BluexRaven 
instagram.com/xbluexraven, https://www.flickr.com/photos/bluexraven
Wrocławianka z zamiłowania, amatorska pani fotograf, ex-cosplayerka, XXI-wieczna czarownica, kocia matka, stała bywalczyni konwentów fantastycznych i mangowych, mól książkowy i fanatyczka herbaty. Ku uciesze tłumów pisuje recenzje książek.
18 lat, kobieta, Wrocław, status: Czytelniczka, dodała: 169 cytatów, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Wojenna burza
    Wojenna burza
    Autor:
    Zdrada nieomal zniszczyła Mare i zagroziła rebelii. Teraz – by chronić Czerwonych i Nowych – Czerwona Królowa musi poświęcić swoje szczęście i zawiązać sojusz, który sprawi, że Norta się podda, a Mave...
    czytelników: 1503 | opinie: 70 | ocena: 6,76 (225 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-05 16:08:59
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-01-05 16:07:29
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-13 17:11:42
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)
 
2018-12-13 16:08:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam
Cykl: Wilk (tom 2)

Moja opinia o kontynuacji powieści "Wilk" niewiele różni się od opinii o części pierwszej. Ciężko jest bowiem oceniać dwie książki, które zawierają w sobie jedną historię podzieloną na pół, tym bardziej, jeśli czyta się je w małym odstępie czasowym.
Znając jednak całość historii, mogę w pełni ocenić ją w kontekście fabuły i na tym się skupię.

Historia, którą wymyśliła piętnastoletnia pani...
Moja opinia o kontynuacji powieści "Wilk" niewiele różni się od opinii o części pierwszej. Ciężko jest bowiem oceniać dwie książki, które zawierają w sobie jedną historię podzieloną na pół, tym bardziej, jeśli czyta się je w małym odstępie czasowym.
Znając jednak całość historii, mogę w pełni ocenić ją w kontekście fabuły i na tym się skupię.

Historia, którą wymyśliła piętnastoletnia pani Miszczuk, dobrze spełnia swoją rolę luźnej powieści dla młodzieży, ale jest przy tym bardzo naiwna i pełna luk, które należałoby czymś zapełnić, aby przedstawiony świat nabrał więcej sensu i logiki. Widać wyraźnie, że autorka stworzyła jedynie pewne ramy i schematy i skupiła się na swojej wizji, nie nadając jej konkretnego miejsca w rzeczywistości ani jej szczegółowo nie wyjaśniając, i tym sposobem napisała książkę, która zakrawa o absurdalne science-fiction. Ale takie naprawdę absurdalne, w którym wszystkie wydarzenia i instytucje na świecie sprzyjają bohaterom, mimo, iż ci przez swoje nieracjonalne postępowanie powinni albo już dawno być martwi, albo chociaż skutecznie podzielić się ze światem swoimi odkryciami. !SPOILER! Ale nie - jeśli panowie w mundurach, mający swoją siedzibę po drugiej stronie zapadłego miasteczka gdzieś w Ameryce, mówią, że trzeba trzymać buzie na kłódkę, to znaczy, że trzeba trzymać i udawać nawet przed własnymi rodzicami (którzy dziwnym trafem zawsze wyjeżdżają na konferencje do Nowego Jorku, gdy dzieje się coś istotnego dla fabuły), że wcale nie wymyka się co noc z domu, ponieważ padło się ofiarą chorego, rządowego eksperymentu.
Bądź co bądź jednak całą tą przenaiwną historię czytałam z pewnym zainteresowaniem i nie porzuciłam w połowie, tak więc mimo wszystkich wad i niedociągnięć miała swój urok.


Słowo o bohaterach.
Margo i Max przez cały czas wydawali mi się całkowicie mdli, mimo usilnych prób autorki w kierunku nadania im oryginalnych charakterów. Jak dla mnie poprawnie odegrali swoją rolę zakochanych w sobie na zabój nastolatków, którzy parę razy, dla dobra fabuły, musieli zaryzykować życie, ale nic poza tym. Nie przywiązałam się ani do Margo, ani do Maxa.
Na uwagę w tej części zasługuje moim zdaniem inna postać - Aki. I zdecydowanie taki był zamysł autorki, a mianowicie zwrócenie uwagi na jego postać i rozwinięcie jej. Ten zabieg wypadł według mnie bardzo dobrze - polubiłam porywczego i burkliwego Akiego, który jako jedyna postać naprawdę miał swój własny, niepowtarzalny charakter, a poza tym odegrał dość istotną rolę w drugiej części powieści.
Przejdźmy do kolejnej postaci - Ivette. W jej przypadku, tak samo jak w przypadku dwójki głównych bohaterów, widać było próby ukształtowania jej charakteru (na przykład poprzez pomalowanie jej samochodu na wściekły róż, którego Margo wprost nienawidziła), ale również moim zdaniem wypadły dość blado. Choć dało się wykrzesać iskierkę sympatii do tej postaci, cały jej wątek był bardzo przewidywalny i niestety nie zaskoczył mnie, gdy doszło do jego rozwiązania.
Kolejna postać - Pijawka, czyli opiekunka drużyny pływackiej. Choć jej rola była tak nieznaczna, że równie dobrze mogłoby jej nie być, bardzo zapadła mi w pamięć. A to dlatego, iż uważam, że lepiej byłoby i dla powieści, i dla czytelnika, gdyby rzeczywiście jej nie było. Zdaję sobie sprawę, iż miała być elementem komicznym i utożsamić wszystkie wredne nauczycielki, z którymi ma do czynienia każdy nastolatek, ale autorka zdecydowanie przegięła z nadawaniem jej negatywnych cech, ponieważ postać ta zachowywała się po prostu nieracjonalnie. Mimo szczerych chęci i ogromnych możliwości imaginacji, nie wyobrażam sobie żadnego nauczyciela, który stawiałby szkolną drużynę wyżej, niż zdrowie i życie jej członków.
Ostatnie postaci, o których mogę wspomnieć, pojawiły się w części drugiej - a mianowicie Carol i Carlos. Podobne imiona i podobnie irytujące zachowania; dwie marionetki uosabiające ogromne problemy każdej szkolnej społeczności, czyli natrętne podrywanie i próby odbicia czyjejś drugiej połowy. Zupełnie bez znaczenia dla fabuły, ale stworzyli tło i nadali powieści charakter typowej młodzieżówki, więc można by rzec, że ani ziębią, ani grzeją.


Na tle innych książek młodzieżowych o podobnej tematyce, które dane mi było przeczytać, powieść "Wilk" wypada niestety bardzo blado. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż autorka pisała ją, gdy sama była w wieku swoich postaci, a nawet młodsza, jest to naprawdę spore osiągnięcie i nic dziwnego, że kolejne książki pani Miszczuk sprzedają się z takim powodzeniem.
Jeśli nie szukacie więc wyrafinowanej historii, od początku do końca wyszlifowanej jak diament, ale wystarczy Wam spójność akcji, przeciętni bohaterowie i fabuła z elementami fantastyki, możecie sięgnąć po "Wilka" i "Wilczycę". Szczególnie polecam tę książkę osobom w wieku dojrzewania, ponieważ moim zdaniem najlepiej trafi do młodzieży, szukającej w książkach odskoczni od codzienności, a nie doskonałych dzieł sztuki pisarskiej.


Na koniec uwaga dla kolekcjonerów książek, dla których jednym z najważniejszych aspektów jest wygląd wydania: nie wiem, czy to ja dostałam wadliwy egzemplarz, czy cała partia posiada ten błąd, ale na grzbiecie mojej książki nie zostało nadrukowane nazwisko autorki. Normalnie nie zwróciłabym nawet uwagi, że go brakuje, ale w miejscu, gdzie powinno się znajdować, naklejono naklejkę, uzupełniającą brakujący napis. Po jej zdjęciu, co zrobiłam bez przemyślenia, "Wilczyca" kiepsko prezentuje się obok "Wilka", ponieważ ewidentnie rzuca się w oczy dziura w miejscu napisu na tomie pierwszym. Zwróćcie więc uwagę, czy egzemplarz, który chcecie kupić, ma dobrze nadrukowany napis, albo chociaż naklejkę w odpowiednim miejscu.

pokaż więcej

 
2018-12-04 16:12:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, Z drugiej ręki
 
2018-11-29 14:38:38
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, Z drugiej ręki
 
2018-11-28 09:53:09
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, Z drugiej ręki
Autor:
 
2018-11-27 18:11:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Pożyczone

"Bikini" to kolejna książka, po którą prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie znajomości, poprzez które znalazła się w moim domu. I gdyby nie te znajomości i przypadek, który sprawił, że postanowiłam przeczytać ją jako pierwsza w kolejce, straciłabym szansę na poznanie naprawdę cudownej historii.

Na początku poznajemy Annę Martę Bleibtreu, młodą mieszkankę zbombardowanego w 1945 roku...
"Bikini" to kolejna książka, po którą prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie znajomości, poprzez które znalazła się w moim domu. I gdyby nie te znajomości i przypadek, który sprawił, że postanowiłam przeczytać ją jako pierwsza w kolejce, straciłabym szansę na poznanie naprawdę cudownej historii.

Na początku poznajemy Annę Martę Bleibtreu, młodą mieszkankę zbombardowanego w 1945 roku Drezna. Bohaterka szuka swojego miejsca, jest zagubiona pośród tego, co ją otacza, a rzeczywistość doprowadza ją do granicy szaleństwa. Ma jednak swoją pasję, której nie porzuca nawet w najgorszych warunkach - fotografię. Uwiecznia wszystko, co widzi wokół siebie, a w szczególności ludzki ból i okrucieństwo wojny. W ucieczce przed tragedią, która spotkała jej rodzinne miasto, wyrusza wgłąb Europy.

W ten sposób łączą się drogi dwójki głównych bohaterów - Anny Bleibtreu i Stanleya Bedforda, amerykańskiego fotoreportera, pracownika "New York Times", który został wysłany do Europy, aby ukazać wojnę w jej najprawdziwszej postaci. Dziennikarz przypadkiem dostrzega niebywały talent młodej kobiety i postanawia zabrać ją ze sobą do Ameryki, aby rozpoczęła pracę dla "Times'a".

Według mnie zarówno Anna, jak i Stanley to postaci dopracowane, wielowymiarowe, z własnymi charakterami.
Anna jest naiwna, chwilami infantylna i nieco szalona (jak sama o sobie mówi w którymś momencie - "ja jestem trochę psychicznie chora"). Choć z pozoru jest seksowna, niezależna, dużo pije i pali, a także bez skrępowania przeklina, tak więc przedstawia siebie jako kobietę niezależną, w rzeczywistości jest zagubiona i potrzebuje kogoś, kto złapałby ją za rękę i bezpiecznie przeprowadził przez życie. Często nie potrafi się zachować, nie zna granic przyzwoitości, a także zupełnie nie myśli nad konsekwencjami swoich zachowań i postępuje oraz wypowiada się lekkomyślnie.
W całej swej osobie Anna była dla mnie niesamowicie irytująca postacią, ale taką, którą zapamiętuje się i darzy sympatią nie ze względu na charakter, ale na sposób, w jaki została wykreowana.

Stanley natomiast, choć wyidealizowany jako bohater zza oceanu, który przybył ratować biedną Niemkę od okrucieństwa wojny, także miał swoje wady, które zostały wyraźnie zaznaczone. Taką wadą była chociażby jego niepoprawna słabość do kobiet, która niejednokrotnie go zgubiła i doprowadziła do rozważań nad własną moralnością.

Postaci poboczne nieco zlewały się w jedno, były dość stereotypowo tworzone i nie ma sensu żadnej z nich wyszczególniać, chociaż kilka z nich zapadło mi w pamięć nieco bardziej.

"Bikini" to jednak nie tylko postaci. Cała atmosfera tej książki została zbudowana na bazujących na wydarzeniach II wojny światowej długich opisach ówczesnej rzeczywistości, a takż"Bikini" to kolejna książka, po którą prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie znajomości, poprzez które znalazła się w moim domu. I gdyby nie te znajomości i przypadek, który sprawił, że postanowiłam przeczytać ją jako pierwsza w kolejce, straciłabym szansę na poznanie naprawdę cudownej historii.

Na początku poznajemy Annę Martę Bleibtreu, młodą mieszkankę zbombardowanego w 1945 roku Drezna. Bohaterka szuka swojego miejsca, jest zagubiona pośród tego, co ją otacza, a rzeczywistość doprowadza ją do granicy szaleństwa. Ma jednak swoją pasję, której nie porzuca nawet w najgorszych warunkach - fotografię. Uwiecznia wszystko, co widzi wokół siebie, a w szczególności ludzki ból i okrucieństwo wojny. W ucieczce przed tragedią, która spotkała jej rodzinne miasto, wyrusza wgłąb Europy.

W ten sposób łączą się drogi dwójki głównych bohaterów - Anny Bleibtreu i Stanleya Bedforda, amerykańskiego fotoreportera, pracownika "New York Times", który został wysłany do Europy, aby ukazać wojnę w jej najprawdziwszej postaci. Dziennikarz przypadkiem dostrzega niebywały talent młodej kobiety i postanawia zabrać ją ze sobą do Ameryki, aby rozpoczęła pracę dla "Times'a".

Według mnie zarówno Anna, jak i Stanley to postaci dopracowane, wielowymiarowe, z własnymi charakterami.
Anna jest naiwna, chwilami infantylna i nieco szalona (jak sama o sobie mówi w którymś momencie - "ja jestem trochę psychicznie chora"). Choć z pozoru jest seksowna, niezależna, dużo pije i pali, a także bez skrępowania przeklina, tak więc przedstawia siebie jako kobietę niezależną, w rzeczywistości jest zagubiona i potrzebuje kogoś, kto złapałby ją za rękę i bezpiecznie przeprowadził przez życie. Często nie potrafi się zachować, nie zna granic przyzwoitości, a także zupełnie nie myśli nad konsekwencjami swoich zachowań i postępuje oraz wypowiada się lekkomyślnie.
W całej swej osobie Anna była dla mnie niesamowicie irytująca postacią, ale taką, którą zapamiętuje się i darzy sympatią nie ze względu na charakter, ale na sposób, w jaki została wykreowana.

Stanley natomiast, choć wyidealizowany jako bohater zza oceanu, który przybył ratować biedną Niemkę od okrucieństwa wojny, także miał swoje wady, które zostały wyraźnie zaznaczone. Taką wadą była chociażby jego niepoprawna słabość do kobiet, która niejednokrotnie go zgubiła i doprowadziła do rozważań nad własną moralnością.

Postaci poboczne trochę bardziej zlewały się w jedno i były tworzone dość stereotypowo, więc nie ma sensu żadnej z nich wyszczególniać, choć kilka rzeczywiście zapadło mi w pamięć.

"Bikini" to jednak nie tylko postaci. Niezwykła atmosfera tej książki została zbudowana na dogłębnych opisach, bazujących na wydarzeniach II wojny światowej. Opisach wojennej rzeczywistości i uczuć, które czasami całkowicie irracjonalnie targały ludźmi w czasie niepokoju. "Bikini", jak możemy przeczytać na okładce jednego z wydań, to powieść "o życiu i śmierci, o wojnie i pokoju, o miłości - nie o jednej, o wielu...".
Rzeczywiście, choć jeden z kluczowych wątków to wątek romantyczny, nie opiera się on o losy jednej pary, która przez całą książkę lgnie do siebie, aby w końcu szczęśliwie się ze sobą zejść. Oboje bohaterowie, zarówno Anna, jak i Stanley, przeżywają chwilowe miłostki i wielkie uczucia, czują coś, co nazywają tylko potocznie miłością, a także prawdziwą, niezmąconą niczym miłość. Do ludzi, do miejsc, do swoich pasji, a także w jakiś sposób do siebie nawzajem.

Opisy uczuć bohaterów w wielu przypadkach zostają ukoronowane namiętnymi i szczegółowymi scenami seksualnymi. Fakt ten można uznać zarówno za plus, jak i za minus, co zależy przede wszystkim od osobistych preferencji czytelnika. Jeśli dana osoba nie jest wielbicielem tego typu zabiegów w literaturze, zdecydowanie może czuć się odrzucona ilością i częstotliwością tego typu scen w tej książce - bowiem mnóstwo w niej, prócz scen bezpośrednio opisujących seks, także aluzji i jednoznacznych zachowań bohaterów.

Pozostaje jeszcze jeden aspekt, który można poddać ocenie w przypadku "Bikini" - a mianowicie aspekt historyczny. Nie jestem wielbicielką ani tym bardziej znawczynią historii II wojny światowej, tak więc skupiałam się bardziej na opisach uczuć bohaterów, niż na rzeczywistej wartości historycznej tej powieści. Zdaję sobie sprawę, iż prawdopodobnie wiele zawartych w niej wątków i wydarzeń nie miałoby prawa mieć miejsca w rzeczywistości, więc oceniam ją pod względem czysto literackim.


Podsumowując, "Bikini" to według mnie książka, która potrafi zachwycić, ale i odrzucić. Wszystko zależy od osoby, która dostanie ją w swoje ręce. Jednego oburzy rozwiązłość i bezwstydne zachowanie bohaterów, a drugiego urzekną opisy uczuć, wyznawanej sobie naprędce miłości w czasach wiecznego niepokoju i niewinna naiwność Anny Marty Bleibtreu. Ja zdecydowanie należę do osób, które ta książka ujęła.

pokaż więcej

 
2018-11-27 16:51:52
Dodała cytat z książki: Bikini
Pomyślał, że gdyby był niewidomy i poznał Lizę na jakiejś randce w ciemno, takiej randce w zupełne ciemno, dla zupełnie niewidomych, to oświadczyłby się jej jeszcze tego samego wieczoru.
 
2018-11-27 16:50:43
Dodała cytat z książki: Bikini
Bycie biednym [...] jest przykre, ale ma jedną piękną zaletę, której rzadko kiedy doświadczają bogaci. Biedni ludzie są przeważnie obdarowani czasem. Gdyby czas można sprzedawać, to bardzo szybko biedni byliby bogaci. Ale nie można. I biedni go marnotrawią.
 
2018-11-27 16:48:07
Dodała cytat z książki: Bikini
Nienawiść z obowiązku nie jest prawdziwą nienawiścią. Kochać i nienawidzić można tylko z przekonania. Żadna propaganda nie może wywołać miłości. Nienawiść - może nawet tak. Ale wyłącznie do tych, którzy przekonują do nienawiści.
 
2018-11-27 16:18:53
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 1)
 
2018-11-27 16:17:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, Z drugiej ręki
Cykl: Świat Dysku (tom 12)
 
2018-11-27 16:15:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, Z drugiej ręki
Autor:
 
2018-11-05 23:34:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam
Cykl: Wilk (tom 1)

Jestem wielbicielką książek pani Miszczuk. Zakochałam się od pierwszej strony w "Drugiej szansie", a późniejsze spotkania z jej dziełami i samą autorką tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to jedna z moich ulubionych twórczyń.

Do "Wilka" jednak zawsze miałam sceptyczne podejście. Wiedziałam, że ta książka istnieje i jest pierwszą, jaka kiedykolwiek wyszła spod jej pióra, a także że...
Jestem wielbicielką książek pani Miszczuk. Zakochałam się od pierwszej strony w "Drugiej szansie", a późniejsze spotkania z jej dziełami i samą autorką tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to jedna z moich ulubionych twórczyń.

Do "Wilka" jednak zawsze miałam sceptyczne podejście. Wiedziałam, że ta książka istnieje i jest pierwszą, jaka kiedykolwiek wyszła spod jej pióra, a także że pani Miszczuk napisała ją, mając piętnaście lat, czyli niewiele mniej, niż ja obecnie. Właśnie to trochę mnie do niej zniechęcało - świadomość, że nie napisała jej dojrzała autorka, ale nastolatka.
Gdy jednak na rynku ukazało się wznowione wydanie, postanowiłam sięgnąć po "Wilka" - uznałam, że gdyby nie było na nią popytu, wydawnictwo nie zdecydowałoby się na wydanie jej ponownie, tak więc było coś, co przez cały ten czas przyciągało czytelników do tej książki. Stwierdziłam też, że jestem ciekawa, jak bardzo rozwinął się styl pisania pani Miszczuk w porównaniu do jej dzieła z czasów nastoletnich.

Odpowiedź brzmi: bardzo.
Choć widać podobieństwa, chociażby w humorze, który przez lata tylko nieznacznie ewoluował, różnica jest zauważalna w narracji - na co w przedmowie do poprawionej wersji zwraca uwagę sama autorka - ale nie tylko. Także w sposobie przedstawiania wydarzeń, samych wydarzeniach oraz bohaterach.
Szczerze mówiąc, spodziewałam się, o dziwo, czegoś mniej infantylnego. Miałam w głowie nakreśloną pewną wizję tej książki (być może za sprawą poprzedniej okładki, o wiele bardziej poważnie wyglądającej), którą pani Miszczuk roztrzaskała o ścianę. Nie mogę jednak powiedzieć, że jestem zawiedziona.

"Wilk" jest powieścią kierowaną do młodzieży (przez samą młodzież z resztą) i zdecydowanie nie należy patrzeć na nią zbyt poważnie ani mieć wielkich oczekiwań. Ot, niezbyt poważna, niezbyt przemyślana fabuła, w której nie należy doszukiwać się jakiejkolwiek logiki ani zastanawiać się nad motywami kierującymi bohaterami. W świecie przedstawionym w książce, prócz wątku nadnaturalnego, największymi problemami są kwestie takie jak: zagadanie do najpopularniejszego chłopaka w szkole, wredna cheerleaderka, kolor samochodu najlepszej przyjaciółki. Całość napisana jest niesamowicie naiwnie, a naiwność ta przejawia się zarówno w postępowaniu postaci, które najpierw robią, a później myślą (albo w ogóle nie myślą, szczególnie o pewnych kwestiach, nad którymi myśleć ewidentnie by wypadało, co jest niesamowicie zastanawiające z perspektywy dorosłego czytelnika), jak i w samych wydarzeniach, które często się ze sobą nie kleją i są czasami naprawdę naciągane. Od razu widać, że "Wilk" został napisany przez osobę młodą i niedoświadczoną.

Ostatecznie jednak, choć do tej pory mogłoby się wydawać inaczej, nie uważam "Wilka" za złą książkę. Z chęcią wystawiłabym ocenę pomiędzy "przeciętną" a "dobrą", gdyby istniała taka możliwość. Pomijając wszystkie rzeczy, o których wspomniałam wyżej i oceniając tę książkę z odpowiednią dozą dystansu, stwierdzam, że czytało się ją całkiem przyjemnie. Pozwoliła mi na chwilę wrócić do czasów, w których moim największym zmartwieniem było to, że nie mogę umówić się z ulubionym aktorem czy nie wiem, jak zacząć rozmowę z popularnym kolegą ze szkoły.
Prawdopodobnie gdybym czytała ją właśnie wtedy, mogłaby stać się jedną z moich ulubionych książek. Teraz traktowałam ją bardziej jako eksperyment ze względu na ogromną sympatię do autorki. Zdecydowanie polecam ją jednak młodszym czytelniczkom (lub czytelnikom!), ponieważ jest to książka od młodzieży dla młodzieży, którą da się przeczytać w zaledwie kilka dni i bardzo polubić. Sama z przyjemnością sięgnę po drugą część, którą czeka już cierpliwie w kolejce, ponieważ mam ostatnio ochotę na takie niewymagające lektury.

Na koniec uwaga co do wznowionego wydania - moim zdaniem obecna okładka zdecydowanie bardziej pasuje do treści książki, niż poprzednia, poważna i nawet odrobinę odstraszająca. Teraz widać od razu, z czym mamy do czynienia - z romansem dla młodzieży - a nie z książką grozy dla nastoletnich czytelników.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
540 41 262
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (11)

Ulubieni autorzy (21)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (309)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd