Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Eleonora i Park

Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Wydawnictwo: Otwarte
7,33 (4376 ocen i 628 opinii) Zobacz oceny
10
486
9
563
8
1 020
7
1 063
6
728
5
265
4
132
3
84
2
24
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eleanor & Park
data wydania
ISBN
9788375153378
liczba stron
340
język
polski
dodała
Veroniqusia

Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego. Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się...

Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.

Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.

Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6119,Eleonora-i-Park

źródło okładki: www.merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 127
Klaudia | 2015-08-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2015

Eleonora&Park to nietypowa historia miłosna, która rozgrywa się w ciągu jednego roku szkolnego. Dwójka tak bardzo różnych od siebie bohaterów, że aż trudno uwierzyć, iż ta miłość w ogóle zaistniała! Niestety, ale oboje są świadomi tego, iż pierwsza miłość prawie nigdy nie jest z zakończeniem „a potem żyli razem długo i szczęśliwie". No, ale nigdy nie mów nigdy! Czy im się uda?

Rainbow Rowell stworzyła na pewno coś oryginalnego. Bo zaprzeczyć się temu przecież nie da!

Eleonora to dziewczyna, która ( jak uważa pewnien Azjata ) po prostu chce, by się na nią gapiono. Wielka, ruda burza loków, zawsze obwieszona dziwnymi naszyjnikami i bandanami na nadgarstkach, ale to nie koniec! Nosi męskie koszule, jeansy i do najszczuplejszych raczej się nie zalicza.
A Park? Jego mama pochodzi z Korei, a tata jest zakochany w tamtym kraju i uczy synów już odkąd stoją na patykowatych nogach taekwondo - sztuki walki. Brzmi nieźle, co nie? Park to taki typowy nastolatek - czyta komiksy, słucha muzyki, unika kogoś, kto mógłby go pokiereszować, choć on sam pewnie skopałby tyłek niejednemu.

Jak czytacie bohaterowie to dwa różne światy. Wykreowani są na prawde dobrze, ale znacie mnie: jest romas - ja się przyczepię.

Eleonora myślę, że inspirowana była samą autorką. Patrząc na jej fotografię, która znajduje się na końcu książki widzę podobieństwo. Nie jest ruda, ale ma kręcone włosy i jest przy kości. Do tego w podziękowaniach wspominała coś o siedzeniu w autobusie. Jednak sądzę, że Park to jej wyobraźnia, ale kto wie!
Może oceniam ją zbyt surowo, bo jej życie to nie sielanka, ale była taka wstydliwa, prawie cały czas chciało jej się płakać, a jednak dzielnie wytrzymywała nieprzyjemności ze strony dziewczyn z klasy. W sumie nie wiem po co ja to piszę...

Styl autorki mi podpasował. Lekki, nie wymagający, nie ma długich do bólu opisów, a poczucie humoru jest wprowadzone w naprawdę fajnej postaci (do czasu) Eleonora sypała „zabawnymi odpowiedziami" na głupie pytania Parka, (PS: Na prawdę nie widziałam jeszcze książki, gdzie dziewczyna tyle razy podkreśla głupotę chłopaka) ale na odwrót już tak nie było. I dobra, napiszę to: Pani Rowell albo za małolata klnęła jak szewc, albo po prostu chciała tę książkę uwiarygodnić. Nie było takiego momentu, gdzie po kilku stronicach nie znajdziemy jakiegoś niecenzuralnego słowa. Niby to minus, bo jednak wiem, że bez przekleństw i kilku scen książka już byłaby na prawdę na półce moich ulubionych. Był moment, gdy ze śmiehu poleciały mi łzy! Niestety...było to przed połową, gdy relacje naszych bohaterów nie były tak bliskie i zawiłe. CHYBA SPOJLER BO JUŻ NIE MOGĘ. Pani Rowell... Ta scena na pustym parkingu...To. Było. Zbędne! I NIE, JEDNAK TO NIE SPOJLER. Nie wierzyłam, co czytałam. Książka mogłaby się bez tego obejść. Nie musiała Pani tego robić. Zwłaszcza MNIE - PRZECIWINICZCE ROMANSÓW.

Ja nie wierzę, że jestem aż taką złą recenzjentką i czytelniczką, że znajduje w książkach aż tyle wad, ale...*nie bijcie!* Autorka nie daje nam odczuć w jakim czasie się znajdujemy. Nie mówi nam jasno coś typu: Powoli zbliżała się zima i robiło się coraz chłodniej. No nie, tak nie było.

Całą tę historię mogę podzielić na Przed Chodzenie i Po Chodzenie. Przed Chodzenie, gdy na siebie tak „polowali" było wg. mnie najlepszą jej częścią. Natomiast Po Chodzenie było już takie bardziej cukierkowe. Miłostki, czułe słówka aż można zacząć wymiotować tęczą. Mogliście zobaczyć moją reakcję na Snapchacie podczas przerwy przy ekranizacji Harrego Pottera. Niestety nie zdążyłam udostaępnić mojego ulubionego Snapa, ponieważ nie maiałam internetu. (snap na blogu)

Czyli pierwsza połowa była boska - śmiałam się i kibicowałam tej dwójce. Druga to tylko wyznania jak się kochają i problemy z codziennością. Do czego jednak zmierzam? Teraz pomyślmy nad inną stroną tej powieści.

Czuję, że autorka nie mogła stworzyć takiego bubla. Musiała mieć jakiś ukryty podtekst. To nie może być po prostu bubel!
Możliwe, że Pani Rowell próbowała nam pokazać jak wyglada świat, gdy jest się zakochanym. Widzi się wszytsko przez różowe okulary i ufa się, że ta miłość przetrwa wszytsko. Może to właśnie o to chodziło. Czemu nie? Romeo i Julia chyba też nie powstało tylko po to żeby nacieszyć gały jakimiś tanimi miłostkami dwójki bogatych dzieciaków i stać się lekturą żebym się kilkastet lat po tym męczyła czytając to! Jakiś morał chyba został przekazany!

I tak, specjalnie ominęłam kilka wątków, by zaskoczyć Was nieco podczas czytania książki. Typu ojczym Eleonory. Ci co czytali wiedzą o co mi chodzi.
Chciałam tu jeszcze przytoczyć, że coraz częściej w zagranicznych książkach zauważam aluzje co do polaków. Tutaj było tak samo:

„Josh wyglądał po prostu jak duży niemiecki albo polski chłopak, którego oczy mrużą się, gdy się uśmiecha."

Nigdy nie są one obraźliwe.

Nietypowa historia, która ujrzała światło dnia okazała się podzielona na fanów i tych gderajacych (czytaj: ja), mimo to nie jest źle. No i przyznajcie się dziewczyny i Adam ( tak, to do Ciebie :3 ), że jednak czasem trzeba przeczytać jakiegoś odmóżdżacza!

Recenzja także tutaj: http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/2015/08/eleonora-rainbow-rowell.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek, który widział więcej

"Nie rób czegoś, żeby to skończyć, rób, żeby robić". Kolejna pełna filozoficznych przemyśleń książka pana Eric'a. Pozycja opisuje losy Augus...

zgłoś błąd zgłoś błąd