Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Może zawierać orzeszki

Tłumaczenie: Dorota Kaczor
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,26 (217 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
12
8
31
7
50
6
53
5
46
4
6
3
12
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
May contains nuts
data wydania
ISBN
9788375080452
liczba stron
308
słowa kluczowe
powieść angielska
język
polski

Najnowsza książka bestsellerowego autora, przyrównywanego do Tony'ego Parsonsa! "Może zawierać orzeszki" to fascynująca, zabawna, pełna prowokacji satyra na rywalizujących, zwariowanych na punkcie swych dzieci rodziców. Tę wciągającą powieść o histerycznej nadopiekuńczości pokocha każdy - nie tylko ten, kto ma dzieci i przechodzi przez traumę szkoły. John O’Farrell „stworzył prawie...

Najnowsza książka bestsellerowego autora, przyrównywanego do Tony'ego Parsonsa!

"Może zawierać orzeszki" to fascynująca, zabawna, pełna prowokacji satyra na rywalizujących, zwariowanych na punkcie swych dzieci rodziców. Tę wciągającą powieść o histerycznej nadopiekuńczości pokocha każdy - nie tylko ten, kto ma dzieci i przechodzi przez traumę szkoły.

John O’Farrell „stworzył prawie nieskazitelną karykaturę rodziców XXI wieku.
Bardzo zabawna i zawsze na czasie.

Alice nigdy nie przypuszczała, że tak skończy. Zawsze była taka rozważna, a teraz z niepokojem wsłuchuje się w informacje o niebezpieczeństwach czyhających na jej trójkę małych dzieci - islamscy terroryści, zamachy bombowe, uderzenie asteroidy o ziemię... A globalne ocieplenie może spowodować, że połowa Londynu znajdzie się pod wodą! Wszystko to sprawia, że Alice towarzyszy nieustanny lęk i najchętniej trzymałaby swe dzieci pod gigantycznych rozmiarów kloszem, mającym uchronić je przed złem tego świata. Alice jako nadopiekuńcza mama stosuje przeróżne sztuczki, by dzieci były bezpieczne... W efekcie maluchy pluskając się w brodziku noszą kaski ochronne... Niestety, im dzieci są starsze, tym więcej jest powodów do zmartwień. Istnieje obawa, że najstarsza córka Molly obleje egzamin do elitarnej szkoły. Mama postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2007

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1627
Agussiek | 2010-09-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2010

Powieść Johna O'Farrella to zabawna i niezwykle ironiczna satyra na angielskich rodziców z klasy średniej, którzy wychowują swoje dzieci w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Nieograniczone ambicje rodziców sprawiają, że ich dzieci pędzą od jednych zajęć dodatkowych na inne, niczym małe robociki. Nie trzeba dodawać, że balet, francuski, basen czy też tradycyjne tańce szkockie nie sprawiają im zbyt wielkiej frajdy. I nie muszą. W tym szaleństwie nie chodzi o dobro dzieci, ale o brutalną rywalizację między rodzicami.
Narratorką powieści jest Alice. Jej misją życiową jest bycie matką. I to matką trójki dzieci, które muszą być najlepsze we wszystkich możliwych dziedzinach życia. Oraz matką, która nieustannie wszystkiego się boi. Zwłaszcza przyszłości:

"Lęk ma wiele form. Jeżeli nie bałam się, że coś się przydarzy moim dzieciom, to bałam się, że nic im się nie przydarzy, że skończą jako nieudacznicy i zgorzkniałe wyrzutki społeczne, ponieważ nie zapewniliśmy im możliwie najlepszego startu w życiu. Bałam się, że gdy Jamie wkroczy w okres dojrzewania, zacznie olewać szkołę i będzie się całymi dniami wałęsał po podziemiach metra w towarzystwie innych wykolejeńców, jeżdżąc w górę i w dół po ruchomych schodach i przylepiając gumę do żucia do sutków modelek na billboardach z reklamami biustonoszy. A wszystko dlatego, że nie zapisaliśmy go w porę na lekcję klarnetu." (Str. 47)

Jak to w powieściach bywa, mniej więcej w połowie książki główna bohaterka przechodzi cudowną przemianę i nawraca się na normalność. Obok wielu przerysowanych i do bólu sarkastycznych w swej wymowie sytuacji, autor nie szczędzi czytelnikom kilku prawd życiowych oraz odrobiny moraliztorstwa. Ale trzyma się pewnych granic. Może zawierać orzeszki nie jest literaturą tzw. ambitną. I wcale nie musi. Czyta się ją szybko i przyjemnie, a w dodatku prowokuje do częstych wybuchów śmiechu.

N koniec jeszcze jeden cytat:

"W tym momencie zapanowała nagła panika, bo Sarah, niczym ochroniarz z prezydenckiej obstawy, jednym susem przeskoczyła pokój i wyrwała swojemu dziecku herbatnik z ręki.
- W porządku, mam go. Na szczęście nie zdążył połknąć.
- Przepraszam, to jemu nie wolno jeść ciastek?
Sarah poważnym tonem zaczęła czytać na głos napisy na pudełku:
- Możę zawierać śladowe ilości orzeszków ziemnych. Tak myślałam.
- Nie wiedziałam, że Cameron jest uczulony na orzechy.
- Tego nie wiemy. Nigdy mu nie dawaliśmy. Ale przecież nie warto ryzykować, prawda?" (Str. 16)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na kłopoty rada

Piękne rysunki, niesamowita kolorystyka i przedstawiony świat zwierząt skłaniają do poznawania coraz to nowych przygód bohaterów książeczki. Duże i wy...

zgłoś błąd zgłoś błąd