Dziewczyna w walizce

Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
6,6 (1289 ocen i 251 opinii) Zobacz oceny
10
77
9
93
8
226
7
315
6
277
5
150
4
69
3
52
2
18
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dias Perfeitos
data wydania
ISBN
9788380751057
liczba stron
300
słowa kluczowe
Jacek Konieczny
język
polski
dodała
Ag2S

Droga do szczęśliwej miłości rzadko przebiega bez komplikacji. Teo Avelar to samotnik. Mieszka w Rio de Janeiro ze swoją sparaliżowaną matką i jej psem. Nie lubi ludzi, są zbyt chaotyczni. Jedyne prawdziwie ludzkie uczucia okazuje w obecności zwłok, które przydzielono mu na uczelni w ramach zajęć. Tak wygląda jego życie, dopóki nie poznaje Clarice. Dziewczyna jest jego przeciwieństwem –...

Droga do szczęśliwej miłości rzadko przebiega bez komplikacji.

Teo Avelar to samotnik. Mieszka w Rio de Janeiro ze swoją sparaliżowaną matką i jej psem. Nie lubi ludzi, są zbyt chaotyczni. Jedyne prawdziwie ludzkie uczucia okazuje w obecności zwłok, które przydzielono mu na uczelni w ramach zajęć.

Tak wygląda jego życie, dopóki nie poznaje Clarice. Dziewczyna jest jego przeciwieństwem – egzotyczna, przebojowa i nie bojąca się mówić, co myśli. Aspiruje do miana scenarzystki i pisze tekst pod tytułem „Cudowne dni” opowiadający historię trojga znajomych, którzy w pogoni za miłością wyruszają w podróż po Brazylii.

Tak rodzi się obsesja. Teo zaczyna śledzić Clarice – najpierw chodzi za nią na uczelnię, później do jej domu – jednak ona odrzuca jego uczucia. Teo, czując, że nie ma wyboru, porywa dziewczynę i zabiera ją w pokręconą odyseję szlakiem bohaterek jej scenariusza. Cóż, po prostu muszą spędzić ze sobą trochę czasu. Clarice na pewno się do niego przekona.

No dobrze, skuł Clarice kajdankami i spakował ją do walizki jak jakiś bagaż, po czym okłamał jej bliskich co do charakteru tej podróży. Ale to wszystko dla jej dobra.

W miarę jak podróż postępuje, Teo konsekwentnie dąży do tego, by nic ich rozdzieliło. Już nigdy.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2645

Nasze chore namiętności

Co… Co się właśnie stało?

Z niedowierzaniem odłożyłam książkę na półkę. Może ja coś źle zapamiętałam? Może nie zrozumiałam tego tak, jak powinnam? Jednak nie, czarno na białym tekst opowiada tę samą historię, którą poznałam za pierwszym razem. Wiem to, ale i tak jakoś nie ufam swojemu osądowi. Chyba brakuje mi pierwiastka czystego szaleństwa, który pozwoliłby mi przekuć to, czego się dowiedziałam w to, co mogłabym zrozumieć. Dreszcze przemykają po skórze, gdy bezskutecznie próbuje się otrząsnąć po wynurzeniu z upiornej historii stworzonej przez Raphaela Montesa. Nie takiej reakcji się spodziewałam, gdy sięgałam po „Dziewczynę w walizce“.

A czego się spodziewałam?

Przyznajcie się, wszyscy oczekujemy tego samego po kolejnej powieści z dziewczyną w tytule, szczególnie jeśli to thriller. Jednak w tym przypadku nasze skojarzenia są autorowi bardzo na rękę, a pomysłodawca polskiego tytułu manipuluje nami aż miło. Pozory tej dziewczyny mylą, o czym przekonujemy się wraz z Teo, studentem medycyny, który na jednej z imprez poznaje Clarice. Będąca jego przeciwieństwem, śmiała i towarzyska młoda kobieta szybko zdobywa jego serce, co do tej pory nie udało się zbyt wielu osobom. Jest tylko jeden problem: uczucia są najwyraźniej nieodwzajemnione. Jednak Teo ma plan, by rozkochać w sobie Clarice – romantyczna podróż we dwoje powinna załatwić sprawę. Potrzeba tylko kajdanek, knebla i środka nasennego…

Trudno mówi się o „Dziewczynie w walizce“, bo to, co w tej powieści najlepsze jest...

Co… Co się właśnie stało?

Z niedowierzaniem odłożyłam książkę na półkę. Może ja coś źle zapamiętałam? Może nie zrozumiałam tego tak, jak powinnam? Jednak nie, czarno na białym tekst opowiada tę samą historię, którą poznałam za pierwszym razem. Wiem to, ale i tak jakoś nie ufam swojemu osądowi. Chyba brakuje mi pierwiastka czystego szaleństwa, który pozwoliłby mi przekuć to, czego się dowiedziałam w to, co mogłabym zrozumieć. Dreszcze przemykają po skórze, gdy bezskutecznie próbuje się otrząsnąć po wynurzeniu z upiornej historii stworzonej przez Raphaela Montesa. Nie takiej reakcji się spodziewałam, gdy sięgałam po „Dziewczynę w walizce“.

A czego się spodziewałam?

Przyznajcie się, wszyscy oczekujemy tego samego po kolejnej powieści z dziewczyną w tytule, szczególnie jeśli to thriller. Jednak w tym przypadku nasze skojarzenia są autorowi bardzo na rękę, a pomysłodawca polskiego tytułu manipuluje nami aż miło. Pozory tej dziewczyny mylą, o czym przekonujemy się wraz z Teo, studentem medycyny, który na jednej z imprez poznaje Clarice. Będąca jego przeciwieństwem, śmiała i towarzyska młoda kobieta szybko zdobywa jego serce, co do tej pory nie udało się zbyt wielu osobom. Jest tylko jeden problem: uczucia są najwyraźniej nieodwzajemnione. Jednak Teo ma plan, by rozkochać w sobie Clarice – romantyczna podróż we dwoje powinna załatwić sprawę. Potrzeba tylko kajdanek, knebla i środka nasennego…

Trudno mówi się o „Dziewczynie w walizce“, bo to, co w tej powieści najlepsze jest jednocześnie tym, o czym nie mogę zbyt wiele powiedzieć, bo zdradziłabym ważne informacje i zepsułabym przyjemność z lektury. Przede wszystkim Montes stworzył fantastyczne zakończenie. Przerażające, dziwaczne, pokręcone jak umysł głównego bohatera. Jedyną sensowną reakcją po skończeniu lektury jest powtarzanie w kółko słowa „nie”. Nie, bo nie do tego przywykliśmy, nie, bo nasze trzeźwe myślenie nie pozwala nam przyjąć do wiadomości takiego obrotu spraw. Autor przesuwa granice, żonglując nawiązaniami do „Psychozy“ Hitchcocka czy „Misery“ Reinera, i zagłębia się w mrok. Klimat powieści przypomina nieco film „Głosy“ w reżyserii Marjane Satrapi. Montes znalazł sobie miejsce gdzieś pomiędzy czarną komedią a krwawym thrillerem psychologicznym – w tej samej chwili możemy śmiać się (jednym z powodów jest chęć zmniejszenia dyskomfortu) i krzywić, starając się nie wyobrażać sobie zbyt dokładnie tego, co opisuje autor. Zdumienie i szok przeplatają się z odrazą i rozbawieniem.

Teo jest psychopatą i nie myśli tak, jak myślą normalni ludzie, co udało się Montesowi bardzo dobrze oddać. Uchwycił na kartach powieści psychikę, która budzi nasz niepokój, czujemy się nieswojo obcując z nią. To, jak mężczyzna postrzega rzeczywistość, jak interpretuje zachowania innych i sytuacje, w których się znalazł, przekonuje nas, że nie mamy do czynienia z kimś, kto zdaje sobie sprawę ze swojego zepsucia i przesuwa granice dla własnej perwersyjnej przyjemności, ale z kimś, kto nie jest świadomy swojego szaleństwa – za to jest przekonany, że postępuje normalnie. A nie ma chyba nic bardziej przerażającego niż szaleniec przekonany o słuszności swoich działań. Pokręcony umysł bohatera, który nie odróżnia dobra od zła (choć myśli, że odróżnia), twierdzi, że postępuje normalnie i racjonalnie (jest od tego tak daleki, jak to tylko możliwe) oraz bezbłędnie odczytuje motywy kryjące się za zachowaniem innych (nie… po prostu nie), tworzy wir, który wciąga czytelnika. Obłęd Teo wgryza się w nasze mózgi i to dzięki naszemu trzeźwemu myśleniu lektura „Dziewczyny w walizce“ od czasu do czasu staje się nieznośna. Nie dlatego, że to zła książka, ale dlatego, że w tym świecie szaleńców trudno czytelnikowi wytrzymać z własną normalnością. Też chcemy oszaleć, żeby zrozumieć, co się właściwie dzieje. Poza tym trudno znieść myśl, że ofiara, nawet jeśli jest fikcyjna, musi przeżywać takie piekło.

Beznamiętna, wyprana z emocji narracja idzie pod rękę z zamiłowaniem autora do konkretu. Jest to zaleta powieści, bo idealnie łączy się z psychiką obłąkanego Teo, który nie odczuwa tak, jak zdrowy człowiek i tam, gdzie normalnie emocje powinny sięgać zenitu, u niego trudno doszukać się chociażby drgnięcia. Jednak na tej samej płaszczyźnie autor igra z ogniem. Im bliżej końca jesteśmy, tym mocniej doskwiera nam prostota stylu oraz skłonność Montesa do opowiadania pokrótce o tym, co inni pisarze woleliby dokładnie pokazać. Niektóre rozdziały sprawiają wrażenie streszczenia, które oferuje nam osoba chcąca opowiedzieć o niedawno widzianym filmie. Pojawiają się sceny, które wręcz proszą się o barwniejsze, soczyste opisy i stopniowanie napięcia, zamiast wykładania całej historii ot tak. Suspens nie pojawia się tam, gdzie powinien, choć Montes sam kreuje sobie niejedną okazję na jego wykorzystanie.

Trzeba trochę oszaleć, żeby podążyć za wyobraźnią Raphaela Montesa. Trochę, bo całkowite szaleństwo warto pozostawić sobie na koniec lektury. Przyda wam się. „Dziewczyna w walizce“  to jedna z najbardziej chorych historii miłosnych (sic!), jaką miałam okazję poznać. Autor musi jeszcze popracować nad stylem i kreowaniem klimatu, ale gdy już osiągnie odpowiedni poziom, to wraz ze swoją fantazją będzie w stanie śmiertelnie przerazić i zbulwersować wszystkich. Już teraz świetnie sobie radzi, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko zawieszać poprzeczkę coraz wyżej.

A wy macie już bilety na romantyczną podróż do centrum szaleństwa? Tylko… Nie zapomnijcie zabrać ze sobą walizek.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3081)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2303
Książniczka | 2016-07-21

Czytając powieść Raphaela Montesa uświadamiamy sobie, że może nas spotkać coś dużo gorszego niż śmierć. To wcale nie śmierć jest najstraszniejszą opcją.

Teo ma swoją wizję - chce stworzyć z Clarice szczęśliwy, pełen miłości związek. W tym celu musi jednak przekonać oporną dziewczynę, że są dla siebie stworzeni... Nie nazwałabym jednak jego metod konwencjonalnymi - zapomnijcie o kwiatach, czekoladkach i łagodnych metodach perswazji.

Ta powieść to przerażający obraz wypaczonego umysłu socjopaty. Obraz człowieka pozbawionego skrupułów, który dąży do spełnienia swojej wizji po trupach. Człowieka, który ma całkowicie skrzywiony obraz siebie, rzeczywistości, żyje w świecie ułudy i uważa ją za prawdę. Wyrządza komuś zło i nazywa je dobrem... Dla mnie Teo był bardziej przerażający niż Hannibal Lecter.

Powieść Montesa jest wspaniała, niezwykle oryginalna, zaskakująca, ale też niezwykle przygnębiająca i szokująca. Szokuje nie tylko scenami, od których wszystko cierpnie. Bulwersuje...

książek: 287
Modliszeg | 2018-08-05
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2018

"Relacja z drugim człowiekiem musi osiągnąć pewien poziom intymności, aby można było przy nim płakać."

