Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan milczącego królestwa

Tłumaczenie: Jan Karłowski
Cykl: Delegatury nocy (tom 2)
Wydawnictwo: Rebis
7,32 (74 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
9
8
12
7
25
6
7
5
7
4
3
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lord of the Silent Kingdom
data wydania
ISBN
9788375100884
liczba stron
751
język
polski

Robi się coraz zimniej. Studnie Mocy słabną, a potęgi Nocy rosną w siłę. Piper Hecht wyszedł cało z boju z Delegaturami i jest teraz Naczelnym Wodzem armii krzyżowców Wzniosłego V. Wokół tronu Imperium Graala zacieśnia się sieć intryg. Hechta wspomaga legendarny czarownik Cloven Luty, choć nawet jemu trudno sobie poradzić z Dawnymi Bogami, którzy wciąż próbują nagiąć ludzkie losy do własnych...

Robi się coraz zimniej. Studnie Mocy słabną, a potęgi Nocy rosną w siłę. Piper Hecht wyszedł cało z boju z Delegaturami i jest teraz Naczelnym Wodzem armii krzyżowców Wzniosłego V. Wokół tronu Imperium Graala zacieśnia się sieć intryg. Hechta wspomaga legendarny czarownik Cloven Luty, choć nawet jemu trudno sobie poradzić z Dawnymi Bogami, którzy wciąż próbują nagiąć ludzkie losy do własnych celów.Wielowątkowa, błyskawiczna akcja rozgrywa się w świecie zadziwiająco podobnym do naszego, od podszewki ukazującym mechanizmy władzy. Glen Cook (ur. 1944 r.) autor wielu powieści science fiction i fantasy. Najbardziej znane są jego Kroniki Czarnej Kompanii, które weszły już do klasyki gatunku, cykl o Imperium Grozy (oba wydane przez REBIS) i seria o inspektorze Garretcie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6644

//Opinia do przeczytania również na: http://kaginbooks.blogspot.com/2016/12/pan-milczacego-krolestwa-glen-charles.html

Kto mnie zna, i zna moje zamiłowania książkowe - nie zdziwi się chyba specjalnie, jak wezmę i oznajmię, że Glen Cook to mój mistrz mistrzów, geniusz pisarstwa, absolutny ukochany twórca, ulubieniec no i ołtarzyki mu stawiam za każdym razem, gdy tylko mam w dłoniach książkę jego autorstwa ;) Co prawda, wydawnictwo Rebis - przykro mi to mówić - olało sprawę i nie wydało więcej, niż tylko trzy tomy tego absolutnie obłędnego cyklu, ale... nie ma co narzekać.

Prawda jest taka, że "Delegatury Nocy" są moim absolutnie faworyzowanym cyklem. Który polecam każdemu, kto szuka solidnej dawki wojskowej fantastyki, obłędnie sarkastycznych bohaterów, nieoczekiwanych zwrotów akcji i.... anioła stróża, który ma cokolwiek... dziwne zainteresowania do podszczypywania w pośladki i znikania w najmniej oczekiwanej chwili.

A fabuła? Gna jak szalona w tym tomie!

Piper Heht, znany kiedyś jako Else Tage, ukochany kapitan sha-lugów, elitarnych wojowników kaifatu - na zachodzie się zmienia. Bardzo. Jego kariera wojskowa nabiera rozpędu, staje się Wielkim Wodzem. Jest dostrzegany przez cały, cywilizowany świat jako ten, który ma siłę by wznosić i obalać kolejnych władców. Kochają go żołnierze. Są mu ślepo posłuszni, i idą tam, gdzie on. Sam Patriarcha, Wzniosły - choć trwający w obłędzie, decyduje się wysłać go z szaloną misją wyplenienia herezji. Piper staje przed reudnym czasem, a dodatkowo sprawy się komplikują. Noc rośnie w siłę, lód pokrywa coraz większe tereny znanego świata. Delegatury widzą w Hehcie zagrożenie, postanawiają więc zgładzić Bogobójcę, jak coraz częściej określa się Naczelnego Wodza... heht ma jednak anioła stróża, który nad nim czuwa i nie pozwala mu zginąć... szczęście? Szaleństwo? Czyżby Grade Docker miał cel w swych poczynaniach, którego nikt nie przewidział? A może ktoś zobaczył coś w kurzych wnętrznościach...?

Jednocześnie zaś świat jaki został w powieści przedstawiony, ogarniają zmiany. Imperator Graala, Johannes Czarne Buty - nie żyje. Schedę po nim dziedziczy słabowity syn, Lothar. Czy da radę przetrwać wśród sępów, pragnących rozdziobać podle swej woli potężne imperium, które nie skłoniło się przed Miastem Ojczystym?

Brat Świeca, Mistrz Doskonały, również nie ma łatwego żywota... A Gordimer Lew zostaje postawiony przed faktem dokonanym - został zdradzony? Sam zdradził...? Dlaczego sha-lugowie zostali skazani na zagładę, a Else Tage jest wrogiem numer jeden...? Delegatury Nocy sprzysięgły się, by każdemu z bohaterów obrzydzić życie nad wyraz mocno...

Glen Cook to autor, który w "Delegaturach Nocy", tym świetnym cyklu, wykreował świat niepokojąco podobny do naszego. Nie trzeba być biegłym w geografii, by Brothe, Connect, Clearenzę oraz masę innych lokacji - po prostu przyrównać do znanych nam, swojskich i europejskich miast. Również historia, jaka została opisana, nieco nawiązuje do znanego nam świata i naszej, znanej historii Europy... A mimo to, książkę czyta się wręcz jednym tchem. Akcja pędzi jak szalona, poznawanie świata przedstawionego wciąga od pierwszej strony. Wszystko jest dopracowane, przemyślane i zgrabnie się zazębia, intryga goni intrygę i nie wiadomo kiedy, sam czytelnik zostaje porwany w spiski i knowania. Choć niektórych może drażnić, że najbliższym postaci nie dzieje się nic złego (no przepraszam ja was, ale przy TAKIM aniele stróżu... to ja się nie dziwię!) - szybko przyjmujemy to jako coś oczywistego, ruszając wraz z Naczelnym Wodzem na kolejne misje.

A same postacie?

Jak to u Glena Cooka bywa - są dopracowane, plastyczne, rzeczywiste, mają sporo głębi... i potrafią fascynować, intrygować, szokować. Są sarkastyczne, cyniczne, doświadczone. Poznajemy bohaterów już ukształtowanych, ale wraz z nimi w trakcie wędrówki obserwujemy, jak się zmieniają, jak zmienia się ich charakter, sposób myślenia, zachowania... i choć czasem składany jest hołd oczywistości, albo też, po prostu i całkiem zwyczajnie, trochę "olewacko" autor podszedł do swoich charakterów, nie przeszkadza to specjalnie. Poza genialnym, i chyba moim ulubionym trójkącikiem: Piper Hecht-Pinkus Ghort-Titus Consent - gdzie sarkazm, cynizm, czarny humor i absurd łączą się w mieszaninie wybuchowej (Ghort w barwnym stroju i wyfryzowanych włosach absolutnie mnie rozbawił) i obłędnie genialnej, został też tajemniczy i bardzo... hmmmm... krzepki staruszek, Cloven Luty. Ale o nim nie będę się rozwodziła więcej, jak tylko powiem: uwielbiam tego staruszka!

Podsumowując - Glen Cook to autor, który potrafi wprawić czytelnika w niemałe kompleksy odnośnie obserwacji świata. Zaskakuje, bawi, poucza, sprawia, że łaknie się więcej i więcej - to autor, którego się albo kocha, albo nie zna. Nie ma innej opcji ;)

Fantastycznie wykreowany świat, humor, błyskawicznie tocząca się i wartka akcja, elementy czarów i magii łączone z dość brutalnym zestawieniem prostego żołnierza, spiski, intrygi, miłość, pasja... Czego chcieć więcej? Poza Glenem Cookiem i kolejnymi książkami jego autorstwa...? ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marysieńka Sobieska

Książka jest dla mnie niezwykła, choć napisana dosyć ciężko. Przez ten styl trzeba się przedzierać, gdyż autor - jak to on - wczuł się w epokę i naszp...

zgłoś błąd zgłoś błąd