alison2 
alison-2.blogspot.com
Uwaga! Ze względu na to, że nie mieszkam na terenie Polski, nie biorę udziału w wymiankach i nie sprzedaję książek.
37 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 10 książek i 3 cytaty, ostatnio widziana 9 godzin temu
Teraz czytam
  • Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia
    Początki. Jak 9 miesięcy w łonie matki wpływa na resztę naszego życia
    Autor:
    Co sprawia, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? Niektórzy mówią, że to geny, które dziedziczymy, inni, że to środowisko, w jakim się wychowujemy. A może nasze indywidualne cechy, a przynajmniej część z...
    czytelników: 192 | opinie: 14 | ocena: 6,64 (53 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-15 10:47:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/08/dalekie-pawilony-tom-1-mary-margaret.html

Mary Margaret Kaye była co prawda brytyjską pisarką, wychowała się jednak w Indiach i właśnie ten kraj pozostał jej najbliższy. Będąc żoną brytyjskiego oficera, miała okazję zobaczyć wiele interesujących miejsc. Podróże i zebrane podczas nich doświadczenia, były doskonałą inspiracją do stworzenia imponującej...
https://alison-2.blogspot.com/2018/08/dalekie-pawilony-tom-1-mary-margaret.html

Mary Margaret Kaye była co prawda brytyjską pisarką, wychowała się jednak w Indiach i właśnie ten kraj pozostał jej najbliższy. Będąc żoną brytyjskiego oficera, miała okazję zobaczyć wiele interesujących miejsc. Podróże i zebrane podczas nich doświadczenia, były doskonałą inspiracją do stworzenia imponującej historii, jaką niewątpliwie są "Dalekie Pawilony".

Akcja rozgrywa się w XIX-wiecznych Indiach, a jej głównym bohaterem jest Ashton Pelham-Martyn. Chłopiec urodził się w brytyjskiej rodzinie i miał wszelkie możliwe predyspozycje, by zdobyć władzę i majątek. Niestety okrutny los sprawia, że jego rodzice żegnają się z życiem, a on sam trafia pod skrzydła Hinduski, która opiekowała się nim od urodzenia. Minie wiele lat zanim pozna swoje prawdziwe pochodzenie. Nie oznacza to jednak, że jego życie stanie się spokojne. Jego serce rozerwane jest między Wschodem i Zachodem, rozsądkiem i tęsknotą, obowiązkiem i namiętnością...

Powieść "Dalekie pawilony" powstała wiele lat temu i zalicza się już do klasyki literatury. Mimo upływu czasu, niezmiennie czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem. Napisana została z niebywałym rozmachem, uwodzi egzotycznym otoczeniem i bardzo interesującym rozwojem wydarzeń.

Główna postać, czyli Ashton Pelham-Martyn, została wykreowana z dużą dbałością o wszystkie szczególy. Co prawda potrzeba nieco czasu, by wczuć się w jego sytuację, jednak bez dobrej znajomości "podstaw" trudno by było zrozumieć złożoność dylematów, przed jakimi staje przez całe życie. Chłopiec dorasta w przeświadczeniu, że należy do jednej z najniższych warstw społecznych, by praktycznie z dnia na dzień stać się kimś, z kim trzeba się liczyć. Trudno jednak zmienić serce i choć ten młody człowiek ma swoje cele i pragnienia, nie potrafi na dobre zapomnieć o przeszłości. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy będąc już młodzieńcem, spotyka starą, dobrą towarzyszkę zabaw. Obecnie jest ona już dorosłą kobietą i wkrótce ma zmienić stan cywilny. Spotkanie w tych okolicznościach jest dla obojga bardzo zaskakujące i intensywne...

Czytając "Dalekie Pawilony" trudno jest nie ulec specyficznej "urodzie" kolonialnych Indii. To miejsce, które Brytyjczycy próbują upodobnić do swojej ojczyzny, jednak na każdym kroku uświadamiają sobie, jak silna jest tutaj tradycja i wiara. Co prawda można oficjalnie czegoś zakazać, jednak tubylcy zawsze znajdą sposób, by działać w zgodzie z tym, co wpoili im przodkowie.

Powieść bogata jest w malownicze opisy, które niektórych czytelników oczarują, innych jednak nieco znużą. Obecnie przyzwyczajeni jesteśmy do szybszej akcji, większej oszczędności słów, tu potrzeba nieco więcej cierpliwości i wysiłku, i być może właśnie z tego powodu historia na długo zapada nam w pamięć. Lekturze towarzyszy wiele emocji. Razem z głównym bohaterem będziemy świadkami orgomnych niegodziwości, przeżyjemy też jedyne w swoim rodzaju uniesienie miłosne... Zakończenie pierwszego tomu jest na tyle dramatyczne, że trudno będzie odczekać z rozpoczęciem lektury kolejnego.

W tym miejscu warto również wspomnieć o nowym, bardzo ładnym, dwutomowym wydaniu. Piękna, twarda okładka, zapewnia powieści właściwą ochronę i wspaniale prezentuje się na półce.

Naprawdę trudno oddać wyjątkowość i złożoność tej bardzo obszernej powieści. Kipi ona egzotycznymi barwami, intensywnymi emocjami, ujmuje znakomicie wykreowanymi sylwetkami bohaterów i niezwykłością miejsc, w których się rozgrywa. Pomimo początkowego wysiłku, warto po nią sięgnąć i na dobre się w niej zanurzyć. Obecnie trudno znaleźć równie nietuzinkową opowieść, dlatego polecam ją Waszej uwadze.

pokaż więcej

 
2018-08-07 09:12:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Kot Bob (tom 1)

https://alison-2.blogspot.com/2018/07/kot-bob-i-ja-jak-kocur-i-czowiek.html

Opowieści o zwierzętach wzruszają nas już od dzieciństwa. Niejedna osoba ma jeszcze w pamięci niesamowitą podróż Lassie do swojego dawnego właściciela, smutny los "Naszej szkapy" czy też dramatyczny koniec psa, który upodobał sobie kolej. Sympatyczne zwierzaki mają w sobie coś szczególnego, co głęboko nas porusza i...
https://alison-2.blogspot.com/2018/07/kot-bob-i-ja-jak-kocur-i-czowiek.html

Opowieści o zwierzętach wzruszają nas już od dzieciństwa. Niejedna osoba ma jeszcze w pamięci niesamowitą podróż Lassie do swojego dawnego właściciela, smutny los "Naszej szkapy" czy też dramatyczny koniec psa, który upodobał sobie kolej. Sympatyczne zwierzaki mają w sobie coś szczególnego, co głęboko nas porusza i sprawia, że nie potrafimy o nich zapomnieć. Nic więc dziwnego, że autentyczna historia rudego kota i bezdomnego człowieka szybko podbiła serca czytelników i osiągnęła statut międzynarodowego bestsellera.

Pewnego chłodnego dnia James Bowen, były narkoman, obecnie uliczny muzyk, znajduje bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. Zwierzęta zawsze były mu bliskie, więc pomimo wewnętrznych oporów, postanawia się nim zaopiekować. Początkowo zakłada, że to "znajomość" tylko na parę dni. Z godziny na godzinę kocurek staje się mu jednak coraz bliższy. Jeszcze nie wie, że dzień, w którym wziął za niego odpowiedzialność, jest początkiem zmian na lepsze.

Życie Jamesa Bowena zawsze było nieco skomplikowane. Co prawda zdołał uwolnić się z uzależnienia do narkotyków, jednak dalej miał duże trudności z przystosowaniem się do społeczeństwa. Spotkanie z kotem wymusza na nim duże zmiany. Z dnia na dzień staje się właścicielem zwierzęcia i bardzo poważnie podchodzi do nowej odpowiedzialności. Paradoksalne to właśnie dla kota, a nie siebie samego jest gotów wprowadzić do swojego życia istotne zmiany. Choć sam często bywał głodny, teraz ważne jest, by kot miał zawsze pełną miseczkę. Sam pewnie niejednoktornie ignorował objawy chorób, gdy jednak z Bobem dzieje się coś niedobrego, bez zastanowienia wędruje do lekarza i bez chwili wahania płaci za lekarstwa. Interesujące jest również, jak za sprawą kota zmienia się nastawienie otoczenia do Jamesa. Wcześniej niemal "niewidzialny", jeden z wielu bezdomnych, nagle staje się kimś, kogo ludzie rozpoznają, prowokują rozmowy, chętniej wspomagają datkami. To ciekawe, że o wiele łatwiej jest przejąć się losem puchatego kociaka, niż drugiego człowieka, do którego los dawno przestał się uśmiechać.

Książka "Kot Bob i ja..." niewątpliwie bardzo porusza, tym bardziej, że opowiada o autentycznych zdarzeniach. Napisana jest jednak w bardzo prosty sposób, trochę tak, jakby był to zapis rozmowy, a raczej monologu Jamesa. Trudno więc doszukiwać się tu błyskotliwych myśli, wyrafinowanych opisów itp. Bowen nie należy do najznakomitszych pisarzy, opowiada jednak bardzo otwarcie i pewnie właśnie to najbardziej ujmuje czytelnika.

Książkę można zdecydowanie polecić wszystkim "kociarzom" i generalnie osobom wrażliwym na los zwierząt. To sympatyczna, inspirująca historia o tym, jak pojawienie się uroczego zwierzaka staje się początkiem zupełnie nowej drogi. Przyjemnie czytać, jak człowiek, który praktycznie niczego nie ma, gotowy jest poświęcić wszystko dla swojego czworonożnego przyjaciela. Gdyby każdy właściciel zwierzęcia postępował podobnie, świat momentalnie stałby się o wiele lepszym miejscem. Zachęcam do lektury, przemyśleń i wzruszeń.

pokaż więcej

 
2018-08-07 09:10:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Sebastian Bergman (tom 2) | Seria: Czarna seria

https://alison-2.blogspot.com/2018/07/uczen-michael-hjorth-hans-rosenfeldt.html

Uczeń" jest drugą książką z cyklu powieści kryminalnych, autorstwa szwedzkiego duetu Hjorth-Rosenfeldt. Jej głównym bohaterem jest Sebastian Bergman, policyjny psycholog, człowiek który zdaje się mieć wybitny talent do wchodzenia w konflikty z otoczeniem. Tym razem czeka go wyjątkowo osobista rozgrywka...

W...
https://alison-2.blogspot.com/2018/07/uczen-michael-hjorth-hans-rosenfeldt.html

Uczeń" jest drugą książką z cyklu powieści kryminalnych, autorstwa szwedzkiego duetu Hjorth-Rosenfeldt. Jej głównym bohaterem jest Sebastian Bergman, policyjny psycholog, człowiek który zdaje się mieć wybitny talent do wchodzenia w konflikty z otoczeniem. Tym razem czeka go wyjątkowo osobista rozgrywka...

W Sztokholmie dochodzi do serii brutalnych morderstw, których ofiarami są kobiety. Śledztwo prowadzone przez Torkela Höglunda nie robi żadnych znaczących postępów. Morderstwa w najdrobniejszych szczegółach przypominają zbrodnie popełnione przez seryjnego mordercę, Edwarda Hinde. Ten jednak nadal odsiaduje wyrok, policjanci wychodzą więc z założenia, że mają do czynienia z psychopatycznym naśladowcą. W końcu do ekipy śledczej dołącza Sebastian Bergman, który piętnaście lat wcześniej przyczynił się do aresztowania Edwarda Hinde. Ten fakt jest bardziej istotny, niż można by przypuszczać. Szybko bowiem okazuje się, że morderstwa skierowane są przeciw Bergmanowi. Poszukiwania sprawcy nabierają bardzo osobistego wymiaru. Kto stoi za brutalnymi przestępstwami i dlaczego wciąga w grę Sebastiana?

"Uczeń" to druga powieść o losach specjalisty od seryjnych zabójstw. Można czytać ją bez znajomości pierwszej części, wszystkie najbardziej istotne informacje zostają tu w odpowiedniej chwili przywołane. Być może jednak pierwszy tom sprawia, że pierwsze kilkadziesiąt stron tej powieści jest nieco bardziej zrozumiałe. Osobiście nie miałam okazji go przeczytać, a początek drugiego tomu dłużył mi się niemiłosiernie. Niby była jakaś zbrodnia, niby pojawiały się coraz to nowe osoby i sceny, jednak we wszystkim brakowało jakiejkolwiek dynamiki i polotu, minęło dużo czasu, zanim przestałam zadawać sobie pytanie, czy dalsza lektura tej książki jest w ogóle warta mojego czasu. Dużo później, praktycznie ze strony na stronę, akcja nabrała tempa i stała się bardzo intrygująca. I tak po wyjątkowo nudnym początku, powieść zaczęła tak wciągać, że niemal nie można było odłożyć jej na półkę. Uwikłanie Bergmana w osobistą rozgrywkę okazało się być bardzo udanym zabiegiem. Przebiegłość sprawcy zaczęła imponować i intrygować. Zaskakuje jego zdolność do chłodnej kalkulacji i przewidywania zachowań innych. Z kolei Bergman należy do bohaterów szczególnie irytujących. W swoim życiu skrzywdził już wiele osób, zrozumiałe jest więc, że nie brakuje ludzi, szczególnie kobiet, które darzą go szczerą niechęcią. Ci, którzy nadal tkwią u jego boku, zdają się dostrzegać coś istotnego pod jego irytującą zewnętrzną powłoką. Jednak znajomość z takim człowiekiem jest bardzo trudna, czasem nawet śmiertelnie niebezpieczna.

Trudno ocenić książkę, która początkowo nie zapowiada nic szczególnego, by potem rozkręcić się na całego. Myślę jednak, że warto przemęczyć pierwsze kilkadziesiąt stron dla dalszych fajerwerków. "Uczeń" z pewnością nie jest powieścią idealną, ma jednak wiele z tego, co szczególnie lubimy w skandynawskich kryminałach. I choć okazała się tak nierówna, jednak zaostrza apetyt zarówno na wcześniejsze, jak i dalsze perypetie specjalisty od seryjnych morderstw. Dlatego też książkę polecam Waszej uwadze.

pokaż więcej

 
2018-08-07 09:07:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: John Carlyle (tom 1)

https://alison-2.blogspot.com/2018/07/londyn-we-krwi-james-craig.html

"Londyn we krwi" jest literackim debiutem byłego dziennikarza, Jamesa Craiga. Powieść często określana jest mianem "męskiego kryminału" i niewątpliwie jest w tym ziarnko prawdy. Książka jest bardzo rzeczowa i mocna w przekazie. Do tego dochodzi ciekawy, polityczny wątek. Trudno więc nie skusić się na lekturę.
W trakcie...
https://alison-2.blogspot.com/2018/07/londyn-we-krwi-james-craig.html

"Londyn we krwi" jest literackim debiutem byłego dziennikarza, Jamesa Craiga. Powieść często określana jest mianem "męskiego kryminału" i niewątpliwie jest w tym ziarnko prawdy. Książka jest bardzo rzeczowa i mocna w przekazie. Do tego dochodzi ciekawy, polityczny wątek. Trudno więc nie skusić się na lekturę.
W trakcie kampanii, przed wyborami parlamentarnymi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Ofiary są członkami ekskluzywnego Merrion Club, do którego należą również charyzmatyczni i bezwzględni bliźniacy, Edgar i Xawier Carlton, którzy właśnie pną się na szczyty władzy. Inspektor John Carlyle trafia do mrocznego świata brytyjskich klas rządzących. Tutaj gra toczy się według zupełnie innych reguł i trzeba działać szybko, by ubiec mordercę. Śledztwo prowadzi do wydarzeń, o których prominenci tak bardzo chcieliby zapomnieć...

Powieść ma w sobie wszystko, czego szuka się w tego typu książkach. Solidna fabuła, ciekawe wątki, właściwa dynamika, ciekawie zarysowane sylwetki bohaterów. Całość jest dosadna, bez zbędnego rozwlekania akcji. Autor chętnie bawi się kontrastem, zestawiając ze sobą stonowane opisy miasta i brutalne opisy morderstw czy seksu.
Być może autor mógł nieco dłużej poczekać z podsunięciem czytelnikowi istotnego tropu, dzięki któremu bez większego problemu rozwiąże zagadkę, nie zmienia to jednak faktu, że całość czyta się z dużym zainteresowaniem i przyjemnością.

Polecam fanom gatunku, którzy doceniają mocne wrażenia i dosadne opisy.

pokaż więcej

 
2018-07-28 12:50:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stacja Jagodno (tom 7)

https://alison-2.blogspot.com/2018/07/uczucia-zaklete-w-kamieniu-karolina.html

Karolina Wilczyńska jest jedną z najbardziej znanych i lubianych polskich autorek powieści obyczajowych. Szczególnie upodobały ją sobie kobiety, bo to właśnie o nich, ich życiu i uczuciach, najchętniej pisze. Powieść "Uczucia zaklęte w kamieniu" stanowi już siódmy tom jej niezwykle popularnej sagi "Stacja...
https://alison-2.blogspot.com/2018/07/uczucia-zaklete-w-kamieniu-karolina.html

Karolina Wilczyńska jest jedną z najbardziej znanych i lubianych polskich autorek powieści obyczajowych. Szczególnie upodobały ją sobie kobiety, bo to właśnie o nich, ich życiu i uczuciach, najchętniej pisze. Powieść "Uczucia zaklęte w kamieniu" stanowi już siódmy tom jej niezwykle popularnej sagi "Stacja Jagodno". Wiele czytelniczek, sięgając po kolejne książki z tej serii, czuje się, jakby powracały do miejsca, które naprawdę odwiedziły. Losy bohaterów stają się tak realne, jakby chodziło o bliskie nam osoby. I chyba właśnie to sekret dużej popularności samej autorki.

Tym razem w Jagodnie pojawia się nieco ekstrawagancka artystka, tworząca unikatową biżuterię. Teoretycznie przyczyną jej wizyty jest awaria samochodu, a może to coś więcej niż tylko przypadek? I czy gburowaty mechanik będzie w stanie zatrzymać ją w tym miejscu na dłużej? W życiu dobrze znanych mieszkańców Jagodna też nie brakuje atrakcji. Uczucie Marysi zostanie wystawione na ciężką próbę, ktoś zajdzie w ciążę, ktoś zrozumie jak kruche bywa zdrowie, ktoś inny dojrzeje do bardzo ważnej decyzji. Jednym słowem choć trafimy do z pozoru bardzo spokojnej miejscowości, dziać się będzie naprawdę wiele...

Jak już wspomniałam, "Uczucia zaklęte w kamieniu" są już siódmym tomem sagi, i choć można go czytać niezależnie od pozostałych, wiele opowiada się za tym, by zachować chronologię. Przede wszystkim jest tu sporo postaci, które pojawiły się w poprzednich tomach. Osoby, które je poznały, na pewno się już z nimi zżyły i bardziej intensywnie będą przeżywać ich perypetie. Wiele czytelniczek podkreśla, że kolejna książka to dla nich jakby powrót do miejsca, które znają tak dobrze, jakby same w nim były, i za którym bardzo tęsknią. Bo właśnie takie są książki Wilczyńskiej. Wydają się nam tak realne, jakby dotyczyły naszych przyjaciół. Autorka bardzo lubi wsłuchiwać się w historie innych, i jak widać to pomaga jej stworzyć opowieści, które chwytają za serca czytelniczek.

W życiu miejszkańców Jagodna dzieje się naprawdę dużo, mimo to książka utrzymana jest w dość spokojnym, sielskim tonie, zachwycie nad życiem z dala od zgiełku miasta, w zgodzie z przyrodą. Nieustannie doświadczamy pozytywnych wibracji, ludzkiej życzliwości, odkrywamy uroki zdrowego jedzenia, tworzonego z sercem. Nic więc dziwnego, że tak bardzo chciałoby się odnaleźć ten mały zakątek, i pojechać tam, by choć przez parę dni móc ładować tam swoje baterie.

"Uczucia zaklęte w kamieniu" to opowieść o ludziach podobnych do każdego z nas, uczuciach, rozterkach, podejmowaniu ważnych, życiowych decyzji. Choć z jednej strony to dość prosta historia, tak łatwo się w niej zapomnieć, wzruszyć, odnaleźć cząstkę siebie. Książkę polecam przede wszystkim fankom powieści obyczajowych, osobom, które tęsknią za chwilą oddechu, mają słabość do małych malowniczych miejscowości, potrafią docenić smak ręcznie zrobionych pierogów. Taka tęsknota kryje się niemal w każdym z nas, warto więc sięgnąć po książki z serii "Stacja Jagodno" i odnaleźć to, czego być może brakuje nam w codziennym życiu. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-06-29 10:12:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/06/cos-wiecej-niz-slad-paul-l-maier.html

Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijaństwa jest wiara w ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Osoby, które uczęszczają do kościoła katolickiego, wielokrotnie wypowiadają słowa "Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci". Czy jesteście jednak w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której Jezus naprawdę...
https://alison-2.blogspot.com/2018/06/cos-wiecej-niz-slad-paul-l-maier.html

Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijaństwa jest wiara w ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Osoby, które uczęszczają do kościoła katolickiego, wielokrotnie wypowiadają słowa "Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci". Czy jesteście jednak w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której Jezus naprawdę powraca? Czego musiałby dokonać, by utwierdzić nas w swojej autentyczności? Ten problem pojawia się właśnie w zaskakująco udanej powieści "Coś więcej niż ślad" i zmusza nas do głębszej refleksji na temat tego, w co tak naprawdę wierzymy.

We współczesnej Galilei pojawia się tajemniczy Jeszua ben Josef. Mężczyzna ten biegle posługuje się wieloma językami, zdaje się znać historię każdego człowieka na ziemi, jego nauki poruszają tłumy, a czynione przez niego cuda utwierdzają ludzi w przekonaniu, że jest to najprawdziwszy Mesjasz. Mało tego, jego autentyczność może potwierdzać nawet najnowsze, intrygujące odnalezisko archeologiczne, jak również tajemniczy komunikat, jaki pojawia się na ekranach komputerów na całym świecie. Pomimo tak wielu mocnych argumentów, dr Jonathan Weber nadal nie może uwierzyć w to, że jest świadkiem początku końca świata. I podczas gdy coraz więcej ludzi porzuca pracę i sprzedaje majątki, by korzystać z ostatnich, ziemskich dni, on rozpoczyna karkołomne dochodzenie, które ma dać odpowiedź na pytanie, czy właśnie dzieje się coś absolutnie cudownego, czy też wszyscy padli ofiarą największej mistyfikacji w dziejach ludzkości…

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zrobi na mnie aż tak duże wrażenie. Już sam pomysł wydał mi się szalenie intrygujący. Chrześcijanie często nie mogą pojąć, jak to możliwe, że współcześni Jezusowi ludzie, pomimo tak licznych dowodów, nie pojęli jego boskości. Czy jednak "nauczeni" tym przykładem bylibyśmy lepsi, a może jeszcze bardziej sceptyczni? Jeszua ben Josef jest osobą uderzająco podobną do Jezusa i trudno cokolwiek mu zarzucić, biorąc pod uwagę takie zbieżności, jak choćby miejsce i okoliczności jego narodzin. Dokonuje cudów, które zdają się być niepodważalne, w tym wskrzesza nawet człowieka, co zostaje potwierdzone przez autorytety lekarskie. W takich okolicznościach trudno zaprzeczyć, że jesteśmy świadkami czegoś nadzwyczajnego, jednak nadal nie brakuje ludzi takich jak Jon, którzy mimo najszczerszych chęci, nadal nie potrafią pozbyć się wątpliwości. Trzeba przyznać, że kreacja samego Webera, jak i jego żony są bardzo udane. Oboje szybko zyskują naszą sympatię i nietrudno jest nam zrozumieć rodzący się między nimi konflikt, wywołany rzekomym początkiem końca świata. Śledząc losy Jeszuy, trudno nie przypomnieć sobie licznych opisów życia Jezusa, zawartych w Biblii. Dodatkowo, podążając za bohaterami, poznajemy lepiej tak fascynujące miejsca jak Galilea czy Jerozolima. Dość zabawnym zbiegiem okoliczności jest też fakt, że Paul L. Maier kreując następcę Jana Pawła II, nazwał go ... Benedyktem. W tym czasie nie mógł jeszcze wiedzieć, że właśnie to imię obierze kolejny papież. Przypadek sprawił, że książka nabrała jeszcze bardziej niesamowitego charakteru.

Powieść czyta się z dużym zainteresowaniem, a im więcej pojawia się dowodów na autentyczność powtórnego przyjścia, tym trudniej przewidzieć zakończenie. Historia wywołuje szereg intensywnych emocji, wzbudza wątpliwości, zmusza do refleksji. Wbrew pozorom nie jest to historia wyłącznie dla wierzących. Fabuła, jak i samo wykonanie może przekonać do siebie niemal każdego. "Coś więcej niż ślad" to bardzo nietuzinkowa powieść, świetnie nakreślona, bardzo przemyślana i niezwykle intrygująca. Pomimo, że dość obszerna, kolejne rozdziały połyka się wręcz niepostrzeżenie. Dlatego też gorąco zachęcam Was do lektury.

pokaż więcej

 
2018-06-13 12:03:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.com/2018/06/pod-szkaratnym-niebem-mark-sullivan.html

Najbardziej niesamowite historie pisze samo życie. Każdy z nas z pewnością zetknął się już z wieloma poruszającymi historiami niezwykłych ludzi. To, co zdołali w życiu osiągnąć, inspiruje nas i motywuje do działań, więc naprawdę szkoda, gdy jeden z tych niesamowitych ludzi, pomimo swoich niewiarygodnych dokonań,...
https://alison-2.blogspot.com/2018/06/pod-szkaratnym-niebem-mark-sullivan.html

Najbardziej niesamowite historie pisze samo życie. Każdy z nas z pewnością zetknął się już z wieloma poruszającymi historiami niezwykłych ludzi. To, co zdołali w życiu osiągnąć, inspiruje nas i motywuje do działań, więc naprawdę szkoda, gdy jeden z tych niesamowitych ludzi, pomimo swoich niewiarygodnych dokonań, popada w niemal całkowite zapomnienie. Całe szczęście, że Mark Sullivan odkrył historię jednego z takich zapomnianych bohaterów i oparł na niej niezwykle fascynującą powieść. Powieść, która zdobywa listy bestsellerów, ale co ważniejsze, również serca czytelników.

Pino Lella jest całkiem zwyczajnym, włoskim nastolatkiem. Pragnie wieść beztroskie życie, kochać i być kochanym. Niestety wojna przekreśla jego plany. Aktywna pomoc Żydom, uciekającym przez Alpy, utwierdza go w przekonaniu, że jego przeznaczeniem jest walka z nazistami. Tym trudniej jest mu zaakceprować fakt, że jego rodzina oczekuje, by przyłączył się do niemieckiej armii. Los okazuje się być bardzo przewrotny. Gdy Pino zostaje ranny, przypadkowo zwraca na siebie uwagę generała Hansa Leyersa, jednego z najbardziej tajemniczych i potężnych dowódców Trzeciej Rzeszy. Staje się jego osobistym kierowcą, jednocześnie rozpoczynając działalność szpiegowską. Podwójne życie jest szalenie wymagające i być może przerosłoby zwykłego, włoskiego chłopca, gdyby nie uczucie do czarującej wdowy, Anny...

Powieść "Pod szkarłatnym niebem" oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Wszystkie osoby pojawiające się w książce żyły naprawdę. Powieść wzbogacono jedynie o szereg bardziej osobistych zdarzeń czy dialogów, niezbędnych by stworzyć sensowną całość. Czytając trudno jednak uwierzyć, że jakby nie spojrzeć zupełnie przeciętny nastolatek, mógł mieć swój udział w tylu niesamowitych i wstrząsających wydarzeniach. Początkowo Pino jest zupełnym przeciętniakiem, któremu trudno choćby zyskać przychylność jakiejkolwiek dziewczyny. Z czasem poznaje dramatyczną sytuację Żydów i dla wielu z nich staje się furtką do lepszego życia. Przeprowadzanie przez Alpy ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia z górami, to bardzo karkołomne zadanie. Do tego trzeba nieustannie uważać, by nie wpaść w zasadzkę zastawioną przez nazistów lub przestępców pragnących w jakiś sposób zarobić na wojnie. To doświadczenie kształtuje zupełnie nowego młodzieńca, który z dnia na dzień staje przed kolejnym, zdecydowanie gorszym wyzwaniem. Rodzina zmusza go do przystąpienia do niemieckiego wojska. Ma więc zasilać szeregi ludzi, którymi gardzi z całego serca. I choć rodzinie zależy tylko na tym, by uchronić go od śmierci, życie wbrew przekonaniom, pogardliwe spojrzenia dawnych przyjaciół, słowo "zdrajca" to rzeczy, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego. Trudno powiedzieć, czy Pino byłby w stanie dłużej unieść taki ciężar, gdyby nie pojawiła się dla niego szansa na działalność szpiegowską, wspierającą to, w co sam wierzy. Jednak będąc kierowcą Hansa Leyersa nie tylko nieustannie naraża życie, ale również dla wielu bliskich mu osób staje się jednym z wrogów, osobą, która wyparła się własnego narodu. Trudno jest sobie wyobrazić obciążenie, z jakim żyje. Towarzysząc potężnemu generałowi staje się świadkiem wielu strasznych wydarzeń, okrucieństwa i bestialstwa. Z całego serca nienawidzi człowieka, dla którego pracuje, jednak wie, że zabijając go zamknąłby sobie drogę, by ratować wielu innych ludzi. Musi więc trwać na stanowisku i zachowywać się tak, jakby to, czego doświadcza, nie robiło na nim najmniejszego wrażenia. W historię wpleciono również wątek romantyczny - związek Pina ze służącą kochanki generała. Dla młodego mężczyzny do malutkie światełko w tunelu, coś dzięki czemu utwierdza się w przekonaniu, że istnieje jeszcze coś dla czego warto aż tak się poświęcać i ryzykować.

Książka "Pod szkarłatnym niebem" opisuje niewiarygodną historię, nic więc dziwnego, że tak wstrząsa i porusza. Trudno ogarnąć umysłem obciążenie psychiczne, z jakim musi żyć jeden, zwykły chłopak. Nie sposób zrozumieć, co musi dziać się w jego sercu, gdy widzi wszystkie niegodziwości wojny: dzieci wywożone do obozów śmierci, ludzi pozbawianych wszelkich środków do życia, zmuszanych do ponadludzkiej pracy, okrutnych nazistów, którzy potrafią pozbawiać życia i sprawiają wrażenie, jak gdyby było to zupełnie naturalne zachowanie. Czytając książkę nie sposób nie zwrócić uwagę również na inną, bardzo intrygującą postać, a mianowicie generała Hansa Leyersa. Od bliskiego współpracownika Hitlera można by oczekiwać dużej bezwzględności i całkowitego oddania sprawie, Leyers zachowuje się jednak co najmniej dwuznacznie. Z jednej strony potrafi zachowywać się bezwzględnie i bezdusznie, zdarzają się jednak również sytuacje, w których można by go podejrzewać o sprzyjanie wrogom nazistów. W którymś z dialogów sam nawet podkreśla dwuznaczność swojego położenia. Wie, że w niektórych zakątkach świata postrzegany jest jako zbrodniarz, dla innych jest jednak bohaterem i wzorem do naśladowania. Zło i dobro zdaje się być niesamowicie względne, w zależności od punktu widzenia...

Powieść Marka Sullivana napisana jest prostym, mało wyrafinowanym językiem, jednak sama fabuła rekompensuje wszelkie niedociągnięcia. Historia Pino porusza i wstrząsa do głębi, sprawia, że powieść czyta się szybko i trudno przestać o niej myśleć. Dodatkowym plusem jest fakt, że akcja rozgrywa się we Włoszech, kraju, o którym wiemy stosunkowo niewiele w kontekście wojny. "Pod szkarłatnym niebem" to historia, którą warto poznać i przeżyć po swojemu. Opowieść tak niewiarygodna, a przy tym w dużej mierze prawdziwa. To zdecydowanie jedna z bardziej interesujących pozycji, wydanych w tym roku, dlatego też polecam ją Waszej uwadze.

pokaż więcej

 
2018-06-05 17:01:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

https://alison-2.blogspot.com/2018/06/ostatni-kucharz-chinski-nicole-mones.html

Podróżowanie to zdecydowanie najbardziej ciekawy i najprzyjemniejszy sposób na poznawanie otaczającego nas świata. Jedni stawiają na zorganizowane wycieczki, odwiedzają wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne, inni wolą podróże spontaniczne i mało odwiedzane zakątki. Poznajemy nie tylko oglądając, ale również...
https://alison-2.blogspot.com/2018/06/ostatni-kucharz-chinski-nicole-mones.html

Podróżowanie to zdecydowanie najbardziej ciekawy i najprzyjemniejszy sposób na poznawanie otaczającego nas świata. Jedni stawiają na zorganizowane wycieczki, odwiedzają wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne, inni wolą podróże spontaniczne i mało odwiedzane zakątki. Poznajemy nie tylko oglądając, ale również ... jedząc. Nad morzem chętnie sięgamy po dania rybne, wizyta w Zakopanem zwykle kończy się zakupem oscypka. "Ostatniego kucharza chińskiego" też można potraktować jako wyjątkową, kulinarną podróż. Podróż pełną niezapomnianych smaków i aromatów.

Autorka powieści, Nicole Mones, jest cenioną znawczynią kultury chińskiej i uznaną pisarką. Jej życie od wielu lat związane jest z Chinami, co naprawdę da się odczuć, czytając jej książkę.

Maggie McElroy jest dziennikarką, która pisze o amerykańskim jedzeniu. Interesuje ją przede wszystkim to, co pojawia się na talerzu przeciętnego śmiertelnika, daleka jest od poszukiwania bardziej wyrafinowanych smaków. Jej w miarę stabilne życie kończy się wraz z tragiczną śmiercią ukochanego męża. Po tym ciosie następuje kolejny. Wiele wskazuje na to, że człowiek któremu tak bardzo ufała, miał romans w Chinach. Co gorsza, jest bardzo możliwe, że owocem tego romansu jest dziewczynka, która teoretycznie powinna teraz mieć swój udział w spadku. Sytuacja jest dość niezręczna, więc gdy tylko w pracy nadarza się okazja wyjazdu do Chin, Maggie podejmuje wyzwanie. Po chińskiej kuchni, o której ma przy okazji napisać, nie spodziewa się zbyt wiele. Tym większe będzie jej zaskoczenie, gdy odkryje bogactwo tamtejszych smaków i pozna człowieka, który bardzo pragnie przybliżyć ludziom starą, znakomitą chińską kuchnię.

Nie ukrywam, że nie należę do szczególnych smakoszy, a chińskie jedzenie kojarzy mi się głównie z niewielkimi lokalami, w których niemal każde danie smakuje dokładnie tak samo... Choćby z tego powodu bardzo długo nie mogłam przekonać się do tej książki, i tym bardziej byłam zaskoczona, gdy wreszcie to zrobiłam. Choć o jedzeniu jest tu naprawdę dużo, sposób w jaki jest to wszystko opisane jest po prostu niesamowity. Tutaj każdy drobiazg jest sztuką samą w sobie, aby danie uznać za udane, wszystko musi idealnie do siebie pasować: ilość, kompozycja smaków, konsystencja... Opowiedziana wokół tej kulinarnej magii historia jest całkiem zgrabna, choć też dość łatwa do przewidzenia. Mimo to całość czyta się z dużą przyjemnością, głównie dla fragmentów na temat przygotowania najróżniejszych dań. I co ciekawe, nawet stosunkowo proste i tanie potrawy opisane są w taki sposób, jakby stanowiły prawdziwe dzieło sztuki. Nawet ktoś tak sceptycznie nastawiony do chińskiej kuchni jak ja, w pewnym momencie złapie się na myśli, że takiej potrawy bardzo chciałby spróbować. Przy okazji dowiadujemy się również wiele o samym celebrowaniu jedzenia w Państwie Środka. Jesteśmy przyzwyczajeni do jedzenia w pośpiechu, dań instant czy fast foodów jedzonych w biegu, Chińczycy natomiast dalej przykładają dużą wagę do wspólnych posiłków. Jedzenie jest rytuałem, który w pełni można docenić wyłącznie jedząc wspólnie. Być może warto przypomnieć sobie, jak takie spotkania zbliżają do siebie ludzi.

"Ostatni kucharz chiński" to książka pełna smaków i aromatów, w której fabuła zdaje się być sprawą drugorzędną. Myślę, że tego rodzaju "literacka odmiana" może przyjemnie zaskoczyć i szczerze się podobać. Osobiście spędziłam z nią sporo przyjemnych chwil, dlatego też zachęcam Was do tego kulinarno-czytelniczego eksperymentu. Poznajcie bogactwo smaków, opisy potraw, które brzmią niczym poezja. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-05-29 12:56:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.de/2018/05/w-obokach-marzen-izabela-m-krasinska.html

Izabela M. Krasińska jest absolwentką filologii polskiej. Ta wielbicielka kotów i muzyki francuskiej jest również autorką trylogii Pod skrzydłami miłości. "W obłokach marzeń" to ostatnia książka z tej serii, z której wierni czytelnicy dowiedzą się, jak ostatecznie potoczyły się losy ich ulubieńców.

Piotr dochodzi...
https://alison-2.blogspot.de/2018/05/w-obokach-marzen-izabela-m-krasinska.html

Izabela M. Krasińska jest absolwentką filologii polskiej. Ta wielbicielka kotów i muzyki francuskiej jest również autorką trylogii Pod skrzydłami miłości. "W obłokach marzeń" to ostatnia książka z tej serii, z której wierni czytelnicy dowiedzą się, jak ostatecznie potoczyły się losy ich ulubieńców.

Piotr dochodzi do siebie po poważnym wypadku samochodowym. Mimo początkowych oporów, razem z Martą i dziećmi przeprowadzają się do niewielkiej miejscowości Zarzewie. Tutaj ma się ziścić ich marzenie o domowej sielance. Niestety mężczyzna nadal nie potrafi poradzić sobie ze swoimi ułomnościami i upływem czasu. Chciałby, jak dawniej, nieustannie znajdować się w centrum wydarzeń, przez co notorycznie pakuje się w kłopoty. Wysoki poziom adrenaliny zapewnia mu pojawienie się sympatycznych, młodych sąsiadów z dwójką uroczych dzieci. Piotr nie może oprzeć się wrażeniu, że w życiu tej pary dzieje się coś niepokojącego. Zaczyna dokładniej ich obserwować i szybko wpada na właściwy trop. Jak jednak pomóc drugiemu człowiekowi, gdy brak bezsprzecznych dowodów, wszystko opiera się na domysłach?

Choć powieść "W obłokach marzeń" jest naprawdę interesująca i porusza ważne tematy, niestety muszę zacząć od paru słów krytyki. Po pierwsze żałuję, że na okładce nie pojawiła się choćby najmniejsza wzmianka o tym, że powieść stanowi trzecią część trylogii. Może i znajomość wcześniejszych części nie jest tutaj konieczna, autorka przywołuje wszystkie najważniejsze zdarzenia z poprzednich części, myślę, że to jednak czytelnik powinien mieć możliwość podjąć decyzję, w jakiej kolejności chciałby czytać książki. Inna sprawa to sama okładka i tytuł powieści, w moim przekonaniu bardzo mylące. Jeżeli bowiem szykacie książki lekkiej i niezobowiązującej, lekturę "W obłokach marzeń" powinniście odłożyć na później. Izabela M. Krasińska porusza bowiem tematy trudne i bolesne, kolejne rozdziały czyta się z rosnącym niepokojem.

Choć lektura "W obłokach marzeń" była czymś zupełnie innym niż zakładałam, nie żałuję czasu, jaki jej poświęciłam. Książka podejmuje bowiem jednen z bardzo złożonych i szalenie ważnych tematów, a mianowicie problem przemocy domowej. Z problemem tym każdego dnia na całym świecie zmaga się wiele kobiet. Jeśli wierzyć statystykom, w samej Polsce, w wyniku obrażeń umierają tygodniowo 3 kobiety. Ta liczba robi wrażenie i trudno nie zadać sobie pytania, jak w dzisiejszych czasach jest to w ogóle możliwe. Izabela M. Krasińska obrazuje to na przykładzie małżeństwa Lipskich. Młode małżeństwo sprawia wrażenie szczęśliwego. Kobieta jest może nieco nieśmiała, jej mąż za to jest duszą towarzystwa i łatwo zyskuje sobie sympatię otoczenia. Osoby postronne mają niewielkie szanse, by zorientować się, że w życiu tej dwójki dzieje się coś bardzo złego. Dopiero Piotr, człowiek dobrze znający problematykę, jest w stanie prawidłowo rozpoznać symptomy regularnie zastraszanej ofiary. Niestety nawet on niewiele może zrobić. Zdaje się być jedyną osobą, która jest świadoma problemu, brakuje mu namacalnych dowodów. Sama ofiara jest zaś zbyt przerażona, by skorzystać z oferty osoby, która wyciąga do niej pomocną rękę. Czy w tej sytuacji można liczyć na szczęśliwe zakończenie?

Przemoc nie jest jednak jedynym interesującym tematem, nakreślonym w powieści. Związki Piotra z Martą, a także Wojtka z Agatą przechodzą wiele trudności. Wygląda na to, że autorka książki zapragnęła odczarować romantyczne związki i pokazać, że bycie z drugą osobą to nie tylko przyjemne motylki w brzuchu, a również proces nieustannego docierania się, konflikty na różnych poziomach, kryzysy, pokusa, by poszukać czegoś, co przynajmniej na pierwszy rzut oka wydaje się bardziej ekscytujące. Jak więc już wspomniałam, książka może nieco zaskoczyć niepoprawnych romantyków, za to sporo zyskać w oczach czytelników mocno stąpających po ziemi.

Książka "W obłokach marzeń" podejmuje ważne tematy i szybko przemawia do wyobraźni czytelnika, niestety pojawiły się pewne drobiazgi, które nieco utrudniły mi śledzenie wydarzeń. O ile nie mam wątpliwości, że otoczenie Lipskich uznawało ich za przykładną rodzinę, o tyle nie potrafię sobie wyobrazić, że dzieci pary przez kilka lat nie zorientowały się, co dzieje się w ich domu. Przykładowo w jednej scenie stojąca pod drzwiami Marta, słyszy niepokojące odgłosy wydobywające się z domu Lipskich. Przebywające w domu dzieci zdają się jednak zawsze spać jak zabite, nie dostrzegać coraz to nowych obrażeń na ciele matki (czy naprawdę wszystko da się aż tak dobrze zatuszować makijażem noszonym 24 godziny na dobę?). Inna sprawa to dość irytujące wykorzystanie przez pisarkę nazwisk bohaterów naprzemiennie z ich imionami. Zdaję sobie sprawę, że autorka próbowała wprowadzić pewne urozmaicenie, jednak wydaje mi się, że istnieje wiele bardziej fortunnych opcji. Czytając o rozmowie Lipskiej z Majewską mam wrażenie, że to dialog trzeciorzędnych kumoszek, który niewiele wnosi do fabuły. I tak Marta i Daria, których losy miały stać mi się bliskie, dosłownie ze zdania na zdanie "oddalały" się ode mnie na parę kilometrów. Do tego zabiegu nie zdołałam się przyzwyczaić i niestety irytował mnie do samego końca.

"W obłokach marzeń" ma swoje niezaprzeczalne plusy, dla których książką warto się zaiteresować. To, co przy okazji dowiedziałam się o wcześniejszych książkach w zupełności mi wystarczy i raczej nie zdecyduje się na ich lekturę. Potencjalnym czytelnikom zalecam tym razem czytanie we właściwej chronologii, tak by zakończenie zrobiło na nich pełne wrażenie. Książkę polecam głównie fanom literetury obyczajowej podejmującej trudne tematy, niepoprawnym romantyczkom zalecam natomiast nieco ostrożności. To książka dająca do myślenia, nie mogę jednak obiecać, że będą to przyjemne myśli...

pokaż więcej

 
2018-05-24 09:36:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.de/2018/05/ja-chyba-zwariuje-agata-przybyek.html

Pogodne dni sprzyjają czytaniu książek lekkich, romantycznych i zabawnych. Najnowsza powieść Agaty Przybyłek pojawiła się więc w idealnym momencie. I co tu kryć, choć jest to niby lekka, niezobowiązująca komedia romantyczna, wszystko niemal idealnie się tu ze sobą harmonizuje, a książka zdecydowanie warta jest Waszej...
https://alison-2.blogspot.de/2018/05/ja-chyba-zwariuje-agata-przybyek.html

Pogodne dni sprzyjają czytaniu książek lekkich, romantycznych i zabawnych. Najnowsza powieść Agaty Przybyłek pojawiła się więc w idealnym momencie. I co tu kryć, choć jest to niby lekka, niezobowiązująca komedia romantyczna, wszystko niemal idealnie się tu ze sobą harmonizuje, a książka zdecydowanie warta jest Waszej uwagi.

Tytuł książki jest idealnie powiązany z miejscem, w którym rozgrywa się wiele scen powieści, a mianowicie... ze szpitalem psychiartycznym. Miejsce niby przygnębiające i smutne, a wystarczyło dobrać przewrotny tytuł, by zrobiło się o wiele weselej. Podobnie rzecz ma się z główną bohaterką, Niną. W gruncie rzeczy historia jej życia na pierwszy rzut oka przypomina dramat. Kobieta sama wychowuje dwójkę dzieci, jej były mąż zajmuje się nimi tylko wtedy, gdy kobieta grozi mu wyciągnięciem konsekwencji z niepłaconych alimentów. Choć rodzina pomaga jej jak może, Nina żyje w wiecznym stresie i pośpiechu, nieustannie ściągając na siebie gniew nauczycielek w szkole dzieci lub przełożonych w pracy. Sama praca również dostarcza jej powodów do zmartwień. Stanowisko salowej w szpitalu psychiatrycznym pozwala jej co prawda zapewnić dzieciom skromny byt, jednak niezdrowe zainteresowanie ze strony jednego z pacjentów sprawia, że kobieta boi się własnego cienia i przelewa wiele łez. Sytuacja wydaje się być już naprawdę ciężka, a tu jeszcze dochodzi matka, która nieustannie wmawia córce nadwagę i nieumiejętność w nawiązywaniu kontaktów z płcią przeciwną. Jeśli wziąść to wszystko pod uwagę, naprawdę trudno uwierzyć, że trzymamy w ręku komedię romantyczną. A jednak, Agata Przybyłek udawadnia, że nie ma sytuacji, na którą nie można by spojrzeć z przymrużeniem oka. Losy Niny przedstawione są w taki sposób, że czytając o nich po prostu trzeba się uśmiechać. Gdy na scenie pojawia się sympatyczny, choć znerwicowany lekarz, od razu wiadomo, że wcześniej czy później tę dwójkę coś połączy. Ta oczywistość jednak wcale nie odstrasza. To podobnie jak oglądając dobrze nakręconą komedię romantyczną w telewizji - szybko orientujemy się kto z kim, a mimo to świetnie się przy niej bawimy.

W książce "Ja chyba zwariuję!" znajdziecie sporo przezabawnych, nieco przerysowanych postaci. Trudno nie wspomnieć tu o nadopiekuńczych rodzicielkach, które w jednej chwili potrafią przewrócić życie swoich dzieci do góry nogami. Jest pogodnie, barwnie, zabawnie, nic więc dziwnego, że książkę czyta się nadzwyczaj szybko, a po jej zakończeniu od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejną książkę Agaty Przybyłek. Niewątpliwie należy ona do najbardziej utalentowanych współczesnych autorek komedii romantycznych. "Ja chyba zwariuję!" to książka pełna zabawnych dialogów, humorystycznych spostrzeżeń na temat różnych postaw życiowych i relacji między rodzicami i dziećmi. Powieść wydaje się być pełna oczywistości, a mimo to nie jest ani trochę banalna i dostarcza sporej dawki rozrywki. Warto po nią sięgnąć i zacząć wierzyć, że zawsze da się wybrnąć nawet z bardzo skomplikowanej sytuacji. Taki zastrzyk radości i pozytywnej energii jest czasem potrzebny każdemu z nas, dlatego zachęcam do lektury tej zaskakująco udanej historii.

pokaż więcej

 
2018-05-21 20:29:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.de/2018/05/moze-kiedys-innym-razem-joanna-gawrych.html

Nie od dzisiaj wiadomo, że dobra okładka jest jedną z najlepszych rekomendacji dla książki. To najczęściej właśnie ona sprawia, że decydujemy się na zakup powieści autora zupełnie nam nieznanego. Spoglądając na nią mamy wrażenie, że poniekąd już wiemy, jaka będzie to historia i czy ma szanse nam się spodobać....
https://alison-2.blogspot.de/2018/05/moze-kiedys-innym-razem-joanna-gawrych.html

Nie od dzisiaj wiadomo, że dobra okładka jest jedną z najlepszych rekomendacji dla książki. To najczęściej właśnie ona sprawia, że decydujemy się na zakup powieści autora zupełnie nam nieznanego. Spoglądając na nią mamy wrażenie, że poniekąd już wiemy, jaka będzie to historia i czy ma szanse nam się spodobać. Wydawnictwo Czwarta Strona zdaje się doskonale znać tę regułę i pewnie dlatego powieść "Może kiedyś innym razem" zaopatrzyło w okładkę delikatną i klimatyczną. Od razu dobrze nam się kojarzy i stanowi obietnicę subtelnej i nieco romantycznej historii. Czy oczekiwania potwierdzą się po otwarciu książki? O tym już za moment.

Bohaterkami powieści są dwie przyjaciółki, Anna i Aśka. Anna jest właścicielką pensjonatu i stadniny koni, kobietą której do pełni szczęścia potrzeba jeszcze nieco miłości. Z tą jednak nie jest tak prosto. Z kolei Asia wiedzie w miarę spokojne i ustabilizowane życie. Mieszka w urokliwym domu, otrzymanym w spadku po ciotce, której prawdę mówiąc Aśka wcale dobrze nie znała. Gdyby nie intrygująca wizyta pewnego notariusza, kobieta pewnie nigdy nie zainteresowałaby się przeszłością swojej krewnej. Jedna rozmowa, a właściwie jedno zdanie, które przekazuje jej mężczyzna, kompletnie przewraca jej poukładane, spokojne życie.

W tym miejscu warto wspomnieć, że Joanna Gawrych-Skrzypczak wydała wcześniej powieść "Księżyc jest kobietą", przybliżającą nam perypetie miłosne Anny. Jeżeli więc ważna jest dla Was chronologia, swoją przygodę z tą autorką powinniście zacząć właśnie od tej pozycji. Mogę Was jednak zapewnić, że jej znajomość nie jest niezbędna do lektury "Może kiedyś innym razem". Książki stanowią dla siebie raczej rodzaj uzupełnienia, nie stanie się więc nic złego, jeśli poznacie je w odwrotniej kolejności.

Powieść oparta jest na dość popularnym schemacie. Bohaterka książki odkrywa coś, co staje się dla niej furtką do niesamowitych historii z przeszłości. I choć tego rodzaju książek jest naprawdę wiele, zaskakująco dobrze się sprawdzają, a "zapomniane" historie nieustannie urzekają czytelników. Nie inaczej jest w tym przypadku. Tragiczne, wojenne losy krewnych Asi poruszają i pobudzają naszą wyobraźnię. To właśnie one stanowią najmocniejszą stronę tej powieści, to głównie dla nich "połykamy" kolejne rozdziały.

Współczesność nie jest może tak dramatyczna i spektakularna, została jednak całkiem dobrze skonstruowana, poniekąd łatwo przewidzieć pewne wydarzenia, ale i tak całkiem przyjemnie się o nich czyta. Liczba bohaterów nie jest szczególnie duża, łatwo więc rozeznać się w sytuacji i skupić na perypetiach dwóch przyjaciółek. Całość napisana jest łatwym, przyjemnym językiem i w moim odczuciu bardzo dobrze harmonizuje się z oczekiwaniami czytelnika, spoglądającego na jej okładkę.

"Może kiedyś innym razem" to bardzo sympatyczna i klimatyczna opowieść dla wielbicielek powieści obyczajowych. Jej najmocniejszym atutem jest przejmująca historia z przeszłości i choćby dla niej warto poznać tę książkę. W sam raz na odprężający wieczór w ulubionym fotelu. Zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-05-17 18:25:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://alison-2.blogspot.de/2018/05/tamta-dziewczyna-erica-spindler.html

Erica Spindler jest amerykańską pisarką, autorką licznych powieści z gatunku thillera romantycznego. Jej praca odznaczona została wieloma wyróżnieniami, nic więc dziwnego, że zdobyła serca czytelników na całym świecie. Jej książki regularnie pojawiają się też na amerykańskich listach bestsellerów. Nie inaczej stało się...
https://alison-2.blogspot.de/2018/05/tamta-dziewczyna-erica-spindler.html

Erica Spindler jest amerykańską pisarką, autorką licznych powieści z gatunku thillera romantycznego. Jej praca odznaczona została wieloma wyróżnieniami, nic więc dziwnego, że zdobyła serca czytelników na całym świecie. Jej książki regularnie pojawiają się też na amerykańskich listach bestsellerów. Nie inaczej stało się z "Tamtą dziewczyną", ciepło przyjętą zarówno przez krytyków, jak i czytelników.

Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, musiała sobie ciężko zapracować na uznanie ze strony współpracowników. Mało kto wierzył, że ta pochodząca z biednej dzielnicy dziewczyna ma przed sobą jakąś przyszłość. Niegdyś notorycznie wpadająca w tarapaty imprezowiczka, zdaje się mieć bardzo solidną pozycję i dobre perspektywy kariery. Niestety wszystko zmienia się w chwili, gdy zostaje wezwana do pewnego morderstwa. Ofiarą okazuje się ceniony i cieszący się ogólną sympatią wykładowca. To, co jednak porusza Mirandę, to wycinek z gazety, znaleziony na miejscu zbrodni. Dotyczy on pewnego wydarzenia, które od lat próbowała wyprzeć z pamięci. Otwiera się skrzynka z masą bolesnych wspomnień i zagadką, którą wreszcie należy rozwiązać.

Pomysł na książkę jest bardzo udany. Historia dziewczyny, która zawsze była na bakier z prawem, za co z czasem płaci słoną cenę, od razu działa na wyobraźnię. Momentami ma się wrażenie, że Mirandę w ogóle nie interesuje, kto stoi za morderstwem poważanego wykładowcy, a jedynie rozwikłanie zagadki z przeszłości, to jednak nie stanowi żadnego mankamentu, bowiem właśnie ta część opowieści jest zdecydowanie najciekawsza. Przyznam, że dość długo miałam pewne podejrzenia co do tożsamości mordercy i wszystko zdawało się potwierdzać moją teorię. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy autorka zakręciła kołowrotkiem i nagle można było odnieść wrażenie, że za przestępstwem może stać niemal każdy bohater książki. To oczywiście również przemawia na korzyść powieści.

Całość czyta się bardzo szybko, może nie ma tu zbyt wielu wątków pobocznych, ale fabuła jest i tak całkiem nieźle zbudowana, autorka umiejętnie buduje napięcie i wprowadza ciekawe zwroty akcji. To wszystko sprawia, że historię czyta się z dużą przyjemnością i trochę żal, gdy wszystkie zagadki zostają wreszcie rozwikłane. "Tamta dziewczyna" to dobra pozycja dla fanów lekkich, poniekąd rozrywkowych thillerów. Nie ma tu zbyt wielu frapujących problemów, jest za to ciekawa, warta poznania historia. Zachęcam więc do jej lektury.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
469 339 3611
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (41)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd