Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skazaniec. Na pohybel całemu światu

Cykl: Skazaniec (tom 1)
Wydawnictwo: Zielona Litera
8,12 (412 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
64
9
104
8
129
7
75
6
24
5
9
4
4
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393920426
liczba stron
432
język
polski
dodał
geokuba

Nikt mi tego nie powiedział i nikt mnie nie ostrzegł, że pierwsza noc w więzieniu jest najgorsza. Zanim zapadnie zmierzch, siedzisz zamknięty w celi, widzisz, jak z każdą minutą gaśnie światło dnia, i czujesz, że skrada się mrok. Prawie go słyszysz. Otula świat, przenika przez twoją skórę, wchodzi w głąb ciebie i wypełnia duszę. Czujesz się porzucony, bezbronny i samotny. Modlisz się w...

Nikt mi tego nie powiedział i nikt mnie nie ostrzegł, że pierwsza noc w więzieniu jest najgorsza. Zanim zapadnie zmierzch, siedzisz zamknięty w celi, widzisz, jak z każdą minutą gaśnie światło dnia, i czujesz, że skrada się mrok. Prawie go słyszysz. Otula świat, przenika przez twoją skórę, wchodzi w głąb ciebie i wypełnia duszę. Czujesz się porzucony, bezbronny i samotny. Modlisz się w myślach, klepiesz pacierze, składasz przyrzeczenia i obietnice, błagasz o łaskę i nagle zdajesz sobie sprawę, że Bóg cię nie słyszy, bo dawno temu opuścił to miejsce. Zostałeś sam. Pierwszej nocy cela zaczyna cię przerażać. Uświadamiasz sobie, że twój cały świat skurczył się do jej rozmiarów. Być może wszyscy ci, którzy mają przed sobą wyrok kilku miesięcy lub lat, przyjmują to inaczej. Może potrafią sobie powiedzieć – dam radę, wytrzymam, to tylko tymczasowa klatka, to miejsce mnie nie zniszczy, bo pewnego dnia opuszczę mury. A co może sobie pomyśleć skazany na dożywocie? Z takim wyrokiem nie dumasz o przyszłości, nie patrzysz w przód, ale bezustannie oglądasz się za siebie. Liczy się tylko to, co dzieje się dzisiaj, wczoraj, kilka dni temu. Nie snujesz planów, na nic nie czekasz. Wydaje się to cholernie proste i oczywiste, ale zapewniam was, że wcale takie nie jest.

 

źródło opisu: http://zielonalitera.pl/

źródło okładki: http://zielonalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6317
allison | 2016-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2016

Sięgnęłam po tę książkę zachęcona opinią Marzeny Klimkiewicz. Jednocześnie zastanawiałam się, czy uda się autorowi zaciekawić mnie opowieścią o więziennym życiu - wszak pisanie na ponad czterystu stronach o jednym miejscu jest dość ryzykowne.
Okazało się jednak, że Krzysztof Spadło świetnie poradził sobie z tematem i sprawił, że słuchałam audiobooka z ogromnym zainteresowaniem i z emocjami.

Przede wszystkim ciekawa i intrygująca jest postać głównego bohatera-narratora, który trafia do ostrego i okrytego złą sławą więzienia we Wronkach. Wraz z nim poznajemy stopniowo niepisane reguły rządzące światem za kratami. Śledzimy, w jaki sposób zdobywa doświadczenie, jak sobie radzi (albo nie radzi) z różnymi przeciwnościami losu. Jednocześnie wciąż czekamy na wyjaśnienie, dlaczego Ropuch trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze, co takiego zrobił, że dostał aż dożywocie?

Nasz bohater budzi sympatię i z napięciem mu kibicujemy, poznając jednocześnie innych więźniów, wśród których są i ludzie wzbudzający współczucie (np. Ojczulek), i prawdziwe bestie.
Także świat penitencjarnych służb dzieli się wewnętrznie nie tylko w narzucony służbową hierarchią sposób. Jedni strażnicy są ludzcy, inni robią pokątne interesy z osadzonymi, jeszcze inni wyżywają się na nich, odsłaniając sadystyczne skłonności. Nie brak wśród nich ludzi okrutnych, charakterem i czynami niewiele różniących się od skazanych zbrodniarzy.

Autor zręcznie łączy wątki więzienne z obyczajowością i zmianami politycznymi, jakie zachodzą za wronieckimi murami. To na pewno jeden z największych atutów fabuły.

Czyta się tę powieść jednym tchem. Na uwagę na pewno zasługuje też język - barwny, plastyczny, zaskakująco łączący elementy liryzmu z wulgaryzmami.

Obok "Murów Hebronu" Stasiuka i "Skazanych na Shawshank" oraz "Zielonej mili" Kinga to na pewno jedna z najlepszych książek o więziennej rzeczywistości.
Zaraz zabieram się za tom drugi i mam nadzieję, ze okaże się równie interesujący.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łowczyni

Jestem bardzo miło zaskoczona tą książką! Podchodziłam do niej nieco sceptycznie. XVI-wieczna Anglia, stosy, istoty parające się magią... ile można?...

zgłoś błąd zgłoś błąd