Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Literatura fantastyczna
1 685 głosów
Powiększ

Szeptucha

Cykl: Kwiat paproci (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
7,25 (2390 ocen i 452 opinie) Zobacz oceny
10
254
9
286
8
556
7
614
6
380
5
136
4
80
3
47
2
20
1
17
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328026629
liczba stron
352
język
polski
dodała
maleństwo

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna. A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu… Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna.
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru!

 

źródło opisu: www.gwfoksal.pl

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 334
Wybebeszamy_książki | 2016-02-27
Na półkach: Przeczytane

Pokochałam autorkę za cykl z Wiktorią Biankowską i po prostu oszalałam, kiedy zobaczyłam "Szeptuchę". Nie było mowy o tym, że pozostanie nieprzeczytana.
Wiedziałam, że autorka zdecyduje się na coś oryginalnego, wyjątkowego... na coś w moim stylu. Dlatego w ogóle nie zdziwiłam się, kiedy okazało się, że sięgnęła po słowiańska mitologię, postać szeptuchy, zioła i te klimaty.
Nie powiem, nie powiem, wszystko wpadło w moje gusta, jednak, mimo, że książka po prostu została przeze mnie wchłonięta, coś mi tu nie pasowało.
Może to po prostu kwestia rozruszania pisarskich mięśni, ale było mi mało! Mało informacji, mało rozwinięcia, mało konkretów, mało wczepienia się w mitologię. Po prostu zabrakło mi klimatu, choć czytałam z przyjemnością.
Wydarzenia następowały po sobie za szybko, jeszcze nie podelektowałam się poprzednią sytuacją, a tu już lecimy w przód. Rwiemy się, praktycznie rzecz biorąc. Potem nagle następnne szarpnięcie i następne i tak dalej.
Matko moja! Czuję się taka nienasycona! Zanim dobrze się zaczytałam, książka się skończyła. Było dobrze, ale gdyby lektura trwała dłużej mogłoby być wspaniale, ekstatycznie! Tragicznie euforycznie!
Wróćmy jednak do tego, co mi się nie podobało, ponieważ było tego dość sporo:
Bohaterowie

Sztampowi, nie było w nich nic oryginalnego prócz funkcji, która pełnili. Ich liczba także nie zachwycała. Nie za bardzo znam się na pisaniu, ale autorka uparcie krążyła między kilkorgiem bohaterów i nie rozwijała się dalej. Czułam się, jakby zamknęła mi drzwi na jaskrawszy, bogatszy świat. Pozostała przy bezpiecznych ostojach sprawdzonych charakterów. Romans, o którym mowa już na okładce także nie zbija z nóg. Ot, po prostu kolejny przewidywalny bieg wydarzeń.
Dajcie spokój!
Akcja

Jak już wspomniałam, wszystko działo się dużo, dużo za szybko. Zauważyłam, że jeśli chodzi o polskie paranormal romanse/urban fantasy autorki, rzadziej autorzy, idą w taki charakterystyczny styl pisania. Trudno się to czyta i z daleka pachnie niezręcznością. Tutaj także autorka krążyła, kręciła się, jakby nie do końca wiedziała, co chce napisać i jak to zrobić, żeby dobrze brzmiało.
Teraz, po dłuższym zastanowieniu, muszę przyznać, że mimo pędu akcji, wciąż nie zostałam porwana. Nie wydarzyło się nic na tyle podburzającego, żebym zapiszczała z uciechy. Co z tego, że rozdział pogania rozdział, a bohaterowie nie mogą złapać oddechu, jeśli wszystko to jest dość... nudne.
Tematyka

Mogła to pani zrobić lepiej. Wiem, że tak.
Mitologia to taki płodny grunt. Szczególnie słowiańska, którą wręcz kocham, a nie pojawia sie często. Jednak pani Miszczuk zdała się na niezbyt lotne opisy, czasami w ogóle było mi ich brak. I tutaj pojawia się mój wielki zarzut!
Czemu postaci fantastycznych było tak mało? Ich ilość została maksymalnie okrojona, wręcz wyselekcjonowana, a jeśli już się pojawiały, to wzmianki o nich były lakoniczne.
Zabrakło mi zgłębienia tematu.

Generalnie, mogło być dużo, dużo lepiej. Mam nadzieję, że następna część w końcu dorówna talentowi autorki, którego nie można jej odmówić. Czekam z niecierpliwością, choć i dużym sceptycyzmem.
Nie spodziewałam się tego.
Duży zawód.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Farma lalek

Pana Wojciecha Chmielarza postawiłam na półkę swoich ulubionych autorów juz po pierwszej powieści jaką przeczytałam jego autorstwa. Każdą kolejną ksią...

zgłoś błąd zgłoś błąd