Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Magia sprzątania

Wydawnictwo: Muza
5,8 (1061 ocen i 216 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
34
8
103
7
174
6
298
5
182
4
110
3
77
2
30
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377589823
liczba stron
224
słowa kluczowe
minimalizm, sprzątanie, bałagan
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Beti

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu. Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki. W tej książce...

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu.

Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:
Jak selekcjonować przedmioty?
Jak utrzymać porządek wokół siebie?
Jak rozróżnić to, co naprawdę cenne?
Jak sprawić, aby przedmioty odnalazły swoje właściwe miejsce?
Co zrobić, gdy nie potrafisz niczego wyrzucić?

 

źródło opisu: http://muza.com.pl/produkty/1976-magia-sprzatania-9788377589823.html

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 900
Anvariel | 2015-08-02
Na półkach: 2015
Przeczytana: 25 lipca 2015

Na fali mojego aktualnego zainteresowania minimalizmem postanowiłam ostatnio zredukować liczbę rzeczy w naszym ogromnym (ironia) mieszkaniu. Rozstanie z prezentem od mamy, nomen omen, nie noszonym przez 3 lata lub zapasem lakierów do paznokci, dawno już niezdatnych do użytku, nie zawsze i nie dla każdego jest jednak proste. Dla mnie nie jest, przywiązuje się do przedmiotów i mam wielki problem, żeby cokolwiek wyrzucić.
Zakup książki o sprzątaniu, aby zmniejszyć liczbę rzeczy w domu wydaje się być rozwiązaniem co najmniej dziwnym. Ponieważ jednak książka droga nie była, a w razie czego mam ją komu podarować postanowiłam kupić, przeczytać i może wdrożyć do domowego zastosowania.
Po przeczytaniu pierwszych kilku stron w mojej głowie zaświtała myśl, że autorka prawdopodobnie ma nierówno pod sufitem (bo jak inaczej nazwać manię sprzątania towarzyszącą jej od piątego roku życia). Ale zaraz potem, a dokładnie gdy przeczytałam słowa „kurs” i „klienci” została ona przytłumiona przez myśl zupełnie innej kategorii, a mianowicie, że autorka to ma łeb do interesów, bo on na tej swojej mani robi kasę i to prawdopodobnie całkiem niezłą (czego dowodem jest zresztą książka o której tutaj opowiadam).
Schemat działania autorki prowadzący do uporządkowania domu jest prosty. Podziel rzeczy na kategorie (wstępnie ubrania, książki, papiery, różności, pamiątki). Zgromadź wszystkie rzeczy z danej (pod)kategorii w jednym miejscu (warunek konieczny). Dotknij każdej rzeczy i pozbądź się wszystkiego co w nie zbudza twojej radości (rzecz kluczowa w całym procesie). Dla reszty rzeczy znajdź miejsce i tam je uporządkuj. Koniecznie w obszarze jednej (pod)kategorii zrób to na raz, czyli żadnego wyrzucania jednej rzeczy dziennie lub dwóch starych za jedną nową.
Wyrzucanie rzeczy na podstawie kryterium wywoływanej radości w pierwszym momencie wydawało mi się absurdalne, no bo jaką radość może wywoływać śrubokręt czy majtki. Postanowiłam jednak spróbować (cel: szafka z bielizną). Nie wiem czy o to chodził autorce, ale faktycznie przekładając każdą rzecz po kolei myślałam sobie: „Tych skarpetek nie lubię bo mają za ciasny ściągacz i puchną mi w nich nogi”, „te rajstopy mają obrzydliwy kolor”, „w tym lubię chodzić”. Przeglądnęłam wszystko i okazało się, że spokojnie mogę wyrzucić 1/3 rzeczy. Czyli jednak to działa (z innymi rzeczami było trudniej, ale też mniej więcej się sprawdziło).
Czego absolutnie nie potrafię zrozumieć w tej książce to nadawania rzeczom zdolności do przezywania emocji i reagowania na nasze uczucia. Cała ta pseudofilozoficzna otoczka nie przemawia do mojego technicznego umysłu.
Czy wierzę, że „Magia sprzątania” cudownie odmieni czyjekolwiek życie? Niekoniecznie. Czy wierzę, że może być wstępem do zmian? Tak, wierzę. Pod warunkiem, że się do tych zmian dojrzało oraz, że zastosuje się i już na zawsze pozostanie wiernym jednej, prostej zasadzie: „Znajdź dla każdej rzeczy jej miejsce i ją tam odkładaj… zawsze.”.
Podsumowując, napiszę krótko – przeczytajcie tą książkę, może się zaśmiejecie, a może się wam akurat spodoba. Ja polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Play Softly

Absolutnie fantastyczna nowelka! :) był ihumor, i trochę łez, ale przede wszystkim była szalona rodzinka :) cieszę się, że cała akcja nie skupiała się...

zgłoś błąd zgłoś błąd