Pegaz zdębiał

Seria: Zabawy literackie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,25 (129 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
45
8
29
7
31
6
5
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376480374
liczba stron
199
kategoria
poezja
język
polski

W odróżnieniu od wielkiego klasyka dziedzinie humorystyki purnonsensowej, Juliana Tuwima, który w swym wiekopomnym dziele „Pegaz dęba” skatalogował zabawy literackie istniejące od stuleci, Stanisław Barańczak tworzy zabawy coraz to nowe, a jeśli nawet korzysta ze startych wzorów- po mistrzowsku je przekształca. Oto bierze na przykład tekst arii operowej po włosku i tłumaczy go na polski, nie...

W odróżnieniu od wielkiego klasyka dziedzinie humorystyki purnonsensowej, Juliana Tuwima, który w swym wiekopomnym dziele „Pegaz dęba” skatalogował zabawy literackie istniejące od stuleci, Stanisław Barańczak tworzy zabawy coraz to nowe, a jeśli nawet korzysta ze startych wzorów- po mistrzowsku je przekształca. Oto bierze na przykład tekst arii operowej po włosku i tłumaczy go na polski, nie trzymając się, powiedzmy to sobie otwarcie, zbyt niewolniczo oryginału. Efekt? ano taki, że słuchając pełnego namiętności dialogu Don Giovannieggo i Zerliny z opery Mozarta nie jesteśmy w stanie uwolnić się od jego „przekładu”:
Don Giovanni: Wiej mi, bo tnę żyletą!
Zerlina: Iii, w japie - cham atletą
Don Giovanni: - Pokancerować mordę?!
Zerlina: Pies tonął - słoń pruł fordem.
A przynajmniej ja, kiedy puszczam sobie czasem „Don Giovanniego”, nie jestem w stanie się uwolnić i zawsze słyszę jak wyżej.

 

źródło opisu: Okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (480)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 497
bewelka86 | 2013-05-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 maja 2013

Do niedawna Stanisław Barańczak kojarzył mi się tylko z poezją i przekładami dzieł Shakespeare'a... W szkole omawialiśmy kilka jego wierszy, ale jak to w maturalnej klasie bywa - trzeba szybko "przerobić" materiał, aby mieć czas na powtórki. Stąd dopiero niedawno zainteresowałam się osobą Autora, trochę za sprawą jego siostry - Małgorzaty Musierowicz, której książki czytam z wielką przyjemnością.

Na pierwszy ogień poszedł "Pegaz zdębiał" i już wiem, że na pewno sięgnę po pozostałe książki, eseje i wiersze Barańczaka. Jestem pełna podziwu dla jego talentu poetyckiego i lingwistycznego oraz dla jego zaangażowania w zabawy językiem (nie tylko polskim).

Dla amatorów wszelakich gier słownych jest to moim zdaniem pozycja obowiązkowa (obok książki Tuwima, która została niedawno na nasze szczęście wznowiona).

Uwaga - lekturze mogą towarzyszyć niekontrolowane wybuchy śmiechu, zwłaszcza, gdy czytamy rozdział "Idiomatoły" i rozszyfrowujemy ich znaczenie... A jeśli czytamy książkę w...

książek: 1521
Kapitan Human | 2013-09-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 19 września 2012

Po prostu rewolucja w moim myśleniu o poezji. Aż mnie korci, żeby napisać "Fantastyczna zabawa!", ale wolę dozować emocje. Doprawdy, jako zwykłemu śmiertelnikowi, do głowy by mi nie przyszło co można zrobić ze słowami.
Nie rozumiem tylko, dlaczego nie ma tej pozycji w kanonie. Gdybyśmy od dziecka uczyli takiego podejścia do poezji, o ileż więcej świadomości literackiej byśmy zyskali.

książek: 543
Emil | 2012-08-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Tytuł książki nawiązuje do dzieła Juliana Tuwima "Pegaz dęba", opisującego zabiegi artystyczno-stylistyczne, z których korzystają poeci. Stanisław Barańczak, wybitny tłumacz poezji anglojęzycznej wchodzi na grunt literatury absurdu tworząc własną typologię poetyckich chwytów stylistycznych w ujęciu multilingualnym. Sam autor przyznaje, że jego książka adresowana jest do ludzi z dystansem do siebie i do opisywanego w niej tematu. Muszę przyznać, że przy lekturze niejednokrotnie wybuchałem gromkim śmiechem. Godna polecenia wszystkim, którzy są rozmiłowani w liryce i translacji!

książek: 127
Myszkieter | 2013-10-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W zasadzie nie powinnam się jej oznaczać jako "przeczytane", bo co jakiś czas zaglądam od nowa i kartkuję, czytając z niezmiennym rozbawieniem i podziwem. Zawsze poprawia humor.

książek: 748
Klaymen | 2014-01-17
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 17 stycznia 2014

Absolutne objawienie. To, co Barańczak wyrabia z literami, słowami i językiem w ogóle jest doprawdy zachwycające.

książek: 20
natunaturally | 2018-04-24
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 24 kwietnia 2018

"Czytelnicy i Czytelniczki Pozbawieni Kompletnie Poczucia Humoru proszeni są o nieczytanie tej książki, ponieważ odwrotną stroną braku poczucia humoru jest zwykle u takich czytelników wybujała zdolność do obrażania się w cudzym imieniu, nawet w imieniu osób fikcyjnych."

Ja nie potrzebuję większej zachęty, żeby zagłębić się w purenonsensowe, acz genialne teksty Stanisława Barańczaka. Kto inny tak umie dzisiaj bawić się meandrami języka! I to wszystko w hołdzie Tuwimowi, z którym Barańczak mógłby skrzyżować szable ciętych, świszczących inteligencją ripost. Jeżeli nie lubicie poezji, to tylko dlatego, że tej książki zabrakło w kanonie obowiązkowych lektur szkolnych.

Jestem przekonana, że nie można nie zakochać się w języku po przeczytaniu takich szalonych wywijasów umysłowych. Brzmi poważnie, ale nie macie pojęcia, jaka to zabawna książka :). Ja już wiem, czym są alfabetony, palindromadery, mankamęty, obleśniki, idiomatoły, bezecenzje i inne stworki językowe :).

Smaczne toto jak...

książek: 338
ZosiaKix1000 | 2018-03-16
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam

Przezabawna książka, która utwierdziła mnie w przekonaniu o niezwykłym geniuszu Stanisława Barańczaka. Polecam!

książek: 59
Evikropka | 2013-02-27
Na półkach: Przeczytane

Jest to zbiór poetycko-odbarańczakowych form. Obok całej masy humoru i niewątpliwie ludycznych wartości tego zbioru są też odautorskie opisy poszczególnych gatunków, które udowadaniają, że Barańczak nie jest człowiekiem pióra, lecz, można rzec, człowiekiem języka. Niesamowita intuicja lingwistyczna i głośny śmiech - oto dwa filary, na których stoi zdębiały pegaz.

książek: 1233
Dociekliwy_Kotek | 2011-03-06
Przeczytana: styczeń 2011

Czy ja wiem, jak to oceniać? Błyskotliwy popis wyobraźni, talentu i możliwości językowych, nie da się ukryć. Absurd i purnonsens taki, że Tuwim i Słonimski by się nie powstydzili. Limeryki olśniewające. Wyobraźnia zabójcza wręcz. Całość przemiła, ale w gruncie rzeczy tylko dla amatorów.

książek: 17
Szkocik | 2018-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Szczególnie polecam osobom dobrze zaznajomionym z językiem angielskim.

zobacz kolejne z 470 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd