BluexRaven 
instagram.com/xbluexraven, https://www.flickr.com/photos/bluexraven
Wrocławianka z zamiłowania, amatorska pani fotograf, cosplayerka na pół etatu, stuprocentowa XXI-wieczna czarownica z czarnym kotem, stała bywalczyni konwentów fantastycznych i mangowych, mól książkowy i fanatyczka herbaty.
18 lat, kobieta, Wrocław, status: Czytelniczka, dodała: 146 cytatów, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam
  • Milion odsłon Tash
    Milion odsłon Tash
    Autor:
    Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty. Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów...
    czytelników: 1237 | opinie: 97 | ocena: 6,67 (307 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-13 13:16:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)
 
2018-08-09 13:59:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
Cykl: The Illuminae Files (tom 2)
 
2018-08-04 11:31:31
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
 
2018-08-03 21:12:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Najładniejsze okładki, Posiadam

Nazwisko Lauren Oliver zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć - trylogia "Delirium", pierwsze jej dzieło, które poznałam, zawiera w sobie jedną z moich najukochańszych po wsze czasy historii. Następna jej książka, po którą sięgnęłam, "Replika", choć nie dorównała "Delirium", również mi się spodobała.

Po "Panikę" jednak sięgnęłam z pewną dozą sceptycyzmu. Opis okładkowy nieodzownie przypominał...
Nazwisko Lauren Oliver zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć - trylogia "Delirium", pierwsze jej dzieło, które poznałam, zawiera w sobie jedną z moich najukochańszych po wsze czasy historii. Następna jej książka, po którą sięgnęłam, "Replika", choć nie dorównała "Delirium", również mi się spodobała.

Po "Panikę" jednak sięgnęłam z pewną dozą sceptycyzmu. Opis okładkowy nieodzownie przypominał mi bowiem o innej książce, którą czytałam - popularnym dzięki filmowi "Nerve" autorstwa Jeanne Ryan, książki, która została wydana dwa lata wcześniej, niż "Panika", a której recenzowana teraz przeze mnie książka po opisie wydawała się być praktycznie plagiatem.

Na szczęście jedynie opis był łudząco podobny do dzieła Jeanne Ryan. Choć motyw przewodni obu książek jest ten sam, gra opisana w "Panice" ma zupełnie inny przebieg, niż ta z "Nerve", działa na innych zasadach i jest trochę mniej realistyczna (o czym powiem za chwilę).

Porzucając jednak porównywanie "Paniki" do "Nerve", a skupiając się na samej recenzowanej książce - jeśli ktoś szuka idealnej wakacyjnej młodzieżówki, która dostarczy jednocześnie dreszczyku emocji, dobrze trafił. "Panika" opowiada o grupie absolwentów liceum w pewnym zapadłym miasteczku w Ameryce, którzy z nudów od wielu lat, co wakacje, grają w grę, w której stawką są ogromne pieniądze, a niebezpieczeństwo związane z udziałem w grze - jeszcze większe.

Choć zamysł autorki był naprawdę ciekawy, niestety brak mu realizmu, o czym napomknęłam wcześniej. Nikt nie wie, kim są organizatorzy gry, nawet sędziowie przez nich opłacani. Może miałoby to większy sens, gdyby cała gra nie była organizowana przez nastolatków... Policja, która za każdym razem ściga jej uczestników, nigdy jeszcze ich nie złapała. Choć wszyscy w miasteczku wiedzą, że gra odbywa się co lato, każdy udaje, że nie ma o niczym pojęcia, a kłamstwo szerzy się bez żadnych konsekwencji.
Pojawia się również jeden wątek niezwiązany ściśle z grą w Panikę, o którym nie wspomnę, by niepotrzebnie nie spoilerować, który, choć wydaje się całkiem prawdopodobny, moim zdaniem wykracza poza granice przeciętnego realizmu.
Jeśli nie będziemy zawracać sobie głowy tymi niedopowiedzeniami, czeka nas naprawdę wciągająca lektura, niestety za niezbyt przemyślaną warstwę realistyczną "Panika" dostaje minusa.

Przejdźmy do bohaterów.
Z całej gromadki, która wysuwała się przez cały czas na pierwszy plan, główną bohaterkę, Heather, polubiłam najmniej. Wydawała mi się niesamowicie zwyczajna - kolejna niewyróżniająca się niczym dziewczyna o ciemnych włosach, którą chłopcy nie są zainteresowani ze względu na jej nieprzeciętny wzrost. Niestety ten motyw w młodzieżówkach wałkowany jest ciągle i potrafi się znudzić. Dodatkowo dochodzi nam fakt, iż Heather żyje w skrajnym ubóstwie - mieszka w przyczepie z matką-alkoholiczką i dwunastoletnią siostrą, którą musi się zajmować. Nie dość, że jest zwyczajna i nie cieszy się zainteresowaniem, to jest na dodatek poszkodowana przez los. Bardzo schematyczna główna bohaterka.

Na szczęście reszta postaci naprawia nieco sytuację.
Przyjaciółka Heather, Natalie, choć wyraźnie kreowana na tą denerwującą i pustą najlepszą przyjaciółkę głównej bohaterki, widać, że jest niepowtarzalna, ma swoje własne pozytywne i negatywne strony, a także problemy bardziej i mniej skrywane. Choć nie darzyłam jej zbytnią sympatią jako postaci, zdecydowanie Lauren Oliver dostaje plusa za wykreowanie jej charakteru.

Dodge, kolejny z głównych bohaterów, który dzieli z Heather stanowisko narratora książki, był dla mnie zdecydowanym zaskoczeniem. Byłam pewna, że książka skończy się w oczywisty sposób - Dodge okaże się być księciem na białym rumaku, który ostatecznie skończy jako chłopak Heather i będą żyć razem długo i szczęśliwie. Tymczasem Dodge okazał się być postacią nie tyle negatywną, co czarno-białą, pełną sprzeczności. Wątek romantyczny również potoczył się zupełnie inaczej, niż się spodziewałam, za co autorka dostaje kolejnego, wielkiego plusa.

Ostatnią z grupki głównych postaci był Bishop, najlepszy przyjaciel Heather jeszcze z czasów dzieciństwa. Polubiłam go praktycznie od początku - został wykreowany jako wesoła postać, która wnosiła w całą dramatyczną historię nieco uśmiechu. Choć od razu zyskał moją sympatię, również z czasem zaskoczył mnie rolą, którą odgrywał, przez co jeszcze bardziej spodobała mi się jego kreacja. Kolejny duży plus.

Teraz słowo o całokształcie. "Panika" ma swoje plusy i minusy, ale nie mogę powiedzieć, by była rozczarowaniem. Dopisuję ją natomiast do listy książek Lauren Oliver, które mi się podobały, a jak na razie na tą listę trafiły wszystkie. "Panikę" czyta się szybko, z niecierpliwością i ogromnymi emocjami, a do tego jest idealna na wakacje, ponieważ cała jej akcja zamyka się w dwóch wakacyjnych miesiącach i naprawdę daje odczuć ten niepowtarzalny klimat.

Jedyny maleńki minusik, który mogę dopisać na samym końcu swojego wywodu, odnosi się do wydania. Choć uwielbiam wydawnictwo Moondrive i jeszcze nigdy się na nim nie zawiodłam, tym razem wyłapałam braki w książce. Mianowicie braki przecinków. Nie w jednym, a w kilku lub nawet kilkunastu miejscach, przez co bardzo rzuciło mi się to w oczy. Jest to jednak naprawdę maleńkie niedociągnięcie i zupełnie nie psuje odbioru "Paniki".

pokaż więcej

 
2018-08-03 20:35:57
Ma nowego znajomego: Aya
 
2018-08-03 20:35:50
Ma nowego znajomego: Toshibookmate
 
2018-08-02 17:57:24
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Do kupienia
Autor:
 
2018-08-01 20:37:29
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Wilk (tom 1)
 
2018-07-27 17:20:35
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Do kupienia
Autor:
 
2018-07-27 15:06:10
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Do kupienia
Cykl: Tytus Grójecki (tom 1)
 
2018-07-27 14:53:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Najładniejsze okładki, Posiadam
Autor:

W zamyśle lektura "Nomen omen" miała być moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Kisiel, bo opis i okładka zaciekawiły mnie niemiłosiernie.
Udałam się więc do księgarni na polowanie, żeby jak najszybciej zdobyć ją przed Pyrkonem i na miejscu zostać obłaskawioną autografem, ale jako że "Nomen omen" nie było na stanie, wróciłam do domu z "Dożywociem" i tym sposobem zaczęłam - nomen omen -...
W zamyśle lektura "Nomen omen" miała być moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Kisiel, bo opis i okładka zaciekawiły mnie niemiłosiernie.
Udałam się więc do księgarni na polowanie, żeby jak najszybciej zdobyć ją przed Pyrkonem i na miejscu zostać obłaskawioną autografem, ale jako że "Nomen omen" nie było na stanie, wróciłam do domu z "Dożywociem" i tym sposobem zaczęłam - nomen omen - przygodę z książkami pani Kisiel w porządku chronologicznym.

Ale do rzeczy: odnosząc się do obu wspomnianych dzieł literatury dziwacznej, "Nomen omen" czytało mi się zdecydowanie lepiej. W "Dożywociu" bohaterowie byli przesympatyczni i to dzięki nim nie chciało się odkładać tej książki, bo od strony fabularnej... no, w zasadzie to nie było strony fabularnej. A tutaj mamy i przesympatycznych bohaterów, i ciekawą, nietypową fabułę, która wykorzystuje bardzo nowatorski wątek.
Oczywiście na pewno na mojej ocenie zaważa fakt, iż wydarzenia rozgrywają się nie tylko w Polsce (co zawsze w jakiś sposób pomaga mi się utożsamić z bohaterami i bardziej wczuć w ich perypetie), ale też we Wrocławiu - moim ukochanym, rodzinnym Wrocławiu, którego sama jestem mieszkanką i który bezapelacyjnie uwielbiam. Cudownie było czytać o bohaterce, która chadza tymi samymi ulicami, co ja codziennie. Natomiast odniesienia do niemieckiego Breslau nadały książce charakteru i różnorodności tematyki, a mnie zaciekawiły jako wielbicielkę tego wspaniałego miasta.

Sama warstwa fabularna była niezwykle wciągająca, ale niestety do pewnego momentu - a mianowicie do ujawnienia wszystkich istotnych tajemnic. Później czytało się trochę gorzej i z mniejszym entuzjazmem, a sama książka stała się odrobinę kiczowata, ale taki właśnie styl pisania kojarzy mi się z panią Martą Kisiel i jest to zdecydowanie cecha pozytywna - znam bardzo niewielu autorów, których rozpoznałabym po samym stylu i bardzo ich sobie cenię.

Bohaterowie również byli niepospolici - życiowa sierota Salka, jej denerwujący brat Niedaś, filolog Bartek i trójca demonicznych starszych pań to nadal niepełny skład. Przekonałam się o tym już podczas lektury "Dożywocia" - pani Kisiel ma talent do tworzenia niezwykle sympatycznych, ciekawych i wyróżniających się na tle innych postaci. To właśnie dzięki nim książkę nadal czyta się z chęcią, gdy fabuła zaczyna zwalniać.

Podsumowując, "Nomen omen" niestety nie jest objawieniem literackim, ale z pewnością książką ciekawą, inną niż wszystkie i taką, która zapada w pamięć. Do tego zapewnia miłe wrażenia estetyczne swoją nieco mroczną, karykaturalną okładką. Zdecydowanie polecam zarówno osobom, które chcą zacząć swoją przygodę z twórczością pani Kisiel od przygód z Salomeą Przygodą, jak i również tym, którzy znają już jej inne książki.

pokaż więcej

 
2018-07-27 14:30:35
Została fanką autorki: Marta Kisiel
 
2018-07-27 14:11:40
Dodała cytat z książki: Nomen omen
Na co mu w ogóle to wszystko, to całe siedzenie, dygotanie, upiorów słuchanie? No na co? Po co mu to? I co takiego niby zrobi, jeśli pradziadek wyskoczy znienacka zza jakiegoś krzaka i postanowi go zatłuc, jak tamtą dziewczynę z Grunwaldu? Ciśnie w niego kołowrotkiem? Zacznie strzelać cytatami? Odstawi średnią improwizację? Wykończy drania Kajsiewiczem?
No, w zasadzie...
 
2018-07-27 14:08:44
Dodała cytat z książki: Nomen omen
- Jak trwoga to do Boga, a jak zaświatów zagadki, to do ojca i matki!
[...]
- Tato, ty tak poważnie? Twojemu synowi wciąż grozi wieloletnia odsiadka, bo twój niespodziewanie niemiecki dziadek, podobny do niego jak dwie krople wody, lata po mieście w charakterze powstałego z grobu upiora i próbuje zaciukać niespodziewanie niemiecką babcię, a ty sobie beztrosko rymujesz?
 
2018-07-25 01:04:18
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Do kupienia
Cykl: Serafina (tom 1)
 
Moja biblioteczka
509 32 198
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (11)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (276)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd