Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okularnik

Cykl: Cztery żywioły Saszy Załuskiej (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
7,03 (2893 ocen i 505 opinii) Zobacz oceny
10
169
9
278
8
689
7
840
6
508
5
220
4
93
3
58
2
18
1
20
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377589809
liczba stron
848
język
polski

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Katarzyna Bonda powraca z nową powieścią, kontynuacją bestsellerowego "Pochłaniacza". Profilerka Sasza Załuska tym razem wybierze się w rodzinne strony autorki, by rozwikłać sprawę z przeszłości. Zmierzy się nie tylko z historią sprzed lat, przed którą od dawna próbowała bezskutecznie...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Katarzyna Bonda powraca z nową powieścią, kontynuacją bestsellerowego "Pochłaniacza". Profilerka Sasza Załuska tym razem wybierze się w rodzinne strony autorki, by rozwikłać sprawę z przeszłości. Zmierzy się nie tylko z historią sprzed lat, przed którą od dawna próbowała bezskutecznie uciec, lecz także ze sprawą tajemniczego morderstwa, w którą zamieszana jest lokalna elita oraz polscy i białoruscy nacjonaliści.

Małe miasteczko na skraju Puszczy Białowieskiej skrywa wiele mrocznych tajemnic. Ściera się tu lokalna elita, polscy nacjonaliści oraz przedstawiciele białoruskiej mniejszości narodowej. Sasza Załuska przybywa do Hajnówki, aby spotkać się ze swoim dawnym partnerem i głównym podejrzanym w sprawie o kryptonimie "Czerwony Pająk". Łukasz Polak obecnie przebywa w prywatniej klinice psychiatrycznej. Na miejscu okazuje się jednak, że został zwolniony i nie wiadomo, gdzie jest obecnie. Próbując się z nim skontaktować, Sasza miesza się w sprawę porwania Iwony, byłej kibolki i nacjonalistki, młodej żony Piotra Bondaruka, właściciela lokalnego tartaku. „Pan młody” znany jest jako lokalny Sinobrody, bo zaginęła mu już trzecia kobieta, jest także zamieszany w ciemne interesy. Właścicielowi mercedesa-okularnika nie zdołano jednak nic udowodnić. Policja podejrzewa, że może mieć coś wspólnego z zaginięciem żony. Ciała jednak nie znaleziono, a skoro nie ma ciała, to nie ma i zbrodni. Czy Saszy uda się rozwiązać sprawę okularnika? Jaki związek ze sprawą ma Polak? Jakie sekrety kryją się w puszczy, w miejscu, gdzie różne narody walczą o swoją historię?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2015

źródło okładki: https://www.facebook.com/katarzyna.bonda

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Nie ma ciała, jest historia

Podbijając poprzeczkę, istnieje ryzyko, że nie uda się jej przeskoczyć. Katarzyna Bonda swoją wyniosła niebotycznie wysoko i zadanie, które postawiła przed „Okularnikiem”, wydawało się niemal karkołomne. Bo jak pobić powieść królującą nieprzerwanie na listach bestsellerów praktycznie od premiery?

Nie da się ukryć, że „Pochłaniacz” wrył się w polską popkulturę na dobre. Nie tylko za sprawą swojej objętości czy fabuły, ale także marketingu. Pisarka pojawiała się niemal wszędzie i trudno dziś spotkać osobę, która Bondy nie kojarzy. Trzeba jednak przyznać, że taki medialny atak był w pełni usprawiedliwiony, a książka broniła się sama. Doskonały research, wielomiesięczne przygotowania i poświęcenie zaowocowały tworem równie ciekawym, co nieoczywistym.

Pisarka mogła odczuwać presję? Mogła, ale w „Okularniku” jej nie czuć. To, że powieść jest objętościowo większa od poprzedniczki, wynika nie z chęci naładowania do środka niepotrzebnej waty, ale z konieczności. Historia przybita do Hajnówki aż prosiła się o zgrabne rozwinięcie i wprowadzenie retrospekcji. W trakcie czytania stają się one naturalną rzeczą, a ich brak czytelnik odczuwałby jako coś nienaturalnego. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a co ważne, rzutuje także na przyszłość. Czas i jego ingerencja w życie bohaterów jest mocno odczuwalna w „Okularniku”, a wydarzenie pozornie bez znaczenia, stają się gwoździem do trumny.

Fabuła opiera się na kilku wzajemnie przenikających się filarach, a każdy ma pod sobą solidny...

Podbijając poprzeczkę, istnieje ryzyko, że nie uda się jej przeskoczyć. Katarzyna Bonda swoją wyniosła niebotycznie wysoko i zadanie, które postawiła przed „Okularnikiem”, wydawało się niemal karkołomne. Bo jak pobić powieść królującą nieprzerwanie na listach bestsellerów praktycznie od premiery?

Nie da się ukryć, że „Pochłaniacz” wrył się w polską popkulturę na dobre. Nie tylko za sprawą swojej objętości czy fabuły, ale także marketingu. Pisarka pojawiała się niemal wszędzie i trudno dziś spotkać osobę, która Bondy nie kojarzy. Trzeba jednak przyznać, że taki medialny atak był w pełni usprawiedliwiony, a książka broniła się sama. Doskonały research, wielomiesięczne przygotowania i poświęcenie zaowocowały tworem równie ciekawym, co nieoczywistym.

Pisarka mogła odczuwać presję? Mogła, ale w „Okularniku” jej nie czuć. To, że powieść jest objętościowo większa od poprzedniczki, wynika nie z chęci naładowania do środka niepotrzebnej waty, ale z konieczności. Historia przybita do Hajnówki aż prosiła się o zgrabne rozwinięcie i wprowadzenie retrospekcji. W trakcie czytania stają się one naturalną rzeczą, a ich brak czytelnik odczuwałby jako coś nienaturalnego. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a co ważne, rzutuje także na przyszłość. Czas i jego ingerencja w życie bohaterów jest mocno odczuwalna w „Okularniku”, a wydarzenie pozornie bez znaczenia, stają się gwoździem do trumny.

Fabuła opiera się na kilku wzajemnie przenikających się filarach, a każdy ma pod sobą solidny fundament. Są zaginięcia młodych kobiet, pranie mózgu chłonnego na zmiany, pogrom wsi, a także sprawa, która będzie spajać całą teatrologię Saszy Załuskiej. I o ile w „Pochłaniaczu” ten ostatni wątek był ledwo wyczuwalny, w „Okularniku” stanowi jego integralną część. Powieści cały czas można czytać niezależnie od siebie, choć przez to można nie wyłapać kilku interesujących faktów.

Bonda w popkulturze czuje się doskonale i w ciężkim „Okularniku” przemyciła fragmenty, które nawiązują nie tylko do kolegów „po piórze”. Znalazło się także miejsce dla kogoś z zupełnie innej rzeczywistości, co stanowi nie lada gratkę dla wielbicieli starszych pozycji autorki. Bonda nie boi się tematów trudnych, a poruszając kwestię Żołnierzy Wyklętych zrobiła bardzo odważny krok. Ukazanie historii z innej, swojej strony sprawi, że na Bondę zaczniecie patrzeć inaczej niż dotychczas. To pisarka odmieniona, świadoma nie tylko swojej popularności, ale także możliwości jaka ta daje. W najlepszej z możliwych form przemawia do czytelnika i co by o niej nie powiedzieć, po „Okularniku” nikt obojętny na nią nie zostanie.

Pisarka przekroczyła granicę, która zawsze była w kryminałach ruchoma. Rozgraniczenie między wymyślną zbrodnią, zagadką, a nawiązaniem do problemów trawiących społeczeństwo, przesuwano w jedną bądź drugą stronę. U Bondy tej granicy nie ma, fabuła gładko połączyła ze sobą wszystko w spójną całość. Nie czujemy, że czytamy kryminał, czujemy powieść.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7096)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2635
Ela | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 21 czerwca 2015

Klęska urodzaju. To określenie chyba najlepiej oddaje moje odczucia po tej lekturze. Urodzaju – bo to bardzo sprawnie napisana powieść. Ale jednak klęska, bo nadmiar też może być problemem. A tu jest wszystkiego za dużo – wątków, bohaterów, stron...

Ta nadobfitość spowodowała, że czytelnik nieco gubi się wśród postaci, tych pierwszo-, drugo-, trzecio- i jeszcze dalszoplanowych. Podobnie jest z wątkami – nadmiar sprawia, że niektóre wydają się zbędne, nic nie wnoszą ani do przebiegu akcji, ani do przedstawienia psychologii postaci, inne zaś pozostają po prostu niewyjaśnione.

Druga część tetralogii decydowanie lepsza niż „Pochłaniacz”. Czytało mi się szybko, z zainteresowaniem, fragmentami nawet mnie wciągnęło. Jednak od zachwytu jestem daleka.Wątki historyczne przedstawione ciekawie, ale współczesne mocno kuleją. Zakończenie zaś przeniosło mnie w świat thrillerów medycznych Robina Cooka i szczerze mówiąc nieco zniesmaczyło, zdecydowanie odrealniając ten wątek. Sasza Załuska...

książek: 1217
awiola | 2015-08-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 sierpnia 2015

"Ziemia. Nasza pramatka, wchłania krew, czyści sumienia i zostawia ślad tylko w ludzkiej pamięci. Nawet jeśli ludzie milczą, ziemia wie. Ona skrywa wszystkie nasze tajemnice".


Prawie dziewięćset stron prozy książki, która nawet w mojej wielkiej torbie ledwo się zmieściła, ze względu na swoje gabaryty. Kontynuacja bestsellerowego "Pochłaniacza", z podtytułem na okładce "Nie ma ciała, nie ma zbrodni". Tyle z wierzchu. A w środku? Pełne zaskoczenie, konsternacja i duży szacunek dla autorki za poruszenie tematu, który w pewnych kręgach już na zawsze naznaczy ją określeniem "persona non grata".

Katarzyna Bonda to scenarzystka i dokumentalistka, z wykształcenia dziennikarka. Pracowała w "Super Expressie", "Newsweeku czy "Wprost", była sprawozdawcą sądowym, tworzyła również krótkie formy telewizyjne dla Telewizji Polskiej. Jako pisarka zadebiutowała powieścią kryminalną wydaną w 2007 r. pt. "Sprawa Niny Frank", która została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru. Jest również...

książek: 239
Modliszeg | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 10 maja 2017

"Jesteś "tutejszy", jeśli prochy twoich przodków leżą w tej ziemi."

Sasza Załuska postanawia wrócić do policji. W celu uporządkowania swojego życia osobistego wyjeżdża do Hajnówki na Podlasie. Profilerka staje się świadkiem dramatycznych wydarzeń. Na oczach Saszy, sielskie miasteczko zmienia się w arenę krwawych porachunków, podczas których odżywają polsko-białoruskie antagonizmy.

Kontynuacja bestsellerowego "Pochłaniacza."

Pierwszorzędna powieść kryminalno-detektywistyczna. Autorka wykazała się nieprawdopodobnym kunsztem. Wielowątkowość owej książki jest niezwykle dopracowana, scala się w każdym szczególe. Poziom ciekawości czytelnika wzrasta wraz z kolejnymi stronami. Obrazowo skonstruowane zdania przenoszą czytelnika w świat Saszy Załuskiej. Język autorki jest profesjonalny, terminologia prawidłowa. Słowa nacechowane autorka idealnie wpasowuje w zarys sytuacji, co dodaje książce odpowiedniej pikanterii. Zawartych jest dużo szczegółów, elementów zaskoczenia i tajemniczości...

książek: 2593
gwiazdka | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 24 stycznia 2016

O ile podobał mi się bardzo „Pochłaniacz”, to „Okularnik” jest jeszcze lepszy. Powieść wciągnęła mnie w swoją akcję, gdzie warstwowo odkrywały się tajemnice. Może „Okularnik” nie ma za dużo z typowego kryminału, ale w czerpaniu przyjemności z lektury to nie przeszkadzało w żadnym stopniu. Pomimo, że zmienia się tu często czas akcji, wszystko jest świetnie oznaczone i opisane, że nie gubiłam się zupełnie. Postaci są świetnie ukazane, w dodatku do ostatniej strony nie wiadomo, kto z czym wyskoczy, a kto jest winien, stopniowo wyjaśnia się w kolejnych rozdziałach. Akcja jest, napięcie jest, ciekawość rośnie, bohaterowie są ciekawi, wszystko napisane zostało przyjemnym językiem, nawet elementy historii czytelnik może sobie znaleźć. Łączy się to w logiczną i sensowną całość. Więc polecam bardzo, bo dla mnie rewelacja z plusem.

książek: 1975
Strega | 2016-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2016

Jako kryminał "Okularnik" jest dla mnie książką mało ciekawą. Zbyt dużo wątków, zbyt dużo ludzi, zbyt obszerna objętość, zbyt wiele niepotrzebnych opisów.
"Okularnik" jednak to nie tylko kryminał. Wątek historyczny, obyczajowy odgrywa istotniejszą rolę i nie można odmówić autorce sprawnego powiązania wszystkich elementów teraźniejszych z tymi przeszłymi. Umiejscowienie akcji, szeroki kontekst historyczny, solidne przygotowanie autorki do tematu zasługują na uznanie.
Zakończenie jest intrygujące, więc pewnie przeczytam kolejne części, choć nie mogę powiedzieć, bym czekała na nie z niecierpliwością.

książek: 1360
joaśka | 2015-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2015

Książka dla wytrwałych długodystansowców.W moim przypadku okazało się to zbyt wyczerpujące. Powtórzyła się historia "Pochłaniacza": pod względem merytorycznym bez zarzutu.Widać pełen profesjonalizm Autorki w przedstawianiu technik pracy policyjnej, dbałość o szczegóły. Ja jednak czułam się przytłoczona liczbą osób, ich wzajemnymi koligacjami, historiami. . Myślę, że gdyby Bonda skróciła swoją książkę o 200 czy 300 stron, to na pewno nikomu nie stałaby się krzywda. Akcja zyskałaby na klarowności, a ja nie dręczyłabym się stanem mojej pamięci w sytuacji, gdy nie jestem w stanie ogarnąć wszystkich wątków.
Ze wszystkich książek Katarzyny Bondy moją faworytką nadal pozostaje "Florystka".

książek: 1347
Aeona | 2015-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2015

Jestem w trakcie czytania,ale nie mogłam wytrzymać,aby nie napisać:mistrzostwo i jak macie wolny weekend i gdzieś blisko księgarnie,to biegnijcie po "Okularnika" ,a na pewno nie będzie to weekend zmarnowany.
Czytałam do trzeciej w nocy i nie mogłam się oderwać,otoczka historyczno-obyczajowa ,zarys postaci,w końcu jacyś normalni policjańci,normalnie ludzcy,a nie jakaś ciasteczkowa ekipa( proszę wybaczyć,ale jeszcze odbija mi się Lipowem).
Po przeczytaniu "Pochłaniacza" czekałam z niecierpliwością na spotkanie z Saszą i jak na razie nie zawiodłam się.
Przede mną weekend w Hajnówce,być może,gdy skończę,skoryguję swoją opinię tutaj,ale myślę,że po takim początku,po pierwszych stu stronach,już się nie rozczaruję.
Królowa jest tylko jedna,ukłon dla Autorki,pozdrawiam i gorąco polecam.

książek: 355
migotynka | 2015-07-14
Przeczytana: 14 lipca 2015

Autorka Pochłaniacza powraca z kolejnym tomem o byłej policjantce z niejasną przeszłością. Tym razem Sasza Załuska ląduje w Hajnówce, małym miasteczku w Puszczy Białowieskiej, w samym środku policyjnej zawieruchy. Przyjechała załatwić sprawy z przeszłości, które nie dają jej spać, a zastała zmowę milczenia, tajemnicze morderstwa, niekompetentnych funkcjonariuszy, kilka wykopanych z ziemi czaszek i nacjonalizm. Wydaje się wam, że to mieszanka wybuchowa? Macie racje.

Jestem wściekła jak jasna cholera. W głowie mi się nie mieści, jak bardzo dobra to mogła być powieść i jak bardzo została zepsuta przez Katarzynę Bondę. Mam do Okularnika wiele zarzutów, które powtarzałam przy okazji czytania Pochłaniacza. Tym razem można je pomnożyć razy dwa.

Zacznijmy od tego, że książka ma ponad 800 stron. Ktoś może sobie pomyśleć, że fajnie, dużo się dzieje, fabuła ciekawa, akcja wartka, szczegółowe opisy. Otóż nie, moi drodzy. Te ponad 800 stron to przeciąganie, lanie wody, brak pomysłu na...

książek: 2405
wiejskifilozof | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane

To moje drugie spotkanie z twórczością pani Katarzyny (mój rocznik.
Autorka tym razem zabrała mnie,to pięknych rejonów wokół Hajnówki.
A dzieje się tam,naprawdę sporo.
A więc mamy ślub.Miejscowego bogacza z o wiele młodszą dziewczyną.
I oczywiście na ślub przyjeżdża,profilerka Sasza Załuska.
Najpierw myślałem,eee to będzie nudne.Opisywanie ślubów.To ma być kryminał,nie romans.
I jakże się myliłem.Na plus,rzecz jasna.Bo te wesele i potem co się działo.Jest wstępem,do dobrej akcji.
Bardzo mi też podobało się mnogość bohaterów i bohaterek.Dla pani Bondy,każda z tych osób jest ważna.I to jest piękne.
Przecież w książkach nie powinno być ludzi nie ważnych.Czy też mało istotnych.
Co do opisywanych lat PRL.To tu muszę przyznać,że najbardziej mi się podobał opis z roku 1946.Te opisy z lat późniejszych,też ważne z punktu widzenia fabuły,troszkę mniej.No,nie chcę powiedzieć,że wcale.Ale gdybym miał dać ocenę.To wydarzenia z roku 46,bym ocenił na 5.A pozostałe na 4.
Podsumowując niezwykle...

książek: 628
EmKa | 2015-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 maja 2015

Długo zastanawiałam się, czy powinnam i czy warto, żebym pisała opinię o głośnej powieści, którą odłożyłam po 170 stronach. No bo nie dość, że opinia to mniej miarodajna, bo z lektury niedokończonej, to jeszcze na dodatek, jak się dalej okaże, opinia bardzo odosobniona, jednostkowa. No bo, jak by to powiedzieć… ja jestem z Hajnówki!!!  Wiecie jakie to uczucie dowiedzieć się, że powstała powieść, która dzieje się w moim miasteczku i to napisana przez krajankę i właściwie rówieśnicę? Która na dodatek tak jak ja, prawie w tym samym czasie, wyemigrowała z Hajnówki do Warszawy? No czysta niczym nieskażona euforia, a nadzieja na duchową ucztę taka, że twarz to jeden wielki banan
I po czymś takim biorę tę upragnioną książkę do rąk, czytam, czytam… i oczy przecieram… A na twarzy grymas i niesmak. Nie poznałam mojego miasteczka. Tak, zgadzają się miejsca i opisy, anegdotki nawet przytoczone autentyczne (i na czasie). Nazwiska i didaskalia. Ale już nawet język, nawet tu miewałam...

zobacz kolejne z 7086 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2016 – znamy tytuły zakwalifikowane

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę książek zakwalifikowanych do tegorocznej edycji. Finałową siódemkę nominowanych tytułów poznamy na początku września, a zwycięzcę – 15 października.


więcej
Przyznano Bestsellery Empiku

Bestsellery Empiku wręczono już po raz 17. W kategoriach książkowych królowały kobiety. Katarzyna Bonda, Red Lipstick Monster, Nela Mała Reporterka, Paula Hawkins i Gayle Forman to zwyciężczynie tegorocznej edycji konkursu. Ranking przygotowano na podstawie zakupów dokonanych przez kilkadziesiąt milionów osób w salonach sieci Empik.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd