Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna, która igrała z ogniem

Tłumaczenie: Paulina Rosińska
Cykl: Millennium (tom 2)
Wydawnictwo: Czarna Owca
8,15 (25138 ocen i 1534 opinie) Zobacz oceny
10
4 327
9
6 024
8
7 373
7
5 101
6
1 479
5
572
4
112
3
112
2
20
1
18
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flickan som lekte med elden
data wydania
ISBN
9788375540901
liczba stron
704
język
polski

Inne wydania

W kolejnej, po "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet", części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji...

W kolejnej, po "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet", części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić.

Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2009

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

książek: 273
Tea | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane

Recenzja ukazała się na stronie www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com

W gwoli ścisłości, przypomnę, że pierwsza część sagi Millennium, w moim odczuciu, była genialna! Wszystko tak bardzo mi się podobało, że była to jedna z nielicznych książek, gdzie nie doszukałam się żadnej wady! Wszystko było na tip top i naprawdę nie miałam się, do czego przyczepić. Nic, więc dziwnego, że po tak fenomenalnym wstępie do historii wręcz musiałam poznać jej dalszy ciąg! Do lektury „Dziewczyny, która igrała z ogniem” podeszłam zatem bardzo podekscytowana i dostałam… kolejną świetną porcję skandynawskiego kryminału, ale… tak tutaj będą ale! A w sumie to jedno „ale”, ale zawsze coś!

Dzisiaj, wyjątkowo zacznę od akcji, bo to właśnie tutaj było coś, co nie do końca mi się podobało, mianowicie czytając „Dziewczynę, która igrała z ogniem” czułam się jak na rollercoasterze. Po świetnym i ciekawym prologu autor zabrał mnie na wyżyny mojego zainteresowania, tylko po to, aby po lekturze pierwszych dwustu piędziesięciu stron sprawić, żebym kilka razy głośniej ziewnęła. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że ta pierwsza część historii nie przypadła mi do gustu, jednak z racji tego, że zawsze czytam do końca rozpoczętą książkę, nie zniechęciłam się tym słabszym początkiem… i Bogu dzięki! Po przebiciu się przez te strony Stieg Larsson zaserwował mi kolejne czterysta stron budowania napięcia! Tak więc, w wielkim skrócie – mamy intrygi, mamy kłamstwa, mamy zdrady. Naprawdę każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

O ile w „Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet” główną postacią był Mikael Blomkvist, o tyle druga część sagi poświęcona jest w znacznej części Lisbeth Salander. Niemniej jednak paradoksalnie, jeśli chodzi o samą perspektywę Sally to wcale jej tak dużo tutaj nie mamy. O pannie Salander dużo się mówi, każdy bohater kręci się wokół jej wątku, ale ona sama przez pewien czas w ogóle się nie pojawia. Taka sytuacja sprawiła, że ja, niezwykle ciekawa jej perspektywy, zerkałam kilka stron do przodu, aby sprawdzić jak daleko jest do „jej akapitu”. Już od samego początku Lisbeth Salander zgarnęła całą moją sympatię z prostego powodu – była zupełnie inne niż te wszystkie mdłe kobiety, których teraz w literaturze jest na pęczki. Pewna siebie, ambitna, pracowita, mająca w sobie zarówno cząstkę dobrą i złą bez dwóch zdań była „wisieneczką” całej powieści. Dodawała smaku i pikanterii historii. W niewielkim ciałku ciutnie anorektyczki mieści się prawdziwa bestia, która jeszcze na pewno nie powiedziała ostatniego słowa. Mówiąc „bestia” nie miałam oczywiście nic złego na myśli, wręcz przeciwnie. Charakterek Lisbeth robi z niej silną kobietę, niemniej jednak nie pozbawia jej uczuć. A w tej części sagi dużo bliżej poznajemy Salander! Dowiadujemy się więcej o jej dzieciństwie i „zatargach” z prawem. Poznajemy, dlaczego Lisabeth stała się taka jaka się stało – co było tego przyczyną i od kiedy to wszystko się zaczęło. Jak dla mnie bomba! A teraz pan Blomkvist! Co można powiedzieć o Mikaelu? Na pewno to, że jest honorowy, sumienny i bardzo, bardzo dumny. Jego zachowanie, szczególnie względem kobiet, czasem mnie wręcz przerażało, ale w ogólnym rozrachunku był jak najbardziej pozytywną postacią, która z pewnością wielu czytelnikom przypadnie do gustu. Ma coś w sobie z prawdziwego wojownika, umie jak prawdziwy lew walczyć o swoje, ale równocześnie stara się grać fair i w tym wszystkim nie zgubić własnego „ja”. Cóż, takie wartości powinno się cenić. Jestem jak najbardziej na tak dla bohaterów wykreowanych przez Stiega Larssona!

No to został nam już tylko język. Prosty, przejrzysty, łatwy w odbiorze – w sam raz! Co prawda spotkałam się z opiniami, że w czytaniu przeszkadza bardzo dokładne opisywanie przez autora wszystkich, nawet najmniejszych szczegółów. Owszem, tak jest, niemniej jednak mi jakoś zbytnio to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, mogłam wszystko dokładnie sobie wyobrazić – śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie, że widziałam wszystko tak jak to spostrzegał Sieg Larsson. Chylę czoła, niewielu jest pisarzy, którzy pisząc o każdej „dupereli” nie irytują czytelnika, a autorowi serii Millenium bez wątpienia to się udało!

Nie licząc tych początkowych ponad dwustu stron w sumie o niczym, wszystko inne jest jak najbardziej na odpowiednim poziomie! Nikogo, więc nie zdziwi, że drugą część sagi również będę gorąco polecać!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Feliks Dzierżyński. Miłość i rewolucja. Biografia intymna

Ta biografia to próba zrozumienia człowieka. A problem jest niebagatelny, bo jak przejść drogę od patriotycznie nastawionego dworu polskiego, od żarl...

zgłoś błąd zgłoś błąd