Teo Avelar to student medycyny, typ samotnika. Wszystko zmienia się, kiedy poznaje Clarice przebojową dziewczynę, zupełne przeciwieństwo siebie. Wkrótce Teo zaczyna czuć, że dziewczyna mu się wymyka. Musi działać. Nie może pozwolić, żeby coś ich rozdzieliło. Nigdy.

Książka z początkiem treści wzbudziła moją ciekawość, lecz z większą ilością przeczytanych stron zaczęła mnie nudzić. Po chwilowym kryzysie w treści, autor ponownie buduje zainteresowanie i napięcie. Towarzyszymy bohaterowi w rozwoju jego szaleństwa. Poznajemy dogłębnie oblicze choroby psychicznej. Odbywamy podróż ku nieszczęściu 'dziewczyny z walizki'. Lektura zawiera przemoc, schemat planowania zbrodni, sposób myślenia osoby, która jest niezrównoważona psychicznie. Zauważyć można inteligencje i przebiegłość osób, które popełniają pewne zbrodnie (wielkie umysły). Wraz z bohaterami odczuwałam zawód, nadzieje,...

książek: 778
romeo | 2018-03-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2018

Dosyć znane: jeszcze jeden świr porywający kobietę, obiekt swego zadurzenia, żeby zmusić ją by go pokochała. Jak sądzicie, czy to może się udać? Literacko mało błyskotliwe, ale zręcznie skonstruowana akcja wciąga i czyni tę przeciętną powieść szybką i łatwą w spożyciu. No i zaskakujące zakończenie - to największy plus książki. Nigdy bym się nie domyślił, że ta historia może znaleźć taki finał.

książek: 469
Krzysztof | 2016-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dziewczyna w walizce to książka dla kobiet, które lubią dreszczyk emocji. Nie oszukujmy się, nie jest to wielkie dzieło, a raczej produkt napisane według współczesnych wzorców. Mamy do czynienia z powieścią w stylu Dziewczyna z pociągu. Wiele hałasu o nic i świetna promocja. W tym przypadku dochodzą maleńkie kontrowersje i próba szokowania czytelnika. Nie ze mną takie numery. Fabuła jest niesamowicie naiwna, a tytułowa dziewczyna fatalnie i sztucznie wykreowana. Pomysł z porwaniem jej przez ,,psychopatycznego" Teo nie jest odkrywczy, a motyw z więzieniem i próbą rozkochania w sobie ofiary, został wyjątkowo sztampowo napisany. Punkt zwrotny, w którym rolę się odwracają wręcz przelewa czarę goryczy. Autor traktuje nas jak idiotów i serwuje kicz w najczystszej postaci. Samo zakończenie, która z założenia ma wstrząsnąć czytelnikiem, raczej czytelniczką jest chyba najgorsze z możliwych. Mnie raczej śmieszy brak pomysłu autora, niż cała ta groteska, bo inaczej tego nie można nazwać....

książek: 1304
eunice | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane, Legimi 📚, 2016
Przeczytana: 29 czerwca 2016

Nie wierzę, że dotrwałam do końca, bo ta książka bardzo mnie rozczarowała. Nużyła mnie, obrzydzała, wprawiała w osłupienie i wiele razy nie potrafiłam ogarnąć rozumem tego wszystkiego. Czytałam o różnych dziwakach, stalkerach i prześladowcach, więc nic nie powinno mnie zaskoczyć. Jednak Teo to kompletny świr.
Podsumowując: słaba książka opakowana w piękną okładkę.

książek: 1676
itysiek_reads | 2016-08-08
Przeczytana: 08 sierpnia 2016

Koszmarna historia, jedna z najbardziej pokręconych jakie miałam okazję przeczytać, czyli "ryjąca beret"... Nie wiem jak autor wpadł na pomysł takiej fabuły, ale w każdym razie przedstawił ją znakomicie. Teo to 22 latek, który ma ewidentne zaburzenia psychiczne, ale nie do końca wiem z czego wynikają. Może przerosła go jego sytuacja rodzinna? W każdym razie trochę zbyt dosłownie interesuje się medycyną, którą studiuje. Pewnego dnia spotyka on, na jej nieszczęście, Clarice, dziewczynę będącą spełnieniem jego chorych marzeń. Zaczyna ją śledzić, aż w końcu porywa i przewozi zamkniętą w walizce. Tu zaczyna się jej koszmar... Z "miłości" Teo ją więzi, ponieważ na zawsze ma należeć tylko do niego... Pewne opisy mnie okropnie szokowały, w ogóle cała książka jest niezwykle szokująca... Okropnie współczułam Clarice, zmarnował on jej życie i objął je całkowitą kontrolą, odsuwając ją od znajomych i rodziny, okłamując wszystkich wokół. Coś strasznego... Szczerze, nie wiem czy polecam, bo...

książek: 820
Bożena | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2016

Prawdę mówiąc niczym mnie ta historia nie ujęła, chociaż postępowanie chłopaka szokuje, przeraża i przyprawia o dreszcze. No cóż chorobliwa miłość niesie za sobą niesamowite działania, których zdrowy umysł nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić. W tej opowieści najbardziej frapuje mnie fakt, że nie zawsze dobro ze złem zwycięża.
Niestety finał bardzo mnie rozczarował.

książek: 1260
Anna | 2017-02-22
Przeczytana: 22 lutego 2017

„Dziewczyna w walizce” Raphaela Montes to genialny thriller psychologiczny. Fabuła oscyluje wokół chorej miłości. Dwudziestodwuletni Teo, student medycyny pragnie zostać patologiem. Raczej stroni od ludzi. Na co dzień opiekuje się kaleką matką na wózku. Pewnego dnia poznaje na przyjęciu Clarice. W przeciwieństwie do Teo dziewczyna jest bezpośrednia, śmiała, wyluzowana, a nawet szalona. Niespodziewanym pocałunkiem na pożegnanie zdobywa serce Teo.
Od tej chwili chłopak nie może o niej zapomnieć. Postanawia za wszelką cenę uczynić ją swoją ukochaną. Nie czyni jednak tego w sposób konwencjonalny. Nie prosi o numer telefonu, nie sugeruje randki, nie obdarowuje kwiatami. Za to śledzi, podstępnie zdobywa numer komórki, wreszcie wykorzystuje nadarzający się moment i uprowadza Clarice. Oczywiście robi to wbrew dziewczynie. Nie przyjmuje do wiadomości, że ona nic do niego nie czuje. Cały czas przekonany, że jest w stanie ją uszczęśliwić. Musi ją tylko o tym przekonać. Metody...

książek: 1564
Asiek | 2016-10-12
Przeczytana: 12 października 2016

Niezwykle miłe zaskoczenie literackie.
Bardzo ciekawa, oryginalna i wciągająca powieść.

książek: 412
Rybana | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fabuła trochę naiwna, trochę wydumana, ale czy nierelana? od takich zakochanych w nas osób "zachowaj nas Panie ". Historia pokręcona tak jak umysł jednego z bohaterów. Przerażające jest to, że taka sytuacja wcale nie jest niemożliwa. Może i są niedociągnięcia, może i czasem fabuła jest niedopracowana, ale wyjątkowo wciąga. A do tego książkę czyta się szybko i nie nuży. Zakończenie dziwnie mnie zaskoczyło.

zobacz kolejne z 3071 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ekstremalne wyzwanie czytelnicze

Najbardziej frapującą, inspirującą, ambitną, kontrowersyjną i interesującą publikacją tego rodzaju stało się dla mnie opasłe tomisko „1001 książek, które musisz przeczytać” pod red. P. Boxalla, która stała się podstawą najważniejszej listy czytelniczej i zainspirowała mnie do wymyślenia Projektu „1001 książek, które w życiu przeczytam” , który stanowi realizację czytelniczego planu najbliższą mojemu założeniu przeczytania najważniejszych książek na świecie.


więcej
Patronaty tygodnia

Przed nami kolejny tydzień – prawie lato, prawie wakacje. Jakie książki pomogą nam przetrwać czas do urlopu? Podpowiadamy, na jakie tytuły warto zwrócić uwagę w księgarniach w najbliższych dniach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd