Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Literatura fantastyczna
1 685 głosów
Powiększ

Szeptucha

Cykl: Kwiat paproci (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,25 (2625 ocen i 499 opinii) Zobacz oceny
10
271
9
316
8
609
7
682
6
419
5
150
4
86
3
51
2
21
1
20
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026629
liczba stron
352
język
polski
dodała
maleństwo

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna. A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu… Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna.
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!

 

źródło opisu: www.gwfoksal.pl

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 36
Anachronist | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2017

Witajcie w pogańskim Królestwie Polskim gdzie panuje Jaśnie Oświecony Mieszko XVII (czy któryś tam z kolei). Wszystko fajnie ale… Warszawa jest stolicą, nie Lednica? Boooo… A policja chodzi w mundurach ułanów? I Stephenie Meyer napisała ‘Zmierzch’ a Jan Matejko namalował poczet królów polskich? Chyba trochę wyobraźni zabrakło. No ale nic.

Główna bohaterka, Gosława Brzózka, świeżo upieczona lekarka, nie wierzy w miód i ziółka ale musi odbyć praktykę u szeptuchy, takiego skrzyżowania babki zielarki z lekarzem pierwszego kontaktu (albo właściwie pielęgniarką środowiskową). Po co właściwie szeptusze wyższe wykształcenie medyczne? Czemu nie jakaś antropologia albo i religioznawstwo plus krótki kurs ziołolecznictwa ludowego? Nikt nie wie. No dobrze, jechałam dalej, prosto do Bielin, malowniczej wiochy nieopodal Kielc, gdzie mieszka Baba Jaga która zdecydowała się przyjąć dziewczynę i wzbogacić (?) jej edukację. Niestety Gosia nie ułatwiała mi tej podróży swoją kulawą narracją ale co tam, gorsze książki się czytało.

Pojawia się przystojniak, Mieszko, który w Bielinach uczy się na żercę (kapłana) u niejakiego Mszczuja, pijaczka i nieudacznika. I dobrze bo Gosia desperacko potrzebuje faceta, o czym nie omieszkała informować mnie po kilka razy w każdym rozdziale. Mieszko jednak, choć z urody nordyk pierwsza klasa i chłop na schwał, to trochę szemrany typ – Baba Jaga ostrzega swoją praktykantkę żeby dała mu spokój. ‘Cha, cha’, zaśmiałam się wrednie. Chyba nie ma lepszego afrodyzjaku ni ż powiedzieć młodej dziewczynie że jakiś przystojniak jest niebezpieczny i ma się trzymać od niego z daleka – każdy uczciwy rodzic to potwierdzi. No to mamy Romea, dużo starszego niż wygląda, i młodą, niezbyt doświadczoną Julcię. Zaleciało z lekka Zmierzchem ale dzielnie brnęłam przez strony pełne rozważań na temat płanetników, bieluniu, nalewek i pisanek.

Niestety, dalej spotkało mnie rozczarowanie. Autorka cofnęła narrację w czasie i pokazała jak Dagome (zdrobnienie od Dagobert? Naprawdę? No mam wątpliwości…) został podstępem zabity przez wodza Wieletów, Drogowita. Zabito go ale uciekł, czego po prostu nie znoszę bo, moim skromnym zdaniem, jest to taki prostacki myk mocno nie fair w stosunku do czytelnika. Okazuje się że współczesny Mieszko, kandydat na żercę, to właściwie pierwszy historyczny władca Polan. Najwyraźniej kwiat paproci nie tylko utrzymał go przy życiu ale też nie pozwala mu się starzeć; przy okazji, jak sądzę, dodał mu paręnaście centymetrów tu i ówdzie bo przecież średniowieczne szkielety wyraźnie udowadniają że ludzie z tamtej epoki, nawet ci bogaci i dobrze odżywieni, teraz wyglądali by na mikrusów. Przy okazji Gosia dowiaduje się że jest ‘widząca’ i tak rzadka jak kwiat paproci właśnie, chociaż nie wierzy ani w bogów ani w paranormalne bzdury. Po prostu musiałam się skrzywić z niesmakiem. Bardzo ciężko jest mnie przekonać do ‘nieśmiertelnych’ bohaterów którzy po bez mała tysiącu lat życia nadal zachowują się i mówią jak młodzi faceci i do ‘wybranek losu’ które pstryk, ot tak, dowiadują się o swojej wyjątkowości. No ale co było robić, pogoda w ten piękny majowy weekend nie rozpieszczała.

Autorka zarobiła u mnie trochę punktów bo romans Mieszka i Gosi był gorzko-słodki a także przedstawiła wampiry w niezbyt korzystnym świetle. Podobało mi się także dość niejednoznaczne zakończenie (druga część się szykuje ani chybi!) ale nie byłam zachwycona że Nawię zmieniła na Nawi…no trudno, wiem, to fikcja a nie podręcznik słowiańskiej mitologii. Jednak trochę boli.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica gwiazdkowego puddingu

Tom zawiera sześć opowiadań, pierwsze z nich jest również tytułem niniejszej książki. Szkoda tylko, że wszystkie historie nie są związane ze świętami,...

zgłoś błąd zgłoś błąd