The Wrath and the Dawn

Cykl: Gniew i świt (tom 1)
Wydawnictwo:
7,17 (18 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
6
7
2
6
2
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Wrath and the Dawn
data wydania
ISBN
9780399171611
liczba stron
388
język
angielski
dodała
Zaczarowana

A sumptuous and epically told love story inspired by A Thousand and One Nights Every dawn brings horror to a different family in a land ruled by a killer. Khalid, the eighteen-year-old Caliph of Khorasan, takes a new bride each night only to have her executed at sunrise. So it is a suspicious surprise when sixteen-year-old Shahrzad volunteers to marry Khalid. But she does so with a clever...

A sumptuous and epically told love story inspired by A Thousand and One Nights

Every dawn brings horror to a different family in a land ruled by a killer. Khalid, the eighteen-year-old Caliph of Khorasan, takes a new bride each night only to have her executed at sunrise. So it is a suspicious surprise when sixteen-year-old Shahrzad volunteers to marry Khalid. But she does so with a clever plan to stay alive and exact revenge on the Caliph for the murder of her best friend and countless other girls. Shazi's wit and will, indeed, get her through to the dawn that no others have seen, but with a catch . . . she’s falling in love with the very boy who killed her dearest friend.

She discovers that the murderous boy-king is not all that he seems and neither are the deaths of so many girls. Shazi is determined to uncover the reason for the murders and to break the cycle once and for all.

 

źródło opisu: goodreads.com

źródło okładki: goodreads.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 916
ultramaryna | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane

Kolejna książka z gatunku dziwię-się-że-tak-mi-się-podobało.

"The Wrath and The Dawn" to retelling "Księgi tysiąca i jednej nocy" - Renée Ahdieh skupia się w nim na wątku Szecherezady. Zatem - władca codziennie bierze sobie nową żonę i każdą z nich zabija o świcie. Przyjaciółka głównej bohaterki padła ofiarą okrutnego kalifa i Shahrzad chce ją pomścić. Zgłasza się więc na ochotniczkę i zamierza nie tylko przeżyć, ale też zabić władcę i zakończyć serię morderstw.

Mogłoby się wydawać, że skoro żadna (żadna!) dziewczyna nie przeżyła pierwszej nocy, to Shahrzad musi mieć w zanadrzu naprawdę genialny plan, żeby tak po prostu zgłaszać się na ochotniczkę. Nie, nie ma. Brawo, Shazi, to najgłupsza samobójcza misja, na jaką można by się wybrać. Naprawdę. Na 99% nasza bohaterka nie powinna nie przeżyć świtu i nie mieć żadnej szansy na pomszczenie przyjaciółki. Ale nie, to nie taka książka. Jasne, że Shahrzad przeżyje tę noc. I następną. I... jeszcze kolejne. I tak, w końcu dojdzie do punktu, w którym... wcale nie będzie chciała zabijać kalifa.

Bo wiecie, to oczywiste, że za tymi morderstwami kryje się coś więcej... Dałam się złapać na ten haczyk, bo w sumie zaczęło mnie intrygować, o co może w tym wszystkim chodzić. W końcu znajomość podstawowych zasad rządzących takimi powieściami pozwala z góry założyć, że Shahrzad w końcu obdarzy Khalida cieplejszymi uczuciami, a skoro tak... To pewnie on nie okaże się tym potworem, za jakiego ma go ona i większość kraju... I powiedzmy od razu otwarcie - "The Wrath and the Dawn" jest przede wszystkim romansem. Akcja rozgrywa się właściwie w jednym miejscu, w pałacu, a Shahrzad obraca się w mocno ograniczonej grupie ludzi. Są tu zadatki na jakąś większą historię - dostajemy krótkie sceny z ojcem Shahrzad (który chyba eksperymentuje z jakąś wielką magią, ale to na razie dość niejasny wątek) oraz jej pierwszą miłością, Tariqiem. Tariq zajmuje się głównie organizowaniem ratunku dla Shahrzad, co szybko staje się irytujące, bo przeciętna czytelniczka (w tym i ja) prawdopodobnie będzie wkrótce kwitowała te rozdziały czymś w stylu "głupku, nikt nie chce, żebyś ją ratował". Jest też Despina, wygadana służąca Shazi. Ale... poza tymi drobnymi odstępstwami, właściwie większość rozgrywa się pomiędzy Shahrzad a Khalidem.

I jest to wątek romantyczny, którego mogłabym szczerze nie lubić. Pod wieloma względami. No bo serio, nie wiem, jak dobry powód musi mieć ktoś, kto zdążył już zabić kilkadziesiąt swoich żon? Jak dobre musi być to wytłumaczenie, żeby potem Khalid stał się wiarygodnym bohaterem romansu? Jakkolwiek wiadomo z całą pewnością, że za tym wszystkim kryje się coś więcej, wciąż Khalid musi jakoś być w ten proceder zaangażowany... Dlatego dziwię się sama sobie, że (nawet nie wiem, jak i kiedy) przeszłam od "coś tu jest niehalo z nim i tym całym romansem" do "no dobra, Khalid może być moim kolejnym książkowym mężem". I tak, Renée Ahdieh udało się poprowadzić ten wątek miłosny (nad którym teoretycznie mogłabym prychać i wzdychać z niedowierzaniem) tak, że po prostu dałam się złapać w jego sidła. "The Wrath and the Dawn" dla mnie balansuje na jakiejś niebezpiecznej granicy - o krok od braku wiarygodności, kiczu, przesadzonych fraz. A jednak nie tylko tej granicy nie przekracza, więcej... Pod niektórymi względami całkowicie mnie uwiodło. Wątek romantyczny, który teoretycznie nie powinien mi się specjalnie podobać, całkowicie mnie zdobył. Wyznania wypowiadane przez Shazi lub Khalida bywają tak afektowane, że mogłabym nad nimi przewracać oczami, a ja prawie mdlałam z wrażenia.

Tak. Shipuję ich. SHIPUJĘ.

Nawiązania do "Księgi tysiąca i jednej" nocy z założenia obejmują głównie wątek Szecherezady i władcy mordującego swoje żony, ale trochę jednak żałuję, że nie wykorzystano tu potencjału tkwiącego w samych baśniach. Otóż, Shahrzad nawet opowiada, ale są to dosłownie dwie-trzy historie i wątek w końcu zupełnie się urywa. Za to świat zainspirowany dawną Persją jest magiczny. To wprawdzie trochę taki samograj - wszystko to samo z siebie jest egzotyczne i ciekawe - ale Renée Ahdieh dobrze wykorzystała potencjał takiej scenerii. Wszystko tu pachnie, wygląda, smakuje. Opisy pałacu, jedzenia czy ubrań są wystarczające, by przed oczami pojawiła się barwna rzeczywistość Khorasanu. Równocześnie te informacje dostajemy podane tak, by nie tamowały biegu wydarzeń. Bo, chociaż nie dzieje się tu może aż tak dużo, to akcja jest wartka, a kolejne strony po prostu się pochłania.

Mam wciąż z tyłu głowy taką lampkę alarmową, która przypomina mi, że to wcale nie była aż tak dobra książka. Ale radośnie ją ignoruję, bo "The Wrath and the Dawn" naprawdę mnie wciągnęło, jakoś tak ujęło i przekonało (mimo wszystko) wątkiem miłosnym. Zakończenie zostawiło mnie z beznadziejnym pragnieniem, żeby czytać dalej. Okrutne, okrutne życie, "The Rose and the Dagger" wychodzi dopiero za pół roku. I nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do Khorasanu, do Khalida i Shazi. "The Wrath and the Dawn" może sobie nie być idealne, może mieć nawet jakieś braki w logice, może być trochę przesadzone, ale równocześnie ma dziwną siłę przyciągania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zgubna trucizna

Z twórczością Katarzyny Kwiatkowskiej zetknęłam się po raz pierwszy właśnie w "Zgubnej truciżnie". Jest to kryminał taki, jaki lubię, przez...

zgłoś błąd zgłoś błąd