Białe zęby

Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Znak
6,9 (1722 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
178
8
369
7
540
6
292
5
181
4
42
3
42
2
11
1
10
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
White Teeth
data wydania
ISBN
9788324034857
liczba stron
528
język
polski
dodała
Ag2S

Książka, która stworzyła Zadie Smith. Genialny debiut jednej z najlepszych współczesnych pisarek. Pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. "Białe zęby" zdobyły Whitbread First Novel Award, Guardian First Book Award, James Tait Black Memorial Prize for Fiction oraz Commonwealth Writers' First Book Prize. Książka ta trafiła w poczet 100...

Książka, która stworzyła Zadie Smith.

Genialny debiut jednej z najlepszych współczesnych pisarek. Pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie.
"Białe zęby" zdobyły Whitbread First Novel Award, Guardian First Book Award, James Tait Black Memorial Prize for Fiction oraz Commonwealth Writers' First Book Prize. Książka ta trafiła w poczet 100 najlepszych angielskich powieści magazynu TIME.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1364

Give my love to London*

Skondensowana i nad wyraz sensualna proza, to pierwsze wyrażenia jakie się cisną na usta (i klawiaturę) po przeczytaniu fenomenalnego literackiego debiutu Zadie Smith „Białe zęby”. I choć książka wydana została trzynaście lat temu, jej aktualność i świeżość zaprawdę zachwycają i zdumiewają. Gęstość treści; umiejętne żonglowanie biogramami i przenikanie się opowieści; wciągająca i porywająca wielowątkowość; fenomenalne wyczucie i poczucie humoru, kreacja postaci, która świadczy o znakomitej znajomości kondycji ludzkiej, to wszystko sprawia, że historie trzech imigranckich rodzin koegzystujących w multikulturowym Londynie czyta się z zapartym tchem. Ale też z rosnącym podziwem i zainteresowaniem, uśmiechem na ustach, bruzdą i potem na czole oraz  wyschniętym z wrażenia przełykiem. Smith, niczym legendarna Szeherezada snuje swą opowieść w sposób mistrzowski i zdaje się trzymać w szachu uwagę czytelnika. Tworzy zdania pękate, barokowe, nabite metaforami, momentami wspaniale przaśne i wulgarne, złożone po wielokroć, które zachwycają wciąż i wciąż, ze strony na stronę. Jak chociażby w tym fragmencie:

Ryan był rudy jak wiewiórka, a Clara czarna jak smoła. Piegi Ryana mogły się przyśnić entuzjastom łamigłówek typu „połącz kropki”, Clara zaś potrafiła objąć siekaczami jabłko, nie dotykając go językiem. Nawet katolicy nie mogli im tego wybaczyć (a katolicy są równie skorzy do wybaczania jak politycy do składania obietnic, a dziwki do dawania dupy). I nawet święty Juda, którego...

Skondensowana i nad wyraz sensualna proza, to pierwsze wyrażenia jakie się cisną na usta (i klawiaturę) po przeczytaniu fenomenalnego literackiego debiutu Zadie Smith „Białe zęby”. I choć książka wydana została trzynaście lat temu, jej aktualność i świeżość zaprawdę zachwycają i zdumiewają. Gęstość treści; umiejętne żonglowanie biogramami i przenikanie się opowieści; wciągająca i porywająca wielowątkowość; fenomenalne wyczucie i poczucie humoru, kreacja postaci, która świadczy o znakomitej znajomości kondycji ludzkiej, to wszystko sprawia, że historie trzech imigranckich rodzin koegzystujących w multikulturowym Londynie czyta się z zapartym tchem. Ale też z rosnącym podziwem i zainteresowaniem, uśmiechem na ustach, bruzdą i potem na czole oraz  wyschniętym z wrażenia przełykiem. Smith, niczym legendarna Szeherezada snuje swą opowieść w sposób mistrzowski i zdaje się trzymać w szachu uwagę czytelnika. Tworzy zdania pękate, barokowe, nabite metaforami, momentami wspaniale przaśne i wulgarne, złożone po wielokroć, które zachwycają wciąż i wciąż, ze strony na stronę. Jak chociażby w tym fragmencie:

Ryan był rudy jak wiewiórka, a Clara czarna jak smoła. Piegi Ryana mogły się przyśnić entuzjastom łamigłówek typu „połącz kropki”, Clara zaś potrafiła objąć siekaczami jabłko, nie dotykając go językiem. Nawet katolicy nie mogli im tego wybaczyć (a katolicy są równie skorzy do wybaczania jak politycy do składania obietnic, a dziwki do dawania dupy). I nawet święty Juda, którego dawno dawno temu, w pierwszym wieku naszej ery, wmanewrowano w niewdzięczną rolę patrona spraw beznadziejnych (ze względu na brzmieniowe podobieństwo Juda i Judasz), nie był odpowiednio przygotowany, by zająć się tym przypadkiem.

Lecz proza Smith to nie tylko lingwistyczny majstersztyk. W książce ważna jest wspomniana już wcześniej historia, precyzyjniej historie trzech rodzin: Jonesów (Archi jest Anglikiem, jego żona Clara ma jamajskie korzenie, Irie to ich córka, która pragnie ponad wszystko akceptacji rówieśników i ze względów praktycznych przymierza się do zawodu dentystki), Iqbalów (Samad pochodzi z Bengalu, jego żona Alsana z Indii, ich synowie Magid i Millat to bliźniacy, którzy choć wyglądają niemal identycznie, to ich usposobienie i charakter różnią lata świetlne) oraz Chalfenów, którzy z dumą mówią o sobie angielska klasa średnia (prawdopodobnie polskie i żydowskie korzenie, zdeklarowani ateiści). Ścieżki poszczególnych klanów nieustannie przenikają się i przecinają. Tworzą swoiste konstelacje i sieci, zdawałoby się, niemożliwych połączeń – przynajmniej w innej przestrzeni, w innym miejscu. Ale nie w Londynie, który stanowi postkolonialne epicentrum, cel pielgrzymów i  wędrowców z całego świata. To także, albo przede wszystkim, opowieść o próbie poradzenia sobie z niską samooceną i imigrancką tożsamością, szczególnie zdaje się dokuczliwą, w przypadku drugiego pokolenia rodzin przybyłych do „obiecanej”, angielskiej ziemi. To także kpina z uprzedzeń i rozrośniętego ego Brytyjczyków. Bo jak czytamy na kartach książki:

(…) imigrantów śmieszą leki nacjonalistów, bojących się panicznie zarazy, penetracji, wymieszania ras, bo to małe piwo, pestka w porównaniu z lękami imigrantów – przed rozpuszczeniem się, zniknięciem.

Bohaterowie „Białych zębów” tęsknią i fizycznie wręcz odczuwają ból po stracie ojczyzny. Żyją przeszłością i wartościami, które nijak nie przystają do londyńskiej rzeczywistości, a które stanowią ich największy skarb, określają ich miejsce we wszechświecie. Egzystują w poczuciu straty i stratę tę przekazują następnego pokoleniu, które buntuje się i pragnie wyznaczać własne ścieżki.

Nie sposób nie zachwycić się światem wykreowanym w książce. Zadie Smith to genialny literacki demiurg, który z polotem piszę o rzeczach ważnych i najważniejszych, okraszając wszystkie wątki niebanalnym humorem. Tytuł w pełni zasługuje na uznanie i poklask. Olśniewające czytelnicze doznanie.

Monika Długa

* Tytuł nawiązuje do albumu Marianne Faithful z roku 2014.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5090)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3038
Gosia | 2016-06-26
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 26 czerwca 2016

Gdzieś w głowie kołatało mi nazwisko Zadie Smith, więc gdy zobaczyłam na półce w bibliotece jej książkę, nie wahałam się ani chwili.
Książka słusznych rozmiarów, do tego debiut i jeszcze z nagrodami - to tylko wzmogło moją ciekawość.
Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że książka jest specyficzna, trudna, niełatwo ją zaszufladkować.
Na pewno na pierwszy plan wysuwa się problem emigrantów i ich asymilacji z środowiskiem, w którym przyszło im żyć. Wielu z nich obiecuje sobie, że to tylko na chwilę, że tylko się dorobią, a potem wrócą do swoich korzeni. Jednak mija pokolenie, rodzą się dzieci, a rodzice mają coraz więcej dylematów, bo teraz przychodzi im się zmierzyć jeszcze z wychowaniem dzieci w obcym środowisku i próbą wpojenia im religii, tradycji i obrzędów, podczas gdy sami je gubią. To wywołuje u nich frustracje.
Autorka sama jest córką emigrantów z Jamajki, więc na pewno zna te rozterki z autopsji.
Na pewno w Wielkiej Brytanii są to problemy codzienne. U nas nie ma takiego...

książek: 907
Queequeg | 2018-06-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 czerwca 2018

Bardzo się cieszę, że jednak się nie zraziłem do Zadie Smith i dałem jej szansę. Czytałem jak dotąd „O pięknie” i szczerze mówiąc przypadła mi do gustu tak sobie ale Smith uznałem za pisarkę z naprawdę dużym potencjałem. Sięgnąłem po „Białe zęby” i przepadłem zupełnie. Genialna powieść, którą przeczytałem wręcz w mgnieniu oka.

Urzekła mnie ta powieść normalnością, naturalnością, brakiem patosu i przejaskrawienia a przecież dotyczy tak ważnych rzeczy jak poczucie tożsamości, zarówno terytorialnej, jak religijnej czy społecznej. Bohaterowie borykają się z problemami wynikających z innego koloru skóry, religii, kultury, narodowości, czy po prostu przekonań i charakterów. Prowadzi do wielu wydarzeń i decyzji czasem bardzo brzemiennych w skutki. A wszystko to jest napisane przez Smith w rewelacyjny sposób – nadmiar powagi przekuwa rewelacyjnym poczuciem humoru ani razu jednak nie przekraczając granicy. Jej bohaterowie to pełnokrwiste postaci pełne ikry i chociaż nie zawsze rozumiemy...

książek: 945
Aleksandra | 2015-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2015

Zadie Smith- słyszałam o niej i czytałam bardzo pochlebne opinie dlatego nie wahałam się, jak zobaczyłam jej debiutancką książkę " Białe zęby". Nie była to proza łatwa, za to bardzo wciągająca. Urzekły mnie charakterystyki i opisy postaci, jędrny język i wielowątkowość powieści. Losy trzech rodzin imigrantów, które po opuszczeniu swoich krajów osiadły w wielokulturowym londyńskim tyglu pozwalają przyjrzeć się ich asymilacji i problemom, z jakimi borykają się każdego dnia. Świetny debiut.

książek: 1482
PABLOPAN | 2013-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2013

Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat rodzin dwóch przyjaciół: Samada i Archibalda. Poszukiwanie tożsamości, próba ratowania tradycji, zmiany zachodzące we współczesnym świecie: książka porusza wiele ważnych i trudnych tematów, a wszystko to okraszone jest świetnym humorem i nie trąci moralizatorstwem. Może warto tak jak Samad, podjąć trudną decyzję, wierząc, że przyniesie ona zbawienne skutki? A może tak jak Archie, każdy dylemat rozwiązywać rzutem monety? Trudno powiedzieć, bez wątpienia jednak książkę warto przeczytać. Polecam!

książek: 2635
Monika | 2014-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Zgadzam się z PABLOPANem, który napisał: "Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat..."

Jednak, jak dla mnie, to aż za dużo tego kosmosu! Ginęłam w postaciach i różnych wątkach, a tego po prostu nie znoszę w czytaniu!
Nie kończę, niestety. Może kiedyś, gdy będę bardziej skupiona.

książek: 3344

Jeden z tych nielicznych przypadków, gdy w pełni zgadzam się z "zachwalanką" na okładce: "Misterna, przemyślana w każdym szczególe konstrukcja, jędrny, >>buzujący<< język oraz znakomicie nakreślone, wyraziste postaci sprawiają, że >>Białe zęby<<< czyta się jednym tchem". I choć nie jestem przekonana co do finału i sposobu rozwiązania akcji, to nie zdołało to umniejszyć mojego zachwytu. Książka zadziwiająco aktualna w dobie obecnego kryzysu migracyjnego.
PS. <sarkazm>I zakochałam się w stróżu nocnym z Polskim słuchającym na walkmanie pieśni ludowych.</sarkazm> Choć może i jest w tym coś uroczego.

książek: 1098
Ania | 2018-03-06
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2018

Przeczytałam mniej niż połowę, męcząc się i długo mając nadzieję, że coś zaskoczy. Nie było wart.
Nie mogłam się wczytać i przełożyć nadmiaru słów na opowieść. Walczyłam ze słowem. I kiedy stwierdziłam, że na tylu stronach treści jest niewiele, zrezygnowałam z dalszego czytania.
To, co udało mi się wyczytać w żaden posób nie wydało mi się interesujące i warte mojego czasu.

książek: 198
Sakeena | 2017-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Od czasu do czasu przypominam sobie o książkach, które przeczytałam jakiś czas temu. Dziś dzięki mojej znajomej, którą spotkałam jak wracała z biblioteki przypomniałam sobie o "Białych zębach", które były jedną z jej zdobyczy. Przeczytałam tę książkę parę lat temu. Nie bez problemów - odbiór książki była dla mnie niezmiernie trudny. Wiele wątków, mnóstwo wywodów - pamiętam jak gubiłam się w fabule, pomimo, że autorka podzieliła wszystko na logiczne rozdziały. Jednak spodziewałam się dużo prostszej treści. Zaletą jest niewątpliwie klimat wielokulturowego Londynu. Losy trzech rodzin emigrantów, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego (oprócz odnalezienia się w nowym świecie) trzymają się razem, próbując nadążyć za kulturą Zachodu. Dylematy społeczne, kwestia odnalezienia tożsamości kulturowej, aklimatyzacji w świecie, a do tego wywody genetyczne, czy opisy kultury muzułmańskiej. Trudne tematy. Jednak jeśli przebrnie się przez ciężkie początki, pozna bohaterów...

książek: 6385
Róża_Bzowa | 2010-10-07
Przeczytana: 07 października 2010

Wielobarwny (jak ludzie), wielopokoleniowy fresk.

Chwilami nużąco gadatliwie neurotyczny, czasem ocierający się o mądrość, czasem naiwny.

Od połowy czytało mi się lżej.
Mimo wszystko nie tak genialna kniga, jak piali krytycy, ale warto było przejść to muzeum osobliwości.

Jak dla mnie zbyt ekstrawertyczna (wolę bardziej kontemplacyjną prozę) i gadatliwa, ale to kwestia temperamentu. Z ciekawością przeczytam inne rzeczy tej autorki.

książek: 1985
Agussiek | 2010-07-25
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: maj 2010

Przyznaję od razu, że pierwsze sto stron szło mi jak krew z nosa. Nie mogłam się wgryźć w tekst, nadążyć za specyficzną narracją Smith, zrozumieć wielowarstwowości powieści. Ale powoli, jak w układance, wszystko zaczęło do siebie pasować i już nie mogłam się od lektury oderwać.
Bohaterami powieści są trzy rodziny (Jonesów, Iqbalów i Chalfenów) mieszkające w Londynie ORAZ ich skomplikowane historie rodzinne. Najpierw poznajemy ojców: Anglika Archibalda Jonesa i pochodzącego z Bangladeszu Samada Iqubala, których losy splatają się podczas drugiej wojny światowej. Następnie do gry wkraczają pochodząca z Jamajki żona Archibalda Clara oraz wybrana mu przez rodzinę małżonka Samada - Arsana. Na końcu pojawiają się dzieci (córka pierwszej pary Irie oraz bliźniaki Samada - Millat i Magid), które zawierają znajomość z rodziną typowych przedstawicieli angielskiej klasy średniej: Marcusa i Joyce Chalfenów. Tak złożona lista głównych bohaterów odzwierciedla, mniej więcej, skomplikowaną...

zobacz kolejne z 5080 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowy zbiór opowiadań Zadie Smith w 2019 roku

W przyszłym roku na rynku wydawniczym pojawi się zbiór opowiadań autorstwa brytyjskiej pisarki Zadie Smith. Simon Prosser, dyrektor wydawniczy Hamish Hamilton i Penguin Books, opublikował na swoim koncie na Twitterze projekt okładki.


więcej
„Zabić drozda” najważniejszą powieścią dla Amerykanów

„Zabić drozda” głosami ponad 4 milionów Amerykanów zostało wybrane najważniejszą powieścią w trwającym pół roku głosowaniu The Great American Read. Powieść prowadziła od pierwszego tygodnia i wygrała w prawie wszystkich stanach.

 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd