Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Białe zęby

Białe zęby

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Zbigniew Batko
tytuł oryginału
White Teeth
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
978-83-240-1782-9
liczba stron
528
słowa kluczowe
literatura brytyjska
język
polski
typ
papier
dodał
Snoopy
6.78 (961 ocen i 55 opinii)

Opis książki

Wznowienie bestsellerowego debiutu Zadie Smith. Napisana przez zaledwie 25-letnią autorkę obszerna, pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. Bohaterami powieści są: Archie, czterdziestosiedmioletni Anglik, życiowy nieudacznik, który wszelkie decyzje podejmuje, rzucając monetą, młoda Jamajka Clara Bowden, córka świadków Jehowy, która na skutek ni...

Wznowienie bestsellerowego debiutu Zadie Smith.

Napisana przez zaledwie 25-letnią autorkę obszerna, pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. Bohaterami powieści są: Archie, czterdziestosiedmioletni Anglik, życiowy nieudacznik, który wszelkie decyzje podejmuje, rzucając monetą, młoda Jamajka Clara Bowden, córka świadków Jehowy, która na skutek nieoczekiwanych zdarzeń zostaje żoną Archiego, przybyły z Bangladeszu blisko pięćdziesięcioletni Samad, który walcząc z własnymi słabościami, za wszelką cenę stara się zachować religijną tożsamość, ich przyjaciele dzieci i przyjaciele...
W powieściowym mikroświecie jak w lustrze odbijają się najważniejsze zagadnienia współczesności: problem tolerancji, asymilacji i tożsamości. Zadie Smith, która sama jest 33 córką emigrantów z Jamajki, znalazła na mówienie o tych sprawach swój własny sposób - z pozoru dość zabawny, chwilami wręcz groteskowy, w istocie zaś bardzo dojrzały i mądry.

”Ta książka to zdumiewająco dojrzały debiut, zabawny i poważny, a autorka ma wyrazisty,
rozpoznawalny styl rasowego pisarza. Czytałem Białe zęby z ogromną przyjemnością ii sporym uznaniem. To powieść z pazurem.” (Salman Rushdie)

 

źródło opisu: Nota wydawcy

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Oficjalna recenzja
Molly książek: 1664

Zhomogenizowani

Zadie Smith rozbłysła w 2000 roku swym debiutem niczym supernowa na literackim niebie, wybijając tą twórczą eksplozją krytykom z rąk wszelkie argumenty i świecąc niebywałym talentem prosto w ich pozbawione zasłony zgryźliwych komentarzy oczy. Bo też i krytykować nie było tu czego, "Białe zęby" to najwyższa prozatorska półka. W każdym calu. Nie napiszę, że Zadie to literacka perełka; nie napiszę, że jej debiutancka powieść to bestseller, choć każdy wie, że tak jest... Mimo to te "masówkowe hasła" nie w pełni oddają tematyczną elitarność jej prozy, dojrzałość jej stylu, lekkość pióra. Zadie ujęła mnie swoim sposobem pisania, żartobliwym i pełnym humoru, o sprawach trudnych i niejednokrotnie bolesnych. Stworzyła bardzo ciekawą, wielowątkową i multitematyczna powieść, tryskającą przy tym humorem. Jej lektura, pod płaszczykiem doskonałej rozrywki przemyca głębokie przemyślenia i refleksje na temat nas samych i naszych korzeni. 

   Tożsamość i pochodzenie, przywiązanie do tradycji kontra asymilacja w nowym otoczeniu, na emigracji - o tym pisze Zadie, i każdy, kto rzuci okiem na jej biografię, wie, że tematykę tą zna autopsji - przyszła bowiem na świat w Londynie, jej matka pochodziła z Jamajki, ojciec natomiast miał za sobą nieudane małżeństwo, zanim związał się z jej matką. Zadie nieobce są więc rozterki dziecka imigranckiego, które całym sobą reprezentuje kraj przodków i które równie mocno odstaje, choćby nawet fizycznie, od rodowitych Anglików. Zaryzykuję więc stwierdzenie, iż "Białe zęby" są powieścią po trosze autobiograficzną, a przynajmniej z życiowych doświadczeń autorki wyrosłą (nie mogę się wręcz oprzeć wrażeniu, iż Irie jest literackim alter ego autorki).

Hindus i Anglik to dwa bratanki, przynajmniej u Zadie, gdyż przyjaźń Samada Iqubala i Archibalda Jonesa, zadzierzgnięta podczas gdy w jednym czołgu tułali się w ogniach wojennej pożogi, jest kanwą jej powieści, która na mocy przedziwnych kombinacji powinowactw i zawiłych genealogicznych gałęzi, czy choćby przyjacielskich korelacji, rozrasta się w przebogatą paradę bohaterów rozmaitych narodowości, wyznań czy światopoglądów. Kocioł multikulturowy, w którym aż wrze, a autorka podsyca ogień dorzucając doń tematy tabu oraz sarkazm i autoironię jej bohaterów. 

Zadie pochyla się nad trudnym tematem przynależności i odchodzenia od korzeni przez imigrantów i ich dzieci. Proces homogenizacji jest nieuchronny i mimo wielu starań i zabiegów, które z humorem prezentuje autorka, poprzez losy swoich bohaterów (niech za przykład posłuży choćby batalia Samada o respektowanie hinduskich świąt w szkole chłopców, bądź też jego pomysł wysłania jednego z synów do ojczyzny, którego skutki były jednakże zupełnie inne od pokładanych oczekiwań) nie da się zapobiec asymilacji bohaterów wyrwanych z swego kręgu kulturowego. Prędzej czy później zleją się oni z otaczającą ich rzeczywistością, a wierzenia i tradycje właściwe ich ojcom znajdą się jedynie w sferze wspomnień. Podawanie wymyślonego, angielskiego imienia i nazwiska, oddalanie się od kultury przodków poprzez np. jedzenie wieprzowiny, noszenie tenisówek do tradycyjnego sari - to tylko niektóre przejawy powolnego ulegania aurze kraju, w którym przyszło bohaterom żyć. Ich zęby nieuchronnie muszą zostać wybielone na zachodnią modłę i, jak pokazuje historia Magida wysłanego do kraju ojców, aby uchronić w nim to, co Hinduskie, im bardziej będą się przed tym bronić, tym szybciej to nastąpi, żyjemy bowiem w rzeczywistości globalnej, którą Zachód kształtuje niepodzielnie swymi innowacjami i propagowanymi poglądami. I choć akcja powieści w swej zasadniczej części rozgrywa się w roku 1975, tendencje te są już świetnie widoczne.  

Oprócz zagadnień dotyczących tożsamości kulturowej, znajdziemy u Zadie problematykę w którą obfituje proza życia. Nieporozumienia i małżeńskie sprzeczki, konflikty między pokoleniowe, poszukiwanie autorytetów i młodzieńczy bunt synów Samada, czy w końcu religijny fanatyzm Hortense i potrzeba przynależności każąca bohaterom angażować się w przeróżne przedsięwzięcia i wstępować w szeregi rozlicznych organizacji (jak choćby działalność Magida w SROMie czy Joshuy Chalfena w LOSie). Jeśli dodać do tego wielce kontrowersyjną inicjatywę Marcusa Chalfena związaną z jego Myszą Przyszłości, wokół której rozpętała się dyskusja dotycząca praw człowieka do stanowienia o stworzeniu oraz jeśli jeszcze wspomnieć o obsesji naszego egzotycznego bohatera na punkcie jego pradziada Mangala Pande, którego próbował on wpisać w poczet bohaterów i bojowników o wolność Indii, mimo coraz większej liczby przesłanek o jego szemranej przeszłości, otrzymamy imponującą panoramę współczesnego społeczeństwa. Otrzymamy portret człowieka współczesnego z jego marzeniami i bolączkami, pragnieniem życia w zgodzie z wieloma, często przeczącymi sobie wytycznymi i pozostawienia po sobie choćby małego śladu dla potomnych.

Wielkie uznanie wzbudził we mnie styl Zadie - jeśli chciałabym go porównać do stylu innego pisarza, nie miałabym do kogo; czuć tu niezrównaną świeżość i oryginalność. Język Zadie jest tak swobodny, przy całej swej dojrzałości, że książkę odbiera się bardzo przyjemnie. Czytając ją, obok momentów refleksji i autentycznego zastanowienia nad niewątpliwie ważkimi kwestiami, o których traktuje, zdarzały mi się momenty, w których zaśmiewałam się niemalże do łez. Gawędziarski ton Zadie jest pełen ironii, jej język żywy, porównania kipiące od personifikacji i animizacji. Autorka wręcz roztrzepuje rzeczywistość niczym pianę trzepaczką swego pióra. "(...) wykonując dłonią takie ruchy, jakby tkała ze słów Alsi gobeliny" - pisze Zadie, a ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że słowa te idealnie oddają specyfikę stylu jej samej. Ten, kto tak potrafi obudować zwykły dialog, że czuje się w porównaniach magię, ruch, błyskotliwość, talent mieć musi. 

"Białe zęby" to powieść polifoniczna i mocno dygresyjna, napisana z niesamowitym rozmachem, językiem żywym i zwinnym, zdumiewająco zgrabnym, jak na debiut. To powieść o tym, co drzemie w człowieku, o jego zagubieniu w świecie i tym, co nam on oferuje i czego od nas wymaga. To opowieść rozdarciu i poszukiwaniu miejsca na ziemi napisana z dużą dozą humoru i zrozumienia dla ludzkich wad i słabości. Debiut doskonały, pouczająca i mądra powieść. 

Marzena Molenda

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 2805
Monika | 2014-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2014

Zgadzam się z PABLOPANem, który napisał: "Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat..."

Jednak, jak dla mnie, to aż za dużo tego kosmosu! Ginęłam w postaciach i różnych wątkach, a tego po prostu nie znoszę w czytaniu!
Nie kończę, niestety. Może kiedyś, gdy będę bardziej skupiona.

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/06/biae-zeby-zadie-smith.html

książek: 1063
PABLOPAN | 2013-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2013

Książka jest z pewnością niezwykła - w tych 500 stronach mamy zawarty cały kosmos, a może raczej mały wszechświat rodzin dwóch przyjaciół: Samada i Archibalda. Poszukiwanie tożsamości, próba ratowania tradycji, zmiany zachodzące we współczesnym świecie: książka porusza wiele ważnych i trudnych tematów, a wszystko to okraszone jest świetnym humorem i nie trąci moralizatorstwem. Może warto tak jak Samad, podjąć trudną decyzję, wierząc, że przyniesie ona zbawienne skutki? A może tak jak Archie, każdy dylemat rozwiązywać rzutem monety? Trudno powiedzieć, bez wątpienia jednak książkę warto przeczytać. Polecam!

książek: 4402
Róża_Bzowa | 2010-10-07
Przeczytana: 07 października 2010

Wielobarwny (jak ludzie), wielopokoleniowy fresk.

Chwilami nużąco gadatliwie neurotyczny, czasem ocierający się o mądrość, czasem naiwny.

Od połowy czytało mi się lżej.
Mimo wszystko nie tak genialna kniga, jak piali krytycy, ale warto było przejść to muzeum osobliwości.

Jak dla mnie zbyt ekstrawertyczna (wolę bardziej kontemplacyjną prozę) i gadatliwa, ale to kwestia temperamentu. Z ciekawością przeczytam inne rzeczy tej autorki.

książek: 770
Monika | 2014-07-16
Przeczytana: 16 lipca 2014

Nie przeczytałam, więc trudno o konkretną opinię. A tyle ile przeczytałam zasługuje najwyżej na trzy gwiazdki. Po 112 stronach, które przemęczyłam wyłonił się tylko obraz dziwnych, nienormalnych moim zdaniem bohaterów, z przygodami zakrawającymi o absurd. Zdecydowanie nie mój gust.

książek: 3588
orchisss | 2012-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2012

O Zadie Smith słyszał każdy. Opinie o jej powieściach pojawiły i nadal pojawiają się niemal na wszystkich blogach. Nie będę oryginalna, jeśli przyznam się, jak sceptycznie podchodzę do powieści, które podobają się każdemu. Postanowiłam jednak, po raz kolejny, zmierzyć się ze swoimi (niejednokrotnie błędnymi) przekonaniami. Efekt taki, jak zawsze - jestem zachwycona! Ale po kolei, po kolei ...

Zadie Smith przedstawia losy dwóch przyjaciół, którzy przyjaźnią się ze sobą od czasów II wojny światowej. Akcja toczy się w latach 1975 - 1999. Archie - życiowy nieudacznik, rozwodnik, próbujący popełnić samobójstwo siedząc w samochodzie wypełnionym oparami spalin, wtłaczanymi przy pomocy rury odkurzacza, podejmujący każdą życiową decyzję przy pomocy dziesięciopensowej monety. Jego jedynym życiowym sukcesem było 13. miejsce na olimpiadzie - niestety w wyniku nieuwagi sekretarki, nieodnotowane w żadnym miejscu. Podczas II wojny światowej poznaje Samada - Bengalczyka, studenta biologii, potomka p...

książek: 917
Agussiek | 2010-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2010

Przyznaję od razu, że pierwsze sto stron szło mi jak krew z nosa. Nie mogłam się wgryźć w tekst, nadążyć za specyficzną narracją Smith, zrozumieć wielowarstwowości powieści. Ale powoli, jak w układance, wszystko zaczęło do siebie pasować i już nie mogłam się od lektury oderwać.
Bohaterami powieści są trzy rodziny (Jonesów, Iqbalów i Chalfenów) mieszkające w Londynie ORAZ ich skomplikowane historie rodzinne. Najpierw poznajemy ojców: Anglika Archibalda Jonesa i pochodzącego z Bangladeszu Samada Iqubala, których losy splatają się podczas drugiej wojny światowej. Następnie do gry wkraczają pochodząca z Jamajki żona Archibalda Clara oraz wybrana mu przez rodzinę małżonka Samada - Arsana. Na końcu pojawiają się dzieci (córka pierwszej pary Irie oraz bliźniaki Samada - Millat i Magid), które zawierają znajomość z rodziną typowych przedstawicieli angielskiej klasy średniej: Marcusa i Joyce Chalfenów. Tak złożona lista głównych bohaterów odzwierciedla, mniej więcej, skomplikowaną strukturę ks...

książek: 1522

Książkę wygrałam w konkursie, a tuż po rozpakowaniu byłam zaskoczona (pozytywnie) objętością.
Na początku musiałam długo przyzwyczaić się do stylu, w jakim pisała Zadie Smith. Język nie raził mnie, mimo przekleństw i innych tego typu słów. Czytając, miałam wrażenie, że widzę swoje otoczenie - mało osób wokół mnie używa wzorowej polszczyzny rodem z XIX wieku, bez słów na k... czy p... W ten sposób autorka świetnie oddała nastrój i osobowość bohaterów. Duży plus.
A propos bohaterów: są to głównie imigranci z Jamajki i Indii poszukujących swoich miejsc w Wielkiej Brytanii. Jednak czy na pewno? Odniosłam wrażenie w czasie lektury, że Jonesowie i Iqballowie wcale nie chcieli stawać się mieszkańcami Anglii, zachowywać się jak oni. Próbowali żyć według reguł wyniesionych od swoich ojczyzn. Można powiedzieć, nie chcieli zasymilować się. Jednak kolejne pokolenie, zagubione, bez świadomości, kim byli, nie odnajdywali się i za wszelką cenę próbowali znaleźć swoje miejsce w życiu.
Niekiedy czytaj...

książek: 517
Krzysztof | 2011-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2011

Konsekwentna, wyrazista proza, której jednak brak oszczędności. Za dużo słów. Nie miałem problemu z początkiem, ale z końcem tej powieści. Nie trzeba było chyba niektórych scen rozciągać aż do rozmiarów wątku; brakowało mi w tym tekście symboli, które nie byłyby pokazane palcem i przegadane. Książka dotyka uniwersalnych pojęć: tolerancja, asymilacja itd, ale wszystko to w kontekście bardzo charakterystycznym - "wyspiarskim", a przez to jednak dość odległym i chwilami mało czytelnym. Zaletą jest na pewno dośc bezceremonialny styl i dowcip tej książki.

książek: 812
Tania | 2014-05-21
Na półkach: Przeczytane

Wartościowa książka, ale momentami ciężko mi się ją czytało. Trudno było mi się utożsamić z bohaterami. Chyba za bardzo rozciągnięta fabuła... Ciekawy temat, ale czytałam na raty...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Waleria Komarowa
    29. rocznica
    urodzin
    Jestem Księżniczką. Zabiję, jeśli trzeba zabić. Ułaskawię, jeśli przekonasz, że warto.
  • Oksana Zabużko
    54. rocznica
    urodzin
    a to wszystko to kłamstwo, bo tak naprawdę nic nie mija - choćbyś nie wiem jak bardzo starała się zamaskować przeszłość, zawsze będzie ciemnieć od spodu, przez skórę lat, jak siny wylew...
  • Thomas H. Cook
    67. rocznica
    urodzin
    Jej usta pozostały zamknięte, jednak z jakiegoś powodu byłem pewien, że w ciszy słyszę jej głośny krzyk.
  • Grażyna Szapołowska
    61. rocznica
    urodzin
  • Mika Waltari
    106. rocznica
    urodzin
    I nie jest winą kobiety, gdy zwraca się ona ku innemu mężczyźnie, lecz jest to wina mężczyzny ponieważ nie potrafi dać jej tego czego potrzebuje.
  • William Golding
    103. rocznica
    urodzin
    Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.
  • Tanith Lee
    67. rocznica
    urodzin
    Dobrze ułożona dama nigdy z niczego nie spada.
  • Wil Haygood
    60. rocznica
    urodzin
  • Italo Calvino
    29. rocznica
    śmierci
    ...kimże jest każdy z nas, jeśli nie wypadkową nabytych doświadczeń, informacji, lektur, wyobrażeń? Życie każdego człowieka jest encyklopedią, biblioteką, inwentarzem przedmiotów, zbiorem rozmaitych stylistyk, gdzie wszystko nieustannie może podlegać przemieszaniu i porządkowaniu na wszelkie możliwe... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd