Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Białe zęby

Wydawnictwo: Znak
6,79 (1113 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
105
8
214
7
366
6
180
5
135
4
30
3
33
2
8
1
8
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Zbigniew Batko
tytuł oryginału
White Teeth
data wydania
ISBN
9788324017829
liczba stron
528
słowa kluczowe
literatura brytyjska
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Wznowienie bestsellerowego debiutu Zadie Smith. Napisana przez zaledwie 25-letnią autorkę obszerna, pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. Bohaterami powieści są: Archie, czterdziestosiedmioletni Anglik, życiowy nieudacznik, który wszelkie decyzje podejmuje, rzucając monetą, młoda Jamajka Clara Bowden, córka świadków Jehowy, która na...

Wznowienie bestsellerowego debiutu Zadie Smith.

Napisana przez zaledwie 25-letnią autorkę obszerna, pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. Bohaterami powieści są: Archie, czterdziestosiedmioletni Anglik, życiowy nieudacznik, który wszelkie decyzje podejmuje, rzucając monetą, młoda Jamajka Clara Bowden, córka świadków Jehowy, która na skutek nieoczekiwanych zdarzeń zostaje żoną Archiego, przybyły z Bangladeszu blisko pięćdziesięcioletni Samad, który walcząc z własnymi słabościami, za wszelką cenę stara się zachować religijną tożsamość, ich przyjaciele dzieci i przyjaciele...
W powieściowym mikroświecie jak w lustrze odbijają się najważniejsze zagadnienia współczesności: problem tolerancji, asymilacji i tożsamości. Zadie Smith, która sama jest 33 córką emigrantów z Jamajki, znalazła na mówienie o tych sprawach swój własny sposób - z pozoru dość zabawny, chwilami wręcz groteskowy, w istocie zaś bardzo dojrzały i mądry.

”Ta książka to zdumiewająco dojrzały debiut, zabawny i poważny, a autorka ma wyrazisty,
rozpoznawalny styl rasowego pisarza. Czytałem Białe zęby z ogromną przyjemnością ii sporym uznaniem. To powieść z pazurem.” (Salman Rushdie)

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1760

Zhomogenizowani

Zadie Smith rozbłysła w 2000 roku swym debiutem niczym supernowa na literackim niebie, wybijając tą twórczą eksplozją krytykom z rąk wszelkie argumenty i świecąc niebywałym talentem prosto w ich pozbawione zasłony zgryźliwych komentarzy oczy. Bo też i krytykować nie było tu czego, "Białe zęby" to najwyższa prozatorska półka. W każdym calu. Nie napiszę, że Zadie to literacka perełka; nie napiszę, że jej debiutancka powieść to bestseller, choć każdy wie, że tak jest... Mimo to te "masówkowe hasła" nie w pełni oddają tematyczną elitarność jej prozy, dojrzałość jej stylu, lekkość pióra. Zadie ujęła mnie swoim sposobem pisania, żartobliwym i pełnym humoru, o sprawach trudnych i niejednokrotnie bolesnych. Stworzyła bardzo ciekawą, wielowątkową i multitematyczna powieść, tryskającą przy tym humorem. Jej lektura, pod płaszczykiem doskonałej rozrywki przemyca głębokie przemyślenia i refleksje na temat nas samych i naszych korzeni. 

   Tożsamość i pochodzenie, przywiązanie do tradycji kontra asymilacja w nowym otoczeniu, na emigracji - o tym pisze Zadie, i każdy, kto rzuci okiem na jej biografię, wie, że tematykę tą zna autopsji - przyszła bowiem na świat w Londynie, jej matka pochodziła z Jamajki, ojciec natomiast miał za sobą nieudane małżeństwo, zanim związał się z jej matką. Zadie nieobce są więc rozterki dziecka imigranckiego, które całym sobą reprezentuje kraj przodków i które równie mocno odstaje, choćby nawet fizycznie, od rodowitych Anglików. Zaryzykuję więc stwierdzenie,...

Zadie Smith rozbłysła w 2000 roku swym debiutem niczym supernowa na literackim niebie, wybijając tą twórczą eksplozją krytykom z rąk wszelkie argumenty i świecąc niebywałym talentem prosto w ich pozbawione zasłony zgryźliwych komentarzy oczy. Bo też i krytykować nie było tu czego, "Białe zęby" to najwyższa prozatorska półka. W każdym calu. Nie napiszę, że Zadie to literacka perełka; nie napiszę, że jej debiutancka powieść to bestseller, choć każdy wie, że tak jest... Mimo to te "masówkowe hasła" nie w pełni oddają tematyczną elitarność jej prozy, dojrzałość jej stylu, lekkość pióra. Zadie ujęła mnie swoim sposobem pisania, żartobliwym i pełnym humoru, o sprawach trudnych i niejednokrotnie bolesnych. Stworzyła bardzo ciekawą, wielowątkową i multitematyczna powieść, tryskającą przy tym humorem. Jej lektura, pod płaszczykiem doskonałej rozrywki przemyca głębokie przemyślenia i refleksje na temat nas samych i naszych korzeni. 

   Tożsamość i pochodzenie, przywiązanie do tradycji kontra asymilacja w nowym otoczeniu, na emigracji - o tym pisze Zadie, i każdy, kto rzuci okiem na jej biografię, wie, że tematykę tą zna autopsji - przyszła bowiem na świat w Londynie, jej matka pochodziła z Jamajki, ojciec natomiast miał za sobą nieudane małżeństwo, zanim związał się z jej matką. Zadie nieobce są więc rozterki dziecka imigranckiego, które całym sobą reprezentuje kraj przodków i które równie mocno odstaje, choćby nawet fizycznie, od rodowitych Anglików. Zaryzykuję więc stwierdzenie, iż "Białe zęby" są powieścią po trosze autobiograficzną, a przynajmniej z życiowych doświadczeń autorki wyrosłą (nie mogę się wręcz oprzeć wrażeniu, iż Irie jest literackim alter ego autorki).

Hindus i Anglik to dwa bratanki, przynajmniej u Zadie, gdyż przyjaźń Samada Iqubala i Archibalda Jonesa, zadzierzgnięta podczas gdy w jednym czołgu tułali się w ogniach wojennej pożogi, jest kanwą jej powieści, która na mocy przedziwnych kombinacji powinowactw i zawiłych genealogicznych gałęzi, czy choćby przyjacielskich korelacji, rozrasta się w przebogatą paradę bohaterów rozmaitych narodowości, wyznań czy światopoglądów. Kocioł multikulturowy, w którym aż wrze, a autorka podsyca ogień dorzucając doń tematy tabu oraz sarkazm i autoironię jej bohaterów. 

Zadie pochyla się nad trudnym tematem przynależności i odchodzenia od korzeni przez imigrantów i ich dzieci. Proces homogenizacji jest nieuchronny i mimo wielu starań i zabiegów, które z humorem prezentuje autorka, poprzez losy swoich bohaterów (niech za przykład posłuży choćby batalia Samada o respektowanie hinduskich świąt w szkole chłopców, bądź też jego pomysł wysłania jednego z synów do ojczyzny, którego skutki były jednakże zupełnie inne od pokładanych oczekiwań) nie da się zapobiec asymilacji bohaterów wyrwanych z swego kręgu kulturowego. Prędzej czy później zleją się oni z otaczającą ich rzeczywistością, a wierzenia i tradycje właściwe ich ojcom znajdą się jedynie w sferze wspomnień. Podawanie wymyślonego, angielskiego imienia i nazwiska, oddalanie się od kultury przodków poprzez np. jedzenie wieprzowiny, noszenie tenisówek do tradycyjnego sari - to tylko niektóre przejawy powolnego ulegania aurze kraju, w którym przyszło bohaterom żyć. Ich zęby nieuchronnie muszą zostać wybielone na zachodnią modłę i, jak pokazuje historia Magida wysłanego do kraju ojców, aby uchronić w nim to, co Hinduskie, im bardziej będą się przed tym bronić, tym szybciej to nastąpi, żyjemy bowiem w rzeczywistości globalnej, którą Zachód kształtuje niepodzielnie swymi innowacjami i propagowanymi poglądami. I choć akcja powieści w swej zasadniczej części rozgrywa się w roku 1975, tendencje te są już świetnie widoczne.  

Oprócz zagadnień dotyczących tożsamości kulturowej, znajdziemy u Zadie problematykę w którą obfituje proza życia. Nieporozumienia i małżeńskie sprzeczki, konflikty między pokoleniowe, poszukiwanie autorytetów i młodzieńczy bunt synów Samada, czy w końcu religijny fanatyzm Hortense i potrzeba przynależności każąca bohaterom angażować się w przeróżne przedsięwzięcia i wstępować w szeregi rozlicznych organizacji (jak choćby działalność Magida w SROMie czy Joshuy Chalfena w LOSie). Jeśli dodać do tego wielce kontrowersyjną inicjatywę Marcusa Chalfena związaną z jego Myszą Przyszłości, wokół której rozpętała się dyskusja dotycząca praw człowieka do stanowienia o stworzeniu oraz jeśli jeszcze wspomnieć o obsesji naszego egzotycznego bohatera na punkcie jego pradziada Mangala Pande, którego próbował on wpisać w poczet bohaterów i bojowników o wolność Indii, mimo coraz większej liczby przesłanek o jego szemranej przeszłości, otrzymamy imponującą panoramę współczesnego społeczeństwa. Otrzymamy portret człowieka współczesnego z jego marzeniami i bolączkami, pragnieniem życia w zgodzie z wieloma, często przeczącymi sobie wytycznymi i pozostawienia po sobie choćby małego śladu dla potomnych.

Wielkie uznanie wzbudził we mnie styl Zadie - jeśli chciałabym go porównać do stylu innego pisarza, nie miałabym do kogo; czuć tu niezrównaną świeżość i oryginalność. Język Zadie jest tak swobodny, przy całej swej dojrzałości, że książkę odbiera się bardzo przyjemnie. Czytając ją, obok momentów refleksji i autentycznego zastanowienia nad niewątpliwie ważkimi kwestiami, o których traktuje, zdarzały mi się momenty, w których zaśmiewałam się niemalże do łez. Gawędziarski ton Zadie jest pełen ironii, jej język żywy, porównania kipiące od personifikacji i animizacji. Autorka wręcz roztrzepuje rzeczywistość niczym pianę trzepaczką swego pióra. "(...) wykonując dłonią takie ruchy, jakby tkała ze słów Alsi gobeliny" - pisze Zadie, a ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że słowa te idealnie oddają specyfikę stylu jej samej. Ten, kto tak potrafi obudować zwykły dialog, że czuje się w porównaniach magię, ruch, błyskotliwość, talent mieć musi. 

"Białe zęby" to powieść polifoniczna i mocno dygresyjna, napisana z niesamowitym rozmachem, językiem żywym i zwinnym, zdumiewająco zgrabnym, jak na debiut. To powieść o tym, co drzemie w człowieku, o jego zagubieniu w świecie i tym, co nam on oferuje i czego od nas wymaga. To opowieść rozdarciu i poszukiwaniu miejsca na ziemi napisana z dużą dozą humoru i zrozumienia dla ludzkich wad i słabości. Debiut doskonały, pouczająca i mądra powieść. 

Marzena Molenda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3738)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1850
Gosia | 2016-06-26
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 26 czerwca 2016

Gdzieś w głowie kołatało mi nazwisko Zadie Smith, więc gdy zobaczyłam na półce w bibliotece jej książkę, nie wahałam się ani chwili.
Książka słusznych rozmiarów, do tego debiut i jeszcze z nagrodami - to tylko wzmogło moją ciekawość.
Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że książka jest specyficzna, trudna, niełatwo ją zaszufladkować.
Na pewno na pierwszy plan wysuwa się problem emigrantów i ich asymilacji z środowiskiem, w którym przyszło im żyć. Wielu z nich obiecuje sobie, że to tylko na chwilę, że tylko się dorobią, a potem wrócą do swoich korzeni. Jednak mija pokolenie, rodzą się dzieci, a rodzice mają coraz więcej dylematów, bo teraz przychodzi im się zmierzyć jeszcze z wychowaniem dzieci w obcym środowisku i próbą wpojenia im religii, tradycji i obrzędów, podczas gdy sami je gubią. To wywołuje u nich frustracje.
Autorka sama jest córką emigrantów z Jamajki, więc na pewno zna te rozterki z autopsji.
Na pewno w Wielkiej Brytanii są to problemy codzienne. U nas nie ma takiego...

książek: 3366
Monika | 2014-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Zgadzam się z PABLOPANem, który napisał: "Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat..."

Jednak, jak dla mnie, to aż za dużo tego kosmosu! Ginęłam w postaciach i różnych wątkach, a tego po prostu nie znoszę w czytaniu!
Nie kończę, niestety. Może kiedyś, gdy będę bardziej skupiona.

książek: 1346
PABLOPAN | 2013-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2013

Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat rodzin dwóch przyjaciół: Samada i Archibalda. Poszukiwanie tożsamości, próba ratowania tradycji, zmiany zachodzące we współczesnym świecie: książka porusza wiele ważnych i trudnych tematów, a wszystko to okraszone jest świetnym humorem i nie trąci moralizatorstwem. Może warto tak jak Samad, podjąć trudną decyzję, wierząc, że przyniesie ona zbawienne skutki? A może tak jak Archie, każdy dylemat rozwiązywać rzutem monety? Trudno powiedzieć, bez wątpienia jednak książkę warto przeczytać. Polecam!

książek: 630
Aleksandra | 2015-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2015

Zadie Smith- słyszałam o niej i czytałam bardzo pochlebne opinie dlatego nie wahałam się, jak zobaczyłam jej debiutancką książkę " Białe zęby". Nie była to proza łatwa, za to bardzo wciągająca. Urzekły mnie charakterystyki i opisy postaci, jędrny język i wielowątkowość powieści. Losy trzech rodzin imigrantów, które po opuszczeniu swoich krajów osiadły w wielokulturowym londyńskim tyglu pozwalają przyjrzeć się ich asymilacji i problemom, z jakimi borykają się każdego dnia. Świetny debiut.

książek: 1894
Marre | 2016-09-01
Przeczytana: 31 sierpnia 2016

Jeden z tych nielicznych przypadków, gdy w pełni zgadzam się z "zachwalanką" na okładce: "Misterna, przemyślana w każdym szczególe konstrukcja, jędrny, >>buzujący<< język oraz znakomicie nakreślone, wyraziste postaci sprawiają, że >>Białe zęby<<< czyta się jednym tchem". I choć nie jestem przekonana co do finału i sposobu rozwiązania akcji, to nie zdołało to umniejszyć mojego zachwytu. Książka zadziwiająco aktualna w dobie obecnego kryzysu migracyjnego.
PS. <sarkazm>I zakochałam się w stróżu nocnym z Polskim słuchającym na walkmanie pieśni ludowych.</sarkazm> Choć może i jest w tym coś uroczego.

książek: 5386
Róża_Bzowa | 2010-10-07
Przeczytana: 07 października 2010

Wielobarwny (jak ludzie), wielopokoleniowy fresk.

Chwilami nużąco gadatliwie neurotyczny, czasem ocierający się o mądrość, czasem naiwny.

Od połowy czytało mi się lżej.
Mimo wszystko nie tak genialna kniga, jak piali krytycy, ale warto było przejść to muzeum osobliwości.

Jak dla mnie zbyt ekstrawertyczna (wolę bardziej kontemplacyjną prozę) i gadatliwa, ale to kwestia temperamentu. Z ciekawością przeczytam inne rzeczy tej autorki.

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/06/biae-zeby-zadie-smith.html

książek: 1241
Monika | 2014-07-16
Przeczytana: 16 lipca 2014

Nie przeczytałam, więc trudno o konkretną opinię. A tyle ile przeczytałam zasługuje najwyżej na trzy gwiazdki. Po 112 stronach, które przemęczyłam wyłonił się tylko obraz dziwnych, nienormalnych moim zdaniem bohaterów, z przygodami zakrawającymi o absurd. Zdecydowanie nie mój gust.

książek: 2242
zoso | 2016-05-09
Przeczytana: 09 maja 2016

Doskonały debiut?Próba ukazania trudnego przystosowania się imigrantów do nowych warunków życia?Obraz różnokulturowego społeczeństwa w londyńskim tyglu?Dla mnie ani jedno,ani drugie,ani trzecie.Nuda przez duże N.Banalne,komiksowe zarówno postacie jak i wydarzenia przedstawione w powieści.Sytuacje i dialogi tak absurdalne,że aż ciarki przechodzą po plecach.Oczywiście,jeśli ktoś chce może przypisać temu "dziełu" jakąś ideologię,poszczególne postaci mogą być reprezentantami jakichś grup,warstw społecznych.Dla mnie to po prostu marnej jakości niemalże fantastyka.Szkoda czasu.Nie polecam,wręcz przeciwnie odradzam.

książek: 1750
Vianne | 2015-11-29
Przeczytana: listopad 2015

To nie jest zła książka. Barwny styl, zakręcona fabuła, absurdalny humor, wyraziste postacie - to wszystko zalety debiutanckiej powieści Zadie Smith. Autorka ma lekkie pióro, potrafi w zabawny sposób pisać o kontrowersyjnych, niełatwych tematach i książce nie sposób odmówić specyficznego uroku.
To jednak zupełnie nie moje klimaty. Doceniam kunszt pisarski (a także świetny przekład), ale sama opowieść do mnie nie przemawia.

zobacz kolejne z 3728 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Amerykanie wybierają najważniejsze powieści pierwszych 15 lat XXI wieku

BBC Culture, czyli kulturalny dział międzynarodowej strony BBC, przepytał kilkudziesięciu amerykańskich krytyków literackich, prosząc ich o wytypowanie najważniejszych książek, które zostały wydane w do tej pory w XXI wieku w pierwszej dwudziestce znalazły się książki Zadie Smith, Hilary Mantel i Iana McEwana.


więcej
Pisarze, którzy wydali pierwsze książki podczas studiów

Skończyliście już studia? A może ten przyjemny okres dopiero przed wami? Najczęściej kojarzy nam się on z zawieraniem nowych przyjaźni, chodzeniem na imprezy, pisaniem prac na różne dziwne tematy i nocnym zakuwaniem do egzaminów. Dla niektórych pisarzy jednak studia były czasem wytężonej pracy nad pierwszą książką – zakończonej pełnym sukcesem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd