W dół

Tłumaczenie: Karolina Iwaszkiewicz
Wydawnictwo: Marginesy
6,3 (427 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
23
8
59
7
103
6
119
5
68
4
20
3
17
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Descent
data wydania
ISBN
9788365282460
liczba stron
400
język
polski
dodała
karollllllla

Zbliża się koniec wakacji, Courtlandowie przyjeżdżają w Góry Skaliste. Dla ich córki, osiemnastoletniej Caitlin, góry mają być ostatecznym sprawdzianem biegowym. Jej rodzice liczą na to, że wspólny urlop pomoże im posklejać związek. Pierwszego ranka Caitlin i jej młodszy brat Sean idą pobiegać. Kilka godzin później z telefonu Seana dzwoni szeryf. Chłopak leży w szpitalu, ma pogruchotaną nogę,...

Zbliża się koniec wakacji, Courtlandowie przyjeżdżają w Góry Skaliste. Dla ich córki, osiemnastoletniej Caitlin, góry mają być ostatecznym sprawdzianem biegowym. Jej rodzice liczą na to, że wspólny urlop pomoże im posklejać związek.

Pierwszego ranka Caitlin i jej młodszy brat Sean idą pobiegać. Kilka godzin później z telefonu Seana dzwoni szeryf. Chłopak leży w szpitalu, ma pogruchotaną nogę, ale już odzyskał przytomność, jego życiu nic nie grozi. A Caitlin? Caitlin zniknęła.

Zaczyna się koszmar w rodzaju tych, o których słyszy się w telewizji, ale które zwykle przydarzają się innym. Poszukiwania, wzajemne oskarżenia, pytania bez odpowiedzi. Co się stało? Czy mogli temu zapobiec? Czy Caitlin żyje? Czy kiedykolwiek się tego dowiedzą?

Tajemnicze zniknięcie dziewczyny stanie się początkiem strasznej podróży po coraz bardziej splątanych ścieżkach. Wkrótce Courtlandów będzie łączyło już tylko pytanie, którego nigdy nie zdołają zadać na głos: Kiedy przestać szukać?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2016

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 918

Rozklejanie

Ludzie myślą, że serce twardnieje, ale serce matki nie twardnieje nigdy. Po prostu pęka i pęka, i pęka.

Niepewność i niewiedza o tym, co stało się z kimś bliskim, to najgorsze, co może spotkać członków rodziny. Kiedy ktoś ginie bez śladu, reszcie pozostaje wyłącznie nadzieja i upór, wiara w to, że ta osoba nadal żyje. Jednak dla niektórych nadchodzi taki moment, że niewiedza staje się najgorszym rozwiązaniem z możliwych. Wtedy, przez ułamek sekundy, może zrodzić się pragnienie, aby na jaw wyszło najgorsze, które jednak pozwoliłoby rodzinie wyrwać się z tej stagnacji, z tego stanu wyczekiwania, w którym nic się nie da zrobić, w którym nie da się żyć normalnie, trwając w zawieszeniu. Courtlandom, którzy są głównymi bohaterami powieści „W dółTima Johnstona, przyjdzie zmierzyć się z taką właśnie tragedią i taką niepewnością, która dzień po dniu wyniszczać będzie ich rodzinę.

Góry Skaliste, w których zawiązuje się akcja powieści, wydają się być równie surowe, piękne, niebezpieczne i fascynujące, co opowiadana historia. Choć z pozoru powieść wydaje się bardzo zwyczajna - Johnston nie stworzył wyjątkowej fabuły, nie wplątał wątków, o których moglibyśmy powiedzieć, że są unikalne. Jednak siłąW dół są emocje, dramat i niezwykle trafne opisy relacji między członkami rodziny, którą spotkała niewyobrażalna tragedia. Potężne i piękne Góry Skaliste miały być nagrodą dla Caitlin, osiemnastoletniej córki państwa Courtland, za zdobycie stypendium sportowego, które pozwoli dziewczynie...

Ludzie myślą, że serce twardnieje, ale serce matki nie twardnieje nigdy. Po prostu pęka i pęka, i pęka.

Niepewność i niewiedza o tym, co stało się z kimś bliskim, to najgorsze, co może spotkać członków rodziny. Kiedy ktoś ginie bez śladu, reszcie pozostaje wyłącznie nadzieja i upór, wiara w to, że ta osoba nadal żyje. Jednak dla niektórych nadchodzi taki moment, że niewiedza staje się najgorszym rozwiązaniem z możliwych. Wtedy, przez ułamek sekundy, może zrodzić się pragnienie, aby na jaw wyszło najgorsze, które jednak pozwoliłoby rodzinie wyrwać się z tej stagnacji, z tego stanu wyczekiwania, w którym nic się nie da zrobić, w którym nie da się żyć normalnie, trwając w zawieszeniu. Courtlandom, którzy są głównymi bohaterami powieści „W dółTima Johnstona, przyjdzie zmierzyć się z taką właśnie tragedią i taką niepewnością, która dzień po dniu wyniszczać będzie ich rodzinę.

Góry Skaliste, w których zawiązuje się akcja powieści, wydają się być równie surowe, piękne, niebezpieczne i fascynujące, co opowiadana historia. Choć z pozoru powieść wydaje się bardzo zwyczajna - Johnston nie stworzył wyjątkowej fabuły, nie wplątał wątków, o których moglibyśmy powiedzieć, że są unikalne. Jednak siłąW dół są emocje, dramat i niezwykle trafne opisy relacji między członkami rodziny, którą spotkała niewyobrażalna tragedia. Potężne i piękne Góry Skaliste miały być nagrodą dla Caitlin, osiemnastoletniej córki państwa Courtland, za zdobycie stypendium sportowego, które pozwoli dziewczynie kontynuować naukę, a także pasję, jaką jest dla niej bieganie. Wycieczka, na którą wybrała się Caitlin, jej rodzice, a także młodszy brat, miała spełnić też inne zadanie - miała pomóc posklejać się rodzinie, której gdzieś po drodze puścił klej. Grant i Angela, rodzice dwójki dzieci, widzieli w tej podróży zarówno sprawdzian biegowy dla swojej córki, która góry chciała wykorzystać jako miejsce treningów, ale także jako sprawdzian dla własnego związku, który przeżywał od pewnego czasu załamanie. Jednak po krótkim wstępie, który autor opatrzył dopiskiem: PRZEDTEM, czytelnik wie już, że rodzina Courtlandów będzie miała po tej wyprawie więcej do sklejania i naprawiania niż kiedykolwiek wcześniej. Kiedy bowiem z samego rana Caitlin budzi swojego młodszego brata Seana i wspólnie, przechodząc na palcach obok śpiących rodziców, wychodzą na spotkanie Górom Skalistym - ona żeby pobiegać, on próbując dotrzymać jej kroku na wypożyczonym rowerze - nie wiedzą, że wśród ich surowego piękna i nieokiełznanej siły natury czeka na nich przerażająca przyszłość.

Kiedy rodzice Caitlin i Seana się budzą, nic jeszcze nie zapowiada tragedii. Ale później, gdy z komórki syna rozlega się głos miejscowego szeryfa, który informuje, że chłopak jest w szpitalu, a na prośbę podania do telefonu córki, w słuchawce rozlega się zdziwione: „Córki?”, serca kobiety i mężczyzny zastygają w bezruchu. Będą zresztą trwać w tym bezruchu bardzo długo, jakby bali się, że najmniejsze drgnienie ich serc poruszy lawinę, której skutki będą katastrofalne i nieodwracalne. W obcym miejscu, w górach, które miały być dla nich nowym początkiem i nową nadzieją, z pomocą obcych ludzi, rozpoczynają poszukiwania zaginionej córki - ich pociechy, ich serca, ich wschodzącej gwiazdy sportu. Matka, ojciec i syn z każdym dniem bezowocnych poszukiwań będą oddalać się od siebie coraz bardziej, każde pogrążone we własnej rozpaczy, własnym smutku i własnych wyrzutach sumienia. Angela za namową męża wróci w końcu do domu swojej młodszej siostry, gdzie na teraźniejszą tragedię nałoży się dawna, zabliźniona, wydawałoby się, lata temu, lecz wciąż żywa we wspomnieniach i piekących łzach. Grant pozostanie w miejscu ich wspaniałych wakacji, które zamieniły się w koszmar, nie ustając w poszukiwaniach i powoli zaprzyjaźniając się z miejscowymi. Największa przemiana zajdzie chyba jednak w bracie Caitlin, Seanie, którego tragedia rzuca niczym sztorm w różne kierunki, podtapiając, wlewając wodę do płuc, ale wciąż zatrzymując przy życiu, choć tułaczkę bez celu, którą sobie obrał, niełatwo nazwać życiem.

„W dółto raczej dramat niż thriller, ale dramat bardzo ciasno emocjonalnie skonstruowany. Poszczególne perspektywy, z których obserwujemy rozkład rodziny, pozwalają wniknąć nam głębiej w emocje i umysły bohaterów, dostrzegając to, czego sami w sobie nawzajem dostrzec nie potrafią. Oryginalny tytuł „Descentto w dosłownym tłumaczeniu: zejście, i w zasadzie oryginał, jak i polski tytuł zasadzają się na tej samej obserwacji - że zarówno Angela, Grant, jak i ich syn Sean od zniknięcia Caitlin schodzą coraz niżej w dół, w głąb własnych lęków, przewin i ciemnych refleksji. Nie są w stanie wyjść ze szczeliny, w którą zepchnęło ich zaginięcie dziewczyny, a największym bólem - choć nie zdają sobie z tego sprawy tak, jak czytelnik - jest to, że każde siedzi we własnej szczelinie, we własnym dole, przez co nie jest w stanie dostrzec cierpienia tego drugiego, choć oczywiście zdaje sobie z niego sprawę. Ale nie widzi go, nie jest jego naocznym świadkiem. Tim Johnston jako nauczyciel kreatywnego pisania doskonale wie, jak przyciągnąć do książki czytelnika, nawet jeśli z pozoru główny wątek utknął w miejscu, a odbiorca powieści ma wrażenie, że tak pozostanie już do samego końca. Amerykanin stworzył tak naprawdę studium rodziny, która już przed tym strasznym dniem trzymała się na włosku, i to właśnie ten dzień miał przesądzić o jej losach. Każda z relacji, choć przedstawiona w narracji trzecioosobowej, pozwala wniknąć nam głębiej w myśli i lęki zarówno matki, ojca, jak i syna, który choć był świadkiem całego, koszmarnego zajścia, nie potrafił i nie potrafi pomóc. Wyrzuty sumienia, wzajemne żale i pretensje rozpuszczają z dnia na dzień klej, który przez lata wytwarzał się naturalnie między członkami rodziny. I to rozpuszczanie, gdzieniegdzie zatrzymywane, w chwili przypadkowego zrozumienia lub w jakimś desperackim akcie ratowania tego, co zostało, świetnie udało się Johnstonowi oddać tak, aby czytelnik poczuł je na każdym poziomie i niemal się z jego ofiarami i przyczynami identyfikował.

Napięcie w powieści „W dółz początku jest delikatne, ale później zachowuje się właśnie tak, jakby niewidzialną siłą pchane było w dół, co tożsame jest z rozpędzaniem się, nabieraniem prędkości. Ostatnie sto stron nie pozwala w zasadzie oderwać się od lektury i - niczym rodzinę zaginionej - nie obchodzi nas już, jakie będzie zakończenie, ale po prostu musimy je poznać. Ciekawi nas oczywiście los Caitlin, ale równie mocno oczekujemy reakcji jej rodziny - pogrążonej w depresji matki, ojca, którego serce nigdy nie przestało szukać uśmiechniętej twarzy córki, i brata, który czuje się tak odpowiedzialny za jej tragedię, że krok po kroku zaczyna niewidocznie karać się, niszcząc swoje własne życie i pozwalając maleńkim strumykiem uwalniać się gniewowi i nienawiści. Poza członkami rodziny Courtlandów, podczas niemal czterystu stron powieści, poznajemy oczywiście również inne postaci, które - co trzeba oddać pisarzowi - choć czasu i miejsca nie miały wiele, zostały wiarygodnie i interesująco sklejone w ludzi z krwi i kości. Również ich losy nas interesują i leżą nam na sercu, co przy historii o mocno zaakcentowanym głównym wątku, nieczęsto się zdarza. Skomplikowana relacja między rodzeństwem została w powieści W dół ukazana nie tylko na przykładzie Caitlin i Seana, ale także szeryfa, który zajmuje się sprawą zaginięcia dziewczyny i jego brata, drobnego rzezimieszka, wyłudzającego pieniądze od starego ojca.

Tim Johnston wiele ryzykował, tworząc powieść w zasadzie opierającą się głównie na emocjach i rozpadaniu się rodziny. Mroczna, mglista okładka może zapowiadać trzymający w napięciu kryminał lub thriller, ale tak naprawdę niesamowicie oddaje właśnie to, co dzieje się z rodziną Courtlandów od czasu zaginięcia Caitlin. Ciemne drzewa, wysokie, niebezpieczne góry i zwodnicze opary to nie tylko jakieś miejsce na mapie, ale także w człowieku. Prowadzi do niego wiele dróg, z czego każda wysypana jest czymś innym - zazdrością, zemstą, gniewem, bólem - ale także każda nieuchronnie prowadzi w dół. Strata córki i siostry zaprowadziła Courtlandów właśnie w to miejsce, choć każdego osobno. Dali się prowadzić bez oporów, jakby uważając, że po tym, co się stało, nie ma już innej drogi, na pewno nie takiej, która kierowałaby ich w górę, która byłaby wyjściem, a nie zejściem. I to schodzenie w dół udało się pisarzowi oddać niemal namacalnie, a podróż czytelnika po meandrach losów tej rodziny, po ich myślach i pragnieniach, lękach i głupstwach, które po drodze popełniali, jest dzięki temu satysfakcjonująca i daleka od banału.

Ojca też. Ale ojciec nie wie o tym tak dobrze. Ojciec jest zajęty, ojciec się nie zatrzymuje (...). pewnego ranka budzi się i ma zbyt dużo miłości. Po prostu. Co ma z nią zrobić? Komu ją dać?

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1274)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1347

...W DÓŁ albo w górę,
...O kilka stopni niżej albo wyżej
...spadamy albo pniemy się wysoko...

Wszystko zależy od nas i okoliczności, które staną nam na drodze. Każda nasza decyzji popycha nas w przepaść albo dodaje nam skrzydeł. To jak w danej chwili się zachowanym może w każdej chwili zmienić stan, w którym się znajdujemy. Koleje losu w każdej chwili mogą zmienić swój kierunek...z każdego upadku można powstać i pofrunąć do góry. Lecz szybując wysoko musimy w każdej chwili pilnować, by nasze skrzydła się nie zapaliły, gdyż wtedy spadniemy z hukiem, W DÓŁ...

Nasza pycha, zazdrość, chorobliwa ciekawość, może przybliżyć nas do słońca i jeśli nie będzie w nas pokory, ostrożności, choć odrobinę, wówczas tak samo jak Ikar spadniemy W DÓŁ...., stopią nam sie skrzydła, na których do tej pory się wznosiliśmy i spadniemy...
...W DÓŁ na samo dno!!!

Najciemniej jest pod latarnią powiadają. Zgadzam się z tym całkowicie. Najtrudniej dostrzec nam to, co mamy w zasięgu naszego wzroku. Rzucamy...

książek: 1645
itysiek_reads | 2017-03-09
Przeczytana: 09 marca 2017

Piękna i tajemnicza okładka oraz interesujący opis skłoniły mnie do sięgnięcia po tę książkę. Początkowo czułam się bardzo zagubiona. Na początku książki poznajemy 18-letnią Caitlin i jej brata, Seana. Będąc w Górach Skalistych postanowili wybrać się do lasu pobiegać, w wyniku czego brat zostaje poważnie ranny, a ona znika... Nie wiemy co się z nią stało, ponieważ od razu zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń, przepełnionych emocjami rodziny: rezygnacją, utratą wiary i niezdolnością do pogodzenia się z losem. Wydarzenia są bardzo chaotyczne, przeskoki czasowe, retrospekcje i zmiany bohaterów nie pozwalają się zorientować w sytuacji. Rozpoczyna się kolejny akapit i dopiero po jakimś czasie dowiadujemy się kto jest tym bohaterem. W tej książce nie skupiamy się na zaginionej Caitlin, ale właśnie na przeżyciach jej rodziny, na destrukcyjnej sile utraty bliskiej osoby. Pewnie dlatego wydarzenia są tak poplątane - ma to odzwierciedlać chaos i zamieszanie, które panuje w życiu rodziny po...

książek: 2592
VenusInFur | 2016-04-05
Przeczytana: 04 kwietnia 2016

„Autopsja straty”

Tim Johnston napisał naprawdę błyskotliwą powieść, której bliżej do prozy obyczajowej ze sporą dozą dramatyzmu niż do klasycznego thrillera. „W dół” to zatem rzecz dla tych, którzy czytają literaturę z dreszczykiem, by przenieść się do mrocznego świata, ale tęsknią za głębią tkwiącą w opowiadanej historii. W swojej rewelacyjnej, najnowszej fabule Johnston spogląda na ludzką kondycję po doświadczeniu traumy, warstwa psychologiczna książki to zatem jej największy atut.

Nieobecność może być obecnością przygniatającą życie tych, których się porzuciło – to jest przesłanką "W dół" Tim Johnstona. Powieść rozpoczyna się jako historia Caitlin Courtland, gwiazdy liceum w biegach. Przygotowania do zwiększonej konkurencji w nowej szkole Caitlin rozpoczyna na rodzinnych wakacjach w malowniczych Górach Skalistych, gdzie zamierza ćwiczyć swoją wytrzymałość w trakcie wysiłku na dużych wysokościach. Jednak feralnego poranka, kiedy nastolatka w towarzystwie młodszego brata...

książek: 1465
joaśka | 2016-06-17
Przeczytana: 17 czerwca 2016

Przede wszystkim to żaden thriller, ale obyczajówka. I już kłamstwo wychodzi na 'dzień dobry' a ja się czuję zrobiona w trąbę ;) Po przeczytaniu większości pomyślałam, że ten chwyt z 'thrillerem' to może był jak lep na muchy, gdyż wydawca pewnie czytał książkę (a może też ja przekartkował jak ja? :)) i mógł uznać, że 'thrillerowatość' przykryje miałkość fabuły. Książka jest przede wszystkim o emocjach, jakie przeżywa rodzina po zaginięciu jednego z jej członków. Ale te emocje są o temperaturze tak niskiej, że trudno mi było wczuć się w ich przeżycia. Takich "odkryć literackich" jest w ciągu roku na kopy.

książek: 203
PAWEŁ82 | 2016-04-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 kwietnia 2016

Johnston patrzy na przyrodę jak poeta, a na ludzi jak socjolog. Do jego postaci nie sposób się nie przywiązać. W dół to powieść nie tylko satysfakcjonująca emocjonalnie, ale też niezwykle ekscytująca.

Idealne słowa by w pełni opisać tą powieść POLECAM.

książek: 883
darkangel | 2016-07-09
Przeczytana: 06 lipca 2016

Znakomity thriller, trzymający w napięciu do ostatniej kartki.

książek: 1099
Iwona | 2016-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2016

Ponura, tragiczna, surowa. Smutna. Dramatyzm potęguje bardzo wolna akcja, zaburzona chronologia, skupienie się na codziennym przeżywaniu tego, co się stało. Na tym, jak zniknięcie córki wpłynęło na rodzinę, na każdego z jej członków, szczególnie ojca i brata. Na tym jak zniszczyło rodzinę, która już w momencie wypadku była poraniona. To wolne tempo wydarzeń nie ułatwia czytania. Narracja też nie sprzyja szybkiemu czytaniu. Wręcz przeciwnie, czasem trzeba przeczytać fragment dwa, trzy razy.

Nie podobał mi się początek. Nie poddałam się jednak. Brnęłam dalej, trochę ze złością, trochę z nadzieją, bo przecież tyle czytałam i słyszałam o tej powieści. Dobrego. Nie zawiodłam się. Nagle wszystko zaskoczyło i niespodziewanie znalazłam się w centrum wydarzeń. Odłożyłam książkę z poczuciem, że przeczytałam coś wartościowego. Coś naprawdę wyjątkowego. Nauczka na przyszłość – trzeba dać książce szansę, nie zrażać się początkowym niepowodzeniem. Teraz mam ochotę raz jeszcze przeczytać...

książek: 1337
Monika | 2016-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Istnieją książki, które choć wydają się niepozorne trwale pozostawiają ślad w naszym sercu. Mamy również takie, które na rynku wydawniczym zostają okrzyknięte odkryciem i sensacją roku. Tak tez było i w tym przypadku. Jednak odważę się sprzeciwić tej opinii. Wszak gusta są rożne i o nich nie powinno się dyskutować. Każdy ma prawo do własnego zdania. Skąd zatem tak niska ocena tej powieści? Akcja ogniskuje się wokół zaginięcia Caitlin. Ta wysportowana dziewczyna zdobyła stypendium sportowe i nagrodę jaką stanowił wyjazd w Góry Skaliste. Wraz z rodzicami i bratem wyruszają w te piękne i zdradzieckie okolice. Pewnego dnia nasza bohaterka budzi swego brata i wybierają się na poranny trening. Ona na piechotę, a on na rowerze z trudem dotrzymujący jej tempa. I tutaj moja uwaga. Osobiście Caitlin nie wzbudziła mej sympatii. Pewna siebie liderka traktowała brata okropnie. Cóż z tego, że miał trochę więcej kilogramów niż wypada? Nie zwracała się do niego inaczej jak tylko przykrym...

książek: 584
Hana | 2017-03-10
Na półkach: Przeczytane, Pozostałe
Przeczytana: 10 marca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Rodzina wyjeżdża na wakacje w Góry Skaliste.To będzie piękny urlop.Nie będzie.Nastoletnia córka zostaje porwana.Rodzice,brat i wszystkie służby prowadzą poszukiwania dziewczyny.Bez powodzenia.I teraz zaczyna się historia ludzi,którzy szukają,tęsknią.Czas mija a wyobraźnia podsuwa im kolejne obrazy żywej/nieżywej Caitlin.Trauma.Co się z nią stało?Szukać dalej? Przestać? Książka opowiada o reakcji rodziny na utratę dziecka, jej wpływ na wzajemne relacje,obwinianie się,rozpacz.Dobra,ale smutna opowieść o rodzinie przygniecionej bólem.Ta książka rozrywki ci nie dostarczy.

książek: 1075
Ania | 2016-11-30
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 30 listopada 2016

Takie książki po prostu trzeba lubić, w przeciwnym razie mogą bardzo wymęczyć.
Moją uwagę zwrócił wyrazisty styl, który pozostaje w równowadze z treścią. Siła dobrze dobranych słów i niuansów.
Akcja rozgrywa się w warstwie emocji i życia w obliczu straty. Czytając pozostawałam w zawieszeniu, niedopowiedzeniu i ciągłym oczekiwaniu, bo autor nie mówi wprost i nie dookreśla.
"W dół" jest przesycona klimatem surowości, brutalności i przygnębienia. Robiłam sobie dużo przerw w czytaniu. Musiałam uciec ze świata autora, złapać oddech.

zobacz kolejne z 1264 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
„Postaci są najważniejsze”.Wywiad z Timem Johnstonem

Próbowałem napisać najlepszą powieść, na jaką było mnie stać, więc skupiłem się na tym, by zbudować jak najbardziej realistyczne i pełne wad postaci, które znalazły się w trudnych sytuacjach – o nowej powieści „W dół” rozmawiamy z Timem Johnstonem, jej autorem.


więcej
Patronaty tygodnia

Nowy tydzień, nowe premiery. I to aż czternaście pod naszym patronatem. Jakie książki polecamy? Po jakie tytuły warto wybrać się do księgarni? Podpowiadamy i polecamy! Udanego tygodnia, Czytelnicy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd