Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skin coach. Twoja droga do pięknej i zdrowej skóry

Wydawnictwo: Otwarte
4,99 (81 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
4
7
12
6
16
5
11
4
15
3
13
2
4
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375152753
liczba stron
320
słowa kluczowe
uroda, zdrowie, skóra
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Aleksandra Wilk

Czy wiesz, że aby mieć piękną i zdrową skórę, powinnaś jeść ciepłe śniadania? „Jak to? Przecież o skórę dbają kosmetyki”, pomyślisz. A jednak! Skin coaching radykalnie zmieni Twoje myślenie o własnej skórze. Napisałam tę książkę, bo zauważyłam, że zbyt wiele kobiet pogodziło się z faktem, ż e ich cera jest i pozostanie niedoskonała. Nie musi tak być! Pomogę Ci zadbać nie tylko o Twoją skórę,...

Czy wiesz, że aby mieć piękną i zdrową skórę, powinnaś jeść ciepłe śniadania? „Jak to? Przecież o skórę dbają kosmetyki”, pomyślisz. A jednak! Skin coaching radykalnie zmieni Twoje myślenie o własnej skórze. Napisałam tę książkę, bo zauważyłam, że zbyt wiele kobiet pogodziło się z faktem, ż e ich cera jest i pozostanie niedoskonała. Nie musi tak być! Pomogę Ci zadbać nie tylko o Twoją skórę, ale także o zdrowie i samopoczucie. Nauczę Cię, jak odpowiednio pielęgnować cerę i nie wydać fortuny. Powiem, co jeść, by spowolnić starzenie skóry. Doradzę, jak zredukować zawartość kosmetyczki nawet o 90%, i sprawię, że bez makijażu będziesz wyglądać pięknie. Gotowa na rewolucję w rytmie slow? Bez obaw! Ty i Twoja skóra będziecie zachwycone. Bożena Społowicz skin coach Bożena Społowicz to pierwsza – i do tej pory jedyna – skin coach w Polsce. Niemal dwudziestoletnie doświadczenie w pielęgnacji cery łączy ze specjalistyczną wiedzą z zakresu kosmetologii, chemii i technologii kosmetyków, a także dietetyki i przyjmowania suplementów. Prowadzi liczne warsztaty, między innymi z komponowania spersonalizowanych kosmetyków. Właścicielka SPA prowadzonego w duchu slow beauty.

 

źródło opisu: http://www.matras.pl/skin-coach-twoja-droga-do-pie...(?)

źródło okładki: http://www.matras.pl/skin-coach-twoja-droga-do-pie...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (255)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 686
laurence | 2017-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2017

Skin Coach - czyż to nie brzmi profesjonalnie? Książka promowana tak bardzo, że opanowała konta na instagramie i część urodowej (i nie tylko) blogosfery...

Po jej przeczytaniu (a zajęło mi to kilka godzin) zaczęłam zastanawiać się jakim cudem udało się napisać książkę nie mając ani lekkiego pióra ani zbyt ciekawych informacji?

Styl autorki jest toporny i ciężki. Pisze rozwlekle o rzeczach oczywistych, wielokrotnie się powtarza. Często odnosi się do kolejnych części książki co wprowadza chaos i nieporządek w informacjach. Kilka razy zaprzecza sama sobie (np. mówi jak odchudzić kosmetyczkę i zaczyna od odrzucenia wszelkich kremów... po czym proponuje krem za ponad 200 zł...)

Co najbardziej mnie zdziwiło - autorka nie podpiera się żadnymi badaniami, jedynie swym przykładem i swoich couchennic (tak, to określenie wymyślone przez nią, a mowa o klientkach :)).
"Moim zdaniem", "sądzę", "uważam" - takimi słowami popiera swoje teorie na temat dbania o skórę. A są to teorie albo...

książek: 151
Lady_Mosquito | 2017-03-28
Na półkach: Przeczytane

Normalnie nie byłabym zainteresowana kupnem tej książki, jednak skrajne emocje i opinie jakie wzbudza sprawiły, że musiałam sprawdzić o co tyle szumu. Niestety "szum" jest o co robić, bo mimo zapewnień autorki o jej wieloletnim doświadczeniu, gruntownej wiedzy i współpracy z profesjonalistami, w książce znajdziemy mnóstwo błędów merytorycznych oraz logicznych, ogólników i niedopowiedzeń, którym towarzyszy dość ciężkie pióro.

Co mnie najbardziej zdziwiło po skończeniu lektury? Brak poparcia swojej wiedzy jakimikolwiek badaniami, publikacjami, itp. Skin Coach chce byśmy wierzyli jej na słowo. Rozumiem, że autorka pewnie ma bogate doświadczenie w pracy z klientkami (lub, jak sama woli je nazywać, couchennicami), ale pojawiające się, momentami podstawowe, błędy merytoryczne nie wzbudzają zaufania do głoszonych przez nią teorii.
Jedną z takich teorii jest "unikanie chemii". "Chemia w jedzeniu jest szkodliwa", "unikaj chemicznych składników w kosmetykach", itp.. Ja rozumiem, że...

książek: 215
Kokeshi | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 19 lutego 2017

Książkę otrzymałam razem z pudełkiem z kosmetykami. Szczerze mówiąc to zawiodłam się. Książka nie wnosi nic odkrywczego a mam nawet wrażenie, że jest trochę lania wody. Na dodatek propozycja 4 stopniowej pielęgnacji gdzie ceny każdego z kosmetyków oscylują w granicach 120zł do 290zł to jednak nie moja półka cenowa.
Co więcej Pani przekonuje nas o szkodliwościach pewnych substancji (z czym możemy się zgadzać bądź nie) ale nie popiera swoich tez żadnymi badaniami tylko "wieloletnim doświadczeniem".
Wartość merytoryczna mnie nie porwała. Dla mnie to książka z tego typu co się czyta raz ale nigdy więcej już się do nich nie zagląda.
Natomiast to co jest zdecydowanym plusem to bardzo ładne wykonanie książki. Kartki są grube, a i kolorystyka bardzo przyjemna i nietypowa. Niestety zdjęcia, które z pewnością są przepiękne są tak wypośrodkowane, że element który jest zazwyczaj wyostrzony jest w zagięciu książki tak, że w sumie widać samą rozmazaną plamę dookoła.

książek: 551
Mylengrave | 2017-04-25
Na półkach: Przeczytane, Uroda
Przeczytana: 20 marca 2017

Mój Boże, cóż za badziewie, takie książki powinno się karać w postaci czegoś na wzór literackich złotych malin. Kto w ogóle wydał pozycję, która zawiera aż tyle merytorycznych błędów? Żenada.

Jestem stałym czytelnikiem pozycji związanych z urodą, taka odskocznia od zawodu, od czasu do czasu lubię przeczytać coś lekkiego co ma ładne obrazki i jest o rzeczach do ciapania się. Do tego wszystkiego powiem nieskromnie, że się znam. Autorka nie. Poza tym, że ma dziwny styl i nazywa siebie coachem (i to już nam o niej mówi wiele), pisze masę bzdur i banialuk, nie popierając absolutnie niczego sensownym, ani nawet niesensownym źródłem i nie przedstawia własnych badań. Ciągle tylko "doświadczenie moje i moich coachennic (jako językoznawca rozpaczam)". Tak to i ja mogę sobie napisać i jutro oddać do druku. Bo moje doświadczenie też jest spore.

Pani Skin Coach mówi, żeby nie myć buzi tłustej olejkami + wiele innych porad ze średniowiecza. Dodatkowo namawia do suplementacji ciągłej i...

książek: 832
SenioritaM | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2017

Przeczytałam z ciekawości,co tam nowego w trawie piszczy.
Hm, czy aby teoria,że na noc nie warto stosować kremów jest słuszna?
Mam wątpliwości.
Skin coach, szumna nazwa ale czy słusznie się Pani tak mianowała, to mam trochę wątpliwości.

książek: 235
Adrianna | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 23 lutego 2017

Wielu z nas na samo brzmienie słowa "coach" uśmiecha się pod nosem. Zazwyczaj taki tytuł ma ukryć brak czyichś kompetencji. Na szczęście w tym wypadku okazuje się, że autorka, Bożena Społowicz, jest w pełni wykwalifikowanym kosmetologiem z dziewiętnastoletnim doświadczeniem, co budzi zaufanie czytelnika i pozwala zabrać się do lektury z większym spokojem.

Jak wielokrotnie podkreśla autorka, wygląd naszej skóry jest wypadkową wielu czynników, nie tylko pielęgnacji, i mówi o zmianach w stylu życia jakie należy wprowadzić, aby osiągnąć pożądane rezultaty. Nie mogę powiedzieć, żeby były one wyjątkowo zaskakujące - na przykład od dawna wiedziałam, że powinnam wcześniej chodzić spać - ale dopiero gdy przeczytałam czarno na białym, jak to wpływa na skórę, poczułam faktyczną motywację, aby to zmienić.

Z minimalizmem mi bardzo po drodze i "Skin coach" też zapewnia o zbawiennym działaniu niewielu, lecz idealnie dobranych kosmetyków. Kontrowersje wzbudziła część książki, w której Społowicz...

książek: 229
adelyne | 2017-07-19
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 19 lipca 2017

Książkę Bożeny Społowicz chciałam przeczytać od dawna. Zauważyłam ją w empiku na półce z bestsellerami i poczułam się bardzo zachęcona do lektury. Co jak co, ale pod względem wizualnym, pozycja ta jest całkiem atrakcyjna. Uroczo wydana, w kolorach pastelowych. Jednakże słowo „Coach” w tytule nieco mnie zaniepokoiło, bo rzadko zapowiada ono coś wartościowego. To ostudziło moje zapały i powstrzymało mnie przed zakupem.

Prawie cały urok książki prysł, gdy w końcu udało mi się ją zdobyć i zagłębić w lektury. Napisana jest ciężkim językiem, czyta się monotonnie i z pewnym znudzeniem. Owszem, można się dowiedzieć czegoś nowego, tylko nie można być pewnym czy aby te informacje są sprawdzone. Autorka uparcie przywołuje się na doświadczenie swoje i swoich „coachennic”. Nie przytacza badań, a nawet opinii innych ekspertów. Więc poradnik ten nie jest zbiorem faktów, tylko co najwyżej opinii pani Bożeny Społowicz - pierwszego Skin Coacha w Polsce, a może nawet na świecie. Termin...

książek: 1
CountessGemini | 2017-07-17
Na półkach: Przeczytane

Niestety, oto dożyliśmy czasów kiedy to każdy może napisać książkę i nazywać się autorem do końca życia, bez względu na to, jaki badziew stworzył. Bo tak jest w przypadku tej publikacji. Rady udzielane przez panią "kołcz" nie są oparte na żadnych badaniach naukowych czy innych źródłach, a jedynie na jej obserwacjach i opiniach. Dla mnie to od razu skreśla książkę, jako wartościowe źródło wiedzy. Dałam jedną gwiazdkę za ładne wydanie i tyle. Jeśli ktoś potrzebuje książki, która rozjaśni nieco kwestie pielęgnacji cery lub też chce ułożyć własną pielęgnację, indywidualnie dostosowaną do cery, to niech od tej publikacji trzyma się z daleka. Na rynku są inne, dużo bardziej wartościowe książki o tej samej tematyce, a ta jedyne, co robi dobrze, to wygląda na półce.

książek: 86
Ediza | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka jest pięknie wydana i bardzo przyjemnie się ją czyta z uwagi na wysokie walory estetyczne (jakość zdjęć, opracowanie graficzne, jakość papieru). Podoba mi się też holistyczne podejście do dbania o skórę, które jest przestawione w książce, czyli nie tylko pielęgnacja kosmetyczna, ale także styl życia i dieta. Autorka dzieli się swoim doświadczeniem i namawia do minimalizmu i indywidualnego podejścia w pielęgnacji skóry, z czym też się zgadzam. Moje wątpliwości budzi próba połączenia pielęgnacji skóry z coachingiem przez autorkę, która dla mnie nie jest przekonująca. Odnoszę wrażenie, że jest to próba odnalezienia się / wykreowania się na rynku przez autorkę. Mam też zastrzeżenia co do spójności i przejrzystości niektórych porad przedstawionych w książce, moim zdaniem przydałaby się większa uważność autorki w tym aspekcie. Czas spędzony z tą książką uważam jednak za przyjemny i wnoszący pewną dozę nowej wiedzy do mojego "podwórka".

książek: 151
bordo | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane

Wielkie rozczarowanie! Przecież można samemu kupić składniki bądź całe zestawy kosmetyczne w sklepach internetowych, a następnie samodzielnie "ukręcić" z nich krem czy serum. Ma się wtedy idealną kontrolę nad składem, a kosmetyk kosztuje 20-60zł. Autorka natomiast odleciała totalnie, polecając kosmetyki po 120-250 zł. Co ja z taką wiedzą zrobię? Za 250 zł kupuję buty, a nie krem pod oczy. :/

Piszę o tym, ponieważ wg autorki kremy (i to kilka konkretnych kremów, nie pisze o składnikach) to podstawa pielęgnacji. Nie ma słowa o masażach, ćwiczeniach twarzy, zabiegach z użyciem np. lasera. Ogólnie znałam jakieś 95proc informacji przytoczonych w książce i jedyny sens jej posiadania jaki widzę to to, iż ładnie wygląda na półce.

zobacz kolejne z 245 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd