Jestem egzaltowaną lentilką

Tłumaczenie: Elżbieta Zimna
Seria: Stehlík
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
6,39 (109 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
20
7
25
6
28
5
13
4
8
3
2
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hitler se na vás usmívá
data wydania
ISBN
9788394277727
liczba stron
132
język
polski

Opowiadania surrealistyczne? Ejakulacja jako temat? Science fiction o dewiantach? Horrory erotyczne? Książka nieznanego pisarza z małej wsi wprawiła czeskich czytelników w zdumienie. A ja wiem: otóż jest to PORNOGRAFICZNA KRYTYKA SPOŁECZNA. W Anonimowej Republice 90% ludzi nie ma żadnych praw. Seks zastępuje relacje międzyludzkie. Nawet każdy pisarz zawsze musi być gotowy na stosunek z...

Opowiadania surrealistyczne? Ejakulacja jako temat? Science fiction o dewiantach? Horrory erotyczne?

Książka nieznanego pisarza z małej wsi wprawiła czeskich czytelników w zdumienie. A ja wiem: otóż jest to PORNOGRAFICZNA KRYTYKA SPOŁECZNA.

W Anonimowej Republice 90% ludzi nie ma żadnych praw. Seks zastępuje relacje międzyludzkie. Nawet każdy pisarz zawsze musi być gotowy na stosunek z krytykiem. Ludzie spieszą się i zapominają o banalnym fakcie, że nie istnieją. „Ludzie są raczej kulą u nogi – pisze Měrka. – Człowiek, który ma czelność urodzić się, zasługuje na karę śmierci”.

Wariactwo nie książka!

 

źródło opisu: Dowody na istnienie, 2015

źródło okładki: www.dowody.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (335)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 902
Jagoda | 2015-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 września 2015

Zwiodła mnie rekomendacja pana Mariusza Szczygła. W opowiadaniach miał być humor czeski. Był, ale w ilościach farmaceutycznych. Pan Szczygieł informując o treści na obwolucie książki w jednym zdaniu umieścił humor czeski z wulgaryzmami i scenami przemocy. Uznałam mylnie, że te czynniki będą co najmniej równorzędne. Kilka zabawnych momentów nie mogło się przebić przez obskuryzm słownictwa, który przytłaczał i górował nad całością. Na okładce jest adnotacja : "Każdy czytelnik otwiera ją na własną odpowiedzialność" i trzeba to potraktować poważnie.

książek: 565
Konrad Urbański | 2017-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Warszawskie Targi Książki. W poszukiwaniu nowości. Stoisko „Dowodów na Istnienie”. Pierwszy kontakt. „Proszę jej nie brać, jest nienormalna. Albo wziąć, ale na własne ryzyko”. I polecenie fachowca: kupić koniecznie i czytać jedno, maksimum dwa opowiadania przed snem. Cóż – kupiłem.

Przyjemność, którą należy dawkować stopniowo, w zbyt dużych ilościach przestaje śmieszyć. To nie polecenie służbowe od księdza, nawet nie małżeński obowiązek/przymus/sama radość. Chociaż seksu tu dużo, oczywiście pomieszanego z przemocą.

Jestem egzaltowaną lentliką Petra Měrki to pełen wybór cukierków o czekoladowym wnętrzu, pokrytych różnkolorowymi, twardymi polewami. Takie czeskie m&m’sy. Lentilek Měrka zamknął w zbiorze około 45. Każda z nich pod polewą z kiczu i absurdu (czyli głównych składników egzystencji) skrywa w sobie ten prawdziwy świat. Jeden cukierek to jeden narkotykowy trip, wędrówka od rozpaczy do nadziei i z powrotem. I to wszystko bez sztucznych barwników; jeśli Měrka każe...

książek: 1064
carac | 2016-09-02
Na półkach: Ebook, Przeczytane, 2016

to chyba jakiś żart /
z czytelnika /


odważne?
odkrywcze?
inteligentne?

być może,

ale by cokolwiek wartościowego z lektury tej wynieść,
nie lada wysiłku i samozaparcia trzeba
by
nie utknąć
w tych
fekaliach
spermie
i krwi...

... na własną odpowiedzialność

i dla własnej przyjemności


raczej

książek: 2879
BetiFiore | 2018-04-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 kwietnia 2018

Bardzo cenię sobie Mariusza Szczygła - jest od dla mnie guru reportażu. Jeżeli on poleca - ja czytam. Nie przeraził mnie opis. Pornograficzna krytyka społeczna - tak, tak właśnie nazwałabym tę książkę. To prawdziwy pastisz, ironia ze świata, w którym żyjemy. Smutna, tragiczna, ironia. Zgadzam się, że mogło być trochę mniej spermy i ejakulacji, ale między tym można znaleźć prawdziwe perełki, których nie omieszkałam sobie zaznaczyć. Coraz bardziej przeraża mnie droga, którą zmierza ludzkość, to, co robimy ze światem, kult wyglądu, pieniądza, władzy, brak szacunku dla natury. To właśnie opisuje Merka. Ale trzeba zerknąć głębiej i mieć trochę więcej świadomości.

książek: 99
ana L | 2015-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Istnieją takie książki, podczas czytania których człowiek ma tak mieszane uczucia, że czasami stuka się w łeb i z politowaniem patrzy na to, co naskrobał autor, a za kilka stron zastanawia się, czy to geniusz.
Miałam całkiem niezłą sinusoidę emocji podczas czytania książki polecanej przez Mariusza Szczygła – „Jestem egzaltowaną lentilką”. Autorem niewielkiego zbioru opowiadań jest czeski pisarz Petr Měrka. I nie wiem, czy ta książka jest wygłupem niezrównoważonego nastolatka, czy dziełem bardziej przemyślanym. Z pewnością nie jest przeznaczona dla każdego. Seks, wulgaryzmy, sperma, cycki, pedofilia to coś, z czym spotykamy się praktycznie w utworach Měrki w każdym akapicie. Na początku to lekko szokuje, ale po odrzuceniu tej swoistej pornografii, można trafić naprawdę na genialne spostrzeżenia. Tylko po 4-5 opowiadaniach ma się dość. Z pewnością nie jest to książka do połknięcia w jeden wieczór, ponieważ grozi niestrawnością.
Zresztą jeżeli ktoś czyta, by na chwilę znaleźć się w...

książek: 287
lukaska | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2016

Przeczytałam tą książkę w dwa dni po drodze do pracy i uśmiech nie schodził mi z twarzy... Nie oburzył mnie ten język, bo odczytuję tą książkę raczej jako pastisz i krytykę współczesnego społeczeństwa, kapitalizmu, systemu, kultury tabloidu i jej niekonsekwencji. Czasem jego zwięzłość ociera się o poezję, zresztą nie On pierwszy używa wulgarności jako środku wyrazu. Jak ktoś lubi Bukowskiego i Monty Pythona, to mu się spodoba.

książek: 658
BookLoaf | 2015-10-05
Przeczytana: 01 października 2015

Październik rozpoczynam niesamowitą lekturą. Wszystko jest w niej niezwykłe, od rozczulającego tytułu, przez przepiękny przyciągający oko projekt okładki, po przyprawiającą o wielokrotne omdlenia umysłowe treść. Inna niż wszystko, co dotychczas czytałam, a przy tym - mam takie wrażenie - dobrze wpisuje się w tematykę serii Stehlík, tworzonej przez Mariusza Szczygła.

W zbiorze kilkudziesięciu luźno powiązanych ze sobą surrealistycznych opowiadań, jednym z głównych bohaterów jest sam autor. Jest rok 2033, Měrka oraz inne postaci wegetują w świecie wypaczonych zasad, gdzie niepotrzebne dzieci sprzedaje się, z mięsa bezdomnych produkuje się karme dla zwierzat domowych. U szczytu władz bogaci rządzą żelazną pięścią, zamykając niższe klasy społeczne w obozach koncentracyjnych, a eugenika kwitnie jak za czasów Hitlera.

Autor czerpie z orwellowskiej rzeczywistości pełnymi garściami. Bezrobotni chodzą do Urzędu Niezatrudnienia, sprawy dzieci załatwia się Urzędzie Bezpieki. Za przysługi...

książek: 983
neuromance | 2018-05-30
Przeczytana: kwiecień 2018

Nie przepadam za czeską literaturą. Ale do „Jestem egzaltowaną lentilką” skusiły mnie tytuł, oprawa graficzna i rekomendacja Oliwki Pietkiewicz. Zbiorek opowiadań Petra Merki – tak, zbiorek, bo choć opowiadań jest około pięćdziesięciu, to objętością nie powala – jest ostrożnie reklamowany przez wydawców jako książka obrazoburcza. Fakt; czegoś tak… niezgodnego z normami społecznymi nie czytałam od czasu „Jedenastu tysięcy pałek” Apollinaire’a.

Tytuły opowiadań Merki to perełki same w sobie. Ale i treść dzielnie im sekunduje. Choć tematy Merka podejmuje średnio apetyczne. Bohaterowie opowiadań to mieszkańcy Anonimowej Republiki, szczęśliwego społeczeństwa, w którym bezdomni i chorzy są zabijani, kanibalizm i zjadanie starych rodziców jest uważane za praktyczne, a gwałty i perwersyjne tortury dla zabawy to główne zajęcie uczniów Liceum Sadystycznego. Mieszkańcy miasta Śmiecina są wrażliwymi twórcami i delikatnymi neurotykami, jednak szybko nabierają życiowego praktycyzmu i gwałcą...

książek: 1524
Kapitan Human | 2016-02-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 02 lutego 2016

Merka zostawia czytelnikowi króciutkie opowiadanka. Absolutnie najbardziej szalone wybryki swej chorej (naprawdę) wyobraźni przelewa na papier w sposób zgoła karkołomny i... Na tym kończy. Efektowne, efekciarskie, budzące na przemian obrzydzenie, podziw i jeszcze większe obrzydzenie etiudy prawie. O czym?

O szaleństwie, o świecie, który wypadł z wszelkich torów i błądzi zakamarkami wszechświata. O fallusach. O seksualności wyzbytej z erotyki. O niespełnieniu, o chorobie. O pisaniu wreszcie.

Książka dla odważnych, szukających w literaturze przekraczania wszelkich granic. Szalona, wulgarna, kontrowersyjna każdą stroną. Większość czytelników nie wybaczy Merce nigdy niczego. On ma to w nosie, na szczęście. Nie krępuje go nic, dlatego wyrzuca czytelnika z przyzwyczajeń, tasuje światem na przestrzeni akapitu.

Literacko egzotyczne. Coś więcej niż ciekawostka, ale mniej niż Dzieło. Z pewnością zauważalne. Uwierzcie - jeśli nie czytaliście Merki, literatura jeszcze Was zaskoczy.

książek: 268
klaju | 2016-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2016

Nie. Nie podoba mi się. Nie przemawia do mnie język i wrażliwość Merki. Nie wiem, dlaczego te opowiadania są wyjątkowe. Nie widzę tu geniuszu i przenikliwości. Nie działają na mnie fekalia, sex i przemoc jako środek pokazania stanu współczesnego społeczeństwa i relacji międzyludzkich. Nie rozumiem rekomendacji Mariusza Szczygła. Nie.

zobacz kolejne z 325 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd