Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik pisarza 2015

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
7 (3 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
4047196014691
liczba stron
378
słowa kluczowe
kalendarz, pisarze, autorzy, cytaty,
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Aneta

Limitowana edycja, kalendarza przeznaczonego dla wszystkich piszących. Kochający pisać, potrafią odnajdywać inspiracje w życiu codziennym. Banalny szczegół, na który nie zwróci uwagi przeciętny zjadacz chleba dla pisarza staje się kluczem otwierającym przestrzeń wyobraźni. Zdarzyć może przecież się wszystko, a do wykreowania niepowtarzalnej sytuacji, scenerii, przestrzeni czy bohatera często...

Limitowana edycja, kalendarza przeznaczonego dla wszystkich piszących.
Kochający pisać, potrafią odnajdywać inspiracje w życiu codziennym. Banalny szczegół, na który nie zwróci uwagi przeciętny zjadacz chleba dla pisarza staje się kluczem otwierającym przestrzeń wyobraźni. Zdarzyć może przecież się wszystko, a do wykreowania niepowtarzalnej sytuacji, scenerii, przestrzeni czy bohatera często wystarczy skrawek rzeczywistości lub właściwe słowo.
Dziennik pisarza, stanie się natchnieniem i źródłem inspiracji dla każdego kto pisze. 378 stron do wypełnienia, pozwoli poczynić najważniejsze adnotacje. Na każdej stronie znajduje się cytat znanego pisarza, odnoszący się do przestrzeni pisania.

 

źródło opisu: ebookowo

źródło okładki: ebookowo

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 365
Stagerlee | 2014-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Zdobyczne
Przeczytana: 2014 rok

Był sobie konkurs. Konkurs nie byle jaki, bo skusił mojego małżonka do wzięcia w nim udziału, a wierzcie mi, on raczej nie należy do grona osób, które uczestniczą w jakichkolwiek takiego typu zabawach. Masz ci los. Naskrobał biedaczek kilka zdań, podobno na szybko, jakoś tak od niechcenia i... wygrał. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na fp Polacy Nie Gęsi... zobaczyłam jego nazwisko na liście laureatów. Musiałam sobie usiąść, założyć okulary, po czym je zdjąć, przetrzeć oczy i znów zerknąć, gdyż zwyczajnie nie dowierzałam. Potem mi wyjawił, że wziął udział w konkursie tylko dlatego, że chciał wygrać ten kalendarz dla mnie. Urocze, prawda? Ucieszyłam się. Chciałam sprawić sobie to cudeńko. Nie dlatego, że nosi wdzięczną nazwę „Dziennik Pisarza”, ale dlatego, że zwyczajnie kończy się rok, a z nim mój terminarz połączony z kalendarzem traci swoją ważność. Uwielbiam notować, zaznaczać terminy, bazgrolić jakieś bohomazy. Tym sposobem zawsze zapełniam wolne miejsce. Piszę też plany opowiadań, czy choćby książek. Och, tak to dumnie brzmi. Pisarzem nie jestem, lecz grafomanem lubiącym się czasem wynurzyć z otchłani internetów wprost pod ostrzał rządnych krwi i sensacji blogerów i nie tylko.
Patrząc na cudo wyjęte z koperty postanowiłam napisać na jego temat kilka zdań. Może pomogę w dokonaniu wyboru. Wszak czytelników i autorów jest sporo, więc pewnie może ktoś skusi się na zakup kalendarza, lub tez nie.

Na pierwszy rzut oka okładka i wygląd ogólny. To naprawdę bardzo ładnie wydana pozycja. Obwoluta twarda, starannie wykonana. Pokrywa ją zapewne matowa folia, która będzie chroniła kalendarz przed urazami i otarciami. Trzeba pamiętać, że takie rzeczy trzeba mieć zawsze przy sobie, nie wiadomo kiedy nas wena najdzie. Od noszenia w torebkach, plecakach czy innych rzeczach, bardzo często oprawy kalendarzy jak i książek się niszczą. Wiem po sobie. I sama się dziwię, że mój przetrwał dwa lata bez uszczerbku (miałam wymienne kartki). Na pierwszej stronie mamy nie za dużym drukiem wpisane „Dziennik Pisarza” i rok, któremu jest dedykowany, zaś na odwrocie są dane wydawcy. Na kolejnej możemy wpisać swoje dane oraz ulubiony cytat. Zaskoczeniem okazała się rubryczka pod nazwą; „Tytuł”. Wnioskuje, że chodzi o miano powieści lub opowiadania. Na szczęście jest tam sporo miejsca. Wnętrze nastraja pozytywnie, mamy tam bardzo duże pole do popisu, a raczej do zakreślenia. Na samym dole każdej kartki znajduje się króciutki cytat. Zaś u jej szczytu (nie na każdej stronie) wpisano: „Światowy dzień Pokoju”, czy „Dzień Dziwaka”. Papier jest dosyć cienki, nie wiem jak będzie się sprawował przy moim pisaniu piórem. Wiadomo atrament lubi przesiąkać na drugą stronę. Nie wspomniałam jeszcze, że dziennik jest szyty. To ogromny plus, nie trzeba się będzie martwić, że kartki zaczną nam „fruwać”. Otrzymujemy również zakładkę w formie brązowej tasiemki.

Wrażenia ogólne.
Bardzo dobre. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tak ładnie wykonanego przedmiotu, który będzie mi służył przez okrągły rok, a może dłużej. Szkoda wyrzucać. Te cytaty są naprawdę bardzo fajnie dobrane. Nie zmienia to faktu, że ten uroczy notatniczek ma swoje wady. Na przykład jest strasznie ciężki. Po wzięciu do ręki odnosi się wrażenie jakby ujmowało się cegłę. Jest też dosyć spory. Nie każda pisząca kobieta ma dużą torebkę, więc może to okazać się kłopotliwe. Kolejną rzeczą, są cienkie kartki i jak już wyżej wspominałam, obawiam się przebijania atramentu na drugą stronę. Przyczepię się też cytatów. Czy ona aby przypadkiem nie powinny być w cudzysłowach? Może się mylę, cóż jestem przecież istota omylną. Brakuje mi miejsca, w którym mogłabym zanotować adresy oraz kilku pustych, nie kalendarzowych stron na tak zwane wolne notatki. Lubię też, jak terminarz zamykany jest na rzep lub gumkę, ten tego nie posiada. Nie ma tez miejsca na długopis lub pióro.

Reasumując:

Plusy:

- Nowość
- Starannie wykonany
- Trwały
- Przejrzysty
- Dużo miejsca na notatki
- Twarda okładka
- Zszywane kartki
- Inspirujące cytaty

Minusy:

- Ciężki
- Duży
- Cienkie kartki
- Brak kartek na zwyczajne notatki
- Brak miejsca na adresy
- Brak zamknięcia (zatrzasku, gumki)
- Brak miejsca na długopis

Czy polecam? Oczywiście, że tak. Nie mniemam się pisarzem. I choć nazwa dziennika może okazać się myląca, to z powodzeniem mogę go polecić nie-autorom i nie-pisarzom. Myślę, że każdy lubiący terminarze i notatniki będzie zadowolony. Maniacy bazgrolenia i planowania powinni być bardzo usatysfakcjonowani. Ja w nim już dziś napiszę kilka punktów dotyczących pierwszych dwóch rozdziałów mojej najnowszej grafomanii. Po co czekać do stycznia, nie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mity dla dzieci

Pan Kasdepke pisze tak dla dzieci, że z przyjemnością mogą go czytać i dorośli dla siebie i dla dzieci. Z szacunkiem dla czytelnika - tak bym to nazwa...

zgłoś błąd zgłoś błąd