alison2 
alison-2.blogspot.com
Uwaga! Ze względu na to, że nie mieszkam na terenie Polski, nie biorę udziału w wymiankach i nie sprzedaję książek.
38 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 10 książek i 3 cytaty, ostatnio widziana 6 dni temu
Teraz czytam
  • Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia
    Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia
    Autor:
    Co sprawia, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Niektórzy mówią, że to geny, które dziedziczymy, inni, że to środowisko, w jakim się wychowujemy. A może nasze indywidualne cechy, a przynajmniej część z...
    czytelników: 197 | opinie: 14 | ocena: 6,65 (54 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-04 09:46:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)

https://alison-2.blogspot.com/2018/12/magia-grudniowej-nocy-gabriela-gargas.html

Gabriela Gargaś jest autorką wielu sympatycznych powieści obyczajowych. "Magia grudniowej nocy" to trzeci, świąteczny tom jej popularnej serii Wieczór taki jak ten. Książkę można czytać niezależnie od pozostałych, myślę jednak, że gdy ją przeczytacie, zapragniecie pozostać w tym klimacie i poznać również dwie...
https://alison-2.blogspot.com/2018/12/magia-grudniowej-nocy-gabriela-gargas.html

Gabriela Gargaś jest autorką wielu sympatycznych powieści obyczajowych. "Magia grudniowej nocy" to trzeci, świąteczny tom jej popularnej serii Wieczór taki jak ten. Książkę można czytać niezależnie od pozostałych, myślę jednak, że gdy ją przeczytacie, zapragniecie pozostać w tym klimacie i poznać również dwie wcześniejsze powieści.

W małym bieszczadzkim miasteczku mieszkańcy z utęsknieniem wypatrują świąt. Każdy boryka się z jakimś problemem, coś zaprząta jego myśli. Michalina obawia się, że przez jeden błąd będzie musiała samotnie wychowywać dziecko. Babcia Zosia ledwo wyrabia z masą zamówień na świąteczne wypieki i ostatnie, czego jej potrzeba, to niefortunny wypadek, po którym będzie musiała rozejrzeć się za pomocnikiem. Amelia planuje kupić dworek i otworzyć w nim ośrodek Spa. Na szczęście, pod wpływem impulsu, postanawia poznać historię tego miejsca. W ten sposób trafia do Arlety, która uraczy ją przejmującą historią o pożądaniu i miłości...

Powieść Gabrieli Gargaś jest niewątpliwie bardzo klimatyczna. Momentami można odnieść wrażenie, że ktoś nasączył ją herbatą z miodem i pomarańczą i dodał do niej nieco aromatu świątecznych wypieków. I choć nie jest to książka kucharska, jakoś tak od razu chce się upiec parę ciasteczek i powdychać ich wyjątkowy zapach, nieodmiennie kojarzący się ze świętami. Książka pełna jest rówież pięknych, głębokich myśli. Czytając, ma się ochotę od razu zacząć wypisywać wartościowe cytaty, by już zawsze mieć je przy sobie i w razie potrzeby do nich powracać.

Co do samej fabuły, niektóre elementy są nieco okrojone, innym poświęcono sporo uwagi, w tym najciekawszej w tym tomie historii kobiety, która niegdyś pracowała w dworku, którym interesuje się Amelia. Właśnie ta historia nadaje ton całej książce i bez niej nie byłaby ona ani w połowie tak pasjonująca. Jest ciepło i świątecznie, ale momentami również smutno i przejmująco. Na szczęście wszystkie emocje bardzo dobrze się równoważą, powieść czyta się szybko i ze sporym zainteresowaniem.

Osobiście bardzo przypadło mi do gustu zakończenie książki ,a konkretniej parę słów do czytelnika. Czytając je ma się wrażenie, że autorce bardzo zależy, by wlać w czytelnika trochę życiowej mądrości i pozytywnego nastawienia. I choć pisarka jest młodą osobą, można odnieść wrażenie, że rad udziela nam bardzo wiekowa i mądra staruszka :-)

"Magia grudniowej nocy" to historia idealna na chłodne wieczory. Pełna ciepła, optymizmu, cudownych zapachów. Doskonale wprowadza w świąteczny klimat i przypomina o tym, co w tym okresie jest naprawdę ważne - miłość, życzliwość, bliskość drugiego człowieka. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-11-29 09:25:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/11/siedem-cudow-agata-przybyek.html

Czym jest cud? Gdy myślimy o nim czysto teoretycznie, jest on czymś nadzwyczajnym i unikatowym. W praktyce jednak o wiele częściej doświadczamy innych cudów. Bywa, że są one tak maleńkie, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo są ważne i potrzebne. Każdego roku rodzi się tak wiele dzieci. Większość z nich wcześniej...
https://alison-2.blogspot.com/2018/11/siedem-cudow-agata-przybyek.html

Czym jest cud? Gdy myślimy o nim czysto teoretycznie, jest on czymś nadzwyczajnym i unikatowym. W praktyce jednak o wiele częściej doświadczamy innych cudów. Bywa, że są one tak maleńkie, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo są ważne i potrzebne. Każdego roku rodzi się tak wiele dzieci. Większość z nich wcześniej czy później się uśmiechnie lub zrobi pierwszy krok. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak dla niemal każdej matki jest to jeden z najcenniejszych cudów, którego nie zamieniłaby nawet na wygraną w lotto. Świąteczna książka Agaty Przybyłek jest właśnie o cudach. Nie tych spektakularnych, a tych bardziej swojskich. I o tym, że powinniśmy bardziej je doceniać.

Choć do świąt pozostało zaledwie siedem dni, niektórzy jeszcze wcale nie czują wyjątkowości tego czasu. I trudno im się dziwić: Monika nieustannie spotyka byłego chłopaka, a każde kolejne spotkanie przypomina jej o szczęściu, które zostało jej odebrane. Jej brat od tygodni przygotowuje idealne zaręczyny, by w niemal ostatniej chwili zorientować się, że zaplanował wszystko na dzień urodzin swojej ... byłej partnerki. Z kolei tata Moniki na parę dni przed świętami dowiaduje się, że w styczniu pożegna się z pracą i doskonale zdaje sobie sprawę, że na kogoś w jego wieku i z jego doświadczeniem nikt nie czeka... Wszystko zdaje się walić, czy jest chociaż cień nadziei, że te święta nie okażą się jedną, wielką katastrofą?

Agata Przybyłek z charakterystyczną dla siebie lekkością opisuje przedświąteczne perypetie kilku bohaterów. Tym razem nie jest aż tak zabawnie, za to nieco refleksyjnie i świątecznie, a jak się okazuje, zbudowanie odpowiedniego, świątecznego klimatu, nie udaje się każdemu. Choć lekka i łatwa w odbiorze, historia nie jest na szczęście przesłodzona i prawdopodobnie prawie wszystkich choć raz naprawdę zaskoczy. Bardzo cieszy duży nacisk na to, co w tym wyjątkowym okresie powinno być najważniejsze: spotkanie z bliskimi, oderwanie się od codziennej gonitwy, docenienie tego, co ma się wokół siebie. Myślę, że niemal każda osoba po zakończeniu lektury pomyśli o cudach, jakie dokonują się w jej życiu. To dobrze, bo właśnie w święta warto docenić każdą drobnostkę i każdego życzliwego człowieka. To czas, w którym warto odezwać się do dawno niewidzianych przyjaciół, czy członków rodziny. Kto wie, może taki mały gest dla kogoś również stanie się prawdziwym cudem, o wiele cenniejszym, niż jakikolwiek prezent pod choinką.

"Siedem cudów" to lekka, ale i mądra opowieść, która wprowadzi Was w magiczny nastrój i być może zmobilizuje do tego, by na chwilę przystanąć i nacieszyć się tym, co dzieje się wokół nas. Sprawdzi się również jako prezent pod choinkę. Z odpowiednią dedykacją może nabrać dla obdarowanego ogromnego znaczenia. Zachęcam do lektury.

pokaż więcej

 
2018-11-22 09:37:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/11/randka-pod-jemioa-agnieszka-olejnik.html

Agnieszka Olejnik jest blogerką i autorką szeregu książek, głównie obyczajowych. "Randka pod jemiołą" to trzecia książka w sympatycznej serii, można ją jednak czytać bez znajomości wcześniejszych książek. I choć jest to powieść z założenia świąteczna, o wiele bardziej opowiada ona o relacjach damsko-męskich i o...
https://alison-2.blogspot.com/2018/11/randka-pod-jemioa-agnieszka-olejnik.html

Agnieszka Olejnik jest blogerką i autorką szeregu książek, głównie obyczajowych. "Randka pod jemiołą" to trzecia książka w sympatycznej serii, można ją jednak czytać bez znajomości wcześniejszych książek. I choć jest to powieść z założenia świąteczna, o wiele bardziej opowiada ona o relacjach damsko-męskich i o często zgubnej tendencji kobiet do uchylania mężczyznom nieba...

Joanna jest spełnioną mężatką. Tak bardzo utożsamia się z tą rolą, że już nawet sama nie wie, co tak naprawdę lubi, a co robi, bo tego oczekuje od niej mąż. Długie włosy, wysoko pozapinane bluzki i ściereczka w ręce - oto wizerunek, w którym doskonale się odnajduje. Joanna robi wszystko, by uszczęśliwić swojego męża, tym większe jest więc jej zaskoczenie i rozgoryczenie, gdy okazuje się, że ukochany ją zdradza. I choć wydaje się, że wszystko wali się jej na głowę, bolesny koniec może stać się początkiem nowego, lepszego życia.

Z założenia książka Agnieszki Olejnik miała wpisać się w świąteczny klimat. Że tak właśnie będzie, sugeruje również klimatyczna okładka. Niestety, w fabule świątecznej magii jest naprawdę bardzo mało. Pewne elementy pojawiają się chyba tylko po to, by czytelnik faktycznie sięgnął po nią w zimowy wieczór. Historia Joanny jest też bardzo schematyczna i przewidywalna. Kobieta jest tak zaaferowana dbaniem o swoje domowe królestwo, że w ogóle nie przeczuwa nadciągającej katastrofy. Z kolei mąż oczywiście na kochankę wybiera sobie kobietę zupełnie inną niż ugrzeczniona małżonka i jak łatwo przewidzieć, nie minie wiele czasu, gdy ta "odmiana" zacznie go nudzić. Równie przewidywalny jest fakt, że na drodze Joanny pojawi się nowy, atrakcyjny mężczyzna. Założę się też, że po tym, co już napisałam, bez trudu przewidzicie zakończenie... Dla jednych będzie to zdecydowana wada książki, myślę jednak, że nie zabraknie osób, które lubią takie opowieści i mogą je czytać bez końca. To trochę tak jak z komedią romantyczną - niemal od początku wiemy jak historia się skończy, a mimo to tkwimy przy telewizorze, choćby po to, by przekonać się, że mieliśmy rację.

Na plus książki przemawia kilka bardzo sympatycznych i barwnych bohaterek. Do książki przemycają sporo pozytywnej energii, wartościowych refleksji na temat życia i wiary w dobro człowieka. Paradoksalnie więc to o nich czyta się chyba najchętniej i najbardziej chciałoby się je poznać. Jako, że we wcześniejszych książkach z tej serii wiodły prym, zakładam, że ich lektura sprawiłaby mi bardzo dużą przyjemność. Minusem książki, oprócz schematyczności są niestety dość oczywiste błędy, z których najbardziej rzuca się w oczy ... listopadowa Wielkanoc. Tego typu potknięcia wybijają z rytmu i sprawiają, że podświadomie coraz bardziej skupiamy się na wyszukiwaniu kolejnych błędów, a nie na perypetiach Joanny. Szkoda, bo choć książka nie rzuca na kolana, jest całkiem przyzwoicie napisana i mogłaby się podobać.

"Randka pod jemiołą" jest co prawda powieścią mało świąteczną, niemniej myślę, że fankom książek obyczajowych może się spodobać. To historia o tym, jak ważne jest, by być wiernym własnym przekonaniom i nigdy nie udawać kogoś, kim się nie jest. A to już bardzo istotna i potrzebna lekcja...

pokaż więcej

 
2018-11-19 11:30:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cztery płatki śniegu (tom 2)

https://alison-2.blogspot.com/2018/11/anio-na-sniegu-joanna-szaranska.html

Joanna Szarańska, pisarka i blogerka, zdecydowała się zabrać nas po raz kolejny do mieszkańców bloku przy ulicy Weissa w Kalwarii. Poznaliśmy ich przy okazji książki "Czerech płatkach śniegu" i pewnie niejedna czytelniczka nie mogła się już doczekać, by poznać ich dalsze losy. Czy te święta będą dla wszystkich spokojne...
https://alison-2.blogspot.com/2018/11/anio-na-sniegu-joanna-szaranska.html

Joanna Szarańska, pisarka i blogerka, zdecydowała się zabrać nas po raz kolejny do mieszkańców bloku przy ulicy Weissa w Kalwarii. Poznaliśmy ich przy okazji książki "Czerech płatkach śniegu" i pewnie niejedna czytelniczka nie mogła się już doczekać, by poznać ich dalsze losy. Czy te święta będą dla wszystkich spokojne i radosne? Mogę tylko zdradzić, że na nudę narzekać nie będziemy...

Święta wielu osobom kojarzą się z ciepłem i spokojem, zapachem choinki, i wspaniałych, świątecznych potraw. Tymczasem na ulicy Weissa znowu dzieje się tak wiele, że trudno znaleźć czas na chwilę refleksji i zadumy. W gąszczu intryg i nieporozumień znajdzie się nawet zajęcie dla .. prywatnego detektywa. Czy świąteczny klimat zdoła zapanować nad tym bałaganem?

Autorka po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać lekko i z dużym poczuciem humoru. Perypetie mieszkańców bloku są tak zwariowane, że trudno choćby na chwilkę się od nich oderwać. Każdy z bohaterów jest niezwykle wyrazisty, choć może i lekko przerysowany. I tak starsze panie są pełne życiowej energii i szalonych pomysłów, panowie są raczej zagubieni i bardzo małostkowi. Z największą różnorodnością mamy du czynienia wśród młodszych dam, choć niemal każda zdaje się być na jakimś życiowym zakręcie. Wśród zwariowanych opowieści nie zabrakło również refleksji nad tym, co w świątecznym czasie powinno być najważniejsze. Czy są to umyte okna i efektowne zdjęcia na Istagramie? Odpowiedź zdaje się być oczywista, choć w przedświątecznym szaleństwie tak łatwo się o tym zapomina. Pewnie więc dobrze, że autorka zechciała o tym napisać.

"Anioła na śniegu" czyta się wręcz błyskawicznie. Sprawdzi się idealnie jako przerywnik podczas świątecznych porządków, lub jako umilacz podróży do bliskich. Pogodna, ciepła historia na pewno przypadnie do gustu fankom książek obyczajowych, idealnie nada się więc na prezent. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-11-15 09:54:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/11/spenione-zyczenia-karolina-wilczynska.html

W tym roku wielbicielki powieści obyczajowych nie muszą obawiać się, że nie znajdą pod choinką niczego ciekawego. Wydawnictwo Czwarta Strona wydało niedawno świąteczne powieści chyba wszystkich poczytniejszych autorek z nim współpracujących. Każda kusi cudowną okładką i wyjątkowym klimatem, jednak gdy na okładce...
https://alison-2.blogspot.com/2018/11/spenione-zyczenia-karolina-wilczynska.html

W tym roku wielbicielki powieści obyczajowych nie muszą obawiać się, że nie znajdą pod choinką niczego ciekawego. Wydawnictwo Czwarta Strona wydało niedawno świąteczne powieści chyba wszystkich poczytniejszych autorek z nim współpracujących. Każda kusi cudowną okładką i wyjątkowym klimatem, jednak gdy na okładce jednej z nich zobaczyłam nazwisko Karoliny Wilczyńskiej wiedziałam, że to właśnie po nią muszę sięgnąć jako pierwszą. Oczekiwania były spore, a pani Karolina zdołała im nie tylko sprostać, ale i przebić.

"Spełnione życzenia" to opowieść, w której wędrujemy od drzwi do drzwi, zaglądamy do różnych mieszkań, poznajemy ich mieszkańców. Jedni są bogaci, inni muszą bardzo zaciskać pasa, by móc pozwolić sobie na lepszy posiłek w święta. Każdy ma jakiś problem i niespełnione życzenie. Nikt nie przypuszcza jeszcze, że tym razem ich marzenia naprawdę mogą się spełnić i to w ... centrum handlowym. Zanim jednak popędzicie z nadzieją, że i Wasze życzenie może się spełnić, dobrze je przemyślcie. Los bywa bowiem przewrotny, a to, czego tak bardzo sobie życzycie, może okazać się dla Was prawdziwym przekleństwem...

Spoglądając na okładkę książki, byłam nieco zaskoczona, że autorka zdecydowała się na napisanie świątecznej, do bólu słodkiej książki. Bo właśnie na coś takiego wskazywał tytuł i urocze zdjęcie dziewczynki. Poznając kolejnych bohaterów zakładałam, że dokładnie wiem, co niedługo się stanie i jakie będzie zakończenie powieści. Zwroty akcji zupełnie mnie zaskoczyły i wywołały masę autentycznych emocji. Trzeba więc wyraźnie podkreślić, że "Spełnione życzenia" to nie jest przesłodzona, sielska historyjka, którą zapomina się w parę minut po przeczytaniu, a powieść pełna ludzkich trosk, problemów, choć oczywiście i radości. Perypetie bohaterów stają się czytelnikowi bardzo bliskie. Pewnie niemal każdy z nich skojarzy kogoś znajomego, kto być może boryka się z podobnym problemem. To oczywiście potęguje emocje podczas lektury, a te, wierzcie, w przypadku tej książki są naprawdę ogromne. Chyba najbardziej w pamięć zapada pani Krystyna, staruszka, która próbuje uchronić wnuki przed domem dziecka. Nawet mniej wrażliwe osoby mogą tu uronić łezkę, tak bardzo chciałoby się wejść do książki i w jakiś sposób zmienić bieg zdarzeń... Niestety tego nie da się zrobić, tak samo jak nie da się zaplanować naszego własnego życia. Wszystko, co można zrobić, to starać się dobrze żyć, rozsiewać wokół dobro, z nadzieją, że wcześniej czy później do nas wróci.

Karolinę Wilczyńską już od dawna doceniam za umiejętność obrazowego przedstawiania ludzkich trosk i za historie, które wychodzą poza utarte ścieżki, nieustannie czymś zaskakują. To wszystko znalazłam w "Spełnionych życzeniach" i właśnie z tego powodu książka ta zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Wbrew początkowym planom, nie będę potrafiła się z nią rozstać i wolę ją po stokroć bardziej od całej góry typowych świątecznych powieści. Już dawno nie podeszłam do jakiejś książki równie emocjonalnie, ale w tym przypadku po prostu nie da się inaczej.

"Spełnione życzenia" to bardzo wartościowa powieść, która przypomina nam, co w życiu naprawdę jest ważne i za co powinniśmy być wdzięczni. To bardzo potrzebna lekcja w czasach, gdy często popadamy w materialistyczne odrętwienie, zapominamy, co naprawdę jest źródłem szczęścia. Nawet jeśli nie jest to typowa świateczna powieść, warto przeczytać ją właśnie w tym czasie. Lektura bardzo porusza, rozdziera emocjonalnie, ale mam nadzieję, że również pozwala coś zrozumieć i zmienić, sprawić, że nadchodzące święta będą inne niż wszystkie. Książkę z całego serca polecam.

pokaż więcej

 
2018-11-06 09:15:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cela 7 (tom 3)

https://alison-2.blogspot.com/2018/11/fina-7-kerry-drewery.html

"Finał 7" jest trzecią, ostatnią już częścią bardzo interesującego cyklu Cela 7, autorstwa brytyjskiej pisarki Kerry Drewery. To opowieść o przerażającej sile mediów, wszechobecnej obłudzie i o tym, do czego może doprowadzić bezkrytyczne przyjmowianie tego, co oferuje nam szklany ekran telewizora...

Martha i Isaac wreszcie są...
https://alison-2.blogspot.com/2018/11/fina-7-kerry-drewery.html

"Finał 7" jest trzecią, ostatnią już częścią bardzo interesującego cyklu Cela 7, autorstwa brytyjskiej pisarki Kerry Drewery. To opowieść o przerażającej sile mediów, wszechobecnej obłudzie i o tym, do czego może doprowadzić bezkrytyczne przyjmowianie tego, co oferuje nam szklany ekran telewizora...

Martha i Isaac wreszcie są wolni, niestety w świetle rządowej propagandy stanowią duże niebezpieczeństwo dla całego społeczeństwa. Czy do końca życia będą musieli się ukrywać? W głowie Marthy rodzi się bardzo śmiały plan, który może wszystko zmienić. Czy znajdą się jednak osoby, które będą miały dość odwagi, by jej pomóc? Stawka jest bardzo wysoka, a niebezpieczeństwa czychają na każdym kroku...

Powieść jest ostatnią częścią trylogii i aby w pełni ją docenić, warto przeczytać ją we właściwej chronologii. Tylko w ten sposób pojmiemy dramaturgię wydarzeń, bo trzecia część serii jest zdecydowanie najbardziej dramatyczna. Martha wreszcie zaczyna działać i szuka sposobu, by ujawnić niecne postępki establishmentu. Zadanie jest bardzo karkołomne, na jej niekorzyść działa bowiem nie tylko wiele osób wykorzystujących system, ale również technika i media. Społeczeństwo preferuje drogę na skróty i mało kto analizuje informacje płynące z telewizora. Opór tłamszony jest w zarodku, często łatwiej więc przymykać oko nawet na bardzo oczywistą niesprawiedliwość.

Nie ulega wątpliwości, że autorka znalazła bardzo interesujący i frapujący temat. Choć powieść jest fikcją, oglądając ramówkę telewizyjną, trudno nie zadać sobie pytania, czy aby nie zmierzamy do równie przerażającego świata. Ambitne programy zastępowane są rozrywką niskich lotów. Media coraz częściej sugerują nam, co powinniśmy myśleć, w zależności od preferencji politycznych, pewne osoby oczernia, a inne wybiela... Więc choć seria Cela 7 to przede wszystkim ekscytująca opowieść dla nastolatków, może warto spojrzeć na nią w szerszej perspektywie, zastanowić się, jakie jest jej przesłanie.

Język książki jest niezmiennie bardzo prosty. Na próżno szukać tu rozbudowanych zdań, dużo częściej musimy zadowolić się jednym słowem. Zabieg jest celowy, ale momentami nużący. Czytelnik może mieć tendencje do omijania dłuższych fragmentów zbudowanych w ten sposób. O ile problem manipulacji ludzkością jest tu bardzo ciekawy, o tyle słabiej wypadają relacje międzyludzkie, w szczególności związek Marthy i Isaaca. Osobiście oczekiwałam więcej emocji i fajerwerków, tymczasem osoba, która nie zna poprzednich tomów, mogłaby mieć wątpliwości, czy tę dwójkę naprawdę łączy jakieś uczucie. Zakończenie wypadło dość intrygująco, choć zwraca uwagę pewna analogia do końcówki serii Igrzyska śmierci.

Cela 7 jest serią, która nie uchroniła się od pewnych wad, jestem jednak przekonana, że trafi w gusta wielu nastolatków. Błyskotliwy pomysł z programem telewizyjnym, w którym widzowie decydują o życiu i śmierci "uczestników" sprawia, że powieść na długo pozostaje w pamięci. Jak już wspomniałam, warto przymknąć oko na pewne niedociągnięcia i docenić powagę problemu, zawartego w tej trylogii. Oby nigdy nie zabrakło osób, które zadają sobie trud myślenia, rewidują nawet własne poglądy i nie wierzą we wszystko, co próbuje wmówić im szklany ekran...

pokaż więcej

 
2018-10-04 14:08:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/10/burka-w-nepalu-nazywa-sie-sari-edyta.html

Nepal to miejsce, które wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z zapierającymi dech w piersiach widokami. Tam wszystko wydaje się być kolorowe i radosne jak sari, jeden z tradycyjnych strojów kobiecych. Ludzie są uśmiechnięci i serdeczni, chętnie przyjmują gości i dzielą się wszystkim, co posiadają. Niełatwo...
https://alison-2.blogspot.com/2018/10/burka-w-nepalu-nazywa-sie-sari-edyta.html

Nepal to miejsce, które wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z zapierającymi dech w piersiach widokami. Tam wszystko wydaje się być kolorowe i radosne jak sari, jeden z tradycyjnych strojów kobiecych. Ludzie są uśmiechnięci i serdeczni, chętnie przyjmują gości i dzielą się wszystkim, co posiadają. Niełatwo jest więc pogodzić się z rzeczywistością, jaką roztacza przed nami Edyta Stępczak. Jej Nepal to miejsce nieustannego ucisku kobiet, to miejsce, gdzie narodziny kobiety interpretowane są jako przekleństwo...

Edyta Stępczak spędziła w Nepalu ponad pięć lat. W tym czasie zdołała poznać ten kraj o wiele lepiej, niż przeciętny turysta, otumaniony piękną, ale złudną otoczką szczęścia i radości. Na jej drodze stanęło wiele przeszkód. Nepalczycy skutecznie chowają swoje tajemnice, wiele drzwi pozostaje na długo zamkniętych. Na szczęście nie zabrakło osób, które wspomagały ją w dążeniach do odkrycia całej prawdy. Nepal, jaki poznała, budzi grozę i pewną dozę niedowierzania. Czy to możliwe, żeby w dzisiejszych czasach, w tak malowniczym kraju dochodziło do takich niegodziwości i praktycznie mało kto o nich wiedział?

Powiedzieć, że kobieta w Nepalu to człowiek drugiej kategorii to chyba za mało. Nierzadko traktowana jest ona jak przedmiot, z którym można zrobić wszystko, nawet zniszczyć. Poniżanie, wyzywanie, groźby odebrania dzieci czy porzucenia to tylko kilka przykładów psychicznego upodlenia. Niestety to nie wszystko, bo nadal dochodzi tu do licznych przypadków pobicia, okaleczania, morderstw poprzez oblanie kwasem, czy też palenia żywcem. Trudno to wszystko pojąć, aż strach pomyśleć, co musi dziać się w głowie kobiety, która narażona jest na tyle niebezpieczeństw. Paradoksalnie kobiety same w pewnym sensie nakręcają tę machinę cierpienia. Gdy tylko udaje im się wywalczyć nieco lepszą pozycję, momentalnie zapominają jak podle się czuły i stają się kolejnymi oprawcami. Edyta Stępczak zadbała o to, by czytelnik zrozumiał, jak złożony jest problem uciskanych kobiet, na jak wielu poziomach doświadczają one niegodziwości, jak trudno jest wydostać się z błędnego koła. Bo i cóż z tego, że teoretycznie można uwolnić się od męża tyrana, skoro odchodząc traci się wsparcie rodziny, naraża na wiele nowych niebezpieczeństw, nierzadko ląduje na ulicy? Autorka książki uświadamia nam też, jak trudno jest zrozumieć tamtejsze problemy, żyjąc w kraju, w którym nie trzeba nieustannie obawiać się o swoje życie. Jednym z przykładów może być dość dobrze znana adopcja na odległość. Proceder jest bardzo dobrze znany, wiele osób wierzy, że w ten sposób robi coś dobrego. Tymczasem nie brakuje osób, które zarabiają na naszej krótkowzroczności. I tak adopcja może przyczyniać się do procederu... handlu dziećmi.

Lektura książki "Burka w Nepalu nazywa się sari" naprawdę daje do myślenia i bardzo przygnębia. Długo ma się wrażenie, że sytuacja nepalskich kobiet jest całkowicie beznadziejna. Na szczęście końcówka książki to małe światełko w tunelu. Autorka opowiada o ludziach, którzy walczą o zmiany, próbują pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Ich działalność napotyka na wiele przeszkód, nierzadko muszą działać w ukryciu, zmieniać swoje siedziby. Na szczęście nie przestają w próbach, i choć na wymierne efekty trzeba czekać, rewolucja już się rozpoczęła.

Nie ulega wątpliwości, że Edyta Stępczak dogłębnie poznała problem nepalskich kobiet i zdołała pokazać nam jego złożoność i powszechność. Pokazała też, jak trudno jest pomóc uciskanym i sprawić, by uwierzyły, że można żyć inaczej. Trochę szkoda, że tak mało zostało powiedziane o pomocy z zewnątrz, tej skutecznej i sensownej. Bo po lekturze książki bardzo chciałoby się coś zrobić, jakoś wesprzeć raczkujące zmiany. Być może jednak to temat zbyt obszerny na jedną książkę. W każdym bądź razie "Burka w Nepalu nazywa się sari" to książka ważna i potrzebna, dlatego też polecam ją Waszej uwadze.

pokaż więcej

 
2018-09-26 13:45:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: NOWAK 16+

https://alison-2.blogspot.com/2018/09/zerwij-z-nia-ewa-nowak.html

Ewa Nowak jest jedną z najbardziej popularnych autorek książek młodzieżowych. Z zawodu pedagog-terapeuta, posiada sporą wiedzę za temat problemów młodych ludzi, którą wykorzystuje tworząc ciekawe i bliskie sercom historie.

Pochodzącym z rozbitej rodziny Jackiem targa wiele emocji. Z jednej strony jest nieśmiały i wrażliwy, z...
https://alison-2.blogspot.com/2018/09/zerwij-z-nia-ewa-nowak.html

Ewa Nowak jest jedną z najbardziej popularnych autorek książek młodzieżowych. Z zawodu pedagog-terapeuta, posiada sporą wiedzę za temat problemów młodych ludzi, którą wykorzystuje tworząc ciekawe i bliskie sercom historie.

Pochodzącym z rozbitej rodziny Jackiem targa wiele emocji. Z jednej strony jest nieśmiały i wrażliwy, z drugiej stara się być twardy i zadziorny. Któregoś dnia na jego drodze staje Emilka, dziewczyna "z dobrego domu", której rodzice próbują sterować życiem tak, by zdobyła w społeczeństwie uznanie i odpowiednią pozycję. Zarówno Jacek, jak i Emilka bardzo potrzebują uczucia, nic więc dziwnego, że bardzo ich do siebie ciągnie. Czy świeże uczucie jest jednak w stanie przezwyciężyć niechęć i opór ze stony rodziców?

Z twórczością pani Nowak miałam do czynienia już kilkakrotnie i jak dotąd były to bardzo pozytywne wrażenia. Tym razem niestety było z tym o wiele trudniej. Zaczęłam nawet zastanawiać się, czy nie mam tu do czynienia z przypadkową zbieżnością nazwisk. Bardzo trudno było mi przekonać się do tej historii. Brakowało mi jakiegoś intrygującego punktu zaczepienia. Przewracałam kolejne strony i ... autentycznie się nudziłam. Musiało minąć naprawdę sporo czasu, by opowieść nabrała rumieńców, choć prawdę mówiąc nigdy tak naprawdę mnie nie porwała.

Niestety również para głównych bohaterów nie powala na kolana. Zachowania Jacka są bardzo chaoteczne, momentami irytujące, szczególnie w przypadku jego kontaktów z rodziną. O Emilce trudno w ogóle coś powiedzieć, to bardzo niejednoznaczna postać, przez co nie mogłam jej ani współczuć, ani kibicować. Niestety jej zachowanie jest mocno przekombinowane. Nadal nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam, o co chodzi ze wszystkimi wersjami "Stasia". Pojawiają się też pewne sprzeczności, jak choćby kwestia kontroli rodziców nad Emilką. Z jednej strony ma ona być notorycznie ograniczana i sprawdzana, z drugiej okazuje się, że ma dość interesujące ... życie towarzyskie. Dlaczego więc w przypadku Jacka wszystko było tak zagmatwane? Doprawdy nie wiem.

Na plus historii zaliczam podjęcie problematyki kontroli rodziców nad dziećmi. Gdzie znajduje się granica, której nie powinni przekroczyć, nawet jeśli wierzą, że działają w interesie dziecka? Czy powinni dziecko chronić przed zagrożeniami, czy powinno ono uczyć się na własnych błędach? Bardzo pokrzepiające jest również przesłanie, że aby odnieść sukces, należy przede wszystkim ciężko pracować, talent jest sprawą drugorzędną. Kto wie, być może właśnie za sprawą tej historii ktoś wreszcie uwierzył w siebie i własne możliwości?

„Zerwij z nią!” to opowieść o miłości, akceptacji, prawie do popełniania własnych błędów i podejmowania samodzielnych decyzji. Niestety nie jest to historia szczególnie udana, owszem, można pokusić się o jej lekturę, ale nie sądzę, że pozostanie ona na długo w pamięci. Szkoda, bo sam pomysł na fabułę był całkiem niezły. Niestety autorka kilkakrotnie za bardzo udziwniła opowieść i chyba sama w niej się trochę zgubiła. Jeśli nie mieliście jeszcze kontaktu z jej twórczością, polecam raczej inne książki, choćby "Drzazgę".

pokaż więcej

 
2018-09-17 11:13:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 4)

https://alison-2.blogspot.com/2018/09/owoce-miosci-karolina-wilczynska.html

Karolina Wilczyńska należy do najbardziej popularnych polskich autorek powieści obyczajowych. Osobiście szczególnym sentymentem darzę jej debiutancki "Performens", jednak wiele czytelników poznało ją za sprawą bardzo udanych obyczajowych cyklów, jak choćby Rok na Kwiatowej. Powieść "Owoce miłości" to już czwarty,...
https://alison-2.blogspot.com/2018/09/owoce-miosci-karolina-wilczynska.html

Karolina Wilczyńska należy do najbardziej popularnych polskich autorek powieści obyczajowych. Osobiście szczególnym sentymentem darzę jej debiutancki "Performens", jednak wiele czytelników poznało ją za sprawą bardzo udanych obyczajowych cyklów, jak choćby Rok na Kwiatowej. Powieść "Owoce miłości" to już czwarty, ostatni tom w tym cyklu. I choć poznajemy w nim dalsze losy znanych już bohaterek, książkę bez problemu można czytać bez znajomości wcześniejszych powieści.

Cztery kobiety, które połączyła przyjaźń, wiodą bardzo intensywne życie. Każda z nich boryka się z problemami, nie brakuje jednak też powodów do radości. Wiola ma masę roboty z trójką dzieci, do tego podejrzewa, że jej "weekendowy mąż" ma romans. Mimo to nie chce rezygnować z siebie i podejmuje kolejne wyzwanie, które szybko przybiera bardzo nieoczekiwany obrót. Malwina próbuje zapanować nad przedweselną gorączką, a przy okazji pragnie pogodzić matkę z jej siostrą. Jeszcze nie wie, że wkrótce pozna wielką tajemnicę, dotyczącą również samej siebie. Róża doświadcza wszelkich uroków i ciemnych stron błogosławionego stanu. Momentami chciałaby na dobre zabarykadować się w domu, tylko że jak na złość goście walą drzwiami i oknami. Każdy z nich sprowadza wyjątkową niespodziankę... Lilianna stara się zachować stoicki spokój wśród zwariowanych przyjaciółek. Wkrótce ma jednak stanąć oko w oko z przeszłością i zawalczyć o sprawiedliwość...

"Owoce miłości" to powieść, którą czyta się tak, jakby regularnie chodziło się z dobrymi znajomymi na ploteczki. Każda ze znajomych opowiada o tym, co wydarzyło się w jej życiu, o obawach, rozterkach, radościach i ... pozostałych przyjaciółkach. W ten sposób czytelnik już od pierwszych stron powieści czuje się tak, jakby był jej częścią, jakby opisane tu kobiety naprawdę istaniały. Każda z historii jest ciekawa, jednak mnie urzekła opowieść przebojowej Wioli. Chyba każda świeżo upieczona matka chciałaby mieć w sobie choć połowę jej energii i apetytu na życie, a przy tym anielskiej cierpliwości w prawie samotnym wychowaniu trójki małych dzieci. Karolina Wilczyńska naprawdę potrafi słuchać ludzi, w tej historii zawarła wiele rozterek, z jakimi borykają się młode mamy, udowodniła też, że wie całkiem sporo o jasnych i ciemnych stronach vlogowania. "Owoce miłości" kipią pozytywną energią. Autorce zdaje się bardzo zależeć na tym, by kobiety uwierzyły w swoje możliwości. I tak przykładowo, niejedna osoba załamałaby ręce nad Wiolą, wychowującą trójkę małych dzieci. Ona jednak nie traci czasu na użalanie się nad sobą, uparcie brnie do przodu, a nawet znajduje czas, by zadbać o samą siebie. Co ważne, jej zachowanie jest zupełnie naturalne, brak tu wydumanych rozwiązań. Jak pisze sama autorka, czasem wystarczy, by zamiast problemów widzieć kolejne zadania do zrealizowania. Bardzo szybko może się okazać, że nie trzeba rozciągać doby, by sprostać wszystkim wyzwaniom.

"Owoce miłości" to niezwykle ciepła i pozytywna powieść, przede wszystkim dla kobiet. Opowiada o ich życiu, rozterkach, problemach, ale i radościach. Sprawia, że szara codzienność nabiera nowych barw. Przywraca wiarę w to, że niezależnie od okoliczności, przede wszystkim od nas zależy, czy będziemy spełniać swoje marzenia i zmieniać życie na lepsze. Naprawdę szkoda, że to już ostatni tom serii, bo na Kwiatową niejedna czytelniczka zapragnie powrócić. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-09-17 11:06:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/09/montessori-dla-kazdego-samodzielnie.html

Czy słyszeliście już o metodzie Montessori? To system wychowawczy przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, którego najważniejszym celem jest skuteczne i całościowe rozwijanie ich potencjału. Metoda ta odgradza się od monotonnego wkuwania, kładzie za to nacisk na naukę samodzielności,...
https://alison-2.blogspot.com/2018/09/montessori-dla-kazdego-samodzielnie.html

Czy słyszeliście już o metodzie Montessori? To system wychowawczy przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, którego najważniejszym celem jest skuteczne i całościowe rozwijanie ich potencjału. Metoda ta odgradza się od monotonnego wkuwania, kładzie za to nacisk na naukę samodzielności, odpowiedzialności, empatii oraz współpracy w grupie. Zadaniem nauczyciela jest tu przede wszystkim stworzenie środowiska, które sprzyja rozwojowi dzieciących umiejętności i rozbudza ich głód wiedzy. Metodę pochwala wielu psychologów, poleca wielu zachwyconych rodziców, a w praktyce wykorzystali ją opiekunowie wielu ludzi sukcesu, choćby założycieli Google'a lub księcia Wiliama. "Montessori dla każdego..." to zestaw ćwiczeń dla dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Młodsze mogą wykonywać je z rodzicami, strasze całkowicie samodzielnie.

Książka została podzielona na działy: życie codzienne, zmysły, kształty i kolory, język, matematyka oraz kosmos. Na początku każdego z nich znajdziecie parę słów wprowadzenia, zaraz po nim szereg różnorodnych, kreatywnych zadań. Ćwiczenia wymagają od dziecka aktywnego działania. Będzie ono wycinało, wyklejało, malowało, odkrywało różnice, obserwowało przyrodę. Do wykonania niektórych zadań będą potrzebne materiały znalezione w najbliższym otoczeniu, przykładowo piasek czy liście. Dzięki nim zajęcia stają się jeszcze bardziej atrakcyjne. Wszystko opiera się na czynnościach, które dzieci bardzo lubią, nie powinno być więc problemów z zachęceniem maluchów do pracy.

Ładne, duże wydanie sprawia, że nawet młodsze dzieci nie będą miały problemów z pracą. Osobiście jestem zdania, że ćwiczenia najlepiej kilkakrotnie skserować, tak by dzieci mogły z nich korzystać na różnych etapach rozwoju. Zadania zdają się być bardzo proste, wystarczy jednak poobserwować chwilę dziecko, by zrozumieć, jak bardzo są kompleksowe. Dzięki nim nasi podopieczni będą ćwiczyć takie umiejętności jak koordynacja oko-ręka, koncentracja uwagi, umiejętność rozwiązywania problemów.

W gruncie rzeczy wcale nie trzeba być entuzjastą metody Montessori by sięgnąć po tę książkę. Można potraktować ją jako miły i rozwijający sposób spędzenia czasu z dziećmi. Jak już wspomniałam, zadania takie jak wyklejanki, praca z piaskiem, wycinanie, sprawiają maluchom dużo frajdy, będą więc z chęcią je wykonywać i jakby mimochodem poszerzać wiedzę i pogłębiać własne umiejętności. Dlatego też polecam ją uwadze wszystkich rodziców. To wspaniała alternatywa dla biernego przesiadywania przed telewizorem, która pomoże przygotować dziecko do wyzwań, jakie stawia przed nim szkoła, przedszkole, czy po prostu życie. Warto.

pokaż więcej

 
2018-09-11 08:42:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/09/sekrety-i-kamstwa-sylwia-trojanowska.html

Czasem wystarcza tak niewiele, by rozdzielić dwie bardzo bliskie sobie osoby. Jedno słowo, które boli za bardzo, jeden gest, którego nie można zapomnieć przez lata. Krzywdy można przechowywać w sercu bardzo długo. Czasem jednak warto spróbować wybaczyć, zastanowić się, czy nie nadszedł czas, by dać drugiej osobie...
https://alison-2.blogspot.com/2018/09/sekrety-i-kamstwa-sylwia-trojanowska.html

Czasem wystarcza tak niewiele, by rozdzielić dwie bardzo bliskie sobie osoby. Jedno słowo, które boli za bardzo, jeden gest, którego nie można zapomnieć przez lata. Krzywdy można przechowywać w sercu bardzo długo. Czasem jednak warto spróbować wybaczyć, zastanowić się, czy nie nadszedł czas, by dać drugiej osobie jeszcze jedną szansę. Książka "Sekrety i kłamstwa" opowiada między innymi właśnie o tym. O krzywdzie i trudzie przebaczania, ale również o tym, że czasem właśnie najtrudniejsza droga jest tą właściwą. To również przejmująca historia Szczecina z czasów drugiej wojny światowej, dramaty ludzi, które wreszcie muszą ujrzeć światło dzienne...

Magdalena przez wiele lat tłumiła w sobie ból, jakiego doznała za sprawą dziadka. Nic nie wskazywało na to, że ta dwójka kiedykolwiek jeszcze się spotka, a co więcej, nawet ze sobą porozmawia. Mało tego, Magdalena gotowa jest dać dziadkowi drugą szansę i na jakiś czas z nim zamieszkać. Stawia jednak jeden, ważny warunek. Oczekuje od niego wyjawienia wszelkich sekretów związanych z przeszłością. Sekretów, które przerastają wszystko, co kiedykolwiek mogłaby sobie wyobrazić. Dziewczyna powoli poznaje historię swojej rodziny i swego miasta, przy okazji odnawia znajomości z sąsiadami i koleżankami z dawnych lat. Czy jest szansa, że właśnie tu odnajdzie też prawdziwą miłość. Czy miejsce wiążące się dla niej z wieloma trudnymi doświadczeniami okaże się tym, w którym znajdzie szczęście?

Sylwia Trojanowska jest autorką powieści obyczajowych oraz sztuk teatralnych, trenerem biznesu i coachem. Ma szczególny sentyment do Szczecina. Przy pomocy swojej twórczości pragnie zaszczepić w swoich czytelnikach optymistyczne spojrzenie na przyszłość. Nie inaczej jest w przypadku "Sekretów i kłamstw". Główną bohaterką jest tutaj Magdalena, jednak równie ważny, a może po części nawet ważniejszy jest jej dziadek. Bazując na doświadczeniach kobiety, można by założyć, że to zły człowiek. Szybko jednak orientujemy się, że rzeczywistość nie jest tak prosta, jakby mogło się wydawać. Ludwik Starkowski to człowiek bardzo doświadczony przez los. Przez długie lata skrywał wiele bolesnych wspomnień, a nawet ... swoją prawdziwą tożsamość. Mam wrażenie, że to, o czym opowiedział w tej powieści to dopiero wierzchołek wielkiej góry wspomnień, a i tak jest to już bardzo poruszające i przejmujące.

Większość z nas zna to uczucie, gdy za sprawą jakiegoś słowa czy zdarzenia, dwoje bliskich dotąd sobie ludzi się od siebie oddala. Pewnie właśnie dlatego łatwo nam wczuć się w trudną sytuację Magdaleny i docenić jej wielki krok, jakim jest wyciągnięcie ręki do człowieka, który ją skrzywdził. Czy to wystarczy, by zapomnieć i zacząć od nowa? I czy Ludwik naprawdę jest gotowy na tak wielką zmianę? "Sekrety i kłamstwa" to historia, w której nic nie jest łatwe ani oczywiste i może właśnie dlatego tak wciąga i porusza.

Dobrze nakreśleni bohaterowie, ciekawa fabuła, interesujące tło, wszystko bardzo dobrze się ze sobą zgrywa, tworząc bardzo udaną historię. Po jej lekturze czujemy jednak pewien niedosyt, co stanowi doskonały punkt wyjściowy dla kontynuacji, na którą, mam nadzieję, nie będziemy długo czekać. "Sekrety i kłamstwa" to klimatyczna opowieść o trudzie przebaczania, poznawaniu własnej tożsamości, przełamywaniu uprzedzeń. Czyta ją się bardzo dobrze i na dłużej pozostaje w pamięci, dlatego też polecam ją uwadze osób gustujących w tego typu historiach.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
484 354 3786
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (41)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd