Zeszyty don Rigoberta

Tłumaczenie: Filip Łobodziński
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Salsa". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Muza
5,69 (61 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
3
7
17
6
9
5
13
4
0
3
8
2
0
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Los cuadernos de don Rigoberto
data wydania
ISBN
83-7319-460-6
liczba stron
288
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
hunkydoris

Dona Lukrecja, wygnana z domu w niesławie, pisze do męża wymyślne listy miłosne. Przyczyna jej hańby, pasieb Fonsito, knuje intrygę, dzięki której ojciec i macocha mają ponownie zamieszkać razem. Nawet trzeźwa obserwatorka, służąca Lukrecji, Justyniana, daje się powoli wciągnąć w przemyślaną grę chłopca. Vargas Llosa po raz kolejny daje upust niezwykłej fantazji i niezaprzeczalnemu poczuciu...

Dona Lukrecja, wygnana z domu w niesławie, pisze do męża wymyślne listy miłosne. Przyczyna jej hańby, pasieb Fonsito, knuje intrygę, dzięki której ojciec i macocha mają ponownie zamieszkać razem. Nawet trzeźwa obserwatorka, służąca Lukrecji, Justyniana, daje się powoli wciągnąć w przemyślaną grę chłopca. Vargas Llosa po raz kolejny daje upust niezwykłej fantazji i niezaprzeczalnemu poczuciu humoru w kreśleniu portretów swoich nieco dziwacznych postaci.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/mario_varga...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1280)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 697
Na półkach: Przeczytane

„Zeszyty don Rigoberta” są kontynuacją „Pochwały macochy”, a jednocześnie moją dziewiątą książką autora. Nie będę szczędził pochwał dla jego stylu. Od kiedy po raz pierwszy moje oczy spoczęły na stronicach „Rozmowy w Katedrze” Llosa stał się symbolem pięknego języka, to on w moim prywatnym mniemaniu wytycza granicę lingwistycznych osiągnięć, granicę, do której żaden inny pisarz nie może się zbliżyć. I choć miewał on książki gorsze, nigdy nie schodziły poniżej pewnego, wysokiego poziomu. Zawsze zastanawiało mnie, czemu Llosie przypisuje się łatkę pisarza namiętnego, a wręcz erotycznego. Przecież te książki które znam, zupełnie pod to miano nie podchodzą, no może poza „Szelmostwami…”, ale w nich upatrywałem raczej tematu analizy psychologicznej, niż związkowych szaleństw. Wszystko to jednak do czasu ostatniej lektury…
„Zeszyty don Rigoberta” kontynuują opowieść o Fonsicie, Lukrecji i tytułowym bohaterze. Rozdzielone małżeństwo nie może odnaleźć się w samotnym życiu, brakuje im...

książek: 607
fulmir | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2018

Mario Vargas Llosa to urodzony w 1936 peruwiański pisarz, publicysta i polityk, zdobywca wielu prestiżowych nagród w tym nagrody Nobla. Po takiej notce na okładce z tyłu książki spodziewałem się jakiejś nadętej prozy, nie ukrywam. Tymczasem „Zeszyty don Rigoberta” to powieść obleczona w subtelną mgiełkę erotyzmu i całkiem zjadliwa. Jest erotyzm, miłość, seks, fantazje i sny, ale wszystko wysmakowane, na przyzwoitym poziomie, bez chamstwa w które wpadają niektórzy autorzy piszący o erotyce. To nie jest tanie romansidło. Co tu jeszcze dodać? Książka satysfakcjonująca literacko, to na pewno. Bardzo podobały mi się listy, które don Rigoberto pisał do swojego kolegi z pracy czy też raczej wroga, zależy jak na to spojrzeć. Listy są pełne zjadliwej ironii i humoru. Pisarz wysnuwa naprawdę bardzo ciekawe teorie. Podobała mi się też postać młodego Alfonsa, która była oryginalnie i frapująco wykreowana. Mamy jeszcze postać jego macochy Lukrecji, która jest intrygującą kobiecą postacią....

książek: 381
czytający | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 października 2013

Pikantne, dobrze przyprawione namiętnością, pachnące erotyką, aż kolorowe od fantazji i zmysłowości. Takie są "Zeszyty don Rigoberta", które prawie na każdej stronie zaskakiwały mnie swoją oryginalnością. Na dodatek okazało się że są dosyć lekkostrawne i łatwo się je czyta.

Powieść jest kontynuacją "Pochwały macochy", w zasadzie jej pełnym rozwinięciem w którym Mario Vargas Llosa opisuje próby pogodzenia przez Fonsito swojej macochy Lukrecji z ojcem Rigobertem. Czytając tę książkę ciężko ocenić co jest prawdą a co zmyśleniem, czy Fonsito jest dobrym aniołkiem, czy bezwstydnym diabełkiem nadzwyczaj rozwiniętym jak na swój wiek. Ten chłopiec planuje wszystko z obrzydliwą obłudą a jednocześnie stara się być rozbrajająco szczery. Podejrzewam że niejeden czytelnik sparzy się na tym czytając słowa wypowiedziane przez niego, i potraktuje go jak miłego uczniaka który padł ofiarą rozwiązłości dorosłych. Jednak to on jest prowodyrem większości wątków, i to dzięki niemu możemy poczytać...

książek: 3654
Aksamitt | 2015-08-09

"Pochwała macochy" stanowi zwięzłą treść będącą zaledwie częścią snutej opowieści o Lukrecji, Rigoberto i Fonsicie. Dopiero po lekturze "Zeszytów" możemy mówić o zapoznaniu się z całością historii ukazującej - jakby to nie zabrzmiało - trójkąt, w którym dominanta przypada w udzielę chłopcu. Dziecko, którego najmniej myśli tu zostaje przedstawionych, tak samo jak poprzednio, a odgrywa najistotniejszą rolę. Raz ma sie wrażenie ,że jest samym złem z tą swoja obłudą, rozplanowaniem zdarzeń, a za chwilę czytelnik ruga sam siebie,że może patrzeć tak na dziecko, które przybiera postać wręcz anielską, chcąc być tylko szczerym, ale szczerym aż do bólu, wykorzystując do tego najlepszą sytuację.
Niby przychodzi w celu wybadania macochy o uczucia względem swego ojca i ma w planach pogodzenie oboje, a jednak... wszystko w nas krzyczy, żeby jego intencjom nie zawierzać, bo to co istotnie prawdziwe chowa sie u tego chłopaka gdzieś tak głęboko, że trudno dostrzec właściwe zamiary.

Wiele miejsca...

książek: 2734
Dariusz Karbowiak | 2011-10-09
Przeczytana: 09 października 2011

Chyba zaraz po "Rozmowie w katedrze" najlepsza z książek Llosy jaka przeczytałem. Trochę o utraconej miłości i o przebaczaniu. Momentami niemal wykład na temat sztuki, a przede wszystkim grafika i obrazy Schielego. Świetny język dosłownie książka wciągająca jak narkotyk, czasem się zapominałem, a czas umykał niezauważony. Rewelacyjne porównanie życia do snu, nie jestem na tyle wytrawnym krytykiem literackim aby dopatrzeć się wątków Borgesa, ale przecież mawia się iż iberoamerykańscy pisarze to wszyscy jego uczniowie. Bardzo polecam, wprawdzie dobrze jest sięgnąć do "pochwały macochy" - jakby pierwszej części książki, ale nie jest to konieczne.

książek: 1645
Janina | 2016-04-17
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 17 kwietnia 2016

Jednym zdaniem? – Cudowna proza!
Jest tu wszystko, czego poszukuję w literaturze: intelektualizm na najwyższym poziomie, erudycja, estetyzm, pochwała indywidualizmu. A do tego przewrotna konstrukcja fabuły, subtelna intryga, zmysłowość i fantazja. Kiedy czytam taką powieść, odnoszę wrażenie, że autor na podobieństwo wirtuoza wygrywa etiudy nie tylko na moich zmysłach, ale przede wszystkim na intelekcie.

książek: 2354
Aga | 2011-11-06
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 06 listopada 2011

Przyznam szczerze, że nie porwała mnie tak, jak "Pochwała macochy", ale ta książka ma coś w sobie. Wywiera dużo emocji (najczęściej chęć odłożenia jej na półkę tudzież wyrzucenia przez okno, aby po chwili się z nią przeprosić ;)). Widocznie Llosa tak pisze. Mnie to odpowiada.

książek: 636
Dominika Rygiel | 2014-04-03
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2014
Przeczytana: 03 kwietnia 2014

"Erotyzm nadaje miłości fizycznej humanistyczne i intelektualne oblicze, a pornografia ją zubaża i degraduje..."

Mario Vergas Llosa oraz don Rigoberto ze swoją rodziną po raz drugi zagościli pod mym dachem. Z racji tego, iż jest to literatura dosyć nieprzeciętna, wyrafinowana lecz przy tym ciężkawa, gościli u mnie dosyć długo.

Seria wyszukanych intryg małego Fonsita, który postanawia na nowo połączyć swojego ojca i macochę to zaledwie namiastka zawiłej, przesiąkniętej finezyjną erotyką i odniesieniami do malarstwa Schielego fabuły. Llosa ustawicznie zwodzi czytelnika. Sny i marzenia splatają się tutaj z jawą. Do samego końca nie byłam pewna co jest rzeczywistością bohaterów a co wytworem ich wyobraźni.

Na szczególną uwagę zasługują wplecione w akcję dygresje dotyczące najróżniejszych tematów, takich jak np. erotyzm i pornografia, fetyszyzm, patriotyzm, ochrona środowiska. Te interesujące wstawki z ciekawym punktem widzenia spowalniają (i tak niespieszną) akcję. Ten zabieg...

książek: 415
mm8371 | 2013-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2013

Jak można nie polubić don Rigoberta? Facet,który przez cały dzień wtłacza się w znienawidzoną i pogardzaną przez siebie rolę agenta ubezpieczeniowego,aby wieczór i noc spędzić w otoczeniu sztuki,piękna,kultury i erotyzmu.Właśnie erotyzm to główna nić tej powieści.Bohater cytując bułgarskiego klasyka cierpi na gawiedziowstręt. Wszystko co akceptuje,wielbi i wykonuje tłum jest dla niego wstrętne,prymitywne i obrzydliwe.Tak też widzi seksualność człowieka skąd wypływa jego pogarda dla pornografii i całego przemysłu erotycznego. W dziedzinie sexu nie ma żadnych zahamowań ani w swoim ,ani w zachowaniu innych.Wszelkie naznaczone piętnem zboczeń formy aktu seksualnego(przez Rigoberta podnoszonego do rangi sztuki) są dopuszczalne o ile ich celem jest rozkosz,nie wywołują bólu,zakłopotania lub przykrości innych i ograniczają się do 3-4 osób(większa ilość to już tłum czyli cyrk,stado,barbarzyństwo).Fabuła to kontynuacja Pochwały macochy i nie jest zbyt skomplikowana.Leniwie tocząca się...

książek: 730
mag | 2011-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

To druga część "Pochwały macochy". Znów spotykamy Fansito - postać dziecka, schzofreniczna postać, bo do tej pory nie wiem, czy ten dzieciak rzeczywiście jest taki niewinny, czy tylko jest przebiegłym i szczwanym lisem. Otóż po tym, jak się przespał z własną macochą, doprowadził do seperacji z ojcem i wyrzucenia macochy z domu, znów pojawia się u doni Lukrecji, by ją namówić do pogodzenia z ojcem. Jego wizyty u doni Lukrecji są tajemnicą. Chłopak knuje intrygę. Llosa w mistrzowski sposób wodzi czytelnika za nos. Co jest tu wyobrażeniem, a co rzeczywistością? Jakie są relacje miedzy postaciami? Wszystko jest osnute oniryczną mgłą i przesycone erotyką. Nie jest to książka dla dzieci, to pewne. Opisy erotycznych gierek, tajemnicze listy, zapiski don Rigoberta- ojca Fonsita, jego opinie na temat feminizmu, sportu, pracy- wszystko to podane w formie niezwykle kunsztownej. Jednak zanim sięgnięcie po "Zeszyty..." radzę przeczytać pierwszą część.

zobacz kolejne z 1270 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jedno zdjęcie wystarczy, by wywołać burzę

W najnowszej książce Llosy, „Dzielnica występku”, mieszają się elity i nędzarze, a wszystko to skąpane w wybujałym erotyzmie, który uchodzi tylko temu peruwiańskiemu mistrzowi literackiej prowokacji. Tym razem znów uwodzi czytelnika od pierwszej strony, odkrywa świat niebezpiecznych związków, morderstw, skandali i ujadających bulwarówek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd