Kobiety Maorysów

Tłumaczenie: Anna Makowiecka-Siudut
Cykl: Kauri (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,99 (85 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
8
8
16
7
36
6
18
5
3
4
2
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Im Schatten des Kauribaums
data wydania
ISBN
9788379993345
liczba stron
728
język
polski
dodała
Ag2S

Nowa Zelandia, rok 1875. Michael i Lizzie spełnili swoje wielkie marzenie o owczej farmie, przed nimi obiecująca przyszłość. Jednak pewnego dnia sielanka się kończy: ich najstarsza córka Matariki zostaje uprowadzona przez swego biologicznego ojca, maoryskiego wodza Kahu Heke… Kiedy Michael i Lizzie żyją w ciągłym lęku o swą córkę, rodzina Burtonów oczekuje na powrót syna, Colina. Nikt nawet...

Nowa Zelandia, rok 1875. Michael i Lizzie spełnili swoje wielkie marzenie o owczej farmie, przed nimi obiecująca przyszłość. Jednak pewnego dnia sielanka się kończy: ich najstarsza córka Matariki zostaje uprowadzona przez swego biologicznego ojca, maoryskiego wodza Kahu Heke…
Kiedy Michael i Lizzie żyją w ciągłym lęku o swą córkę, rodzina Burtonów oczekuje na powrót syna, Colina. Nikt nawet nie przypuszcza, jakie skutki będzie miał przyjazd młodego mężczyzny…
Dwie rodziny związane ze sobą zrządzeniami przewrotnego losu – bo przeszłość ciągle trwa w teraźniejszości.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (267)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6867
allison | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane, Ebooki, Rok 2015
Przeczytana: 26 lipca 2015

Drugi tom nowozelandzkiej sagi pani Lark jest nieco słabszy niż pierwszy, ale i tak okazał się porywającą lekturą, od której nie mogłam się oderwać. Na jej rzecz porzuciłam nawet moje ukochane róże i zostawiłam je w ogrodzie na pastwę mszyc:).

Ta część - jak wskazuje tytuł - skupia się przede wszystkim na kobiecych bohaterkach, teraz już kolejnego pokolenia.
Mężczyźni niezmiennie pozostają tu nieudacznikami, czarnymi charakterami albo łączą obie te cechy. Właściwie tylko jedna męska postać (pastora) wydaje się pozytywna, a nawet nieskazitelna. Na reszcie autorka nie zostawiła suchej nitki.

Mimo wartkiej i brawurowej akcji jest tu też miejsca na refleksję - to tematyka związana z emancypacją i walką kobiet o prawa wyborcze w Nowej Zelandii, która była pierwszym krajem (a raczej jeszcze wtedy brytyjskim terytorium), jaki je przyznał. Pojawiają się w związku z tym historyczne postacie, np. Kate Sheppard. Obok nich barwnie ukazane zostały fikcyjne bohaterki, chociaż - tak jak w...

książek: 3426
szczypiorek5 | 2016-02-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2016
Przeczytana: 02 lutego 2016

Bardzo dobra, kolejna powieść osadzona w realiach XIX -wiecznej Nowej Zelandii. Zwyczaje Maorysów, ich walka o poszanowanie ich praw nakłada się na budzącą się świadomość kobiet ,że nikt nie da im żadnego prawa jak sobie same go nie wywalczą. I nie ważne czy chodziło wtedy o prawo do wspólnego majątku czy prawo do głosowania. Lark opisuje nędzę i beznadzieję kobiet w miasteczkach górniczych , gdzie mężowie przepijali lub przegrywali na wyścigach zarobione pieniądze a ich jedyne zainteresowanie żonami polegało na brutalnym seksie lub biciu.
Polecam.

książek: 185
Elaine | 2015-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lipca 2015

Cudowna!!!!
Jak zawsze – tydzien nie bylo mnie w Polsce:)

Wspania historia dwoch mlodych kobiet: Matariki i Violet, ktore laczy wspolna walka o prawa wyborcze kobiet. Historia Violet byla dla mnie duzo bardziej ciekawsza. Bohaterke spotkaly niemal wszystkie nieszczescia jakie mozna sobie wyobrazic: tragiczna smierc matki, choroba siostry, gwalt, bieda, okrutne traktowanie przez wiecznie pijanego ojca i brata, a pozniej brutalnego meza. Bardzo kibicowalam Violet I naprawde cieszylam sie kiedy madry i dobry Sean Coltrane zakochal sie w niej z wzajemnoscia…

Historia Violet i jej determinacja w walce o oprawa wyborcze dla kobiet bardzo przemawiala do wyobrazni i swietnie tlumaczyla dlaczego sufrazystki tak dzielnie walczyly o swoje postulaty.
Powiesc pelna jest wielu watkow i porusza wiele naprawde waznych spraw. Daje do myslenia, nawet moze bardziej niz poprzednie ksiazki S.Lark. Mam tu na mysli przede wszystkim refleksie nad tym jak ciezkie niesprawiedliwe bylo kiedys zycie...

książek: 772
Emsi | 2018-08-15
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 sierpnia 2018

Sarah Lark ma talent, ale szkoda, że nieustannie się powtarza. To, co było świeże i porywające w Sadze Nowozelandzkiej, w Kauri stają się kalką. A to wielka strata.

"Kobiety Maorysów" w zasadzie są strasznie "rozwleczone", na zbyt wiele stron, na zbyt wiele szczegółów. Ważne wydarzenia historyczne, o których pojawienie się zadbała autorka, są wspierane przez fikcję, która (co juz wspomniałam) bywa odgrzewaniem poprzednich tomów.

Trzeba jednak przyznać, że Lark przystępnie prezentuje czytelnikom Nową Zelandię w wielu aspektach: geograficznym, historycznym i kulturowym, ale tutaj też społecznym. Ruchy nowozelandzkich sufrażystek, przebijanie się kobiet przez polityczne machiny, prawa wyborcze wywalczone przez kobiety dla kobiet, problemy rdzennych mieszkańców wysp, ich zmaganie się z kolonizatorami i walka o własną godność w obliczu poniżenia ze względu na pochodzenie... Ważne kwestie pojawiają się i to się ceni. Sądzę, ze mało kto z nas poświęcił więcej niż kilka chwil na...

książek: 1727
Pablos | 2019-05-06
Na półkach: Rok 2019, Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2019

Ciąg dalszy losów bohaterów “Złota Maorysów” zaoferował mi dokładnie tyle samo przyjemności, co i zdziwienia połączonego z koniecznością lekkiego mrużenia oczu w co poniektórych fragmentach. Z jednej strony bowiem Sarah Lark opowiada o Nowej Zelandii tak, że nie sposób się nie wkręcić w historię tego kraju, ale z drugiej przesadza, a nawet idzie na zbyt dużą łatwiznę.

Oto Matariki, córka Lizzie i Michaela. Zostaje porwana przez swojego biologicznego ojca, maoryskiego wojownika, i od tego momentu oglądamy dziecko, które swoją zaradnością i inteligencją nie tylko zawstydza swoich porywaczy, ale gatunek ludzki w ogóle. Absolutne przegięcie; jeśli ktoś chce poczytać o wybitnych dzieciach, których inteligencję łatwo przyswoić i po prostu cieszyć się lekturą, niech czyta Orsona Scotta Carda. Pani Lark tego nie potrafi, a jakby tego było mało, poza małą Matariki pojawia się jeszcze jedno, siedmioletnie dziecko w tle, które to już po prostu wyczynia rzeczy niestworzone. I to jest słabe,...

książek: 986
Annika | 2016-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2016

"Kobiety Maorysów" to kolejna powieść S. Lark opowiadająca o losach angielskich i irlandzkich osadników w Nowej Zelandii. Bardzo lubię powieści pani Lark, losy bohaterów szybko wciągają, a Nowa Zelandia czy jej rdzenni mieszkańcy nie występują zbyt często w literaturze, więc dodatkowy plus. Niestety w tej powieści autorka umieściła zbyt dużo kultury Maorysów i historii wyspy, przez co książka bardzo zyskała na objętości,a choć lubię opasłe tomiska, to jednak czytanie tego chwilami bardzo się dłużyło. Dłużyło się może też dlatego, że autorka bardzo się powtarza, co można zauważyć po przeczytaniu kilku powieści - w każdej losy bohaterów są dość podobne: kobiety obowiązkowo doznają gwałtów i bicia, ale dzielnie walczą z wszelkimi przeciwnościami losu, mężczyźni natomiast nadużywają alkoholu i są oszustami, lub mają dobre serca, ale są słabi i bez dzielnych kobiet nic by w życiu nie osiągnęli. Mimo wszystko, czyta się jednak na tyle dobrze, że chyba i tak sięgnę po kolejne...

książek: 1439
asia_33 | 2015-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2015

Opowieść o silnych,walczących z przeciwnościami losu kobietach- Matariki i Violet osadzona jak w każdej powieści pani Lark w malowniczej Nowej Zelandii.Polecam!!

książek: 1331
aleczka | 2016-09-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, Ulubione

Kolejne pokolenie, kolejne problemy, nowe postacie, trochę więcej polityki- ale wciąż ta sama egzotyka i ciekawe rozwiązywanie wątków- polecam gorąco:)

książek: 3156
Zuela | 2016-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W pewnym momencie saga pisana na siłę i nawet opisy obyczajów Maorysów i przyrody robią się nużące.Losy kobiet w ciązkim świecie Nowej Zelandii

książek: 752
Marta | 2017-07-20
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W drugim tomie sagi Kauri towarzyszymy głównie Matariki, córce Lizzie i Michaela, której biologicznym ojcem jest Kahu Heke oraz Violet, córce pijaka i hazardzisty, której losy splatają się z rodziną Kathleen i Petera. Jeśli myśleliśmy, że w poprzednim tomie Kathleen ma przechlapane, to w przypadku Violet sytuacja była dużo gorsza. Przyznam, że męczy mnie już powoli schemat biednej, bitej i gwałconej żony, w tym przypadku autorka nie oszczędza Violet. Drugim minusem było zbyt długie przebywanie Matariki w Parihaka i w wiosce po porwaniu, miałam wrażenie, że autorka chce na siłę przedłużyć wątki z Maorysami, których w poprzednim tomie było za mało, natomiast w tym - za dużo. Poza tym mamy kolejną zapowiedź prawdopodobnego antagonisty w kolejnym tomie. Mowa o synu Violet, Joe. Tutaj mamy kolejny schemat - syn głównej bohaterki wpatrzony w złego ojca i matka, która nie potrafi nad nim zapanować. Taki zabieg został zastosowany już w przypadku Colina. Lubię jak książka mnie zaskakuje,...

zobacz kolejne z 257 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd