Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zeszyty don Rigoberta

Tłumaczenie: Filip Łobodziński
Wydawnictwo: Znak
6,6 (547 ocen i 53 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
48
8
66
7
196
6
101
5
64
4
16
3
22
2
6
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Los cuadernos de Don Rigoberto
data wydania
ISBN
9788373194601
liczba stron
376
język
polski

Gdy Fonsito, pasierb doñi Lukrecji, posuwa się o krok za daleko i uwodzi macochę, małżonkowie się rozstają. Gniew mija jednak szybko, a pozostaje tęsknota, namiętność i erotyzm. Widząc, jak rozdzieleni kochankowie męczą się i szamoczą z własnym sumieniem, mały Fonsito przystępuje do akcji. Rozpoczyna serię intryg, by doprowadzić do pojednania. Vargas Llosa nie spuszcza z tonu: zalewa...

Gdy Fonsito, pasierb doñi Lukrecji, posuwa się o krok za daleko i uwodzi macochę, małżonkowie się rozstają. Gniew mija jednak szybko, a pozostaje tęsknota, namiętność i erotyzm. Widząc, jak rozdzieleni kochankowie męczą się i szamoczą z własnym sumieniem, mały Fonsito przystępuje do akcji. Rozpoczyna serię intryg, by doprowadzić do pojednania.
Vargas Llosa nie spuszcza z tonu: zalewa czytelnika strumieniem zmysłowości i fantazji, każąc się domyślać, ile z jego historii jest prawdą, a ile erotycznym marzeniem. Bohaterowie kuszą się i uwodzą, prowadzą gierki i fantazjują, bez pruderii i z humorem opowiadając o swoich seksualnych przygodach - czy może tylko namiętnych marzeniach? Vargas Llosa każe nam od nowa przemyśleć to, co uważamy za miłość, seks i fantazję.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 339
czytający | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2013

Pikantne, dobrze przyprawione namiętnością, pachnące erotyką, aż kolorowe od fantazji i zmysłowości. Takie są "Zeszyty don Rigoberta", które prawie na każdej stronie zaskakiwały mnie swoją oryginalnością. Na dodatek okazało się że są dosyć lekkostrawne i łatwo się je czyta.

Powieść jest kontynuacją "Pochwały macochy", w zasadzie jej pełnym rozwinięciem w którym Mario Vargas Llosa opisuje próby pogodzenia przez Fonsito swojej macochy Lukrecji z ojcem Rigobertem. Czytając tę książkę ciężko ocenić co jest prawdą a co zmyśleniem, czy Fonsito jest dobrym aniołkiem, czy bezwstydnym diabełkiem nadzwyczaj rozwiniętym jak na swój wiek. Ten chłopiec planuje wszystko z obrzydliwą obłudą a jednocześnie stara się być rozbrajająco szczery. Podejrzewam że niejeden czytelnik sparzy się na tym czytając słowa wypowiedziane przez niego, i potraktuje go jak miłego uczniaka który padł ofiarą rozwiązłości dorosłych. Jednak to on jest prowodyrem większości wątków, i to dzięki niemu możemy poczytać sobie tak przewrotną książkę.

Llosa w "Zeszytach don Rigoberta" z wielkim kunsztem wkomponował malarstwo Egona Schiele, który jeszcze za swojego krótkiego życia był oskarżany o pornografię. Grafiki i obrazy austriackiego malarza możemy wyobrażać sobie wielokrotnie na kartach książki. Tym ekstrawaganckim artystą interesuje się Fonsito, który swoją niecodzienną pasją zbyt mocno ujmuje Lukrecję.

Plany Fonsita są śmiałe, a on sam w moich oczach raz jest cynicznym dzieckiem a innym razem gra lubieżnego przewrotnego starca. W tym wszystkim wyuzdanie w zasadzie jest pokazane w każdym rozdziale powieści. Llosa dozuje je nam w dopuszczalnej dawce abyśmy i my nie mogli go przypadkiem oskarżyć o szerzenie pornografii.

Ciekawym rozwiązaniem jest wplecenie w akcję krótkich dygresji autora będących polemikami na różne tematy. Przykładem może być ocena przez Rigoberta patriotyzmu czy też obrońców środowiska naturalnego. To przeplatanie naładowanych seksualnością rozdziałów poruszaniem innych spraw, ostudza czytelnika i chociaż na krótką chwilę daje odpoczynek.

Każdemu z Was kto czytał "Pochwałę macochy" polecam sięgnięcie po wyżej opisane dzieło. Tylko wtedy będziecie mogli poznać zakończenie, chociaż według mnie to co wydarzyło się na ostatnich stronach "Zeszytów don Rigoberta" zostawia wielkie pole do popisu dla naszej własnej fantazji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie po śmierci

Książka jako powieść fantasy jak najbardziej jest w porządku - jako taka jest nawet bardzo dobra i właśnie jako powieść fantasy należałoby ją traktowa...

zgłoś błąd zgłoś błąd