Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Polne kwiaty

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: W.A.B.
6,92 (71 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
8
8
14
7
26
6
9
5
7
4
1
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026360
liczba stron
432
język
polski
dodała
giovanna

Mroczna podróż do najciemniejszych zakątków duszy Szesnastoletnia Tess zostaje znaleziona bliska śmierci na teksańskich polach. Miała być kolejnym Polnym Kwiatem, jedną z czterech ofiar seryjnego mordercy, nazwanych tak przez prasę ze względu na żółte kwiecie, jakie sprawca pozostawiał na miejscu zbrodni. To dzięki Tess przestępca został ujęty i skazany. Jednak po latach w okolicy znów...

Mroczna podróż do najciemniejszych zakątków duszy

Szesnastoletnia Tess zostaje znaleziona bliska śmierci na teksańskich polach. Miała być kolejnym Polnym Kwiatem, jedną z czterech ofiar seryjnego mordercy, nazwanych tak przez prasę ze względu na żółte kwiecie, jakie sprawca pozostawiał na miejscu zbrodni. To dzięki Tess przestępca został ujęty i skazany. Jednak po latach w okolicy znów pojawiają się żółte kwiaty... Czy na pewno skazana została właściwa osoba?

Polne Kwiaty to szokujący, wciągający i oryginalny thriller psychologiczny.

 

źródło opisu: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/wydawnictwo/w-a-b/

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/wydawnictwo/w-a-b/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Karolina książek: 150

Kwiat, który przeżył

„Ileż cierpienia może przysporzyć lusterko. Albo ziarnko grochu. Albo kwiatek o żółtych płatkach.” Jeśli thriller odciska w naszym umyśle na tyle trwały ślad, by na stałe osadzić podobne drobiazgi w zupełnie nowym, mrocznym kontekście i sprawić, że nie spojrzymy na nie nigdy więcej w ten sam niewinny sposób, musimy mieć do czynienia z powieścią przemyślaną, spójną i wielowarstwową. Jeśli autor jest w stanie przekształcić wdzięczne rudbekie, ozdobę pól i ogrodów, w symbol powracającego zła, które wyplenić trudniej niż oporny chwast - nie ulega wątpliwości, że zna drogę do odległych zakątków wyobraźni czytelnika i nieskrępowanie z wiedzy tej korzysta. Julia Heaberlin właśnie to zrobiła. Druga książka dziennikarki - „Polne kwiaty” - ukazuje najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury, jak gdyby nigdy nic obsypując całość złocistymi płatkami podkreślającymi sączący się powoli mrok.

Kiedy Tessa miała szesnaście lat stała się jednym z celów seryjnego mordercy. Bliska śmierci leżała w grobie wraz z trzema zamordowanymi dziewczynami, które prasa - ze względu na rudbekie zostawiane przez sprawcę na miejscu zbrodni - okrzyknęła Polnymi Kwiatami. Cudem ocalona, zeznawała później w procesie, na którym skazano głównego podejrzanego w sprawie. Ale czy aby do celi śmierci wtrącono właściwą osobę? Potencjalna odpowiedź na to pytanie staje się jeszcze bardziej przerażająca, gdy pewnego dnia dorosła już Tessa odkrywa zasadzoną pod jej oknem kępę żółtych kwiatów. Kwiatów, których nigdy nie...

„Ileż cierpienia może przysporzyć lusterko. Albo ziarnko grochu. Albo kwiatek o żółtych płatkach.” Jeśli thriller odciska w naszym umyśle na tyle trwały ślad, by na stałe osadzić podobne drobiazgi w zupełnie nowym, mrocznym kontekście i sprawić, że nie spojrzymy na nie nigdy więcej w ten sam niewinny sposób, musimy mieć do czynienia z powieścią przemyślaną, spójną i wielowarstwową. Jeśli autor jest w stanie przekształcić wdzięczne rudbekie, ozdobę pól i ogrodów, w symbol powracającego zła, które wyplenić trudniej niż oporny chwast - nie ulega wątpliwości, że zna drogę do odległych zakątków wyobraźni czytelnika i nieskrępowanie z wiedzy tej korzysta. Julia Heaberlin właśnie to zrobiła. Druga książka dziennikarki - „Polne kwiaty” - ukazuje najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury, jak gdyby nigdy nic obsypując całość złocistymi płatkami podkreślającymi sączący się powoli mrok.

Kiedy Tessa miała szesnaście lat stała się jednym z celów seryjnego mordercy. Bliska śmierci leżała w grobie wraz z trzema zamordowanymi dziewczynami, które prasa - ze względu na rudbekie zostawiane przez sprawcę na miejscu zbrodni - okrzyknęła Polnymi Kwiatami. Cudem ocalona, zeznawała później w procesie, na którym skazano głównego podejrzanego w sprawie. Ale czy aby do celi śmierci wtrącono właściwą osobę? Potencjalna odpowiedź na to pytanie staje się jeszcze bardziej przerażająca, gdy pewnego dnia dorosła już Tessa odkrywa zasadzoną pod jej oknem kępę żółtych kwiatów. Kwiatów, których nigdy nie udało jej się wymazać z pamięci. Czy to pozostający wciąż na wolności prawdziwy morderca rozpoczyna z nią upiorną grę? Lęk o siebie i córkę, niepewność, coraz większe wątpliwości co do winy czekającego na egzekucję skazańca. Rozdarta Tessa decyduje się w końcu jeszcze raz stawić czoła przeszłości, własnym wspomnieniom i możliwym błędom w śledztwie sprzed lat.

Pod względem konstrukcyjnym „Polne kwiaty” stoją na najwyższym poziomie zaawansowania. Autorka porusza się po tylu płaszczyznach, żonglując zarówno perspektywami, jak i przeskokami na linii teraźniejszość-przeszłość, że od uzyskania efektu kompletnego chaosu dzielił nas prawdopodobnie tylko jeden krok, który jednak nigdy nie został wykonany. Poznajemy Tessę jako dojrzałą kobietę, by za chwilę przenieść się na sesje terapeutyczne, które odbywała w wieku szesnastu lat; dostajemy wgląd w umysł innych bohaterów, a dodatkowo śledzimy stenogram z procesu sądowego sprzed dwóch dekad. Złożenie tylu elementów w intrygującą, spójną, nierozpraszającą czytelnika całość świadczy o tym, że żaden z kawałków układanki nie znalazł się tu przypadkowo. Odnoszę wrażenie, że Heaberlin od początku wiedziała, jaką książkę chce napisać i swoją wizję skrupulatnie i z uwagą zrealizowała. Jej dbałość o szczegóły zachwyca. Dziennikarska precyzja daje o sobie wyraźnie znać nawet pod warstwą literackiej fikcji.

Fenomenalnym, moim zdaniem, zabiegiem dodatkowo wzbogacającym i tak już gęstą fabułę „Polnych kwiatów" jest przybliżenie czytelnikowi jak ogromną rolę w skomplikowanych śledztwach odgrywa współcześnie nauka. Skrupulatny research przeprowadzony przez autorkę oraz skorzystanie z wiedzy specjalistów zaowocowały umiejętnym wpleceniem w historię motywu identyfikacji ofiar poprzez mitochondrialne DNA czy analizę izotopową (przy czym nawet dla chemicznego laika nie brzmi to na kartach powieści jak czarna magia). To z kolei pozwoliło odmalować dwa zupełnie różne wymiary kryminalnego dochodzenia: naukowy, gdzie w imieniu ofiar przemawiają probówki, próbki i twarde dane, oraz psychologiczny, w którym mieszczą się skrajne emocje, traumy i manipulacje. Oba te bieguny wypadają równie przekonująco, zwłaszcza, że skąpane są w gęstej atmosferze tajemnicy i niepokoju. Wielka machina dochodzeniowa nie przytłacza jednak najważniejszego punktu całej historii, czyli jedynego Polnego Kwiatu, któremu udało się przetrwać. Zestawienie pierwszych, bezwarunkowych reakcji Tessie niedługo po przeżytym koszmarze oraz stanu osiągniętego po latach zmagania się z traumą składa się na wnikliwy i przejmujący portret psychologiczny ofiary. Śledzimy jej historię, kibicujemy próbom osiągnięcia normalności, podglądamy poranioną psychikę i bezradnie patrzymy na destrukcyjną więź z oprawcą. Oprawcą, który mimo że nie dokończył swego dzieła, na zawsze pozostaje już częścią ofiary.

Jedynym chwastem zupełnie niepożądanym pośród wszystkich tych przyciągających atutów „Polnych kwiatów" okazuje się wątek miłosny. Zbędny dla rozwoju fabuły, biorący się nagle znikąd, jakby autorka w pewnym momencie planowania historii zwątpiła, czy aby na pewno bez zgrabnego romansu można napisać powieść kompletną i postanowiła na wszelki wypadek zabezpieczyć tyły. Na przyszłość zapewniam, że książka pozbawiona parowania bohaterów też się udać może, zwłaszcza, jeśli uzyskaliśmy już takie zagęszczenie thrillerowych wątków, że obdzielić dałoby się nimi nie jedną, a dwie historie. A na ten moment po prostu wybaczam, bo pojedyncze potknięcie w tak złożonej powieści to naprawdę niewiele. Zawieść mogło tyle elementów, a udało się prawie wszystko. Przeszłość i teraźniejszość, strach i odwaga, emocje i nauka. Intymna historia i przytłaczające procedurami śledztwo – w „Polnych kwiatach" przenikają się naturalnie, wiją się wokół siebie, tworząc nieoczywistą, magnetyzującą mozaikę. Zupełnie jak pędy dzikich roślin, które gdzieś przypadkiem na polu zostawia wiatr. I które nigdy przed przeczytaniem tej książki nie przywiodłyby mi na myśl najokrutniejszych zbrodni.

Karolina Drabik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (223)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1046
Ania | 2016-12-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 29 grudnia 2016

Nie bardzo jest o czym pisać.
Obyczajowa opowiastka z nutką thrillera. Czytając, odniosłam wrażenie, że książka jest skierowana do kobiet okazjonalnie sięgających po thrillery. Jako miłośniczka gatunku jestem rozczarowana.
Przeciętny pomysł, z przeciętnym finałem. Przeczytałam nudząc się i wyczekując napięcia, emocji i zwrotów akcji, które nie nastąpiły.

książek: 581
sylwiap | 2016-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mroczna ,wciągająca z zaskakującym zakończeniem

książek: 57
Daria | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2016

Tessie nie pamięta, kto wrzucił ją do grobu z Polnymi Kwiatami. Proces oskarżonego o jej porwanie przebiegał dość szybko, pomimo tego, że dowody są niewystarczające. Terrell trafia do celi śmierci.
Dorosła Tess nie jest przekonana, czy w więzieniu zamknięto odpowiednią osobę - postanawia poszukać dowodów uniewinniających oskarżonego, zanim zostanie wykonany na nim wyrok.
Kto stał za morderstwem Polnych Kwiatów? Czy skazano nie tego człowieka?
___
Podobało mi się wykreowanie postaci Tessy i jej córki, Charlie.
Książkę czyta się dobrze, płynnie, może nie za bardzo odpowiadał mi wątek miłosny - był zbyt "nijaki".
Polecam osobom, które rzadko sięgają po pozycje z półek thriller-sensacja-kryminał.

książek: 298
mala_mi | 2017-01-14
Na półkach: Przeczytane

poznajemy tu losy dziewczyny? która przeżyła tragedię jaki nastolatka, i której ta właśnie trauma ciąży aż po dzisiejszy dzień. tym silnej sza, im silniejszy jest instynkt matki bo oto bowiem nasza Tess ma swoją córkę, o którą martwi się kilka razy bardzo niż o siebie. jej życie i tak przypieczetowal kat z nastoletnich lat i właśnie przed tym pragnie chronić Charlie.. czy jej się uda? czy morderca ja przresladuje? kto nim jest? kim są głosy w jej głowie? kim była jej przyjaciółka jej ojciec? kin był jej dziadek? kto jest zły ? czy terapia jej pomoże? ...a wszędzie można znaleźć te kwiaty l...polecam !

książek: 129
akinorews | 2016-12-17
Na półkach: Przeczytane, 2017.

zaskakująca, ciekawa, interesująca. terazniejszosc przeplata się z przeszłością, milion pomysłów na rozwiązanie, a faktycznym okazal się ten, o którym nawet nie pomyślalam. polecam!

książek: 104
Karola | 2016-12-31
Na półkach: Przeczytane, Grudzień 2016

Rewelacyjna książka, jak rzadko do końca nie zorientowałam się, kto okaże się mordercą.

książek: 11
domini2 | 2017-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2017

Słaba.

książek: 30
Visenna | 2017-07-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lipca 2017

Jest w niej wszystko, co ma dla mnie znaczenie.
Wszystko, co w niej jest, ma dla mnie znaczenie.

książek: 118
Mariolus18 | 2017-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2017

Naprawdę wartościowy głos w dyskusji o karze śmierci-nawet najzagorzalszym zwolennikom da wiele do myślenia. Mocno zapada w pamięć-próba pogodzenia się z traumą z przeszłości. Czy po takich wydarzeniach da się prowadzić normalne życie?

książek: 89
Marta | 2017-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2017

Trzymająca w napięciu do końca

zobacz kolejne z 213 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd