żadna z więźniarek nie wie, jak się tam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1672
1641

Na półkach:

Bardzo dziwna książka. Czytało mi się ją dobrze, początkowo nawet bardzo dobrze, ale im dalej, tym trochę gorzej, aż do nudnej i totalnie rozczarowującej końcówki. Nie czuję, żeby ta opowieść była po coś. W sensie... jakieś wnioski, do czegoś to prowadzi? No nie wiem. Momentami miałam taki vibe "Diuny". Te filozoficzne rozważania znowuż mi "Mleczarza" przypominały. Początek miły, obiecujący, grupa kobiet, sobie razem żyje, ma jakieś przemyślenia, sytuacja dość niejasna, co się dzieje, jakie to czasy w ogóle - czytelnik ma nadzieję, że coś się wyjaśni. Tutaj spotkał mnie największy zawód. Drugi, to fakt iż powieść przekształciła się w literaturę drogi, której nie lubię. Główna bohaterka wędruje, wędruje i... wędruje. I nic. Taka to książka, że niby ładnie napisana, niby ciekawa, ale zostawia wielki niedosyt.

Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2026: Przeczytam książkę z top 100 LC (9)

Bardzo dziwna książka. Czytało mi się ją dobrze, początkowo nawet bardzo dobrze, ale im dalej, tym trochę gorzej, aż do nudnej i totalnie rozczarowującej końcówki. Nie czuję, żeby ta opowieść była po coś. W sensie... jakieś wnioski, do czegoś to prowadzi? No nie wiem. Momentami miałam taki vibe "Diuny". Te filozoficzne rozważania znowuż mi "Mleczarza" przypominały. Początek...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
336
14

Na półkach: ,

Nie dla mnie, bardzo filozoficzna, duzo przemyslen - dla innych moze byc super

Nie dla mnie, bardzo filozoficzna, duzo przemyslen - dla innych moze byc super

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7457 użytkowników ma tytuł Ja, która nie poznałam mężczyzn na półkach głównych
  • 3 831
  • 3 549
  • 77
1052 użytkowników ma tytuł Ja, która nie poznałam mężczyzn na półkach dodatkowych
  • 326
  • 251
  • 197
  • 90
  • 69
  • 62
  • 57

Inne książki autora

Jacqueline Harpman
Jacqueline Harpman
Urodziła się 5 lipca 1929 r. w Etterbeek w Belgii, a później była dobrze znana ze swoich książek napisanych w języku francuskim. Jej ojciec był urodzonym w Holandii Żydem, a rodzina Harpman uciekła do Casablanki w Maroku podczas inwazji nazistów w czasie II wojny światowej i nie wróciła do domu aż do zakończenia wojny. Po studiach nad literaturą francuską Harpman zaczęła kształcić się na lekarza, ale nie mogła ukończyć studiów, ponieważ zachorowała na gruźlicę. Zaczęła pisać w 1954 roku, a jej pierwsze dzieło, L'Amour et l'acacia, zostało opublikowane w 1958 roku. W 1980 r. uzyskała kwalifikacje psychoanalityka. I Who Have Never Known Men była jej pierwszą książką opublikowaną w języku angielskim i pierwotnie ukazała się pod tytułem The Mistress of Silence. Zmarła 24 maja 2012 r. w Brukseli, w Belgii, po długiej chorobie. Miała 82 lata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ja, która nie poznałam mężczyzn przeczytali również

Ciała Annie Ernaux
Ciała
Annie Ernaux
Rzadko zdarza się, by jakaś książka wprawiała mnie w taką zakłopotanie; nie wiem, co powiedzieć ani jak wyjaśnić, dlaczego mi się podoba a dlaczego nie, co bardzo mnie denerwuje, bo czuję, że nie oddaję jej sprawiedliwości. Na początek poruszające „Zdarzenie”. Przypomina nam, że nie chodzi o to, czy popiera się zakaz aborcji (zakazanie jej nie sprawi, że przestanie ona występować),ale o sprzeciw wobec cierpienia i ryzyka, które wiele kobiet musi ponosić w samotności. Napisana z perspektywy, po mistrzowsku! Wiele myśli zostanie we mnie na długo. „Ważne było ustalenie, czy aborcja była zabroniona, ponieważ była zła, czy też była zła, ponieważ była zabroniona”. Drugi rozdział to coś więcej niż tylko pierwsze doświadczenia seksualne. „Nie liczy się to, co się dzieje, ale to, co się z tym robi”! Jedną z rzeczy, które cenię najbardziej, jest to, że autorka miała odwagę napisać coś takiego, i myślę, że wiele kobiet może niestety odnaleźć w bohaterce swoje odbicie. Ostatnia opowieść jest zbyt krótka by zapadła we mnie, ale daje ciekawą perspektywę w całym zbiorze. Podoba mi się sposób, w jaki Ernaux opisuje swoje przeżycia w trzeciej osobie, wydaje mi się, że to najlepszy sposób: „...siedząc przy swoim stole, spotykam się z tą dziewczyną, którą kiedyś byłam, stapiam się z nią – jestem jej duchem, który zamieszkuje jej zaginioną istotę”.
Asia - awatar Asia
oceniła na64 dni temu
Zły syn Jarek Skurzyński
Zły syn
Jarek Skurzyński
Dałam 8 gwiazdek, bo to jednak kawałek dobrej literatury - przez całą lekturę czułam się nieswojo, niewygodnie. To jest przede wszystkim opowieść o nieskończonej żałobie jaką Jarek nosi po nieoczekiwanej śmierci matki. Dwadzieścia lat temu Krystyna wyszła do sklepu i już nie wróciła do domu. Wychowywała samodzielnie syna, w ogromnej biedzie. Zamiast empatii czułam więcej smutku i rozdrażnienia. Bieda, liche związki z rodziną, to otoczenie, które było okropne, na prawo i lewo szafujące porady w stylu „musisz go prać na kwaśne jabłko, inaczej wyrośnie na łobuza” zamiast zaproponować Krystynie opiekę nad Jarkiem, żeby mogła sobie czasem odpocząć. Do tego wzbierała we mnie złość : Krystyna zarabiała grosze, co miesiąc nie starczało jej do pierwszego. Miała siostrę, brata, rodziców. I przez 20 lat musiała co miesiąc prosić ich o pomoc finansową. Jakby ci dorośli ludzie nie mogli się jakoś wziąć w garść, zorganizować, aby do trudów samotnego macierzyństwa nie dokładać jej jeszcze wstydu przez comiesięczną żebraniną o „pożyczkę”, której przecież i tak nie będzie mogła spłacić. Wystarczyłby czasem przelew, jakaś paczka. „Zły syn” to również opowieść o dorastaniu : w biedzie, w rodzinie monoparentalnej, o wychodzeniu z dzieciństwa, odkrywaniu swojej orientacji seksualnej. Myślę sobie, że ci, którzy „Złego syna” czytają, są już uwrażliwieni na ubóstwo, samotne wychowanie dzieci, homoseksualizm. Natomiast ci, którzy powinni po tę książkę sięgnąć - ci, którzy nie dostrzegają wśród sąsiadów lub w rodzinie osób potrzebujących dyskretnej i godnej pomocy - nigdy na nią nie trafią. 🤷‍♀️
ag_deriv Chatka_Baby_Jogi - awatar ag_deriv Chatka_Baby_Jogi
ocenił na82 miesiące temu
Wściekłe suki Dahlia de La Cerda
Wściekłe suki
Dahlia de La Cerda
“Wściekłe suki” to nie jest literackie comfort place. Raczej jazda bez trzymanki po świecie systemowej przemocy wobec kobiet w Meksyku. Zbiór opowiadań (choć ostatni tekst to właściwie reportażowy katalog czynów, występków),głosów kobiet, które żyją w skrajnym napięciu: świat narco, faweli, czy zamożnych dzielnicach, wykształcenie, klasa społeczna, ambicje, nic przed nią nie chroni. Często wręcz odwrotnie - prowokuje. A czasem, tak jak w Juarez, by stać się znikniętą - wystarczy wsiąść do autobusu. W tym świecie nie ma przestrzeni na bycie sobą. Role są narzucone, wymuszane. Kobieta musi się dopasować: przyjąć dopuszczalną tożsamość, wygląd, wejść w logikę męskiej dominacji albo zostanie brutalnie ukarana. Alternatywa to zaprzestanie bycia bierną ofiarą. Bohaterki walczą, działają, negocjują przetrwanie. Siostrzeństwo jest jedyną formą wsparcia, przetrwania. Jednoczy jako reakcja obronna, ale też spycha w kruche, chwilowe, często konfliktowe sytuacje. By bronić się przed przemocą, samej trzeba stać się brutalną. Język książki jest mocny, dosadny, często wulgarny.. Wynika to z sytuacji: świat, w którym żyją bohaterki, nie jest delikatny. Wrażliwość oznacza zniknięcie. Wulgarność, brutalność jest narzędziem przetrwania. Książka miesza elementy popkultury, odniesienia do świata narco, języka ulicy i kultury ludowej. Uzmysławia przez to, że przyczyną jest wszystko: ekonomia, kultura, społeczne relacja, wychowanie… Bez feminizmu nie ma wolności - w tej książce to nie frazes, to odpowiedź na doświadczenie egzystencjalne.
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na98 dni temu
Strużki Maria Halber
Strużki
Maria Halber
Autorka w sprawny i sugestywny sposób operuje językiem, oferując kunsztowny zapis stanów emocjonalnych, wrażeń i odczuć, który zestawia z surową, potoczną mową postaci i niedokończonymi wypowiedziami bohaterów. Ten kontrast świetnie oddaje duszność oraz moralną i decyzyjną "szarą strefę", w której tkwią bohaterki. Podczas lektury niemal fizycznie czuć obrzydzenie i odrzucenie, a jednocześnie ten niezrozumiały bezsens trwania w stuporze. ​O ile jednak warstwa formalna i stylistyka mi odpowiadały, o tyle konstrukcja postaci pozostawia spory niedosyt. Narratorka w toku fabuły staje się dorosła, jednak nigdy nie dojrzewa. Pozostaje mentalnie uwięziona w roli zaborczej przyjaciółki na poziomie szkoły podstawowej. Przez lata nawet nie podejmuje próby samodefiniowania – nie sprawdza, co jej pasuje, nie szuka własnej drogi, lecz zawsze stara się "przyciąć" i dopasować do cudzej lub wymyślonej formy. ​Bierność bohaterki i jej zgoda na postępujące nieprzystosowanie społeczne sprawiają, że postacie wydają się nie tyle przerysowane, by ukazać pokoleniowy marazm, co po prostu niedorysowane. Brakuje im elementarnych dążeń czy choćby krytycznego myślenia. Fiksacja na punkcie jednej osoby to za mało, by wypełnić ontologiczną pustkę bohatera. W efekcie otrzymujemy portrety osób, które bez wyraźnego powodu są mniej wydolne życiowo niż ich rodzice. Ich bierność nie jawi się tu jako zamierzony manifest artystyczny, lecz jako warsztatowa niewydolność w kreowaniu psychologicznej głębi. ​Trudno uniknąć analogii do "Genialnej przyjaciółki" Eleny Ferrante. Mamy tu podobny fundament toksycznej, symbiotycznej relacji, jednak u Halber ta więź okazuje się znacznie płytsza. O ile u Ferrante relacja była skomplikowanym silnikiem napędzającym rozwój i ambicje, tutaj dostajemy lokalną odmianę marazmu, która celebruje beznadzieję, zamiast ją przepracować. ​Konsternacja przychodzi jednak wraz z zakończeniem. Finałowe strony budzą nieodparte wrażenie zbyt dosłownej kalki z cyklu neapolitańskiego. Można się zastanawiać, czy to zabieg zamierzony – autotematyczna klamra, w której autorka, podobnie jak jej bohaterka, próbuje zdefiniować się poprzez "pożyczoną" formę. Jeśli jednak miał to być pastisz na plagiat lub meta-komentarz o braku własnej tożsamości, to w kontekście jednowarstwowości postaci i pasywnego ruchu charakteryzującego bohaterki Halber, efekt końcowy brzmi po prostu sztucznie.
Mari - awatar Mari
ocenił na68 dni temu
Białość Jon Fosse
Białość
Jon Fosse
Czytając jedno zdanie czułam się jakbym czytała całą książkę na raz. Każde zdanie już było i po kilku kolejnych zdaniach czytania wiedziałam, że każde zdanie również się pojawi. Rozumiecie? Rozumiecie, bo tak, czemu mielibyście nie rozumieć, przecież przeczytaliście tę książkę. Albo jej nie przeczytaliście, ale tak, może jeszcze przeczytacie, prawda. Absolutnie fascynujące jak dużo się tam dzieje, a jednocześnie nie dzieje się prawie nic. Może największe rzeczy, jak umieranie, depresja, żałoba, samotny spacer, rozmyślania prozaika w lesie, dzieją się w tej właśnie ciszy, w zagubieniu między postacią w blasku a mężczyzną w czarnym garniturze, w białej koszuli, z czarnym krawacie, stojącym boso na śniegu. Wszędzie jest ciemno, bo to ciemny las do którego wchodzimy, tak, my wchodzimy, razem z narratorem, i patrzymy jak idzie do przodu, jak manewruje w tej grze światłocienia książki, pomiędzy czarnymi literami na białym tle, o ile nie jest to audiobook. Nie wiem jak bym odebrała ten tekst, gdyby ktoś mi by mówił te rzeczy do ucha, bo sama nieustannie szukałam głosu narratora - czy jest jednym z tych postawnych samotnych Norwegów, który do najbliższego sąsiada ma godzinę drogi samochodem? Czy myśli te rzeczy szybko jak postać grana przez Steva Buscemiego, czy tak jak ja dramatycznie powoli, rozciągając długie zdania w jeszcze dłuższe, żeby móc je na spokojnie przetrawić. Czy ma w sobie coś z absurdu zagubionego komika na scenie, którego zdania i komentarze społeczne się nie kończą, wręcz przeciwnie, ciągną w nieskończoność szukając jakiejkolwiek puenty? Czy idzie umrzeć? Czy idzie odpocząć w błogiej światłości? Czy idzie narodzić się na nowo. Czy cokolwiek z tej książki ma sens, może Jon Fosse po prostu nas nabiera, i nie myślał o niczym konkretnym, kiedy to pisał? Zatarł ręce i rzucił nam podkręcaną piłkę, no, to teraz wasza kolej, do roboty, co widzicie przez tą czerń na bieli i biel na czerni? Hm?
Marianna - awatar Marianna
oceniła na71 dzień temu

Cytaty z książki Ja, która nie poznałam mężczyzn

Więcej

Ocalenie życia jest jedynie odwleczeniem chwili śmierci.

Ocalenie życia jest jedynie odwleczeniem chwili śmierci.

Jacqueline Harpman Ja, która nie poznałam mężczyzn Zobacz więcej

Kto mówi, ten istnieje.

Kto mówi, ten istnieje.

Jacqueline Harpman Ja, która nie poznałam mężczyzn Zobacz więcej

Jeśli wszystko, co nas rożni od zwierząt, ogranicza się do defekacji w ukryciu przed innymi, to status osoby ludzkiej ma bardzo mizerne podstawy.

Jeśli wszystko, co nas rożni od zwierząt, ogranicza się do defekacji w ukryciu przed innymi, to status osoby ludzkiej ma bardzo mizerne pods...

Rozwiń
Jacqueline Harpman Ja, która nie poznałam mężczyzn Zobacz więcej
Więcej