Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Grey

Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 1.5)
Wydawnictwo: Sonia Draga
5,97 (3625 ocen i 530 opinii) Zobacz oceny
10
401
9
173
8
362
7
555
6
680
5
544
4
310
3
249
2
159
1
192
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grey: Fifty Shades of Grey as Told by Christian
data wydania
ISBN
9788379994502
słowa kluczowe
miłość, erotyka, seks, romans, obyczajowa
język
polski
dodała
karollllllla

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Zobaczcie świat Pięćdziesięciu twarzy Greya raz jeszcze, tym razem oczami Christiana. Historia miłosna, która zafascynowała miliony czytelników na całym świecie z perspektywy Christiana Greya. Christian Grey sprawuje kontrolę nad wszystkim; żyje w świecie poukładanym, a sobie i...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

Zobaczcie świat Pięćdziesięciu twarzy Greya raz jeszcze, tym razem oczami Christiana.
Historia miłosna, która zafascynowała miliony czytelników na całym świecie z perspektywy Christiana Greya.


Christian Grey sprawuje kontrolę nad wszystkim; żyje w świecie poukładanym, a sobie i innym narzuca duża dyscyplinę. Jego życie jest pozbawione emocji do dnia, gdy do jego biura wpada Anastasia Steele, kobieta o niesfornych brązowych włosach i zgrabnych nogach. Próbuje o niej zapomnieć, ale to tylko pogłębia jego uczucia, których nie potrafi zrozumieć i którym nie zdoła się oprzeć. W przeciwieństwie do kobiet, które poznał w przeszłości, Ana jest nieśmiała, zjawiskowa i zdaje się, że przejrzała, iż za cudownym dzieckiem biznesu i stylem życia właściciela luksusowego apartamentu, kryje się chłodne i zranione serce Christiana.

Czy relacja z Aną pozwoli Christianowi pokonać koszmary dzieciństwa, które nadal go nawiedzają? Czy jego mroczne pragnienia seksualne, potrzeba ciągłej dominacji i wstręt do siebie odstraszą Anę i zniszczą kruchą nadzieję, którą jedynie ona może mu dać?

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/1471/literatura-obyczajowa-grey.html

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/1471/literatura-obyczajowa-grey.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 444
alison2 | 2015-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2015

Trudno wskazać serię książek, która wywołała większe emocje niż erotyczna trylogia, której głównymi bohaterami jest młody biznesmen, Christian Grey i nieśmiała (do czasu) studentka, Anastasia Steele. Krytycy nie pozostawili na serii choćby jednej suchej nitki, nazywając trylogię "porno dla mamusiek" i wytykając całą masę niezręczności, popełnionych przez autorkę . Mimo to społeczeństwo oszalało na punkcie tej historii, a książka podbiła wszystkie możliwe listy bestsellerów. Faktem jest, że autorka zajęła się kontrowersyjnym tematem, wkroczyła w obszary erotycznych praktyk, o których istnieniu wiele osób miało jedynie mgliste pojęcie. Większość czytelniczek zapewne wcale nie chce doświadczyć podobnych rewelacji na własnej skórze, jednak możliwość "przeżycia" ich z książkową Aną stała się przyjemnie kusząca i ekscytująca. Lista wad jest niestety o wiele dłuższa. Mało wyszukany język, brak jakichkolwiek wątków pobocznych, liczne niespójności i absurdy, z czasem nawet nuda w kontaktach seksualnych, które miały być największym atutem trylogii. Podobno swego czasu sama autorka przyznała, że jest świadoma pewnych niedoskonałości swojej opowieści. Podobno wydawca tak bardzo naciskał na możliwie szybkie wydanie historii, że nie miała możliwości jej dopracować i co z tego wyszło, każdy może sprawdzić. Nawet jeśli to stwierdzenie jest jedynie plotką, zakładam, że autorka miała dość czasu, by zapoznać się z długą listą zarzutów, odnoszących się do jej książek, a co za tym idzie, w tej najnowszej, przynajmniej powinna postarać się ich unikać. Czy tak się stało? O tym już za chwilkę.

Fabuły właściwie nie trzeba przybliżać, jest to bowiem dokładnie ta sama historia, jaką poznaliśmy w książce "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Jedyną różnicą jest fakt, że tym razem akcję śledzimy z perspektywy Christiana. Tak więc młody biznesmen ma udzielić wywiadu do studenckiej gazety. Zapowiedziana reporterka nie może stawić się na miejscu, więc podsyła swoją koleżankę, by ta uzyskała odpowiedzi na wcześniej przygotowane pytania. Mężczyzna już od pierwszej chwili czuje, że ta nieśmiała dziewczyna ma w sobie coś wyjątkowego i za wszelką cenę pragnie wprowadzić ją do świata swoich mrocznych, erotycznych pragnień. Czy dziewczyna mu ulegnie i czy zdoła spełnić jego wyrafinowane oczekiwania?

Pomysł, by znaną historię pokazać z innej perspektywy wcale nie jest zły, tym bardziej, że chodzi o tajemniczego Christiana, który w trylogii bardzo niechętnie i enigmatycznie zdradzał tajemnice swojej przeszłości. Wiele czytelniczek wyobrażało go sobie jako chłodnego, inteligentnego, wykształconego mężczyznę, któremu po prostu nie da się oprzeć. Konfrontacja tego wyobrażenia z "Greyem" jest delikatnie mówiąc bolesna. To trochę tak, jakby czytelnik całował żabę z nadzieją, że ta przemieni się w księcia, podczas gdy ta wredota zamienia się w karalucha. O ile wcześniej łudziliśmy się, że małomówność Greya ma na celu zbudować erotyczne napięcie, o tyle teraz wiemy już, że biedak nie mówi, bo musi poradzić sobie z całą masą pytań, jakie produkuje jego ... mózg? A może jednak inna część ciała... Niestety natura nie obdarzyła go wewnętrzną boginią lub boginem, dlatego pytania pozostają bez odpowiedzi. Oj męczy się nasz biedak, analizując każdy ruch Any i nieustannie zadając sobie pytanie, czy pozwoli się zaliczyć. Język, jakim posługuje się mózg, tudzież inna część ciała Greya, woła o pomstę do nieba. Większego słownictwa i bardziej składnych wypowiedzi można doczekać się pod niemal każdą budką z piwem. Jakby tego było mało, znakomita część "przemyśleń" obraca się wokół seksu. I tak Grey albo myśli o tym, jak bardzo by chciał zaliczyć pannę Steele, albo o tym, jak jego ciało, tudzież jednak konkretna część ciała, reaguje na jej zachowanie, albo denerwuje się tym, że każda napotkana dama waży się do niego uśmiechać, co oczywiście jest równoznaczne z faktem, że pragnie go zaliczyć. W tym miejscu warto również zwrócić uwagę, że facet, który pragnie panować nad kobietami, zachowuje się tak ... jakby w życiu jeszcze żadnej nie miał. Nieustannie drży jak osika, zadając sobie pytanie, czy nieśmiała studentka go chce, czy jednak nie. Analizuje każdy jej gest, przy czym jedne powodują, że niemal skacze z radości, biorąc je za dowody jej oddania, podczas gdy inne doprowadzają go do czarnej rozpaczy. Biorąc pod uwagę, że gesty z reguły pojawiają się naprzemiennie, jest to wyjątkowo męczące, zarówno dla Greya, jak i czytelnika. Pamiętacie, kiedy ostatnio po wysłaniu maila do drugiej osoby siedzieliście przed ekranem i z przejęciem oczekiwaliście odpowiedzi? Czy to zachowanie naprawdę pasuje to osobnika, któremu ma ulec jakakolwiek kobieta? Zero pewności siebie, jakiegokolwiek magnetyzmu, w gruncie rzeczy czegokolwiek, co można by uznać za seksowne.

Fanki trylogii często zarzucają jej krytykom brak otwartości i fantazji w sferze seksu. Moim zdaniem w "Greyu" autorka serii wytrąciła ten argument z rąk swoich zwolenniczek, regularnie podkreślając, że pragnienia Greya to bezpośredni skutek traumatycznego dzieciństwa. I faktycznie, o ile czytając pierwszy tom trylogii, można było odczuć przyjemny dreszczyk podniecenia, o tyle tutaj nie można odgonić myśli, że to, czego jesteśmy świadkami, jest złe. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że mężczyzna zmusza Anę do praktyk, które wcale nie sprawiają jej przyjemności. Trzeba więc stawić czoło prawdzie - to, z czym mamy tu do czynienia, to nie przejaw otwartości w sferze seksualnej, a przypadek upokarzania zupełnie niedoświadczonej dziewczyny. Chyba nikt nie będzie w stanie temu zaprzeczyć, biorąc pod uwagę, że Grey zaspakaja się seksualnie, zadając ból kobiecie na wzór tego, co wcześniej musiała doświadczać najbliższa mu osoba. To po prostu chore... Wracając jeszcze do samej fantazji, zastanawiam się, czy jakakolwiek kobieta może odczuwać ekscytację, jeśli jej partner przed każdym stosunkiem informuje ją, że właśnie zamierza ją posiąść. Na dłuższą metę przypomina to zapowiedzi na stacji kolejowej - uwaga, pociąg pospieszny zaraz wjedzie na pierwszy peron...

Przechodząc do Any, która zdaje się składać jedynie z długich nóg, biustu i ust, czytając "Greya" trudno nie zadać sobie pytania, dlaczego w ogóle zechciała nawiązać kontakt z Christianem. Teoretycznie nie interesuje ją bogactwo, więc nie powinna należeć do kobiet, które przez łóżko próbują odpowiednio ustawić się w życiu. Co więcej, Ana nie ma jeszcze jakichkolwiek doświadczeń seksualnych, wydaje się więc absurdalne, by w ogóle chciała związać się z kimś, kto pragnie dla własnej frajdy czymkolwiek zatykać jej ... zadek. W książce nie znalazłam niczego, co mogłoby zaintrygować Anę bądź jej zaimponować do tego stopnia, by zechciała bliżej poznać Greya. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wytłumaczyć fenomen jej postępowania. Gdyby Grey wręczył jej umowę z zapisem, że od teraz codziennie ma wąchać jego brudne skarpetki, zapewne wszyscy byliby zgodni, że czym prędzej powinna uciekać. Dziwne, że gdy w umowie stoi, że mężczyzna może wykorzystywać jej ciało seksualnie jak chce i ilekroć chce, tej zgodności już brakuje, co więcej, niektórzy uznają to za "sexy"... Druga zaskakująca sprawa, to nieustanna gotowość dziewczyny do wszelkich kontaktów seksualnych. Nieważne kiedy i gdzie, Ana zawsze jest gotowa, baaardzo gotowa. Do tego stopnia, że momentami ma się ochotę wręczyć jej pampersa, by jej "gotowość" przypadkiem nie zaczęła kapać na podłogę...

Nie muszę chyba pisać, że "Grey" mocno mnie rozczarował i porządnie wymęczył. W moim przekonaniu E L James zdołała zepsuć to, co póki co było najlepsze, czyli intrygującą, nieco niebezpieczną postać Greya, który przeobraził się w niezrównoważonego prostaka, myślącego tylko o seksie. Nic to, książce wróżę spory sukces finansowy, jestem bowiem przekonana, że nie zabraknie osób, które przymkną oko na większość fabuły, pozostając wierne ekscytującemu, erotycznemu wrażeniu, które tak naprawdę powstało nie w książce, a w ich głowach. Osobiście stanowczo odradzam, bardzo ciekawym polecam wyłącznie lekturę "Piędziesięciu twarzy Greya", w moim przekonaniu najciekawszej książki w całej tej serii.

http://alison-2.blogspot.com/2015/09/grey-piecdziesiat-twarzy-greya-oczami.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z każdym nowym dniem. Obietnica

Siwe plamki na śnieżnobiałej sierści, ciemnopopielata grzywa i srebrzysty ogon - wyobraźcie sobie taki prezent! Jak Letni Piorun! Fantastycznie się to...

zgłoś błąd zgłoś błąd