Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bitwa o Atlantyk. Wrzesień 1939 - maj 1943

Tłumaczenie: Łukasz Golowanow
Seria: Seria z kotwiczką [FINNA]
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Finna
5 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Battle of the Atlantic, September 1939 – May 1943
data wydania
ISBN
9788365201560
liczba stron
550
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Adm_Lütjens

Pierwszy tom „Bitwy o Atlantyk” zawiera opis pierwszej fazy wojny Amerykanów z hitlerowskimi Niemcami. Nazywany jest on okresem „raju dla U-bootów”. Nieliczne niemieckie okręty podwodne, które zaatakowały okolice wschodniego wybrzeża amerykańskiego, a potem rejon Zatoki Meksykańskiej i Karaiby, odniosły tam oszołamiające sukcesy. W tym czasie U-booty nie zatapiały mniejszych statków, nie...

Pierwszy tom „Bitwy o Atlantyk” zawiera opis pierwszej fazy wojny Amerykanów z hitlerowskimi Niemcami. Nazywany jest on okresem „raju dla U-bootów”. Nieliczne niemieckie okręty podwodne, które zaatakowały okolice wschodniego wybrzeża amerykańskiego, a potem rejon Zatoki Meksykańskiej i Karaiby, odniosły tam oszołamiające sukcesy. W tym czasie U-booty nie zatapiały mniejszych statków, nie strzelały nawet do dużych, ale pustych jednostek, ponieważ żal było im torped na takie cele. To największy blamaż amerykańskiej floty w całej jej historii…

 

źródło opisu: FINNA, 2015

źródło okładki: http://www.finna.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 593
Marcin Kowalczyk | 2016-04-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Tym razem nie będzie zachwytu...
Morisona ceniłem sobie mimo wad jakie posiadają jego książki. Te wady nie przysłaniały mi pozytywów i nie przeszkadzały w czytaniu. Tym razem jest inaczej.
Ten tom różni się od pozostałych. Autor musiał opisać w nim największy blamaż w historii Amerykańskiej Marynarki. Nie potrafił zrobić tego obiektywnie. W miarę przewracania kolejnych kart coraz bardziej docierało do mnie, że czytam tekst pisany na siłę. Pełen usprawiedliwień i próby zwalenia winy na innych.
Przedstawianie dowódców odpowiedzialnych za ten stan rzeczy jako ludzi kompetentnych i robiących wszystko co w ich mocy, jest troszeczkę na bakier z dzisiejszymi ustaleniami historyków.
Morison pisze nie mając pełnej wiedzy na temat pewnych aspektów Bitwy o Atlantyk. Nie ma w książce nic o Enigmie i jej roli. A przecież część informacji była już jawna (Przynajmniej w 1953 roku). Jest to poważna wada tej części publikacji.
Autor ulega ówczesnej propagandzie, opisując dowódców U bootów strzelających do rozbitków. Dziś już wiemy, że takie akcje nie miały miejsca poza kilkoma wyjątkami. Za ewidentny mord należy uznać akcje U - 852, który żeby ukryć swoją obecność na akwenie rozstrzelał rozbitków (Amerykanie nie uważali tego za mord, ich okręty podwodne trenowały celność na japońskich rozbitkach zgodnie z prawem). Czasami zdarzały się przypadkowe ostrzały np.:
- U-516 (dowodził Gerhard Wiebe), został oskarżony o strzelanie do rozbitków, w Norymberdze odrzucono ten zarzut uznając że łodzie zdryfowały na linię strzału.
- U-247 (dowodził Gerhard Matschulata), zaatakował on trzema torpedami "Noreen Mary". Kiedy wszystkie torpedy chybiły, zdecydował się zatopić statek ogniem z działek PLOT. Od tego ognia poniosła straty załoga na okręcie...
Morison przedstawia nam nieco inny obraz, niezgodny z prawdą.
Mocną stroną książki jest to, że autor rozmawiał ze świadkami opisywanych walk. W przypisach podaje na których relacjach się opierał. Dziś już to nie będzie możliwe.
Drugą istotną zaletą publikacji jest opis obrony przeciw podwodnej USA. Jest drobiazgowy i bardzo dokładny. Nie spotkałem się z takim opisem w innych publikacjach. Warto zaznajomić się z wyczynami "Floty Chuligańskiej", czy patrolami cywilnych samolotów. Tutaj szkoda, że autor nie podparł się nazwiskiem Ernesta Hemingwaya, który sam takim jachtem tropił niemieckich podwodniaków. (Po wojnie przyznawał, że miał szczęście iż żadnego nie udało mu się wytropić. Losy takiego spotkania były z góry wiadome do przewidzenia)
W książce znajdziemy oryginalne mapy. Tutaj mam prośbę do wydawcy. Jeżeli taką mapę wklejamy w środek książki, to nie da się przeczytać szczegółów blisko grzbietu. Przydałyby się większe marginesy.
Podsumowując mamy przed sobą bardzo nierówny tom. Pełen sprzeczności, niedomówień i propagandy z jednej strony. Z drugiej zaś sporej dawki wiedzy (ZOP USA).
Brakuje tylko odważnego powiedzenia, że "Paukenschlag" uderzył w pusty bęben z winy właściciela instrumentu.
Tylko, że wtedy Morison musiałby się ustosunkować do odpowiedzialności za ofiary tej operacji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Książę i żebrak

Męczyłem się z tą książką dość długo, w zasadzie schemat jest w miarę znany i spodziewany. To, co jest inne, to to, że po przeczytaniu "Tomka Saw...

zgłoś błąd zgłoś błąd