Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zaduch. Reportaże o obcości

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,19 (196 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
28
7
53
6
58
5
27
4
11
3
10
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377058831
liczba stron
280
słowa kluczowe
wieś
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Krzysiek

Czego wstydzą się ludzie pochodzący ze wsi? I czy rzeczywiście się wstydzą? W tej książce znajduje się dwanaście odpowiedzi na te pytania. Marta Szarejko rozmawia ze swoimi rówieśnikami - trzydziestolatkami, którzy przyjechali z małych miejscowości do Warszawy. Opowiadają jej o swoich kompleksach, wątpliwościach, tęsknotach. O tym, czego najbardziej im brak w mieście i czego najbardziej nie...

Czego wstydzą się ludzie pochodzący ze wsi? I czy rzeczywiście się wstydzą? W tej książce znajduje się dwanaście odpowiedzi na te pytania. Marta Szarejko rozmawia ze swoimi rówieśnikami - trzydziestolatkami, którzy przyjechali z małych miejscowości do Warszawy. Opowiadają jej o swoich kompleksach, wątpliwościach, tęsknotach. O tym, czego najbardziej im brak w mieście i czego najbardziej nie znosili na wsi. O tym, co niosą w sobie, chociaż na wieś wracają coraz rzadziej. O tym, że nigdzie nie czują się u siebie. Warto im się przyjrzeć i zastanowić - więcej w nich wstydu czy tęsknoty?

 

źródło opisu: olesiejuk.pl

źródło okładki: olesiejuk.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 401
Ma_Ruda | 2015-11-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 listopada 2015

Całość tekstu na: http://marudaczyta.blogspot.com/2015/11/zaduch-reportaze-o-obcosci-marta.html
=====================
Zaduch. Reportaże o obcości to szesnaście historii młodych, trzydziestoparoletnich ludzi, którzy przybyli do Warszawy z małych miast i miasteczek z nadzieją, że tu znajdą lepsze miejsce do życia, lepszą pracę, lepsze wykształcenie, więcej wolności, możliwości i swobody. Przyjechali tu z bagażem marzeń…i pakietem kompleksów. O swoich doświadczeniach w nowej rzeczywistości opowiadają Marcie Szarejko. Trochę gorzkie są to wyznania; pełno w nich poczucia rozdarcia - już nie stamtąd, a jeszcze (i pewnie nigdy) nie stąd. Wstydu – bo z uboższej, niewykształconej rodziny, z miejscowości, która niewiele miała do zaoferowania. Poczucia niższości – bo przecież już na starcie są gorsi, inni, odróżniający się zachowaniem, strojem, językiem, upodobaniami, a może nawet i węższym horyzontem. Poczucia, że choć tyle wysiłku i pracy włożyli w swe życie, to coś tam jednak po drodze nie wyszło. Nowe „ja” w kontrze pozostaje z wartościami wyniesionymi z domu.

Wiem, że szesnaście historii to tylko wycinek bardzo małej, wąskiej rzeczywistości, ale to, co mi najmocniej przeszkadzało w lekturze, to fakt, że uderzały one w jeden, podobny ton. Autorka skupia się na tych negatywnych aspektach. Zwyczajnie zabrakło mi w tym równowagi. Jakiegoś pozytywnego doświadczenia, odcinającego się na tym szarym, dusznym tle. Nie wszyscy, jak rozmówcy reporterki, czują tak samo. Dlaczego w książce zabrakło tych, którym z odnalezieniem się w nowych realiach poszło lepiej?

To nie tak, że nie zgadzam się z tym, co opisała autorka. Sama pod niektórymi wyznaniami podpisałabym się obiema rękami – poczucie wyobcowania, wyrwanie z korzeniami, trudniejszy start i to wiecznie porównywanie się z urodzonymi i wychowanymi w Warszawie, to poczucie pewnego braku. Z drugiej jednak strony obce mi jest poczucie wstydu, że z małej miejscowości, że rodzice nie inżynierowie (względnie profesorowie lub cokolwiek), że w domu było tak, a nie inaczej. Pewne stwierdzenia, aż mnie raziły swoimi uproszczeniami – nikt w Warszawie nie zna swoich sąsiadów, Warszawiakom wszystko przychodzi łatwiej i wszystko mają lub mieli na wyciągniecie ręki.

Nie wiem, dlaczego taki klucz wybrała sobie autorka, ale jak dla mnie Zaduch jest zbyt jednostronny. Autorka wybrała sobie rozmówców pod z góry ustaloną tezę – „słoikom” jest źle i są nieszczęśliwe. No nie do końca to jest tak i mówię to z własnego doświadczenia. Dwie, trzy pozytywne historie dodały by tu równowagi, rozrzedziły gęstniejący ze strony na stronę zaduch. Mi, „słoikowi”, średnio się podobało.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wybranek lady Sephory

Ktoś był powiedział, że pisarki Harleqina tworzą swoje "dzieła" po łebkach i najmniejszej linii oporu. Dopisuję do listy kolejną pozycję. Z...

zgłoś błąd zgłoś błąd