Czarne światło

Cykl: Mario Ybl (tom 4)
Wydawnictwo: Burda Książki
6,22 (96 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
11
7
25
6
28
5
15
4
8
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380531406
liczba stron
400
język
polski
dodała
giovanna

Każde małe miasteczko skrywa swoje mroczne tajemnice. Przed złożeniem ciała do grobu ktoś je związał w kostkach. Grubym sznurem. Tam, gdzie kiedyś biło serce, teraz tkwiły kawałki po drewnianym kołku. Zmarły był garbusem i kulał. Dałbym sobie uciąć obie dłonie, że był wampirem. Tyle udało mi się ustalić, dopóki ktoś nie podpieprzył szkieletu. Podobnie jak wcześniej czterech innych. To miały...

Każde małe miasteczko skrywa swoje mroczne tajemnice.

Przed złożeniem ciała do grobu ktoś je związał w kostkach. Grubym sznurem. Tam, gdzie kiedyś biło serce, teraz tkwiły kawałki po drewnianym kołku. Zmarły był garbusem i kulał. Dałbym sobie uciąć obie dłonie, że był wampirem.

Tyle udało mi się ustalić, dopóki ktoś nie podpieprzył szkieletu. Podobnie jak wcześniej czterech innych.

To miały być zwykłe wykopaliska w małym miasteczku pod Warszawą. Archeolodzy odkryli jednak bardzo ciekawe antywampiryczne pochówki. Nie podoba się to proboszczowi, który podburza mieszkańców i oskarża naukowców, twierdząc, że obudzili Złego. A w takiej niewielkiej społeczności ludzie wolą pozostać ze swoimi grzechami w cieniu, niewiele trzeba, by zasiać zamęt i panikę.

Zanim szczątki zostają przebadane, wszystkie odkopane szkielety znikają… Jakby tego było mało, na pobliskim cmentarzu ktoś nocą rozkopuje groby i wypisuje na nich satanistyczne hasła.

Podejrzenia mieszkańców spadają na tajemniczego chłopaka, Maurycego, który cierpi na rzadką chorobę i musi – jak wampir – unikać światła słonecznego. Gdy ktoś podrzuca na wykopaliska szkielet ze świeżo rozkopanego grobu, okazuje się jednak, że Maurycy zniknął…

Profesor Mario Ybl, cyniczny i nieustępliwy geniusz antropologii, który bezbłędnie potrafi wyczytać z kości historię zmarłego, postanawia rozwikłać zagadkę. Jego chorobliwy lęk przed ciemnością będzie najmniejszym problemem w czasie śledztwa.

"Czarne światło" to fascynujący, mroczny thriller z akcją osadzoną w małym miasteczku, niczym w powieściach Stephena Kinga, i ze sprawą, która mogłaby trafić do serialu "Kości".

 

źródło opisu: http://www.burdaksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.burdaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 283

Grobowe miasteczko

„Czarne światło” to powieść jesienna, książka na mokrą pogodę i błoto pod podeszwami. Ale chociaż Marta Guzowska umieściła akcję na przełomie października i listopada, to jednak pogoda w powieści bliższa jest sierpniowej aurze. Ciepła jesień sprzyja kopaniu grobów, a jeżeli do kopania dołożymy jeszcze małe miasteczko i wampiry to tworzy się z tego ciekawa historia.

„Czarne światło” zdaje się być powieścią przełomową, bowiem pisarka umieszcza swojego ulubionego i głównego bohatera Mario Ybla - światowej sławy badacza kości, w rodzinnym mieście i puszcza go wolno. To rodzaj eksperymentu, gdzie bohater, musi zmierzyć się z przeszłością i skonfrontować z teraźniejszością... zdaje się, że nie radzi sobie i z jednym, i z drugim...

Czwarty tom opowieści to odrobina średniowiecznej grozy i szturmowanie wampirycznych grobów. Jednak nic nie idzie tak, jak sobie by tego archeolodzy życzyli, ponieważ szkielety z grobowców zaczynają znikać, a mieszczanie na czele z proboszczem mówią o „uwolnieniu złego”. W miasteczku ukrywa się Maurycy, młody chłopak cierpiący na porfirię, który niczym wampir, musi unikać słońca. To na nim skupiają się wszystkie złe emocje mieszańców.

Powieść nigdzie się nie spieszy, to spokojne odliczanie do kulminacyjnego dnia Wszystkich świętych. „Rozważania szkieletowe” i śledztwo Mario Ybla, miesza się tu i przeplata z prywatnymi sprawami krnąbrnego bohatera. Mario Ybl jest uparty, momentami szalony, nieprzewidywalny, gburowaty i arogancki. Jedni go znoszą, a inni...

„Czarne światło” to powieść jesienna, książka na mokrą pogodę i błoto pod podeszwami. Ale chociaż Marta Guzowska umieściła akcję na przełomie października i listopada, to jednak pogoda w powieści bliższa jest sierpniowej aurze. Ciepła jesień sprzyja kopaniu grobów, a jeżeli do kopania dołożymy jeszcze małe miasteczko i wampiry to tworzy się z tego ciekawa historia.

„Czarne światło” zdaje się być powieścią przełomową, bowiem pisarka umieszcza swojego ulubionego i głównego bohatera Mario Ybla - światowej sławy badacza kości, w rodzinnym mieście i puszcza go wolno. To rodzaj eksperymentu, gdzie bohater, musi zmierzyć się z przeszłością i skonfrontować z teraźniejszością... zdaje się, że nie radzi sobie i z jednym, i z drugim...

Czwarty tom opowieści to odrobina średniowiecznej grozy i szturmowanie wampirycznych grobów. Jednak nic nie idzie tak, jak sobie by tego archeolodzy życzyli, ponieważ szkielety z grobowców zaczynają znikać, a mieszczanie na czele z proboszczem mówią o „uwolnieniu złego”. W miasteczku ukrywa się Maurycy, młody chłopak cierpiący na porfirię, który niczym wampir, musi unikać słońca. To na nim skupiają się wszystkie złe emocje mieszańców.

Powieść nigdzie się nie spieszy, to spokojne odliczanie do kulminacyjnego dnia Wszystkich świętych. „Rozważania szkieletowe” i śledztwo Mario Ybla, miesza się tu i przeplata z prywatnymi sprawami krnąbrnego bohatera. Mario Ybl jest uparty, momentami szalony, nieprzewidywalny, gburowaty i arogancki. Jedni go znoszą, a inni go nie znoszą. To bohater zbudowany z chaosu i samych sprzeczności. Trudno jest się z nim zgodzić, a zarazem trudno jest się nie zgodzić.

Tutaj archeolodzy snują się po cmentarzach, to tutaj można znaleźć satanistyczne rysunki na nagrobkach i spotkać się z rosyjskim psychoterapeutą i zegarmistrzem, co składa szkielety. Uważam, że to jedna z lepszych powieści o przygodach aroganckiego antropologa. Zapraszam na kryminał z wampirem w tle, morderstwem bez ciała i szkieletami bez kości...  

Grzegorz Śmiałek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (358)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2990
Marago | 2016-09-24
Przeczytana: 23 września 2016

Czekałam na "Czarne światło" Marty Guzowskiej, światowej rangi pani archeolog i pisarki, i ... No właśnie,i nic. Przeczytałam ponad dwieście stron powieści i poległam. Poprawnie napisana nuda do kwadratu. Miał być świetny kryminał archeologiczny...


Rzecz dzieje się w małej, podwarszawskiej miejscowości, którą autorka zna na wylot - pochodzi z Brwinowa. Przy murze cmentarnym archeolodzy odkrywają pochówki antywampiryczne z X. wieku. Ktoś kradnie szczątki z wykopów, czyli stanowisk archeologicznych. Z tego względu, główny bohater tetralogii, antropolog Mario Ybl, pochodzący z miejscowości o której mowa, nie ma nic do roboty - kości nie ma, pracy nie ma. Odwiedza okoliczne knajpy, bierze udział w spotkaniu towarzyskim, spotyka się też ze swoim psychiatrą w pobliskich Tworkach (podwarszawski szpital psychiatryczny), który ma go wyleczyć z nyktofobii (lęk przed ciemnością). Terapeuta serwuje mu psychotropy, które mają pomóc w terapii. Mario zapija je alkoholem. W obfitości. Z...

książek: 4918
Wkp | 2017-02-14

Największym plusem „Czarnego światła” jest coś, co pozornie nie pasuje do THRILLERów, a mianowicie humor. Czarny, cięty, często wulgarny. I jeśli przymkniemy oko na elementy, które mogą budzić wątpliwości (czy naprawdę archeolodzy zostawiliby znalezione zwłoki niezabezpieczone na noc, skoro już wcześniej zniknęło ich kilka sztuk?), możemy naprawdę nieźle się bawić. Nie jest to wprawdzie thriller dla wszystkich – oscyluje gdzieś pomiędzy powagą i próbami budowania napięcia a parodią gatunku – ale można go przeczytać bez bólu, śmiejąc się co chwilę i dając czasem wciągnąć w fabułę.

Całość mojej recenzji na Portalu Kryminalnym http://www.portalkryminalny.pl/content/view/7539/35/

książek: 335
Andy | 2017-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2017

Lektura "Czarnego światła" stanowiła moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Guzowskiej,a tym samym oczywiście z głównym bohaterem jej powieści, profesorem Mario Ybl'em. Początkowo denerwował mnie trochę prześmiewczy, cyniczny i groteskowy stosunek do świata reprezentowany przez profesora Ybla. Ale już w połowie lektury stwierdziłem, że bez tego elementu książka nie miałaby swojej specyficznej atmosfery i kolorytu. Zacząłem się świetnie bawić komentarzami Maria Ybla. Jednakże dostrzegłem pewien dysonans w tym, że wybitny profesor, którym miał być według autorki Mario Ybl, jednocześnie zachowuje się niejednokrotnie jak menel spod budki z piwem. Profesor wpada w ciąg alkoholowy i często używa słownictwa, powszechnie uznawanego za wulgarne. W kilku wątkach książki autorka potrafi zaskoczyć, a może powinienem raczej stwierdzić zaszokować czytelnika. Ale książka ma swój urok i pewien swoisty rytm. Ciekawym pomysłem jest nawiązanie do "Dnia świstaka" przy opisie...

książek: 1244
Aleksandra | 2017-12-28
Na półkach: Przeczytane

Czwarta część serii ze światowej sławy antropologiem Mario Yblem jest książką bardzo dobrą.

"Czarne światło" jest opowieścią dowcipną o charakterze satyrycznym. Tym razem Mario bierze udział w wykopaliskach mających miejsce w jego rodzinnym miasteczku, dzięki czemu czytelnik dowiaduje się co nieco z przeszłości bohatera, co jest dużym plusem powieści. Autorka przedstawia matkę Maria, która jest postacią intrygującą. Szkoda jedynie, że występowała jedynie w kilku scenach.

Mario nadal jest tym samym bohaterem, co w poprzednich częściach: cynicznym, ironicznym, ze specyficznym poczuciem humoru, wywyższającym się oraz mającym zbyt duży pociąg do alkoholu. Ogromnym plusem są przerywniki głównej osi fabularnej w postaci opisów sesji psychiatrycznych, które mają pomóc głównemu bohaterowi uporać się z nyktofobią.

Zakończenie książki można częściowo przewidzieć, jednak autorce udało się mnie kilka razy zaskoczyć.

Małym minusem powieści jest powoli rozwijająca się akcja oraz niekiedy...

książek: 2623
Marianna | 2018-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2018

Każda kolejna książka autorki coraz bardziej mi się podoba. Tym razem powieść wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Wykopaliska na cmentarzu, w małym miasteczku pod Warszawą. Zaginione szkielety. Mroczne sekrety. I profesor Mario Ybl cierpiący na lęk przed ciemnością. Ciekawa fabuła, styl pisania - lekki i przystępny, co sprawia, że kartki same nam się przesuwają do przodu. Groza, tajemnicze zaginięcia, cmentarze, wampiry, rozkopane groby. Ja bardzo lubię takie mroczne klimaty :) Polecam. Warto przeczytać!

Moja ocena: 7/10

książek: 1319
Sandra Jasona | 2018-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2018

Za każdym razem - nigdy więcej. Tym razem skusił mnie opis - szkielety, wykopaliska - autorka archeolog, zawierzyłam i znów się sparzyłam
Zaczyna się wykopaliskami, gdzie znajdują się szczątki ludzi ułożonych w pewien specyficzny sposób - wampiry ???
Mamy naszego profesora, znanego z poprzednich części, tym razem jest trochę inny. Na początku jego sarkazm trochę bawi, już tak nie irytuje jak w poprzednich częściach, potem jest jeszcze gorzej, do strachu przed ciemnością dochodzi picie, głupota, wnerwianie wszystkich i sesje u psychologa - zajmuje to połowę książki :-/
Co do wątku kryminalnego mamy trzy trupy, które w sumie mamy martwe bo znalazły się nie tam gdzie trzeba, intrygę "rozwiązaną" przez profesora na ostatnich stronach, tak infantylną, że aż się dziwiłam, że ktoś mógł wpaść na taki pomysł.
Motyw z filmu "Dzień świstaka" czemu miał służyć - nie mam pojęcia.

książek: 579
OkiemMK | 2016-09-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2016

„Czarne światło” to czwarta część serii z Mario Ybl’em – cyklu, który bardzo przypadł mi do gustu. Dlatego z ciekawością i nadzieją zasiadłam do lektury tej powieści. Czy sprostała moim oczekiwaniom? Czy tak jak jej poprzedniczki oferuje lekko duszną i złowrogą atmosferę, a główny bohater nadal „zachęca” do siebie pesymistycznym usposobieniem i ciętym językiem?

Tym razem autorka postawiła na Polskę i małe miasteczko pod Warszawą. Prezentuje bardzo specyficzne i zamknięte społeczeństwo, które nie grzeszy tolerancją, nie lubi obcych oraz zmian. Jednak nie jest to miasteczko w typie tego z serialu Ranczo. Podobnie jak w poprzednich częściach i w „Czarnym świetle” świat przedstawiony jest dość mroczny, szary i złowrogi.

Mario pomaga w wykopaliskach, które byłyby zwyczajnym i nudnym miejscem pracy dla światowej sławy antropologa, gdyby nie antywampiryczne pochówki odkryte na cmentarzu oraz szczątki, które znikają z tego terenu. Podejrzenia mieszkańców padają na Maurycego – chłopaka,...

książek: 3170

Czarne światło to cudownie przerysowana wizja małomiasteczkowego społeczeństwa, to satyryczne spojrzenie na ich nudne i jednostajne życie, obyczajowość, a nawet na niezachwianą wiarę w dobro i zło. A Mario? Mario znów jest tym dawnym cynikiem i błaznem, którego tak bardzo polubiłam w części pierwszej. Jest równie nieobliczalny, sarkastyczny, ekscentryczny i naburmuszony. Odbieram go jako zagubionego, niedojrzałego dzieciaka, obrażonego na cały świat, na Polę, bo nie chce z nim sypiać, na psychiatrę, który z uporem maniaka próbuje leczyć go na siłę, na Adama bo zmusza do robienia czegokolwiek, na Rudą, która każe mu szukać Maurycego, na Strygę za jego tajemnicze zniknięcie, na proboszcza, który chce przeciągnąć wszystkich na jasną stronę mocy, na wikarego, który akurat chwilowo wybrał tą ciemniejszą i w końcu na matkę, bo... ale tu akurat nie bardzo wiemy dlaczego. Powód pogrzebany i raczej szybko na światło nie wyjdzie, a zasłanianie się oziębłością rodzicielki jakoś nie...

książek: 597
deerman22 | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane

O tempora o mores chciałoby się rzec, chociaż czego się spodziewałem...

Jednak od początku. Z postacią Mario Ybla znam się od pierwszego tomu. Wraz z nim przedzierałem się przez spore ilości alkoholu, ataki nyktofobii oraz dziwne sytuacje quasi kryminalne. Bywało różnie, jednak przez trzy tomy pojawiało się zawsze coś co ciągnęło lepiej bądź gorzej niekiedy niestety szczątkową fabułę. Jednak słodki cynizm, sarkazm i ironia czyniące postać antropologa jakoś to wynagradzały. A potem nadszedł tom czwarty.

Czuję się potraktowany wyjątkowo paskudnie. Wiadomo, opakowania kłamią, jednak porównanie tego do serialu Kości jest tak dużym nadużyciem, że nie wiem czy dyktatorzy nie są bardziej prawdomówni. A to dopiero okładka!

Czy zaszła jakaś zmiana w stosunku do poprzednich tomów? Otóż nie. A jeśli, to tylko na gorsze. Mario jest jeszcze bardziej odpychający, chlejący i wkurzający ludzi w około. Kobiety w postaci to znowu sex maszyny nie wnoszące nic do fabuły (poza oczywiście Polą,...

książek: 193
Librettino | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane

Jak dla mnie wiało nudą. Od początku do końca. Brak wartkiej akcji to mimo wszystko nie jest główny minus. Przede wszystkim chodzi o słabą główną postać. Jest irytująca, niewiarygodna, wręcz naiwna. Tak, jakby autorka chciała stworzyć coś z mieszanki różnych specyficznych cech. Tylko, że łączny obraz jest całkowicie nieprawdopodobny i sztuczny.
Plusy za nudną, ale dość racjonalną fabułę i przynajmniej namiastkę atmosfery. Do przeczytania i odłożenia.

zobacz kolejne z 348 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Widać, że zaczął się wrzesień. Więcej osób czeka na przystankach, w miastach uniwersyteckich pojawiają się pierwsi studenci, na ulicach w ciągu dnia jest ciszej, chłodniejsze i niższe jest poranne światło. Pierwsze symptomy jesieni widać też w księgarniach: jak co roku o tej porze wydawcy zasypali nas nowościami. Polecamy te pod naszym patronatem.


więcej
16 kryminalnych premier tej jesieni

Nadchodzą wyśmienite czasy dla miłośników kryminałów i thrillerów! Szczególnie tych polskich autorów – w najbliższych miesiącach nie będzie wiadomo, po którą książkę sięgnąć w pierwszej kolejności – bo że warto będzie sięgnąć po nie wszystkie, to oczywista oczywistość! 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd