7,4 (107 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
12
8
28
7
33
6
14
5
1
4
2
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Song of Solomon
data wydania
ISBN
9788379433476
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Opublikowana w 1977 roku Pieśń Salomonowa jest trzecią z kolei powieścią Toni Morrison. Szybko zwróciła na siebie uwagę jako pierwsza „książka miesiąca” pióra czarnego pisarza. Zdobyła National Books Critics Award, a także przyczyniła się do przyznania autorce literackiej Nagrody Nobla w 1993 roku. Opowiedziana pięknym poetyckim językiem saga rodu czarnych Amerykanów pokazuje trudny awans...

Opublikowana w 1977 roku Pieśń Salomonowa jest trzecią z kolei powieścią Toni Morrison. Szybko zwróciła na siebie uwagę jako pierwsza „książka miesiąca” pióra czarnego pisarza. Zdobyła National Books Critics Award, a także przyczyniła się do przyznania autorce literackiej Nagrody Nobla w 1993 roku.
Opowiedziana pięknym poetyckim językiem saga rodu czarnych Amerykanów pokazuje trudny awans społeczny pewnej rodziny od niewolnictwa do klasy średniej. W książce nie występuje ani jeden biały bohater. Żywy, realistyczny obraz świata czarnych Amerykanów jest pełen baśniowych wątków zaczerpniętych z folkloru, anegdot i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Pieśń Salomonowa zmusza do refleksji i trzyma w napięciu jak najlepsza powieść przygodowa z elementami kryminału.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3006

W drodze

„Pieśń Salomonowa” jest jedną z tych książek, o której bardzo trudno jest pisać, żeby czegokolwiek w niej nie zepsuć. Nie, nie to nie jest książka idealna, a drobne braki nie dodają jej uroku, są natomiast przestrzenią nadziei (spełnionej można rzec z perspektywy czasu) , że w kolejnych pozycjach Toni Morisson będzie tylko lepiej.

Z tymi niedociągnięciami to też bym tak nie przesadzała, myślę, że są po prostu w mocnym kontraście do genialnej całości i nie ma ich aż tyle, żeby zawracać sobie nimi głowę.

To bez wątpienia czarna książka i nie tylko dlatego, że zarówno autorka jak i bohaterowie są czarni. To książka przesiąknięta charakterem, stylem bycia, osobowością czarnych ludzi. Momentami oniryczna, chwilami dla mnie niepojęta, zachłannie kradła mój czas, nawet w windzie, bo była tak inna od tego co najczęściej biorę do rąk. Tak wyraźnie nasączona klimatem południa, z jego biedą, sposobem na życie, ze stosunkami mąż-żona, kobieta-mężczyzna, ze sposobem mówienia i postrzegania świata. Niby wielu jest autorów/autorek tak misternie budujących światy, że zanim czytelnik o czymś pomyśli i coś zauważy już o tym czyta. Ale w Toni Morisson jest coś innego, albo inaczej, coś więcej. Nie wiem czy to nie jest mariaż niesamowitej inteligencji i zmysłu obserwacji z ogromnym dystansem. Pewnie nie tylko.

To nie jest wesoła książka, ale powiedziałabym ze była momentami zabawna. Krytyczna, prześmiewcza. Nie to nie było szyderstwo i wytykanie palcami, to był raczej ciepły uścisk mamy,...

„Pieśń Salomonowa” jest jedną z tych książek, o której bardzo trudno jest pisać, żeby czegokolwiek w niej nie zepsuć. Nie, nie to nie jest książka idealna, a drobne braki nie dodają jej uroku, są natomiast przestrzenią nadziei (spełnionej można rzec z perspektywy czasu) , że w kolejnych pozycjach Toni Morisson będzie tylko lepiej.

Z tymi niedociągnięciami to też bym tak nie przesadzała, myślę, że są po prostu w mocnym kontraście do genialnej całości i nie ma ich aż tyle, żeby zawracać sobie nimi głowę.

To bez wątpienia czarna książka i nie tylko dlatego, że zarówno autorka jak i bohaterowie są czarni. To książka przesiąknięta charakterem, stylem bycia, osobowością czarnych ludzi. Momentami oniryczna, chwilami dla mnie niepojęta, zachłannie kradła mój czas, nawet w windzie, bo była tak inna od tego co najczęściej biorę do rąk. Tak wyraźnie nasączona klimatem południa, z jego biedą, sposobem na życie, ze stosunkami mąż-żona, kobieta-mężczyzna, ze sposobem mówienia i postrzegania świata. Niby wielu jest autorów/autorek tak misternie budujących światy, że zanim czytelnik o czymś pomyśli i coś zauważy już o tym czyta. Ale w Toni Morisson jest coś innego, albo inaczej, coś więcej. Nie wiem czy to nie jest mariaż niesamowitej inteligencji i zmysłu obserwacji z ogromnym dystansem. Pewnie nie tylko.

To nie jest wesoła książka, ale powiedziałabym ze była momentami zabawna. Krytyczna, prześmiewcza. Nie to nie było szyderstwo i wytykanie palcami, to był raczej ciepły uścisk mamy, która doskonale wie, co przeżywa jej dziecko i która umie temu zaradzić. To była relacja świetnego obserwatora, który rozumie, że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć samodzielnie, dojść czasem nawet pokrętną drogą, żeby je pojąć. I nie gani, nie poucza tylko czeka, z czasem delikatnie się uśmiechając z ufnością, że wszystko skończy się tak, jak powinno.

Pamiętam, że zagłębiona w lekturze, dopiero po dobrych kilkudziesięciu stronach zorientowałam się , że nie wiem, kto jest głównym bohaterem ani o kim jest książka. Czy to będzie historia agenta ubezpieczeniowego, który rzucił się z dachu na pierwszych stronach, czy kobiety, która tego samego dnia zaczęła rodzić, podczas gdy wraz z córkami niosła w koszu ręcznie robione aksamitne płatki na sprzedaż. W miarę jak wciągały mnie poszczególne opowieści, zapominałam o tych pytaniach a odpowiedź jak zwykle przyszła sama jeszcze w czasie lektury. Bo „Pieśń Salomonowa” to nie książka o człowieku, bardziej o ludziach, ale najbardziej to książka o życiu, o drodze do świadomości, o dojrzewaniu do życia, do rozumienia, do określenia siebie, własnych granic pragnień, marzeń i ambicji. WŁASNYCH, nie mamy, nie rodziny, nie przyjaciół, nie społeczeństwa czy określonej grupy do której się przynależy, ale własnych.

Jezyk Morisson tę drogę bardzo wzbogaca. O smaki, zapachy o dotyk. Czytelnik ma poczucie jakiejś pełni, doszczętnie zagospodarowanego, wiarygodnego świata. Czytamy nie tylko słowa ale wszystko co jest miedzy nimi i co je otacza, tak jak droga nie jest jedynie ścieżką, którą idziemy ale też lasem w którym się znajduje.

Ile trzeba przejść po tej drodze, dokąd dotrzeć, co przeżyć, by zrozumieć, musicie przekonać się sami. Jestem pewna że warto.

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (496)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1992
Wojciech Gołębiewski | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 marca 2017

Toni Morrison właśc. Chloe Anthony Wofford-Morrison (ur. 1931), c z a r n a amerykańska pisarka, nagrodzona Noblem w 1993, podobno z przekonań feministka. Wstyd wielki, ale nigdy o niej nie słyszałem.
Rozstrzelonym drukiem napisałem "czarna", bo stary jestem i nie nauczę się już political correctness, by o Murzynie mówić Afro-Amerykanin, a starałem się dobrać słowa, by najkrócej scharakteryzować omawianą książkę i eo ipso wyszło mnie tak: "czarna o czarnych", bo podobno żaden biały w tej książce nie występuje.
Zaskoczony tą książką, postanowiłem, wbrew swoim zasadom, eksperymentować i nic o niej nie czytać, by recenzję napisać emocjonalnie, bez wpływu jakichkolwiek interpretacji czy ocen.

Kontrowersyjna murzyńska wersja „American dream”. Pierwsze wrażenia to przemieszanie animizmu z chrześcijaństwem. Zjawisko, które szeroko relacjonują polscy misjonarze w Afryce, ...

książek: 1084
Monika | 2015-05-17
Przeczytana: 2015 rok

Przeczytałam dawno temu , pamiętam i cieszę się , że została wznowiona, arcydzieło !!! polecam.

książek: 856

Powieść monumentalna oparta na wydarzeniach z lat sześćdziesiątych. Oczywiście nie ma tam niczego w prost, bo za to nie dostaje się Nobla, jest tu wiele, mówiąc językiem współczesnym, zakodowanych informacji, na których Toni Morrison buduje tożsamość swojego narodu. Narodu Afroamerykanów, przybyłych do Ameryki nie z własnej woli, ale z woli białego człowieka, który ciągle nie daje mu możliwości zbudowania domu, zarówno tego fizycznego, jak i duchowo bezpiecznego, w którym mógłby zamieszkać, z uczuciem swobody, przynależności społecznej i wolności nade wszystko. Powieść przeładowana jest symboliką, nie mniej jednak nie wszyscy musimy te symbole odczytać, bo konstrukcja i narracja ma charakter uniwersalny i jasny dla każdego. To jest pieśń o Wolności.

książek: 756
Marthuu | 2016-11-02
Na półkach: Przeczytane, Dobre, Życiowe

Nie jest to książka zła. Bardzo podoba mi się fabuła i bohaterowie, ale mimo wszystko z początku czyta się ciężko i powoli. Może to dobrze bo można dokładnie przeanalizować każde słowo, ale obniża to jakość czytania. Nie jest dla mnie jakaś strasznie zła, ale kilka rzeczy trochę mnie odciągnęło od lektury.

książek: 276
Justyna Wydra | 2018-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2018

Na tę książkę trafiłam całkiem przypadkiem, w bibliotece. O tym, że napisała ją noblistka dowiedziałam się dopiero po zakończeniu lektury... I dobrze, bo może jeszcze przed przeczytaniem miałabym Bóg wie jakie oczekiwania wobec "Pieśni Salomonowej", albo w ogóle - miałabym jakieś oczekiwania. A tak nic - tabula rasa. Jakie to wspaniałe uczucie, kiedy niespodzianie powieść wciąga cię do swego świata od pierwszych zdań, a potem a do ostatniej strony nie chce z niego wypuścić. Zostawia z odczuciem niedosytu. Cała jest poezją... choć pisaną prozą.

Oto mamy historię zamożnej czarnoskórej rodziny z Północy Stanów Zjednoczonych. Oto jest ojciec, który własna praca i dobrym wżenieniem się zdobył majątek. Oto mamy jego niezbyt szczęśliwą relację z żoną. Oto jest z nami duch ojca owej żony. Oto są dzieci małżeństwa, siostra ojca, jej dzikie i wolne córka i wnuczka. Oto jest tajemnica, którą może uda nam się rozwikłać, a może nie? Oto Afryka w środku USA. Oto jest wreszcie rasizm i...

książek: 2295

Książka przesiąknięta jest niesamowitym klimatem południowej części Stanów. Godna polecenia.

książek: 486
Cirinelis | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przyćmione, mrugające światła, niezbyt głośna muzyka sącząca się z podwieszonych pod sufitem zakurzonych głośników, której towarzyszą od czasu do czasu dźwięk stukających się butelek oraz strzępki ożywionych lecz nonsensownych rozmowów dobiegających z niektórych boksów (nieraz dodatkowo pochrapywanie miejscowego pana żula przy stoliku pod ścianą); na to wszystko wszechobecny dym papierosowy, wątpliwa reputacja stałych bywalców i właściciela lokalu oraz nocna aura tajemniczości, która mimo wszystko przyciąga w to miejsce. Każdy pewnie zna w swej okolicy równie egzotyczne centrum rozrywki. Na co dzień się tam nie zagląda, ale może zdarzyć się, że będąc na lekkim rauszu, perspektywa spędzenia wieczoru w takim miejscu, z odpychającej zmieni się w pociągającą. Ta książka kojarzy mi się właśnie z taką żyjącą własnym rytmem knajpą – niby to totalnie nie mój świat, zbyt wiele rzeczy jest tu dla mnie zagadką, ale całość przykuwa uwagę na tyle, że mam ochotę zanurzyć się trochę w tej...

książek: 365
GZal | 2016-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2016

Nie potrafię odpowiedzieć, co takiego jest w prozie Toni Morrison, że mnie do niej ciągnie. Atmosfera? Język? Historie? Być może. Być może, wszystko po trochu. Wciągają, a później nie chce mi się nawet o nich opowiadać. Nie chodzi nawet o to, że mnie zachwyca i imponuje. Raczej nie. Po prostu pochłania tym, co tam się dzieje. I jak się dzieje. Napisać, że to książki o rasizmie to banał. Mam wrażenie, że ich akcja mogłaby się dziać nawet w Polsce (oczywiście po znacznych korektach). Gdzieś w jakiejś zapadłej wiosce, gdzie ludzie żyją zupełnie innym rytmem. Gdzie karmią się mitami i przesądami podtrzymywanymi przez pokolenia. Gdzie są wykluczeni i mają świadomość tego, że świat patrzy na nich z pogardą. Część się z tym godzi, część się buntuje.

Dziwny i wciągający ten świat jej historii.

http://www.speculatio.pl/piesn-salomonowa/

książek: 838
mynameism | 2016-10-26
Przeczytana: 26 października 2016

Powieści Toni Morrison zawsze pozostawiają mnie bez słów, ale jestem w stanie napisać przynajmniej tę jedną rzecz:

Choć "Song of Solomon" bardzo się różni od pozostałych prac autorki, co sama przyznała we wstępie, ta książka sponiewierała mnie w takim samym stopniu. Czego ona ze mną nie zrobiła... Tu mnie zszokowała, tam mnie zaskoczyła, gdzie indziej przeraziła, ale pomimo tej różnorodności emocji, jakie we mnie wzbudziła, jedno mogę powiedzieć na pewno: niemal każde zdanie tej powieści mnie uderzyło, zmasakrowało, poraziło. Pewnie już o tym wspominałam, ale powtórzę: książek Toni Morrison się nie czyta. Ich się doświadcza, je się czuje.

"What good is a man's life if he can't even choose what to die for?"

książek: 332
Teresa | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Ciekawa książka, ale dziwna Trochę bajka. Problem rasizmu opisywany przez autorkę w innych książkach.Tym razem tylko echa niewolnictwa, ale cały czas murzyn to gorszy człowiek. Ma to wpływ na funkcjonowanie rodziny i stosunki między ludźmi. Trochę psychologii, trochę fantastyki.

zobacz kolejne z 486 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
Tydzień Książek Zakazanych?

W Stanach obchodzony jest właśnie Tydzień Książek Zakazanych. Celebrowane jest prawo do czytania tekstów wszelkiego rodzaju i jest to prawdziwe święto wolności słowa. Jednocześnie jednak w jednej ze szkół w Teksasie aż siedem książek zostaje wpisanych na listę książek, których nie wolno czytać i omawiać na lekcjach. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd