Białe. Zimna wyspa Spitsbergen

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,99 (832 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
48
8
185
7
322
6
175
5
56
4
9
3
8
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375368291
liczba stron
208
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Jaga

Spitsbergen to największa wyspa norweskiego archipelagu Svalbard w Arktyce i najbardziej na północ wysunięte siedlisko ludzkie na świecie. Mieszkają tu obywatele prawie pięćdziesięciu krajów, którzy przyjechali żyć i pracować w ciągłym zimnie, śniegu, ciemnościach nocy polarnej albo wiecznym słońcu dnia polarnego. Jedną z takich osób jest Polka – Ilona Wiśniewska, która z pasją odkrywcy i...

Spitsbergen to największa wyspa norweskiego archipelagu Svalbard w Arktyce i najbardziej na północ wysunięte siedlisko ludzkie na świecie. Mieszkają tu obywatele prawie pięćdziesięciu krajów, którzy przyjechali żyć i pracować w ciągłym zimnie, śniegu, ciemnościach nocy polarnej albo wiecznym słońcu dnia polarnego. Jedną z takich osób jest Polka – Ilona Wiśniewska, która z pasją odkrywcy i znajomością realiów pełnokrwistego mieszkańca opowiada historię niezwykłych miejsc Spitsbergenu. Opisuje opuszczone osady, kopalnie węgla, hotele, ale też międzynarodowy bank nasion czy Polską Stację Polarną w Hornsundzie.
Białe to swoista kronika dalekiej Północy i zapis losów współczesnych osadników, a nade wszystko galeria barwnych postaci zamieszkujących lodowaty archipelag, których języki, tradycje i temperamenty tworzą niepowtarzalny tygiel kulturowy.

 

źródło opisu: Czarne, 2014

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1328

Białe, bielsze, śnieg

O mrozie zazwyczaj pisano źle. Źle, lub przynajmniej apokaliptycznie. Z polskiego podwórka: Kapuściński, Hugo-Bader, czy ostatnio Książek – wszyscy oni zmarzluchy. Zresztą, co tu dużo ukrywać, trudno, żeby ktoś zachwycała się temperaturą, przy której myśli i oddech zmieniają się w grudy lodu. A jednak, na świecie istnieje taka osoba, którą cieszy i fascynuje zimno, śnieg, mrok i przede wszystkim ludzie, którzy zdecydowali się żyć w nad wyraz ekstremalnych warunkach klimatycznych. Tym kimś jest Ilona Wiśniewska, autorka niebanalnej i fascynującej opowieści o norweskiej wyspie Spitsbergen.

Na Spitsbergen znajduje się najdalej na północ wysunięta ludzka osada. Później są już tylko foki i niedźwiedzie, śnieg i lód. Dużo lodu. W tej osadzie żyją zgodnie obywatele prawie pięćdziesięciu państw. Swoisty tygiel kulturowy. Prawie jak w przedwojenny Drohobyczu lub Pińsku. Żyją w harmonii i pokoju, lecz gdy umierają pochowani zostają poza wyspą. Rodzą się także poza nią. Wyspa rządzi się swoimi prawami, dość twardymi i wymagającymi, jak się można domyślić. Dlatego choć przybyszów jest wielu, na dłuższy okres pozostają tylko nieliczni. Jak autorka, która mieszka na wyspie już od pięciu lat. A miejsce to przyciąga naprawdę różnych ludzi. Jak chociażby pochodzącego z Iranu Omida, dla którego wyspa stała się drugą ojczyzną, gdy pierwsza go osierociła. Są także ekspresyjne Meksykanki, zachowawczy Tajowie, powściągliwi Rosjanie i hurra optymistyczni Polacy i wielu, wielu innych, których...

O mrozie zazwyczaj pisano źle. Źle, lub przynajmniej apokaliptycznie. Z polskiego podwórka: Kapuściński, Hugo-Bader, czy ostatnio Książek – wszyscy oni zmarzluchy. Zresztą, co tu dużo ukrywać, trudno, żeby ktoś zachwycała się temperaturą, przy której myśli i oddech zmieniają się w grudy lodu. A jednak, na świecie istnieje taka osoba, którą cieszy i fascynuje zimno, śnieg, mrok i przede wszystkim ludzie, którzy zdecydowali się żyć w nad wyraz ekstremalnych warunkach klimatycznych. Tym kimś jest Ilona Wiśniewska, autorka niebanalnej i fascynującej opowieści o norweskiej wyspie Spitsbergen.

Na Spitsbergen znajduje się najdalej na północ wysunięta ludzka osada. Później są już tylko foki i niedźwiedzie, śnieg i lód. Dużo lodu. W tej osadzie żyją zgodnie obywatele prawie pięćdziesięciu państw. Swoisty tygiel kulturowy. Prawie jak w przedwojenny Drohobyczu lub Pińsku. Żyją w harmonii i pokoju, lecz gdy umierają pochowani zostają poza wyspą. Rodzą się także poza nią. Wyspa rządzi się swoimi prawami, dość twardymi i wymagającymi, jak się można domyślić. Dlatego choć przybyszów jest wielu, na dłuższy okres pozostają tylko nieliczni. Jak autorka, która mieszka na wyspie już od pięciu lat. A miejsce to przyciąga naprawdę różnych ludzi. Jak chociażby pochodzącego z Iranu Omida, dla którego wyspa stała się drugą ojczyzną, gdy pierwsza go osierociła. Są także ekspresyjne Meksykanki, zachowawczy Tajowie, powściągliwi Rosjanie i hurra optymistyczni Polacy i wielu, wielu innych, których różni prawie wszystko, ale łączy na pewno kilka elementów: chęć poznania nowego świata, sprawdzenia siebie, a czasami także chęć zarobku. Cywilizacyjny, kulturowy i osobowościowy mikrokosmos.

Łatwo tu zapomnieć, że świat jest gdzie indziej – zauważa autorka na początku reportażu. Trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Gdy przekroczymy bowiem granicę własnych wyobrażeń, gdy trafimy w to niezwykłe miejsce, gdzie przez pół roku mamy arktyczną ciemność nocy polarnej, a przez następne pół pławimy się w wiecznym słońcu dnia polarnego, gdzie świat przenika totalna cisza, naprawdę łatwo zatracić poczucie rzeczywistości, przyzwyczajenia znane z cywilizacyjnego szaleństwa (chociażby) Europy. Arktyka to miejsce, gdzie wyostrzają zmysły, gdzie żeby przetrwać, należy uzbroić się w ciepłą kurtkę, bawełnie majty (najlepiej kilka par noszonych jednocześnie), wełniane skarpety i cierpliwość buddyjskiego mnicha (kolejność ma znaczenie).

„Białe” to ciepła (!) i pełna pasji rasowa reporterska opowieść o wyspie skutej lodem i pokrytej śniegiem. O wyspie, którą albo się pokocha, tak jak Wiśniewska, albo będzie się żywiło względem niej tylko chłodne uczucia. Bądź co bądź „Białe” to zacna pozycja. Zresztą jak zwykle w przypadku Czarnego.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2049)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 971
Patrycja | 2016-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Spitsbergen albo wręcz cały archipelag Svalbard - miejsce, w którym żyje więcej niedźwiedzi polarnych niż ludzi. Nie ma ani jednego drzewa, zabrania się posiadania kotów i nie można opuszczać względnie bezpiecznych rejonów "miasta" bez broni palnej. Wyspa, na której nie można mieszkać bez pozwolenia na pracę, a najstarsi mieszkańcy rzadko kiedy mają powyżej pięćdziesięciu lat. Do tego należy dodać spore, całoroczne mrozy. Niezbyt ciekawe miejsce do życia, ale bardzo ciekawy temat na reportaż, szczególnie dla takich zmarzluchów jak ja.

Wiele osób zarzuca tej książce, że za mało śniegu, za mało opisów życia codziennego, a za dużo przypadkowych wynurzeń. Dla mnie to nie miało większego znaczenia, bo lubię poznawać historie z przeszłości i to jaki wpływ mają na teraźniejszość (np. Piramida - obecnie opuszczony poradziecki obóz, który kiedyś tętnił życiem). Ponadto reportaże traktuję raczej jako zbiór pojedynczych historii ludzi w jakiś sposób ze sobą powiązanych (np. miejscem...

książek: 192
ChristinaL | 2016-07-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 lipca 2016

Mloda autorka, jak okazuje sie w podziekowaniach, zona jednego z glownych bohaterow ksiazki, opisuje wlasne - i nie tylko - zycie na bardzo dalekiej polnocy Norwegii. Mimo, ze mieszka tam malo ludzi, to narodowosci przeroznej. Niektore informacje zaskakuja, jak ta o elektrycznych toaletach bo ze wzgledu na temperatury nie ma tam kompostowania, czy niezwykle ciekawa opowiesc o tamtejszym Swiatowym Banku Nasion Roslin Jadalnych. Osoby postronne wejsc tam nie moga a autorce przez przypadek sie udalo.
Jest tez o legalnych i nielegalnych imigrantach, o depresyjnosci wiecznych nocy, o specjalnych zarowkach Phillipsa i o prawdziwych niebezpieczenstwach, ktore czekaja na przyjezdnych.
Warto przeczytac.

książek: 563
Walker | 2014-08-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 sierpnia 2014

Interesujący reportaż, jakich dziś mało. Faktycznie skupia się głównie na nietuzinkowych ludziach oraz ich historiach. Brakowało tej pozycji wśród innych reportaży o Północy. Dla czytelnika z zagranicy może być momentami niezrozumiały, bo jest dość polskocentryczny. Brakuje mi paru elementów, jak np. konkretnego opisu codziennego, zwykłego życia, podstawowej kultury czy szkoły podstawowej. Niemniej jednak zdecydowanie wart polecenia!

książek: 431
Eponine | 2018-09-03
Przeczytana: 02 września 2018

Wycieczka w chłodniejsze rejony po czterech miesiącach upałów? Dlaczego nie... Spitsbergen to dla mnie synonim piekła na Ziemi. Wszyscy znajomi wiedzą, że nienawidzę zimy w każdym jej przejawie i że od listopada do kwietnia moje życie składa się głównie z narzekania. Jak zatem ludzie mogą żyć w miejscu, gdzie lato wyznacza jedynie słońce, które nie gaśnie? I przez pół roku jest jasno i zimno, a przez następne pół ciemno i bardzo zimno? Dzięki tej książce można zajrzeć do świata, który sami sobie stworzyli i poznać ich unikatowe życiorysy. Bo każdego na tę zimną wyspę przywiodło coś innego.

Reportaż Ilony Wiśniewskiej pokazuje zimną wyspę jako miejsce niezwykle kolorowe w swych odcieniach szarości. Gdy w przyrodzie brakuje barw, przywożą je ze sobą przyjezdni, czasem z tak odległych miejsc jak Meksyk, Tajlandia czy Iran. Przywożą na Spitsbergen skrawki swojej kultury, które mieszają się w małym miasteczku Longyearbyen. Obchodzą różne święta i mają różne sposoby na przetrwanie...

książek: 888
czytankianki | 2014-09-26
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 06 września 2014

Bardzo chciałam zachwycić się tą książką, niestety nie dało się. Arcyciekawy temat zaprezentowany został bardzo przeciętnie, miejscami chaotycznie. Opowieść Wiśniewskiej początkowo wciąga, z czasem staje się nudnawa.

książek: 1092
filipinka | 2014-10-13
Przeczytana: 13 października 2014

Jaki jest najszybszy sposób na okrążenie Ziemi? Wyprawa na biegun (może być północny). Na miejscu łapiemy się z innymi przyjezdnymi za ręce i radośnie okrążamy wbity w lód słup symbolicznie wyznaczający najbardziej wysunięty na północ punkt na Ziemi. Za taką przygodę trzeba jednak słono zapłacić....

Ilona Wiśniewska zabiera nas na Spitsbergen, największą wyspę archipelagu Svalbard. I choć zdawałoby się, że to miejsce ekstrymalnie nieprzyjazne dla człowieka, to jest w nim coś magnetycznego. Coś, co przyciąga ludzi z całego świata. Znajdziemy tu powściągliwych Skandynawów i Rosjan, kolorowych Tajów, pełnokrwiste Meksykanki, czy rozentuzjazmowanych Polaków. Kulturowy tygiel na końcu świata. Są tacy, którzy przyjeżdżają na chwilę, a zostają na zawsze, tacy, którzy przyjeżdżają sezonowo i ci, którzy przyjeżdżają się wyciszyć i nabrać dystansu.

Autorka zasadniczno stoi poza kadrem, ale zdarzają się w książce momenty bardzo osobiste (zwłaszcza, kiedy opisuje co się z nią dzieje z powodu...

książek: 191
Gracjan Triglav | 2016-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

„Białe” – rzecz o ludziach zamieszkujących Spitsbergen, w XX i XXI wieku* – uczonych, górnikach, myśliwych, poszukiwaczach swojego miejsca na ziemi i pracownikach kontraktowych. O dosyć międzynarodowym towarzystwie, w ekstremalnych warunkach. Tekst z 2014.

Książka urzeka stylem, ale zawodzi nieco pod kątem omawianych treści.
Język jest bezpretensjonalny, przystępny, naszpikowany błyskotliwymi eksplozjami inteligentnego humoru (niekiedy uszczypliwego ale w bardzo uroczy sposób); odczytywanie kolejnych linijek zwyczajnie sprawia czytelnikowi przyjemność. Autorka jest wrażliwa, umie ładnie wyłożyć odczucia swoje i innych, przy niewielkiej ilości środków sugestywnie przekazać piękno otaczającej ją rzeczywistości, w dużej i małej skali. Można w tym widzieć spojrzenie artystyczne bądź rzemieślnicze (świadomego swej pracy literata) – jeśli idzie o efekty, na jedno wychodzi. Wszystko co pisze, komunikuje nam między wierszami i wprost, że mamy do czynienia z wrażliwą, umiarkowaną...

książek: 1455
Rafael | 2014-12-23

Rozczarowałem się. Nawet dość mocno. Autorka pisze tak jakoś... nijako. Nawet nie wiem co mogę napisać w tej opinii. A może to i dobrze. Nijaka opinia do bezbarwnej książki. Nie mogę się za bardzo czepiać niczego, prócz tego, że nie mogła wzbudzić mojego zainteresowania. Niestety, to jednak jest przecież kluczowe. Jedyne, co na początku zapamiętałem z początkowych kilkudziesięciu stron, było to, że żyje tam więcej niedźwiedzi polarnych niż ludzi. A im dalej tym, niestety, może nie gorzej, lecz i nie lepiej. Co prawda, zdarzyło się kilka ciekawszych fragmentów, ale zdecydowanie zbyt mało. Szkoda, zawiodłem się, tym bardziej, że temat reportażu wydawał mi się interesujący. Potencjał na dobry materiał był spory, w końcu na Spitsbergenie żyje tyle różnych osób z tak wielu różnych narodowości. Za każdym z nich kryje się inna historia. Czytelnicy dostali jednak zbiór luźnych notatek i spostrzeżeń, często miałem wrażenie, że nie uporządkowanych. Relacja była chaotyczna, wszystko pisane po...

książek: 601
Wisienka | 2018-06-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 czerwca 2018

Może powinnam ją czytać zimą, może to nie jest jej czas, może... Ogólnie dość ciekawa pozycja o dalekiej północy, o codziennym życiu ludzi w ekstremalnych warunkach, zresztą, na własne życzenie. Jest trochę historii, trochę doświadczeń samej autorki. Jeśli ktoś interesuje się tematem, to warto po nią sięgnąć i przeczytać. Mnie niestety nie porwała, o ile początek czytało się szybko to "nudny środek" już przeskakiwałam, a o końcu nawet nie wspomnę.

książek: 730
mag | 2014-09-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Spitsbergen to największa wyspa archipelagu Svalbard położonego w Arktyce. Longyearbyen to z kolei największa i najdalej wysunięta na północ osada, w której żyje około dwóch tysięcy ludzi. Są tu obywatele ponad pięćdziesięciu krajów, którzy przybyli na lodowatą północ z różnych powodów. Wśród nich znalazła się Ilona Wiśniewska, która po raz pierwszy przyleciała tutaj w 2009 roku.

Autorka spytana na spotkaniu skąd pomysł na wyprowadzkę do miejsca, w którym, jak sama pisze latem jest tutaj jasno i zimno, a zimą ciemno i bardzo zimno, odpowiedziała, że wszystko przez wrocławskie upały i brak klimatyzacji w pracy. Siedząc bowiem dnia pewnego w gorącym biurze, podglądała przez internetowe kamerki stację polarną na Longyearbyen, wtedy poczuła, że musi tam pojechać. Nie sądziła, że pokocha to miejsce i już go nie opuści.

Pozostała zatem na końcu świata, gdzie słońce świeci przez pół roku, a przez drugie pół panuje noc polarna, renifery włóczą się po ulicach jak bezdomne psy, a...

zobacz kolejne z 2039 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Na weekend czekamy jak na wybawienie - przynajmniej ci z nas, którzy nie muszą pracować. Sobota i niedziela to dni, kiedy można bezkarnie wylegiwać się w piżamie i do 14:00 czytać książki w łóżku, wstając tylko po to, aby zrobić kolejny koktajl z arbuza i bazylii. Tylko trzeba pamiętać, aby w piątek po pracy zrobić zakupy. Sprawdźcie jakie książki wybraliśmy na nadchodzący weekend.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd