Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary

Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,74 (214 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
26
8
95
7
66
6
11
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Going Clear: Scientology, Hollywood, and the Prison of Belief
data wydania
ISBN
9788380490147
liczba stron
576
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. "Droga do wyzwolenia" to przenikliwa analiza świata scjentologii, która powstała na podstawie materiałów archiwalnych oraz ponad dwustu wywiadów przeprowadzonych z obecnymi i byłymi członkami Kościoła. Swą opowieść autor osnuł wokół życiorysów dwóch najświętszych dla scjentologów postaci: autora...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

"Droga do wyzwolenia" to przenikliwa analiza świata scjentologii, która powstała na podstawie materiałów archiwalnych oraz ponad dwustu wywiadów przeprowadzonych z obecnymi i byłymi członkami Kościoła. Swą opowieść autor osnuł wokół życiorysów dwóch najświętszych dla scjentologów postaci: autora powieści science fiction L. Rona Hubbarda, w którego niespokojnym umyśle zrodziła się idea nowej religii, idealnie dopasowanej do kryzysu duchowego, jaki dotknął Amerykę po II wojnie światowej, oraz Davida Miscavige’a, ambitnego i bezwzględnego następcy Hubbarda, któremu przypadło w udziale trudne zadanie utrzymania pozycji Kościoła w obliczu ciągłych skandali i problemów prawnych.

Wright pokazuje, w jaki sposób Kościół zabiega o pozyskanie w swe szeregi gwiazd, takich jak Tom Cruise czy John Travolta, i jak wykorzystuje ich do realizacji własnych celów. Przedstawia też losy osób, które już w dzieciństwie z entuzjazmem przyjęły idee Hubbarda i zgodziły się mu służyć przez „miliard lat”. Nie stroni również od relacji z pierwszej ręki: pisze o przemocy, wyzysku, bezwzględności i morderczej dyscyplinie. Owoc jego pracy to coś więcej niż zwykły tekst demaskatorski – Wright odkrywa bowiem prawdziwą istotę tej kontrowersyjnej instytucji religijnej, chronionej przez amerykańską konstytucję.

Najlepsza Książka Roku według „The Washington Post”, „The Boston Globe”, „New York Magazine”, „Slate”, „Chicago Tribune”, „Huffington Post”, „Newsday”, „Entertainment Weekly”, „People”, „The Week”, „Publishers Weekly”, „Kirkus Reviews”.

Wyróżnienie „The New York Times” i czytelników portalu Goodreads.com. Finałowa nominacja do National Book Award i National Book Critics Circle Award.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 325

Scjentologia obnażona

 Scjentologia nie lubi gdy się o niej pisze (zwłaszcza prawdę). Już niejednego autora podejmującego ten temat organizacja doprowadziła do ruiny finansowej albo załamania nerwowego. Ta agresywna polityka wobec przedstawicieli niezależnych mediów przynosi jednak wymierne skutki w postaci niewielkiej liczby publikacji poświęconych scjentologii. Mimo licznych skandali z jej udziałem nadal panuje raczej mgliste pojęcie czym naprawdę jest. Rzecz w tym, że scjentologia pilnie strzeże swoich tajemnic i wyjątkowo niechętnie o nich mówi. Z takimi trudnościami musiał zmierzyć też Lawrence Wright, który z niespotykanym rozmachem zabrał się do tematu, a w efekcie stworzył demaskatorskie studium scjentologii.

Kluczem do zrozumienia scjentologii jest jej założyciel, L. Ron Hubbard. Z podobnego założenia wychodzi autor „Drogi do wyzwolenia” przybliżając nam sylwetkę tego człowieka. Już ten etap stanowił nie lada wyzwanie ze względu na szereg niejasności dotyczących życiorysu Hubbarda. Podczas gdy Kościół scjentologiczny uparcie kreuje go na bohatera jego przeszłość budzi bardzo wiele wątpliwości. Wskutek zażartego sporu co do jego biografii powstały dwa mocne archetypy: najważniejszej osoby w historii ludzkości oraz największego oszusta na świecie. Obiektywne stanowisko Wrighta odsłania prawdziwe oblicze ojca scjentologii. Okazuje się, że zuchwałością swoich poczynań wykraczał poza wszelkie normy. Jego życiorys mógłby uchodzić za literaturę przygodową z elementami science-fiction. A choć...

 Scjentologia nie lubi gdy się o niej pisze (zwłaszcza prawdę). Już niejednego autora podejmującego ten temat organizacja doprowadziła do ruiny finansowej albo załamania nerwowego. Ta agresywna polityka wobec przedstawicieli niezależnych mediów przynosi jednak wymierne skutki w postaci niewielkiej liczby publikacji poświęconych scjentologii. Mimo licznych skandali z jej udziałem nadal panuje raczej mgliste pojęcie czym naprawdę jest. Rzecz w tym, że scjentologia pilnie strzeże swoich tajemnic i wyjątkowo niechętnie o nich mówi. Z takimi trudnościami musiał zmierzyć też Lawrence Wright, który z niespotykanym rozmachem zabrał się do tematu, a w efekcie stworzył demaskatorskie studium scjentologii.

Kluczem do zrozumienia scjentologii jest jej założyciel, L. Ron Hubbard. Z podobnego założenia wychodzi autor „Drogi do wyzwolenia” przybliżając nam sylwetkę tego człowieka. Już ten etap stanowił nie lada wyzwanie ze względu na szereg niejasności dotyczących życiorysu Hubbarda. Podczas gdy Kościół scjentologiczny uparcie kreuje go na bohatera jego przeszłość budzi bardzo wiele wątpliwości. Wskutek zażartego sporu co do jego biografii powstały dwa mocne archetypy: najważniejszej osoby w historii ludzkości oraz największego oszusta na świecie. Obiektywne stanowisko Wrighta odsłania prawdziwe oblicze ojca scjentologii. Okazuje się, że zuchwałością swoich poczynań wykraczał poza wszelkie normy. Jego życiorys mógłby uchodzić za literaturę przygodową z elementami science-fiction. A choć wiele wskazuje na to, że zatracił poczucie rzeczywistości to w oczach swoich podwładnych nadal uchodził za niekwestionowany autorytet.

Lawrence Wright nie poprzestaje jednak na Hubbardzie i opisuje jak w krótkim czasie scjentologia osiągnęła status potężnej instytucji religijnej. Niestety na jej historię składa się przede wszystkim zatrważająca liczba skandali oraz malwersacji finansowych. Organizacja dopuszczała się również szeregu nadużyć wobec własnych członków. Wyzysk, łamanie praw człowieka, zdradzanie (w celu skompromitowania) powierzanych tajemnic to powszechnie stosowane praktyki. Wright chętnie oddaje też głos tym, którzy ulegli scjentologicznej manipulacji by ocknąć się dopiero po długich latach. To wręcz zakrawa na ironię, że tak fatalny wizerunek nie odstrasza celebrytów wstępujących przecież ochoczo w szeregi scjentologów. Autor na przykładzie kilku hollywoodzkich gwiazd śledzi i wyjaśnia to zaskakujące zjawisko.

Z „Drogi do wyzwolenia” wyłania się bardzo niepokojące oblicze scjentologii jako organizacji nastawionej na zysk i będącej praktycznie poza prawem. Skupiając na jej burzliwej historii Wright spycha na drugi plan kwestie ideologiczne z nią związane. Zamiast tego ma tendencje do wdawania się w zbyt wiele szczegółów (nie mających de facto większego znaczenia, a dotyczących jednostkowych zdarzeń lub osób). Można by oczekiwać, że doktryna scjentologów zasługuje na większą uwagę. Prawda jednak jest taka, że nie ma w tej kwestii nad czym się za bardzo rozwodzić: wskutek skłonności do mijania się z prawdą i wplatania absurdalnych tez między całkiem błyskotliwe obserwacje osobom poza scjentologicznych kręgów trudno jest z nauk Hubbarda cokolwiek zrozumieć. I oto jest cała tak skrzętnie skrywana tajemnica scjentologii.

Anna Aniszczenko

Wszystkie cytaty pochodzą z książki. 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (977)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1127
almos | 2015-09-06
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Rzetelna i dobrze udokumentowana książka reporterska opisująca powstanie i rozwój scjentologii – religii powstałej w XX wieku, mającej obecnie ok. 8 mln wyznawców, w tym wielu celebrytów i dysponującej olbrzymim majątkiem. Autor szuka odpowiedzi na pytania: „Na czym polega szczególny urok tej religii? Co z niej czerpią jej wyznawcy? Jak to możliwe, że ludzie uważani za osoby racjonalne przyjmują przekonania, które dla innych są całkowicie niepojęte?” Mimo, że książka jest przegadana i za długa, dostajemy ciekawy i rzetelny obraz powstawania nowej religii, zmian w jej łonie, kryzysów i sukcesów.

Dosyć szczegółowo omawia Wright chaotyczne i burzliwe życie Rona Hubbarda, twórcy i guru scjentologii. Hubbard był płodnym pisarzem science fiction, mitomanem, erotomanem, być może chorym psychicznie. No cóż, życiorys jak życiorys, podobnie burzliwe życie mieli Joseph Smith (twórca mormonizmu), Marcin Luter czy inni twórcy nowych religii, których życie jest dobrze udokumentowane. Twórcy...

książek: 1723

Szalona jazda po historii scjentologii. Sekta ta, stworzona przez pisarza sci-fi Rona Hubbarda, który był zdrowo stuknięty, ale lubił pieniądze i sławę, mogła powstać tylko w Hollywood i tylko w czasach kontrkultury. Gdybym znalazła się w tamtym miejscu i czasie, to why not, nawet bym się skusiła, bo perspektywa pozbycia się blokad umysłowych i zrobienia kariery w amerykańskim szołbiznesie brzmi całkiem kusząco.

Największe wrażenie zrobiło na mnie to, że uciekając przed krytyką i podatkami, Hubbard załadował całą scjentologiczną wierchuszkę na kilka statków i tak sobie rejsowali przez 10 lat w marynarskich strojach, do których Hubbard miał słabość. Sam Hubbard miał własną formację posłańców (stanowili przekaźnik między Hubbardem a resztą załogi) złożoną z nieletnich dziewcząt. Dlatego teraz najważniejsze instytucje w ramach sekty nazywają się Sea Org i Commodore's Messengers Org (marynarski fetysz tez się ostał).

Albo to, że niektóre założenia scjentologicznej dianetyki oparte...

książek: 469
FOCZKA | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane

Książka jest zbyt szczegółowa i za długa. Wiele jest ciekawostek, ale z powodu nadmiernego rozciągnięcia tematu trudno się ją czyta. Trzeba mieć dużo samozaparcia i być mocno zainteresowanym tematem żeby przez nią przebrnąć. Szkoda, bo sam temat wzbudza wiele emocji.

książek: 354
Smiejka | 2015-03-02
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2015

Ta książka to mistrzostwo reportażu. Autor wspaniale opowiada o Scjentologii, jej twórcy, wyznawcach i pułapkach, które niesie ze sobą zapisanie się do tej "religii". Fascynująca jest biografia L. Rona Hubbarda, założyciela Scjentologii. Równie fascynujące, czy raczej tak szalone, że aż nieprawdopodobne, wydają się być założenia "religii", jej poziomy, przykazania, ceny, które trzeba płacić (nie mówimy tutaj tylko o pieniądzach, ale nawet o własnym życiu). Z każdą kartą tej książki miałam wrażenie, że czytam horror, coś co możliwe jedynie w wymyślonych historia, w filmach albo....w chorych umysłach. Jaką siłę trzeba mieć żeby zrobić tylu ludziom wodę z mózgu, jak trzeba być słabym żeby sobie na to pozwolić. Scjentologia to nie tylko szeroki uśmiech Toma Cruisa czy śmieszne ciekawostki pokazywane w TV. To nade wszystko tragedia wielu ludzi, którzy szukali sensu życia, czegoś głębszego, może Boga, może miłości a dostali......sami się przekonajcie.

książek: 1215
Monika | 2015-04-06
Na półkach: Przeczytane

Fascynuje i przeraża mnie, przede wszystkim jednak przeraża, fanatyzm religijny. Niezwykle interesująca wydaje się jednak świadomość tego, co czuje/myśli człowiek, który potrafi oddać się pewnej idei bez reszty, totalnie, żeby nie powiedzieć bezrefleksyjnie. Jak to jest widzieć świat w kolorach czerni i bieli? Pytań jest wiele, a każda z odpowiedzi niewystarczająco mnie satysfakcjonuje – przynajmniej te, które wynikają z mojego osobniczego doświadczenia. Piszę to, jako osoba, której niełatwo było i nadal nie jest, wytrzymać w jakiejkolwiek grupie: kolonijnej, harcerskiej, religijnej, kółku dziennikarskim etc. I pewnie wynika to, po części z mojego na wskroś samotniczego charakteru, ale także z braku genu, który pozwoliłby mi na zupełnie oddanie się jakiemuś założeniu bez zadawania pytań, bez choćby szczypty sceptycyzmu. Ty samym wyjątkowo trudno zrozumieć mi zwolenników sekty/religii/wyznania/teorii psychologicznej, którzy swoje życie oddali w ręce pisarza s-f i fantastyki...

książek: 232
Carmel | 2015-07-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lipca 2015

Książkę Lawrence'a Wrighta gorąco polecam.
Jest bezcennym źródłem wiedzy na temat scjentologii. I nie chodzi o to, że jest to chyba jedyna pozycja dostępna po polsku.
Jej wyjątkowość to przede wszystkim efekt strachu przed konsekwencjami "zadzierania" ze scjentologami i ich prawnikami.

W USA ukazało się zaledwie kilka poważnych książkowych publikacji opisujących życie Hubbarda i założoną przez niego sektę.

Przez pierwszą połowę autor-redaktor skupia się głównie na odtwarzaniu życia założyciela scjentologii. Manie, fobie i fantasmagorie Hubbarda są bardzo ciekawie opisane.
Druga część to kilka ciekawych opisów prób opuszczenia kościoła i momentami bardzo ciekawe fakty z życia Travolty i Cruisa.

Z porównania obu części wyłania się po raz kolejny smutny fakt o religiach. Początkowe zwariowane, mistyczne i być może pełne idei (czasem chorych) czasy założyciela - Hubbarda, po jego śmierci zastępowane są cynicznymi i brutalnymi rządami następcy Miscavige'a.

Główne zarzuty...

książek: 563
Jarek1983 | 2015-03-23
Przeczytana: 23 marca 2015

Koronkowa robota reporterska. Lawrence Wright (dziennikarz "New Yorkera") spisał całą historię scjentologi: od źródła do czasów współczesnych. Autor dociera do wszystkich niejasności, nielogiczności, niespójności, nieprawidłowości oraz niegodziwości jakie są udziałem Kościoła. Warto zwrócić uwagę, że reporter nie idzie wojenną ścieżką ze scjentologami, ale stara się poddać wszystko krytycznej analizie. Każde zdarzenia są opatrzone komentarzem (lub jego brakiem tudzież zaprzeczeniem) drugiej strony. Lawrence Wright nie forsuje żadnej swojej idei lub wyobrażenia. W sposób mistrzowski prezentuje sylwetkę guru i założyciela tej religii bądź sekty (jak kto woli) L. Rona Hubbarda.
Łatwo popaść w zdumienie nad losem wyznawców scjentologii. Na szczęście autor posiada ogromną wrażliwość i nie ocenia ludzi, ale stara się przedstawiać ich motywy i to co stało za oddaniem wobec wiary. Mamy tu również blichtr Hollywood w postaci Johna Travolty i Toma Cruise`a. I znów fenomenalne pióro Wrighta...

książek: 524
SiMax | 2016-10-11
Przeczytana: 10 października 2016

Książka, obok której nie można przejść obojętnie.
Oczywiście, aby czerpać z niej więcej przyjemności trzeba być zainteresowanym tematem.
Polecam wszystkim dociekliwym osobom, które chciałyby zapoznać się z jednym z "najnowocześniejszych" ruchów religijnych powstałych w Stanach Zjednoczonych.

książek: 177
Chocolate__Girl | 2015-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 marca 2015

Polaczki możemy niebezpieczeństwa Xenu wyobrażać sobie przy pomocy hipotez dotyczących tego, co by było, gdyby nowym wcieleniem Doktora Who okazała się Lucy Lawless, acz docencie - tchnienie Kapuścińskiego, pod akapit, w którym Lawrence zastanawia się nad tym, "co fenomen scjentologii może powiedzieć nam o kondycji amerykańskiego społeczeństwa", odprowadź mię. Anyway, mój top anegdotek. 5. aerokopniak Rathbuna na Johnie Coletto - w ogóle jak to jest opisane; 4. tłumaczenie wycieczce szkolnej, umówionej na zwiedzanie siedziby Kościoła w ramach lekcji religii, że wybrany termin jednak nie jest odpowiedni, ponieważ wnętrza plądrują setki agentów FBI - przybyłych na informację o nieopłaceniu ksero; 3. projekt przechwycenia Rodezji i uczynienia jej państwem scjentologicznym; 2. jednostka pisarzy science fiction, oddelegowana do sporządzania scenariuszy bombardowań Japonii w latach 40.; 1. pomysł przechwycenia i zniszczenia WFMH poprzez zarejestrowanie biura w Szwajcarii i przedłożenie...

książek: 210
Ryszard Derdzinski | 2015-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 marca 2015

Kolejna książka, która zjawiła się w mojej kolejce lektur w sposób niespodziewany. Po prostu zauważyłem ją w księgarni i od razu wiedziałem, że tę seledynową cegłę bez żadnych ilustracji i indeksu muszę przeczytać. Nagradzany dziennikarz New Yorkera i pisarz, Lawrence Wright, wziął na swój warsztat jeden z fenomenów zjawiska, które nazywamy nowymi ruchami religijnymi - scjentologię. Religia, która jest w gruncie rzeczy systemem terapeutycznym, psychologiczną hochsztaplerką, dziełem przedziwnego człowieka, który nazywał się L. Ron Hubbard.

O Hubbardzie po raz pierwszy usłyszałem, gdy stałem się nastoletnim miłośnikiem literatury science-fiction. Hubbard był wpierw pisarzem, twórcą space operas, który tworzył głównie po II wojnie światowej. Nigdy jednak nie poznałem żadnej z jego powieści. A może tego nie pamiętam? W każdym razie Hubbard nie zatrzymał się na pisarstwie. Z inspiracji uczniów demonicznego Aleistera Crowleya, który wpłynął na wiele dzisiejszych nowych religii i...

zobacz kolejne z 967 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Witaj w rodzinie. Magisterium z nienawiści

Obraz polskiego kościoła katolickiego, który wyłania się książki przeraża. Pruderia, hipokryzja, politykowanie, źle pojmowana idea patriotyzmu, Piotr Natanek, Krystyna Pawłowicz – przykłady można mnożyć. Przyglądając się liczbie odbiorców rydzykowych mediów oraz biorąc pod uwagę międzynarodowy zasięg Radia Maryja, lęk tylko się potęguje. Próżno w Toruniu szukać miłosierdzia, które podobno jest elementarną wartością chrześcijaństwa!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd