Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie

Okładka książki Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie Flannery O'Connor
Okładka książki Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie
Flannery O'Connor Wydawnictwo: Przedświt Seria: Biblioteka Amerykańska literatura piękna
186 str. 3 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Biblioteka Amerykańska
Tytuł oryginału:
The Violent Bear It Away
Wydawnictwo:
Przedświt
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
186
Czas czytania
3 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
8385981623
Tłumacz:
Julita Jeziorek, Anna Kurek
Tagi:
południe USA okrucieństwo
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
92

Na półkach:

Brutalny i niezrozumiały świat Flannery O'Connor mnie do siebie nie przekonał. Nie ma tu ani jednej postaci z którą można sympatyzować, żadnego punktu zaczepienia. Nie chodzi mi o to, że bohaterowie robią złe rzeczy, bo nie tylko pozytywne postacie fascynują, ale o brak jakiegokolwiek emocjonalnego zaczepienia. Ciekawy był konflikt racjonalizmu i emocji reprezentowany przez parę głównych bohaterów, ale przez zwichrowanie owych postaci, nie wybrzmiewa. Na pewno wielu rzeczy nie zrozumiałem, być może też przeszkadzało mi zanurzenie twórczości O'Connor w narracji katolickiej. Lepsza jest "Mądrość krwi", gdyż zawiera w sobie więcej czarnego humoru, nie tylko mrok amerykańskiego południa.

Brutalny i niezrozumiały świat Flannery O'Connor mnie do siebie nie przekonał. Nie ma tu ani jednej postaci z którą można sympatyzować, żadnego punktu zaczepienia. Nie chodzi mi o to, że bohaterowie robią złe rzeczy, bo nie tylko pozytywne postacie fascynują, ale o brak jakiegokolwiek emocjonalnego zaczepienia. Ciekawy był konflikt racjonalizmu i emocji reprezentowany przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
252
79

Na półkach: , , , ,

Z jednej strony wszystko jest w tytule, z drugiej trudno "Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie" Flannery O'Connor jednoznacznie zinterpretować. Akcja dzieje gdzieś w Ameryce pod koniec lat 50. pomiędzy amerykańską prowincją a miastem, rozumianym chyba jednak raczej jako mieścinę niż metropolię. Któregoś dnia umiera żyjący z dala od cywilizacji samozwańczy prorok Mason Tarwater. Ma go pochować jego siostrzeniec, którego stary porwał z miasta przed laty po śmierci jego niewierzącej matki, po to by go ochrzcić i wychować na proroka. Obrót spraw komplikuje się jednak bardzo szybko po tym, jak chłopak zaczyna słyszeć w swojej głowie obcy głos. Ostatecznie ucieka do miasta, do swojego wuja Raybera, nauczyciela i ateisty, z którym stary Tarwater pozostawał skonfliktowany. Długo by wyjaśniać zawiłości fabuły. Samo jej rozplątywanie jest zresztą względnie przyjemne, także dlatego, że O'Connor nie opowiada tej historii linearnie. Osią tej opowieści pozostaje jednak stosunek do wiary młodego Tarwatera i skrajności, które nim targają w osobach gwałtowników -- samozwańczego proroka i oświeconego intelektualisty oraz obcego głosu (mogącego należeć tak do Boga, jak i Szatana),który ma bezpośredni wpływ na decyzje bohatera w kluczowych momentach.

Sam tytuł jest fragmentem wersetu z Ewangelii wg św. Mateusza ("A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je" -- tu za Biblią Tysiąclecia),który tłumaczy się często tak, że tylko ci, którzy z gwałtownością wysławiają Pana, zdołają wyrwać dla siebie jego Królestwo. W tym kontekście i stary Tarwater, i młody, i nauczyciel, który uświadamiał sobie swoją gwałtowność, lecz się przed nią wzbraniał, postaci wypaczone, patologiczne, tragiczne, mieliby to Królestwo na swój sposób osiągnąć. O'Connor nie idzie jednak skrótem, nie upraszcza rzeczywistości, nie uprawia taniej teleewangelizacji ani cherrypickingu, nie zadowala się sytuacjami hipotetycznymi. To bezwzględnie jedna z największych zalet jej niełatwej prozy.

Nie jestem biblistą ani literaturoznawcą -- ten religijny aspekt powieści nie musi być jednak kluczem do zrozumienia myśli O'Connor. Ona sama stawia bowiem w centrum człowieka -- rysuje swe postaci wyraziście, bez powielania schematów, nigdy w oderwaniu od siebie nawzajem. Pokazuje, jak gwałtowność jednych odciska piętno na innych -- piętno. którego być może nigdy nie uda się odrzucić. Wszystkich jej postaci doświadczyło życie -- każda z nich jest na swój sposób mroczna, ale nie nikczemna, raczej skryta w mroku z powodu jakiegoś nieprzepracowanego lęku czy niedoboru intelektualnego, niż w mroku pogrążona na dobre. O'Connor zderza tu bardzo trafnie religijny antyintelektualizm z intelektualną antyreligijnością, które stawia w milczącej opozycji, a których ofiarą pada koniec końców młody Tarwater. Jest w "Gwałtownikach" ten pierwiastek, który zachwycił mnie w starszym o pięć lat niż książka O'Connor duńskim filmie "Słowo" -- Bóg, ten sam, który najpierw zamilkł na wieki, a później umarł, manifestuje się w prawdziwie biblijny sposób. O ile jednak w "Słowie" jego orężem są nowotestamentowe nadzieja i miłość, o tyle w "Gwałtownikach" nie tylko forma, ale i treść jego objawienia budzą starotestamentową grozę.

Choć O'Connor jest raczej szorstka w swoich opisach, ani na chwilę nie wydaje się pozbawiona wyobraźni. W "Gwałtownikach" brakuje momentów lżejszych, ale czai się tu między wierszami jakieś wyrafinowane i nieoczywiste poczucie humoru. To także proza, która od czasu do czasu jest w stanie uwieść czytelnika jakimś intelektualnym błyskiem. Mimo tego im bardziej fabuła się rozwija, tym mniej chętnie się O'Connor czyta. A to dlatego, że rozwiązania fabularne koniec końców zawsze okazują się wtórne względem specyficznie rozumianego przeznaczenia dosięgającego jej bohaterów. To książka tyleż stymulująca, co dezorientująca. Być może odsłaniająca więcej dla tych, którzy już rozumieją więcej. Z pewnością stawiająca moralne i mistyczne pytania tym, którzy tylko ich szukają.

Z jednej strony wszystko jest w tytule, z drugiej trudno "Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie" Flannery O'Connor jednoznacznie zinterpretować. Akcja dzieje gdzieś w Ameryce pod koniec lat 50. pomiędzy amerykańską prowincją a miastem, rozumianym chyba jednak raczej jako mieścinę niż metropolię. Któregoś dnia umiera żyjący z dala od cywilizacji samozwańczy prorok Mason...

więcej Pokaż mimo to

avatar
143
55

Na półkach:

Czytałam opowiadania tej autorki jako nastolatka i były dla mnie absolutnie niestrawne, przez wiele lat nie mogłam się pozbyć wspomnienia ich fabuły, którą odbierałam jako odrażającą, nie do zaakceptowania. Po dwudziestu latach, zachęcona przez filmiki amerykańskiego biskupa Barrona, zaczęłam czytać w "Gwałtowników" w oryginale i z każdą stroną byłam bardziej oczarowana. Piszę tylko o swoich wrażeniach, a nie o samej powieści, bo powieść jest tak niezwykła i tak oryginalna, że trudno mi ją analizować. Dodam tylko, że ta proza potwierdza moje przekonanie, że mistycyzm katolicki to w rzeczywistości najgłębszy i najbardziej uczciwy sposób widzenia świata w prawdzie, prawda, prawda i jeszcze raz prawda. Same najważniejsze pytania. Żadnych łatwych odpowiedzi.

Czytałam opowiadania tej autorki jako nastolatka i były dla mnie absolutnie niestrawne, przez wiele lat nie mogłam się pozbyć wspomnienia ich fabuły, którą odbierałam jako odrażającą, nie do zaakceptowania. Po dwudziestu latach, zachęcona przez filmiki amerykańskiego biskupa Barrona, zaczęłam czytać w "Gwałtowników" w oryginale i z każdą stroną byłam bardziej oczarowana....

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    100
  • Przeczytane
    19
  • Posiadam
    5
  • Ulubione
    3
  • Nie mam, ale chciałabym
    1
  • Szukam
    1
  • Own
    1
  • Literatura Ameryki Płn.
    1
  • Paranoja
    1
  • Teraz czytam
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gwałtownicy porywają Królestwo Niebieskie


Podobne książki

Przeczytaj także