
Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Spitsbergen to największa wyspa norweskiego archipelagu Svalbard w Arktyce i najbardziej na północ wysunięte siedlisko ludzkie na świecie. Mieszkają tu obywatele prawie pięćdziesięciu krajów, którzy przyjechali żyć i pracować w ciągłym zimnie, śniegu, ciemnościach nocy polarnej albo wiecznym słońcu dnia polarnego. Jedną z takich osób jest Polka – Ilona Wiśniewska, która z pasją odkrywcy i znajomością realiów pełnokrwistego mieszkańca opowiada historię niezwykłych miejsc Spitsbergenu. Opisuje opuszczone osady, kopalnie węgla, hotele, ale też międzynarodowy bank nasion czy Polską Stację Polarną w Hornsundzie.
Białe to swoista kronika dalekiej Północy i zapis losów współczesnych osadników, a nade wszystko galeria barwnych postaci zamieszkujących lodowaty archipelag, których języki, tradycje i temperamenty tworzą niepowtarzalny tygiel kulturowy.
Kup Białe. Zimna wyspa Spitsbergen w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Białe, bielsze, śnieg
O mrozie zazwyczaj pisano źle. Źle, lub przynajmniej apokaliptycznie. Z polskiego podwórka: Kapuściński, Hugo-Bader, czy ostatnio Książek – wszyscy oni zmarzluchy. Zresztą, co tu dużo ukrywać, trudno, żeby ktoś zachwycała się temperaturą, przy której myśli i oddech zmieniają się w grudy lodu. A jednak, na świecie istnieje taka osoba, którą cieszy i fascynuje zimno, śnieg, mrok i przede wszystkim ludzie, którzy zdecydowali się żyć w nad wyraz ekstremalnych warunkach klimatycznych. Tym kimś jest Ilona Wiśniewska, autorka niebanalnej i fascynującej opowieści o norweskiej wyspie Spitsbergen.
Na Spitsbergen znajduje się najdalej na północ wysunięta ludzka osada. Później są już tylko foki i niedźwiedzie, śnieg i lód. Dużo lodu. W tej osadzie żyją zgodnie obywatele prawie pięćdziesięciu państw. Swoisty tygiel kulturowy. Prawie jak w przedwojenny Drohobyczu lub Pińsku. Żyją w harmonii i pokoju, lecz gdy umierają pochowani zostają poza wyspą. Rodzą się także poza nią. Wyspa rządzi się swoimi prawami, dość twardymi i wymagającymi, jak się można domyślić. Dlatego choć przybyszów jest wielu, na dłuższy okres pozostają tylko nieliczni. Jak autorka, która mieszka na wyspie już od pięciu lat. A miejsce to przyciąga naprawdę różnych ludzi. Jak chociażby pochodzącego z Iranu Omida, dla którego wyspa stała się drugą ojczyzną, gdy pierwsza go osierociła. Są także ekspresyjne Meksykanki, zachowawczy Tajowie, powściągliwi Rosjanie i hurra optymistyczni Polacy i wielu, wielu innych, których różni prawie wszystko, ale łączy na pewno kilka elementów: chęć poznania nowego świata, sprawdzenia siebie, a czasami także chęć zarobku. Cywilizacyjny, kulturowy i osobowościowy mikrokosmos.
Łatwo tu zapomnieć, że świat jest gdzie indziej – zauważa autorka na początku reportażu. Trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Gdy przekroczymy bowiem granicę własnych wyobrażeń, gdy trafimy w to niezwykłe miejsce, gdzie przez pół roku mamy arktyczną ciemność nocy polarnej, a przez następne pół pławimy się w wiecznym słońcu dnia polarnego, gdzie świat przenika totalna cisza, naprawdę łatwo zatracić poczucie rzeczywistości, przyzwyczajenia znane z cywilizacyjnego szaleństwa (chociażby) Europy. Arktyka to miejsce, gdzie wyostrzają zmysły, gdzie żeby przetrwać, należy uzbroić się w ciepłą kurtkę, bawełnie majty (najlepiej kilka par noszonych jednocześnie),wełniane skarpety i cierpliwość buddyjskiego mnicha (kolejność ma znaczenie).
„Białe” to ciepła (!) i pełna pasji rasowa reporterska opowieść o wyspie skutej lodem i pokrytej śniegiem. O wyspie, którą albo się pokocha, tak jak Wiśniewska, albo będzie się żywiło względem niej tylko chłodne uczucia. Bądź co bądź „Białe” to zacna pozycja. Zresztą jak zwykle w przypadku Czarnego.
Monika Długa
Oceny książki Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Poznaj innych czytelników
5111 użytkowników ma tytuł Białe. Zimna wyspa Spitsbergen na półkach głównych- Przeczytane 2 858
- Chcę przeczytać 2 180
- Teraz czytam 73
- Posiadam 511
- Reportaż 105
- 2021 45
- 2019 39
- Literatura faktu 35
- 2022 33
- Ulubione 31










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Niesamowicie ciepłe, empatyczne, wciągające opowieści o mieszkańcach mroźnego norweskiego Spitsbergenu, widziane oczami opolskiej polonistki i fotografki. Jako osoba ciepło i światłolubna nie wybieram się na Północ, jednak niesamowity talent autorki sprawił, że po lekturze książki mam wrażenie, jakby ta podróż była już za mną. Dla miłośników Skandynawii, podróży i reportażu - pozycja obowiązkowa.
Niesamowicie ciepłe, empatyczne, wciągające opowieści o mieszkańcach mroźnego norweskiego Spitsbergenu, widziane oczami opolskiej polonistki i fotografki. Jako osoba ciepło i światłolubna nie wybieram się na Północ, jednak niesamowity talent autorki sprawił, że po lekturze książki mam wrażenie, jakby ta podróż była już za mną. Dla miłośników Skandynawii, podróży i reportażu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna opowieść, czytałam ją też zimą więc dodatkowo nastraja widok za oknem. pytanie na każdej stronie zadawane przeze mnie : i po co tam siedzieć... ale dostałam odpowiedzi:) każdy ma inny powód, i to we wszystkich tych historiach opowiedzianych w tej niewielkiej książce jest piękne. końcówka już nużąca. ale przebrnęłam.
polecam!
Świetna opowieść, czytałam ją też zimą więc dodatkowo nastraja widok za oknem. pytanie na każdej stronie zadawane przeze mnie : i po co tam siedzieć... ale dostałam odpowiedzi:) każdy ma inny powód, i to we wszystkich tych historiach opowiedzianych w tej niewielkiej książce jest piękne. końcówka już nużąca. ale przebrnęłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topolecam!
🧊🔥 Zimna wyspa, gorące życie — Spitsbergen bez pocztówki 🔥🧊
🎭 Gatunek: reportaż (mozaika historii i mikro-esejów)
🌡️ Nastrój: chłód na skórze + czułość w środku + lekki niepokój, że „tu zasady są inne”
🎧 Tryb czytania: rozdziałami (to krótkie wejścia w kolejnych ludzi i miejsca)
⭐ Ocena ode mnie: 7/10 — wciągnęło mocno, mimo że nie kocham zimna
🧠 Sedno – co ta książka robi najlepiej 🧠
To nie jest „album o Arktyce”. To jest opowieść o społeczności, która żyje w miejscu tak ekstremalnym, że każda codzienność ma posmak próby: światła, braku światła, wiatru, izolacji… i tego dziwnego uczucia, że Longyearbyen jest trochę jak bańka — niby masz “wszystko”, ale w wersji podbiegunowej, gdzie natura dyktuje warunki, a człowiek tylko kombinuje, jak się w to wpasować.
💥 Haczyk, który wciąga 💥
Już na starcie dostajesz historię taką, że mózg mówi: „niemożliwe”, a ciało: „brrr”: kobieta, która wyskakuje za burtę w Morzu Arktycznym i… jednak przeżywa. To jest świetne otwarcie, bo od razu ustawia ton: Spitsbergen nie jest romantyczny — jest prawdziwy, a ludzkie historie są tu ostrzejsze niż mróz.
🧊 Co mnie urzekło (i czemu to “gorąca emocjonalnie” wyspa) 🧊
🔹 Detale, które robią klimat: miasteczko bez drzew, bez kotów, bez nocy… i z zasadami, które brzmią jak fantastyka, a są logistyką przetrwania.
🔹 Ludzie “z krwi i kości”: multi-kulti Spitsbergenu, kontrakty, samotność, szybkie przyjaźnie i szybkie pożegnania — to wszystko jest podane bez napinki, bardziej „z bliska” niż „z ambony”.
🔹 Miejsca-widma: rosyjska Piramida działa jak metafora — cywilizacja, która przyszła, zbudowała swój sen, a potem zostawiła go na pastwę ciszy i ptaków. To się czyta jak zwiedzanie ruin z przewodnikiem, który wie więcej, niż mówi.
🪓 Dlaczego 7/10, a nie 9/10? 🪓
To książka mozaikowa — i to jest jej siła, ale czasem też koszt. Bywa, że masz ochotę na jeszcze jedno piętro kontekstu (więcej “dlaczego”, mniej “jak jest”),albo na odrobinę mocniejszy łącznik między fragmentami. Nie przeszkadza to w lekturze — po prostu zostawia lekkie poczucie, że momentami bardziej chłoniesz notatnik z życia niż “domknięty obraz”.
🧠 Jedno zdanie, które mi zostaje 🧠
Białe na Spitsbergenie potrafi oślepiać tak, że robi się ciemno w głowie — i właśnie wtedy najlepiej widać, co w człowieku jest naprawdę “jego”.
🧊🔥 Zimna wyspa, gorące życie — Spitsbergen bez pocztówki 🔥🧊
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎭 Gatunek: reportaż (mozaika historii i mikro-esejów)
🌡️ Nastrój: chłód na skórze + czułość w środku + lekki niepokój, że „tu zasady są inne”
🎧 Tryb czytania: rozdziałami (to krótkie wejścia w kolejnych ludzi i miejsca)
⭐ Ocena ode mnie: 7/10 — wciągnęło mocno, mimo że nie kocham zimna
🧠 Sedno – co ta książka...
*Tu nie ma potem.* To zdanie bardzo opisuje to miejsce na ziemi i cala historie. Polecam.
*Tu nie ma potem.* To zdanie bardzo opisuje to miejsce na ziemi i cala historie. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję za wspaniały klimat, mnóstwo faktów i rozbudzenie pasji i apetytu na daleką północ!
Dziękuję za wspaniały klimat, mnóstwo faktów i rozbudzenie pasji i apetytu na daleką północ!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiałe. Zimna wyspa Spitsbergen
Autor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
Ilona Wiśniewska po raz kolejny zabiera nas w podróż na daleką północ — do miejsc odległych, mało znanych i słabo zaludnionych. „Białe. Zimna wyspa Spitsbergen” to nie tylko zapis osobistej wędrówki po arktycznym archipelagu Svalbard, ale także wielowarstwowy portret przestrzeni, w której biel śniegu i szarość skał zdają się dominować nad wszystkim, a jednak – dzięki bystremu oku i czułemu językowi autorki – zyskują głębię i barwę.
Wiśniewska posługuje się charakterystycznym dla siebie stylem – stonowanym, wyważonym, ale zarazem angażującym emocjonalnie. Jej pisarstwo balansuje między literaturą faktu a subtelnym reportażem osobistym. Autorka nie epatuje ekstremalnymi warunkami życia w Arktyce – zamiast tego pozwala czytelnikowi powoli zanurzać się w rytm miejsca, które opisuje.
Książka przedstawia zarówno historię Spitsbergenu, jak i jego współczesność – z politycznymi niuansami, zmianami klimatycznymi, przemianami społecznymi i realiami życia ludzi, którzy zdecydowali się tam zamieszkać. Poznajemy mieszkańców, ich codzienność, wyzwania, a także relacje międzyludzkie budowane w warunkach niemal całkowitej izolacji.
Mimo iż mogłoby się wydawać, że pisanie o miejscu, gdzie królują śnieg, wiatr i surowy klimat, może prowadzić do monotonii, Wiśniewska potrafi wydobyć z tej scenerii coś więcej – zaskakującą różnorodność, ulotność wrażeń, kontrasty między naturą a cywilizacją, między przeszłością a teraźniejszością. Autorka pokazuje, że Arktyka to nie tylko biały krajobraz, ale również przestrzeń pełna historii, politycznych napięć, etycznych dylematów i ludzkich emocji.
Książka jest przystępna językowo, a jednocześnie niesie ze sobą intelektualną głębię. Czyta się ją lekko, ale pozostawia po sobie trwały ślad i przemyślenia, które zostają na długo po lekturze.
Zdecydowanie polecam tę publikację – zarówno miłośnikom literatury podróżniczej, jak i osobom zainteresowanym północą w szerszym, kulturowo-politycznym kontekście. „Białe” to książka, która z lodu i ciszy potrafi wydobyć treść – nieoczywistą, refleksyjną i bardzo ludzką.
** 15:08 * 22.07.2025 * 63/2025 *
Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
Ilona Wiśniewska po raz kolejny zabiera nas w podróż na daleką północ — do miejsc odległych, mało znanych i słabo zaludnionych. „Białe. Zimna wyspa Spitsbergen” to nie tylko zapis osobistej wędrówki po arktycznym archipelagu Svalbard, ale także wielowarstwowy portret przestrzeni, w której biel śniegu i...
Mniej ciekawa od książek o Grenlandii, ale ciekawsza od tej o Norwegii. Dowiedziałam się, że Longbearyen jest miastem pracującym, gdzie dzieciaki się nie rodzą (bo kobiety lecą na "lądową" Norwegię") i nie ma cmentarza. Oraz że są tam ruskie osady.
Mniej ciekawa od książek o Grenlandii, ale ciekawsza od tej o Norwegii. Dowiedziałam się, że Longbearyen jest miastem pracującym, gdzie dzieciaki się nie rodzą (bo kobiety lecą na "lądową" Norwegię") i nie ma cmentarza. Oraz że są tam ruskie osady.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż ciekawy, jednak momentami trochę nużący. Ogólnie polecam, ale spodziewałam się czegoś więcej.
Reportaż ciekawy, jednak momentami trochę nużący. Ogólnie polecam, ale spodziewałam się czegoś więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry reportaż, czytałam z zaciekawieniem. Dobrze zobrazowana kraina.
Polecam
Bardzo dobry reportaż, czytałam z zaciekawieniem. Dobrze zobrazowana kraina.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Interesujący reportaż. Choć były momenty nużące. Nie mniej gratuluje autorce odwagi i ochoty do podróży na koniec świata. Szczególnie noce polarne opisane są dość mrocznie.
Interesujący reportaż. Choć były momenty nużące. Nie mniej gratuluje autorce odwagi i ochoty do podróży na koniec świata. Szczególnie noce polarne opisane są dość mrocznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to