W dół

Tłumaczenie: Karolina Iwaszkiewicz
Wydawnictwo: Marginesy
6,3 (406 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
23
8
57
7
97
6
115
5
64
4
17
3
17
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Descent
data wydania
ISBN
9788365282460
liczba stron
400
język
polski
dodała
karollllllla

Zbliża się koniec wakacji, Courtlandowie przyjeżdżają w Góry Skaliste. Dla ich córki, osiemnastoletniej Caitlin, góry mają być ostatecznym sprawdzianem biegowym. Jej rodzice liczą na to, że wspólny urlop pomoże im posklejać związek. Pierwszego ranka Caitlin i jej młodszy brat Sean idą pobiegać. Kilka godzin później z telefonu Seana dzwoni szeryf. Chłopak leży w szpitalu, ma pogruchotaną nogę,...

Zbliża się koniec wakacji, Courtlandowie przyjeżdżają w Góry Skaliste. Dla ich córki, osiemnastoletniej Caitlin, góry mają być ostatecznym sprawdzianem biegowym. Jej rodzice liczą na to, że wspólny urlop pomoże im posklejać związek.

Pierwszego ranka Caitlin i jej młodszy brat Sean idą pobiegać. Kilka godzin później z telefonu Seana dzwoni szeryf. Chłopak leży w szpitalu, ma pogruchotaną nogę, ale już odzyskał przytomność, jego życiu nic nie grozi. A Caitlin? Caitlin zniknęła.

Zaczyna się koszmar w rodzaju tych, o których słyszy się w telewizji, ale które zwykle przydarzają się innym. Poszukiwania, wzajemne oskarżenia, pytania bez odpowiedzi. Co się stało? Czy mogli temu zapobiec? Czy Caitlin żyje? Czy kiedykolwiek się tego dowiedzą?

Tajemnicze zniknięcie dziewczyny stanie się początkiem strasznej podróży po coraz bardziej splątanych ścieżkach. Wkrótce Courtlandów będzie łączyło już tylko pytanie, którego nigdy nie zdołają zadać na głos: Kiedy przestać szukać?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2016

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3142
Maromira | 2016-03-25
Przeczytana: 24 marca 2016

To miał być zwykły poranek jakich wiele. Caitlin wybiera się wczesnym świtem na przebieżkę. Dla towarzystwa wyciąga jeszcze swojego młodszego brata, Seana. Jednak gdy kilka godzin później szeryf dzwoni do ich rodziców, by poinformować o wypadku, pozostaje tylko chłopak.

„Wydmuchał dym i strzepnął popiół przez okno.
- Myślisz, że kiedykolwiek znów będzie normalnie? –zapytał.
- Nie wiem. Co jest normalne?
- Nie wiem. – Chłopak patrzył na drogę, na góry. – Nie to.”

„W dół” potrzebuje czasu, by się rozkręcić. Rozpoczyna się lekkim zgrzytem, jakby nie wiedziało, w którą stronę ma pójść, jak przykuć uwagę czytelnika. Jednak im dalej, tym mocniej osadza się w tej trochę dziwnie poprowadzonej fabule, tym silniej prowadzi akcję, wreszcie znając cel do którego zmierza. Bowiem siłą tej książki, paradoksalnie wcale nie jest zaginięcie Caitlin, lecz wszystko, co dzieje później.

Caitlin w powieści bardziej jest duchem niż ciałem. Owszem, niemalże bezustannie pojawia się w myślach bohaterów, do niej wracają bezustanne rozważania „co się właściwie stało?”. Lecz to nie ona ciągnie tę powieść w górę. Czynią to wszyscy zaangażowani w śledztwo – bardziej lub mniej emocjonalnie – i ich zmagania z nową, straszniejszą rzeczywistością. Autor z brutalną szczerością ukazuje w swojej książce to, co dzieje się, gdy zniknie już sprzed domu ten tłumek zainteresowanych dziennikarzy, a z gazet i telewizji nazwisko zaginionej.

„W dół” to powieść, która nie gwarantuje, że wszystko się skończy dobrze, że na koniec czytelnik przeczyta o cudownym, ponownym spotkaniu rodziny i morale. Zwłaszcza, że im dalej, tym wydaje się być coraz gorzej – zniknięcie Caitlin zbiera ogromne żniwo, a konsekwencje jednego zdarzenia ponoszą wszyscy, nawet ci, którzy w małym stopniu mieli do czynienia z Courtlandami.

To historia o poszukiwaniach. Zaginionego dziecka, ale i samego siebie. O tym, że poszukiwania mogą stać się celem życia – co doskonale uosabia ojciec Caitlin, który by być bliżej centrum wydarzeń przenosi się do innego stanu, porzucając dotychczasową pracę i zobowiązania. O tym, że można przeżywać kolejne dnie bez konkretnego planu, ciągle przemieszczając się, szukając swojego miejsca i gnając coraz dalej i dalej.

To także historia o rodzinie. O tej, którą łączą więzy krwi, ale i o tych nabytych. Wymyślonych i stworzonych na potrzebę osamotnionego, ale i takich powstałych przez przypadek, w wyniku wspólnych doświadczeń. To opowieść, że nie każda wyjdzie zwycięsko z tragedii, że czasem najsilniejsza więź może połączyć z kimś dotychczas zupełnie obcym.

Opinia także na: http://recenzjeksiazek.natemat.pl/175473,w-dol

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grimm City. Bestie

Pierwszy tom prawie zwalił mnie z nóg i pewnie dlatego drugi był nieco rozczarowujący. Nie ma już konwencji noir, co najwyżej jest zarysowana dzięki t...

zgłoś błąd zgłoś błąd