Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmuś mnie

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Jack Reacher (tom 20)
Wydawnictwo: Albatros
6,94 (288 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
12
8
53
7
116
6
63
5
18
4
6
3
4
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Make me
data wydania
ISBN
9788379857104
liczba stron
448
słowa kluczowe
Jack, Reacher, Lee, Child, Zmuś mnie
język
polski
dodał
Pinkiman

Inne wydania

Dwudziesta powieść z Jackiem Reacherem.

195 cm wzrostu, ok. 100 kg żywej wagi, 127 cm w klatce piersiowej. Były żandarm wojskowy, bez prawa jazdy, adresu i osób na utrzymaniu. Potężny i inteligentny gość, który z przyjemnością wymierza sprawiedliwość, a potem odchodzi w stronę zachodzącego słońca. Zazwyczaj sam, ale tym razem jest nieco inaczej…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

książek: 1442
Jarek | 2016-01-28
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 27 stycznia 2016

Zawsze zimą znacznie łatwiej mi się czyta i mam wtedy o wiele większą ochotę posiedzieć przy rozpalonym ognisku mojego szałasu, niż wyjść na zewnątrz, nadziewając się na biegające w tym czasie po ulicach białe niedźwiedzie. No i widzę jeszcze w miarę w porządku, tak żeby nie nosić ze sobą mikroskopu, lupy, lunety i permena. Zdarza mi się (oczywiście z nudów) sięgnąć wtedy po coś innego niż Twarzoksiążka, a również mającego ten drugi człon w nazwie. Tak właśnie trafiłem na premierę Zmuś mnie,

czyli 20 tom przygód z Jackiem Reacherem

Trochę już minęło od momentu, gdy zacząłem czytać książki, w których swoje krucjaty prowadzi Reacher. Coś kojarzy mi się to z liceum. To wtedy chyba tak się nimi podjarałem, że zacząłem zbierać nawet na bilet (oczywiście w jedną stronę) do kraju, w którym przejmował wtedy władzę jakiś murzyn. Teraz, gdy przeczytałem już 20 tom, Jack ma kupę lat na karku, a w Stanach trwają prawybory na kolejnego Prezydenta. A ja dalej myślę o USA jak o kraju, na który warto poświęcić parę miesięcy, a może i lat. To jedno z tych miejsc, do którego głupio byłoby nie zajrzeć. Może nawet w stylu Reachera. Gościa, który mógłby zostać patronem osób walczących z systemem podatkowym, nadzorem i takimi tam pierdołami, bo trudno byłoby go znaleźć komukolwiek, a zwłaszcza komornikowi.

Zmuś mnie, tak jak poprzednie książki, nie próbuje ciągnąć fabuły z poprzednich części. Każda kolejna powieść to nowa historia, za którą mogą zabrać się nawet świeżaki. Dla mnie to duży minus, bo kolejne powieści nie próbują nawet pociągnąć ciekawych wątków z tych wcześniejszych. Jedno za to się nie zmienia. Reacher wałęsa się po kraju i liczy na podwózkę jego czterech liter. W tej części akurat nie jedzie autostopem (chyba coraz mniej osób jest chętnych go podwozić, a może myślą, że daje im lajka) a pociągiem, bo wymyślił sobie, że musi w tej części odwiedzić Chicago. Oczywiście nie byłby on sobą, gdyby nie miał w dupie trzymania się planów (bo i po co), wysiada więc wcześniej z tego amerykańskiego Pendolino na jakimś zadupiu – mieście o nazwie Matczyny Spoczynek. To właśnie tu zaczyna się akcja, która pokazuje, że niby

stary człowiek i może

Co roku zaglądam Reacherowi w metrykę (dobrze, że nie jest kobietą) i co roku wychodzi, że w końcu powinno mu wylecieć chociaż kilka zębów, a włosy pokryć lekka siwizna. Przecież według metryki zamieszczonej na początkowych stronach, to już prawie dziadek. W tym roku stuknie mu 56 lat. Ciekawi mnie więc, jak Child poradzi sobie z tym problemem, bo o ile do pięćdziesiątki było w miarę w porządku i całkiem realnie, to za kilka lat trzeba będzie albo cofnąć się w przeszłość, lub dać Reacherowi bilet w jedną stronę. A może za kilkanaście lat podobne historie do tej w Zmuś mnie, będą się toczyć w domu starców? No chyba, że Jackowi bliżej do Bogusława Lindy – zawsze będącego w idealnej formie. W najnowszej części Reacher biega, skacze, strzela i dziurawi wszystko co stanie mu na drodze, a jego forma jest w sam raz do załatwienia wszystkich przywódców Państwa Islamskiego. Oczywiście bez dostania przy tym żadnej kulki. Niby nic nowego, ale w najnowszej książce Childa okazało się niestety,że

pomysł to nie wszystko

Child może i miał koncepcję na zbudowanie fabuły, a książka wyszłaby z pewnością świetna, gdyby po drodze trochę się nie pogubił i nie poszedł na skróty. W Zmuś mnie wszystko działa za prosto i nawet dla takiego przeciętnego czytelnika jak bloger, dosyć uciążliwe jest obserwowanie ciągłego trafiania szczęśliwej szóstki przez Reachera i towarzyszącą mu Chinkę. Gdzie by nie poszli i czego nie zrobili, to zawsze czterolistną koniczynkę mają w kieszeni. A to płatny zabójca na autostradzie ma stłuczkę, bez problemu obrabowują jakiś gang i zabijają boss’a, który sam wszedł im na pistolet.

Nic nie robią sobie również z trzech wymierzonych w nich pistoletów i bez problemu przekonują dziennikarza LA Times, aby pojechał z nimi na jakieś zadupie i sobie postrzelał. Historia, zamiast stawania się z każdą obślinioną stroną bardziej wiarygodna, zjeżdża do poziomu mało interesującej sensacji. Reacher nagle łapie dar zaprzyjaźniania się ze wszystkimi wkoło w przeciągu godziny, a ostatnia część i walka w pszenicy są idealnym zwieńczeniem wszystkich szczęśliwych wydarzeń. Poza tym

znowu dostajemy tajemnicze miasteczko na peryferiach

które musi posiadać jakiś sekret. Nie wiem czemu Child się tak na nie uwziął. Dla mnie to wyłącznie pójście na łatwiznę. Wszystko bez trudu da się wytłumaczyć, a i o wiele łatwiej jest wykluczyć elementy mogące przeszkodzić w robieniu rozpierdzielu przez Reachera. Może on sobie bez problemu biegać po mieście z nowiutką bronią. W końcu nie ma w nim Policji, Straży Pożarnej, CBA, CBŚ i kogokolwiek oprócz jego przeciwników, niechcących wyjawić swoich (a jakże) ciemnych interesów. Nie można doszukać się w nim Internetu, o zasięgu w telefonie chyba nikt tu od dawna nie słyszał, a inne technologie są tutaj czarną magią paloną na stosach. Do tego przez miasto kursują ze 2 pociągi dziennie, nie wiadomo czy jest tam jakaś szkoła, szpital i inne budynki. Mamy za to motel, knajpę i jakieś badziewne sklepy. Trudno więc liczyć, że zostanie postawiona jakakolwiek poprzeczka naszemu byłemu żandarmowi. To po to, by w Zmuś mnie nie skomplikować za bardzo fabuły. Dobrze, że część akcji dzieje się za granicami Matczynego Spoczynku. Są to najlepsze momenty w całej książce, które nie powielają wcześniej serwowanej nam nudy. Do tego dochodzą jeszcze

te sceny łóżkowe

Child nigdy nie nauczy się ich chyba opisywać i zawsze mam ochotę jak najszybciej je przekartkować. Dobrze, że ostatnimi czasy ogranicza ich opisywanie prawie do minimum. W kolejnym tomie mógłby jednak je sobie darować, bo jeden Grey wystarczy, aby się dobrze pośmiać. Mimo tych moich marudzeń

Zmuś mnie nie jest wcale takie najgorsze

i zawsze będzie mi się podobać, jak Reacher w swoim stylu wymierza sprawiedliwość, rozwiązując większość pojawiających się problemów za pomocą siły. Zmuś mnie nie zostanie też jedną z nielubianych przeze mnie książek, w których poczucie humoru powraca dopiero po jej przeczytaniu. W tych z Jackiem Racherem zawsze znajdę jakieś zabawne wymiany zdań i ciekawe spojrzenia na sytuację w USA. Na pewno jednak jest to jedna ze słabszych książek z repertuaru Childa. Nie polecam, ale można przeczytać. Ja tak zrobiłem. I żyję.


Recenzja również na Jarkers.pl, czyli najlepszym blogu w mieście.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poszukiwaczka

więcej recenzji na www.roseperdu-books.blogspot.com Quin, Shinobu i John całe swoje życie trenowali, by zostać Poszukiwaczami i w końcu nadszedł dzie...

zgłoś błąd zgłoś błąd