rozwińzwiń

Magia sprzątania

Okładka książki Magia sprzątania Marie Kondo
Okładka książki Magia sprzątania
Marie Kondo Wydawnictwo: Muza Seria: Magia sprzątania poradniki
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
poradniki
Seria:
Magia sprzątania
Tytuł oryginału:
人生がときめく片づけの魔法 (Jinsei ga Tokimeku Katazuke no Maho)
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2015-04-08
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Data 1. wydania:
2014-10-14
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377589823
Tłumacz:
Magdalena Macińska
Tagi:
minimalizm sprzątanie bałagan
Średnia ocen

5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Jak czerpać radość z pracy Marie Kondo, Scott Sonenshein
Ocena 6,9
Jak czerpać ra... Marie Kondo, Scott ...
Okładka książki Manga sprzątania. Obrazkowy przewodnik po japońskich porządkach Marie Kondo, Yuko Uramoto
Ocena 6,9
Manga sprzątan... Marie Kondo, Yuko U...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
2413 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
180
180

Na półkach:

Jeszcze nie miałam okazji do napisania opinii na temat jakiegoś poradnika. Jest to specyficzny gatunek, przy którym jednak stosuję prosty podział. Są dobre poradniki, które oferują wartościowe i bezpieczne propozycje czy rozwiązania, które możemy wziąć pod uwagę. Dobre poradniki powinny na ogół ubogacić nasze życie i być źródłem jakieś inspiracji. Te złe poradniki są manipulacyjne, dają szkodliwe rady i powielają oderwane od rzeczywistości bzdury. Takie książki przysłużą wyłącznie kieszeni autora. „Magia sprzątania” popularnej japońskiej doradczyni sprzątania mogę śmiało odrzucić do wora z tymi „złymi poradnikami”.

Ale zacznijmy od początku. Z jakim rodzajem poradnika mamy tu w ogóle do czynienia? Niby tytuł nie powinien sprawiać wątpliwości, ale tak do końca nie jest. Bo w sumie nie ma tu nic na temat techniki wycierania kurzu i sposobu pozbycia się uporczywych plam z tapicerki. Ktoś rzucił propozycję, że do treści znacznie lepiej pasowałby tytuł „Magia porządkowania”. Ja zatytułowałbym ją raczej „Filozofia wyrzucania”.

Można w skrócie powiedzieć, że ten poradnik jest jednym z tych, który zajmuje gruntowną reorganizacją naszego najbliższego otoczenia. Szczególną popularność w tym podgatunku zyskały książki, które poruszały temat minimalizmu. Ten filozoficzny styl myślenia kojarzy się nie tylko z krajami skandynawskimi, ale przede wszystkim z Japonią. Niektórzy twierdzą, że ten kraj jest kolebką minimalizmu. Tak może było w innych erach. Obecnie konsumpcjonizm na dobre się tam zadomowił, więc z pewnością wiele się zmieniło.

Minimalizm jest promowany również w książce pani Kondo, ale w zupełnie oderwany i opacznie rozumowany sposób. Cała książka powtarza w kółko jak zdarta płyta: wyrzuć wszystko to, co nie sprawia ci radości. Autorka doszła do tego sama podczas swoich wieloletnich porządkowych studiów.

Warto w ogóle bliżej przyjrzeć się autorom, którzy piszą poradniki. Czy oni sobie uświadamiają, jak wielka odpowiedzialność na nich spoczywa? W końcu otwieramy się w mniejszym czy większym stopniu na ich rady, więc uspokajałby nas fakt, gdybyśmy mieli do czynienia z kompetentną osobą.

Nie trzeba mieć dyplomu z psychologii, by zauważyć, że pani Kono ma jakąś neurotyczną obsesję na punkcie sprzątania, organizowania i wyrzucania rzeczy. Diagnoza nie jest ukryta między wierszami, tylko bije po oczach w licznych przykładach, które ze swojego życia przytacza. Najlepsze jest to, że tę obsesję przerobiła w całkiem dochodowy zawód i jednocześnie może swoje uzależnienie zaspokoić u swoich klientów, przerabiając ich domy, wmawiając im przy tym niestworzone rzeczy. A ile osób zdołała przerobić na swoje podobieństwo i u ilu wprowadziła w bezsensowną pogoń za perfekcyjnością, nie chcę nawet wiedzieć. Mam nadzieję, że nie zrobiła zbyt wielkiego… bałaganu.

Choć o magii wyrzucania naczytała się w innych książkach, przypisała sobie te metody, nadając im nawet własną nazwę. Zbudowała na tym swoją małą obłudną i dziwaczną filozofijkę, w której z jednej strony traktuje ubrania czy inne przedmioty jak posiadające uczucia istoty, którym należy się szacunek i podziękowanie, a z drugiej nie ma żadnych oporów przed tym, by wyrzucać bezlitośnie rzeczy na śmietnik. Obojętnie czy to będą ubrania, książki, papiery czy pamiątki. Spełniły już swoją „rolę” i nie przynoszą frajdy, więc trzeba wszystko wyrzucić do wora. Szczególnie drażniące były jej rady na temat natychmiastowego pozbywania się zapasów i wyrzucania książek. Pani Kondo, nie kupuję od pani tych zadowolonych klientów.

Zresztą w naszych czasach nie zda to egzaminu. Poza tym bardzo drażniące były jej odgórne założenia czy teoryjki, które może się na niej sprawdziły, ale z pewnością nie na mnie. Bo tak się składa, że ja założę zapomniany ciuch i wsiądę na stacjonarny rower po miesiącach bezczynnego stania.

Ta kobieta nie napisała mądrej książki, tylko wymądrzającą się książkę. Do tego jeszcze dochodzi ten arogancki i zarozumiały ton, którym nas raczy. Książka na swój sposób prześcignęła swój czas. Jest bowiem podobna do tych tworów, którzy piszą obecnie blogerzy czy influencerzy, czyli ludzie, którym tylko wydaje się, że się na czymś znają – oczywiście nie ubliżając prawdziwym i wykształconym specjalistom, którzy czynią wiele dobrego na platformach społecznościowych.

Nie twierdzę jednak, że wszystkie wskazówki z tej książki, można wyrzucić do kosza. Ba, niektóre uważam za całkiem sensowne jak wyeliminowanie butelek z płynami na wannie czy zabieranie drobnych ze sobą. Również aranżacja zawartości szafy zasłużyła na uwagę. Uważam też, że odkładanie rzeczy na wyznaczone miejsce zaoszczędzi mnóstwo stresu i kłopotów.

Nie mam absolutnie nic przeciwko odgraceniu przestrzeni i wyeliminowaniu zbędnych szpargałów ze mojego życia. W ten sposób pozbyłam się wszystkich sztucznych kwiatów i innych bibelotów, które tylko łapały kurz i nakręcały moją alergię. Gruntowne sprzątanie i zwolnienie swojej przestrzeni jest niezwykle oczyszczające i wyzwalające. Ostatnio pozbyłam się też zbyt szerokiego łóżka z pokoju i od razu poczułam się lżej. Dwadzieścia centymetrów węższy mebel może mieć duży wpływ nie tylko na wygląd pokoju, ale nastrój.

Lubię też mieć poukładane w szafie i na regałach, ale nie chciałabym być niewolnikiem sprzątania i rozwinąć jakieś zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Nie chciałabym, żeby mi ciśnienie skoczyło czy zbierało mi się na płacz, gdy coś nie leży w wyznaczonym miejscu. Ilość niepotrzebnych kłótni, które wszczynałam przez takie drobnostki, nie były tego naprawdę warte. Za nic w świecie nie zamierzam też uprawić w swoim domu kultu przedmiotów, które muszą wszystkie stać w pionie. Te rzeczy, z których korzystam, korzystałam czy będę korzystać, mają mi służyć, a nie odwrotnie. Można o nie dbać bez tych animizacji.

Ogólnie była to dziwaczna książka, nawet jak na japońskie standardy. Z pewnością pozwala spojrzeć na swoje przedmioty w inny sposób… może nawet z większym szacunkiem. Nie poleciłabym jej szczerze nikomu, nawet patologicznym zbieraczom, którzy nie umieją się z niczym rozstać. Wierzę, że istnieją lepsze poradniki, które zaoferują inne rozwiązania.

Jeszcze nie miałam okazji do napisania opinii na temat jakiegoś poradnika. Jest to specyficzny gatunek, przy którym jednak stosuję prosty podział. Są dobre poradniki, które oferują wartościowe i bezpieczne propozycje czy rozwiązania, które możemy wziąć pod uwagę. Dobre poradniki powinny na ogół ubogacić nasze życie i być źródłem jakieś inspiracji. Te złe poradniki są...

więcej Pokaż mimo to

avatar
243
55

Na półkach:

Mam lekko mieszane uczucia, co do tej książki. Przez pierwsze ok 40 stron miałam wrażenie, że w kółko powtarzane jest jedno zdanie, ale różnymi słowami, co było dla mnie bardzo męczące, ale brnęłam dalej.
Autorka opowiada o tym, jak zacząć porządki i jak się do nich zdecydowanie nie zabierać. Jako poparcie swoich teorii wykorzystuje swój własny przykład.
W metodzie KonMarii selekcja rzeczy opiera się na pytaniu: czy dana rzecz sprawia mi radość? Jest to kryterium, moim zdaniem, bardzo ciekawe i raczej nietypowe.
Moją uwagę zwrócił jednak pewien aspekt - autorka z jednej strony zwraca uwagę, by każdej rzeczy dziękować, że nam służy(ła),ale jeżeli nie sprawia nam radości mamy ją wyrzucić - nie oddać czy odsprzedać. Wyrzucić. I tutaj czuję wewnętrzny zgrzyt.
Są w tej książce rzeczy bardziej i mniej inspirujące, jednak silna wiara, z jaką autorka prezentuje swoją metodę porządkowania, sprawiła, że sama zmotywowałam się do porządków. Co prawda bardziej po swojemu, ale z wykorzystaniem wskazówek Marii Kondo. Czy po wysprzątaniu mojej przestrzeni moje życie się całkowicie odmieni, jak sugeruje książka? Zobaczymy

Mam lekko mieszane uczucia, co do tej książki. Przez pierwsze ok 40 stron miałam wrażenie, że w kółko powtarzane jest jedno zdanie, ale różnymi słowami, co było dla mnie bardzo męczące, ale brnęłam dalej.
Autorka opowiada o tym, jak zacząć porządki i jak się do nich zdecydowanie nie zabierać. Jako poparcie swoich teorii wykorzystuje swój własny przykład.
W metodzie KonMarii...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1577
1572

Na półkach: ,

Nie da się żyć w świecie pinteresta i netflixa nie słyszeć o Marie Kondo - tudzież nie słyszeć i nie podśmiewać się po cichu z dorabiania teorii do sprzątania. Przyznaję, że ilekroć sama natrafiałam na natchnione cytaty z tego banalnego zen, tyle razy robiłam facepalm i scrollowałam pinterest dalej. Serio, kto składa gacie w kostkę i stawia je na sztorc?

I tak oto poskładałam gacie w kostkę i postawiłam je w koszyku na sztorc. Dwa dni później poskładałam w ten sam sposób resztę ciuchów - bo to się faktycznie sprawdza. W tym samym tygodniu nabrałam mocy wyjściowej, żeby pozbyć się wszystkich rzeczy podarowanych-a-niepotrzebnych, nieużywanych, trzymanych ze źle pojmowanego sentymentu.

Wniosek? Obiektywnie - to naprawdę nie jest arcydzieło myśli. Zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że "Magii sprzątania" bliżej do wydmuszki, takiej książeczki, która sztucznie pompuje treść tam, gdzie w zasadzie wystarczy jedno zdanie: pomyśl, zanim kupisz.
Ale jedno jest w niej piękne: jeśli nie lubisz obrastać w przedmioty, a mimo to cholerstwo gromadzi się dzięki dobrej woli bliskich i znajomych, ta książka daje impuls, żeby trochę oczyścić przestrzeń wokół siebie. Przy okazji trochę przypomina, a trochę pomaga od nowa zdefiniować, co rzeczywiście chcesz w życiu mieć, a bez czego się obywać.
Jeśli więc trafisz z tą książką na właściwy moment, ma szansę zrobić dla Ciebie coś dobrego. W każdym innym wypadku kończy się na zasłużonym facepalmie.
Uwaga: nie działa u ludzi, którzy potrzebują przedmiotów do budowania poczucia bezpieczeństwa i tożsamości.

Co zdecydowanie mi się nie podoba? Marnotrawstwo, które robi z minimalizmu coś bardzo przeciwnego do zero lub przynajmniej less waste. Jestem mocno zniesmaczona przechwałkami o tym, ile to ludzie worków śmieci wywalili. Tak, ja wiem, że Japonia, że inna segregacja odpadów, inny stosunek do przedmiotów używanych, ale wciąż: zanim wywalisz coś, co jest sprawne, wrzuć ogłoszenie na OLX w dziale "za darmo" albo w grupie na Facebooku. Nic nie kosztuje, a dostarcza bardzo miłego zaskoczenia, jak niewiele trzeba, żeby pomóc komuś, kto potrzebuje.

Nie da się żyć w świecie pinteresta i netflixa nie słyszeć o Marie Kondo - tudzież nie słyszeć i nie podśmiewać się po cichu z dorabiania teorii do sprzątania. Przyznaję, że ilekroć sama natrafiałam na natchnione cytaty z tego banalnego zen, tyle razy robiłam facepalm i scrollowałam pinterest dalej. Serio, kto składa gacie w kostkę i stawia je na sztorc?

I tak oto...

więcej Pokaż mimo to

avatar
314
90

Na półkach: ,

Nie przemawia do mnie filozofia sprzątania pani Kondo, np. nie wyobrażam sobie dziękować przedmiotom za to, że mogą nam służyć. Autorka chce nam wmówić, że sprzątanie ma wymiar duchowy, co dla mnie jest kompletną bzdurą. Oczywiście są tam pojedyńcze rady, które warto zastosować, ale na pewno nie wyrzucę ani zdjęć, ani książek jak radzi ta Pani!

Nie przemawia do mnie filozofia sprzątania pani Kondo, np. nie wyobrażam sobie dziękować przedmiotom za to, że mogą nam służyć. Autorka chce nam wmówić, że sprzątanie ma wymiar duchowy, co dla mnie jest kompletną bzdurą. Oczywiście są tam pojedyńcze rady, które warto zastosować, ale na pewno nie wyrzucę ani zdjęć, ani książek jak radzi ta Pani!

Pokaż mimo to

avatar
26
1

Na półkach:

Książka nie jest idealna, tłumaczenie też pozostawia wiele do życzenia, ale zdecydowanie można z niej wyciągnąć wiele dla siebie. Jest to pierwsza pozycja, która naprawdę zmotywowała mnie do gruntownych porządków.

Książka nie jest idealna, tłumaczenie też pozostawia wiele do życzenia, ale zdecydowanie można z niej wyciągnąć wiele dla siebie. Jest to pierwsza pozycja, która naprawdę zmotywowała mnie do gruntownych porządków.

Pokaż mimo to

avatar
268
30

Na półkach:

Zaczynając tę książkę miałam nadzieję na kopa motywacji do sprzątania i pomocne wskazówki dotyczące organizacji. Zamiast tego dostałam masę przekonań autorki odnośnie tego że rzeczy są istotami żywymi i mają uczucia. Jej zdaniem powinniśmy witać się z domem bo ten w zamian daje nam schronieniem. Powinniśmy czule dotykać ubrań i mówić podziękowania za to że nas cały dzień ogrzewały w zamian one nie będą się aż tak plamić i mechacić. Powinniśmy codziennie wyciągać rzeczy z torebki by ta mogła odpocząć po całym dniu dźwigania. Mnie taka filozofia nie przekonuję wręcz odstręcza. Zrozumiałym jest dla mnie że rzeczy należy szanować by posłużyły nam jak najdłużej ale autorka przekazuje nam tą myśl niczym kult religijny. Poza tym jak dla mnie autorka zbyt często zachwala swój kurs sprzątania zaznaczając jak wielu osobą on pomógł. Kroplą która przelała czarę goryczy jest stwierdzenie że dzięki sprzątaniu można zyskać poprawę urody i zdrowe smukłe ciało. Nie tego spodziewałam się po tej książce i jestem ogromnie zawiedziona.

Zaczynając tę książkę miałam nadzieję na kopa motywacji do sprzątania i pomocne wskazówki dotyczące organizacji. Zamiast tego dostałam masę przekonań autorki odnośnie tego że rzeczy są istotami żywymi i mają uczucia. Jej zdaniem powinniśmy witać się z domem bo ten w zamian daje nam schronieniem. Powinniśmy czule dotykać ubrań i mówić podziękowania za to że nas cały dzień...

więcej Pokaż mimo to

avatar
90
63

Na półkach:

Sięgnęłam po nią w wielkimi nadziejami ze względu na jej popularność. Bardzo przyjemnie się ją czyta, ale fragmentami jest dość infantylna, szczególnie mam myśli rozmawianie z mieszkaniem, dziękowanie rzeczom czy dawanie urlopu skarpetkom. Zapewne autorka chce przenieść sprzątanie na duchowy poziom aby wywrzeć w nas większą zmianę jednak dla mnie to nie do przyjęcia w poradniku o niereligijnych korzeniach. Brakowało mi tu także więcej kwestii minimalizmu, który jest kluczowy dla porządku w tych czasach, więcej odniesień do zbieractwa czy zakupoholizmu. Będzie stanowić dla mnie lekką inspiracje ale nic poza tym, napewno nie jest to magia ani książka zmieniająca życie.

Sięgnęłam po nią w wielkimi nadziejami ze względu na jej popularność. Bardzo przyjemnie się ją czyta, ale fragmentami jest dość infantylna, szczególnie mam myśli rozmawianie z mieszkaniem, dziękowanie rzeczom czy dawanie urlopu skarpetkom. Zapewne autorka chce przenieść sprzątanie na duchowy poziom aby wywrzeć w nas większą zmianę jednak dla mnie to nie do przyjęcia w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4
4

Na półkach:

Może być! Książka interesująca, jednak nie odkrywcza. W wielu kwestiach zgadzam się z autorką i potrafię zrozumieć jej perspektywę. Dobrze się słucha w trakcie sprzątania.

Może być! Książka interesująca, jednak nie odkrywcza. W wielu kwestiach zgadzam się z autorką i potrafię zrozumieć jej perspektywę. Dobrze się słucha w trakcie sprzątania.

Pokaż mimo to

avatar
145
41

Na półkach:

Bardzo dobra książka. Co prawda, sporo osób zarzuca jej brak ekologii, jednak z drugiej strony mówi o tym, żeby nie gromadzić niepotrzebnych rzeczy. Czy to nie jest część bycia eko? Czy coś zmieni to, że coś u Was przelezy nieużyte kolejne 10 lat? Poza tym, w książce jest fragment o tym, żeby niepotrzebne rzeczy przekazywać dalej, ALE nie wciskając nikomu nic na silę. Być może takie podejście oduczy kupowania badziewia, którego naprawdę trudno się pozbyć. Kupowania prezentów, które bardziej komuś zalegają tylko przez to, że były prezentem. Co więcej, Marie przestrzega przed kupowaniem niepotrzebnych gadżetów, a zachęca do wykorzystywania tego, czego w domu mamy od groma. Pudełek plastikowych itp. Widzę też w komentarzach przeciwników wyrzucania nieczytanych książek. A czy nie marnotrastwem było kupienie ich? Przecież ZAWSZE można pójść do biblioteki i faktycznie kupić tylko te, które nam się spodobały. Naprawdę, nie kupujmy i nie trzymajmy wszystkiego na siłę. Nie wszystko też da się przekazać dalej. Chcielibyście otrzymać od kogoś stare, niemodne i śmierdzące stęchlizną już ubrania? Co więcej, książka Marie jest o utrzymaniu porządku. To, co zrobicie z tymi rzeczami - to już inna para kaloszy. Tym zajmuje się inna dziedzina..

Bardzo dobra książka. Co prawda, sporo osób zarzuca jej brak ekologii, jednak z drugiej strony mówi o tym, żeby nie gromadzić niepotrzebnych rzeczy. Czy to nie jest część bycia eko? Czy coś zmieni to, że coś u Was przelezy nieużyte kolejne 10 lat? Poza tym, w książce jest fragment o tym, żeby niepotrzebne rzeczy przekazywać dalej, ALE nie wciskając nikomu nic na silę. Być...

więcej Pokaż mimo to

avatar
303
71

Na półkach:

Lanie wody, a z rzeczami nie zamierzam rozmawiać.

Lanie wody, a z rzeczami nie zamierzam rozmawiać.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    3 176
  • Chcę przeczytać
    1 181
  • Posiadam
    503
  • Teraz czytam
    133
  • Poradniki
    70
  • 2019
    66
  • 2018
    43
  • E-book
    40
  • 2021
    39
  • Ebooki
    31

Cytaty

Więcej
Marie Kondo Magia sprzątania Zobacz więcej
Marie Kondo Magia sprzątania Zobacz więcej
Marie Kondo Magia sprzątania Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także