
Misterium i maniery. Pisma przygodne w wyborze i opracowaniu Sally i Roberta Fitzgeraldów

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Mystery and Manners: Occasional Prose
- Data wydania:
- 2020-09-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-09-23
- Liczba stron:
- 276
- Czas czytania
- 4 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366147560
- Tłumacz:
- Michał Kłobukowski
Zbiór esejów i wykładów poświęconych wszystkiemu, co zajmowało amerykańską pisarkę przez całe jej życie. Tom otwiera niezwykły tekst o pawiach, którymi się pasjonowała („Zaraz po wypuszczeniu ptaków z klatki byłam tak rozgorączkowana, że powiedziałam: – Chcę mieć ich tyle, żebym przy każdym wyjściu z domu na któregoś wpadała”. „Kiedy paw bierze kąpiel, niemal zupełnie znika w tumanie piasku. A jeżeli ktoś wtedy przygalopuje, dzierżąc miotłę jak pikę, przez obłok piachu i latających kwiatów dostrzeże tylko parę zielonych piór i paciorkowate, pałające rozkoszą oko”). Kolejne części książki poświęcone są warsztatowi pisarskiemu („Tam, gdzie artyście nadal się ufa, nie oczekuje się odeń dodawania otuchy”),literaturze amerykańskiego Południa („Oczywiście wiem z doświadczenia, że czytelnik z Północy dopatrzy się groteski we wszystkim, co południowe, chyba że będzie to prawdziwa groteska, wtedy bowiem uzna ją za realizm”) oraz związkom literatury z religią („Jeżeli dzisiejszy czytelnik w ogóle wierzy w łaskę, uważa ją za coś, co można oddzielić od przyrodzoności i podać mu na surowo jako Natychmiastowe Wsparcie Duchowe”). Skromne, choć niepozbawione pewności siebie, bezpretensjonalne, a zarazem oryginalne spojrzenie na literaturę, na to co ulotne, i to, co wieczne.
Kup Misterium i maniery. Pisma przygodne w wyborze i opracowaniu Sally i Roberta Fitzgeraldów w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Misterium i maniery. Pisma przygodne w wyborze i opracowaniu Sally i Roberta Fitzgeraldów
Poznaj innych czytelników
166 użytkowników ma tytuł Misterium i maniery. Pisma przygodne w wyborze i opracowaniu Sally i Roberta Fitzgeraldów na półkach głównych- Chcę przeczytać 109
- Przeczytane 52
- Teraz czytam 5
- Posiadam 19
- 2020 4
- Eseje 3
- 2021 3
- 2024 3
- Wydawnictwo Karakter 2
- Kindle 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Misterium i maniery. Pisma przygodne w wyborze i opracowaniu Sally i Roberta Fitzgeraldów
Jak dla mnie to to jest 240 stron o tym, że *pisarz musi widzieć*, a czytelnik *nie może oczekiwać*, a w ogóle to wszyscy gorzej rozumieją istotę literatury od tej pani.
Jak dla mnie to to jest 240 stron o tym, że *pisarz musi widzieć*, a czytelnik *nie może oczekiwać*, a w ogóle to wszyscy gorzej rozumieją istotę literatury od tej pani.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór esejów/wykładów Flannery O'Connor. Jak na swoją treść jest pisana bardzo przystępnym językiem. Do tego stopnia, że nawet nudniejsze fragmenty czytało się przyjemnie.
Rozdział trzeci dotyczący warsztatu pisarskiego był dla mnie zdecydowanie najciekawszy i myślę, że choćby tylko dla niego warto tę książkę przeczytać. Najbardziej znudziły mnie rozdziały o związkach religii z literaturą. Momentami ciekawe ale było tego moim zdaniem niewspółmiernie dużo w książce. Do tego podane właśnie chyba w formie wykładów akademickich. Po prostu w większości nie byłem tym zainteresowany. Ale jak pisałem cały czas było to napisane interesująco pod względem językowym więc nie mogę powiedzieć, że się męczyłem.
Na minus też ton autorki. Ma się wrażenie, że napisała to surowa starsza pani profesor (a Flannery nie dożyła nawet 40tki),która jest przekonana, że to co mówi to prawda objawiona i każdy kto się ośmieli skrytykować jej zdanie jest po prostu niedouczony i głupi.
Zbiór esejów/wykładów Flannery O'Connor. Jak na swoją treść jest pisana bardzo przystępnym językiem. Do tego stopnia, że nawet nudniejsze fragmenty czytało się przyjemnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozdział trzeci dotyczący warsztatu pisarskiego był dla mnie zdecydowanie najciekawszy i myślę, że choćby tylko dla niego warto tę książkę przeczytać. Najbardziej znudziły mnie rozdziały o związkach...
Fascynująca jest pewność siebie, z jaką Autorka wyraża swoje (niejednokrotnie celne!) opinie. Zwłaszcza o nauczaniu literatury. I jak nie przypochlebia się ani innym pisarzom, ani czytelnikom. Bardzo dobrze się to czytało. Tym bardziej, że samych opowiadań, pisanych i tłumaczonych "gwarą" nie przemogłam. Może jeszcze raz spróbuję. Bo opowiadanie o pawiach jest świetne.
Fascynująca jest pewność siebie, z jaką Autorka wyraża swoje (niejednokrotnie celne!) opinie. Zwłaszcza o nauczaniu literatury. I jak nie przypochlebia się ani innym pisarzom, ani czytelnikom. Bardzo dobrze się to czytało. Tym bardziej, że samych opowiadań, pisanych i tłumaczonych "gwarą" nie przemogłam. Może jeszcze raz spróbuję. Bo opowiadanie o pawiach jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat widziany mocno konserwatywnym i katolickim okiem. Same pisma są godne uwagi ze względu na możliwość poznania ówczesnych przemyśleń Flannery O’Connor, jednak protekcjonalny ton wypowiedzi utrudniał mi w odbiorze samą lekturę. Komentarze stwierdzające, że pomysł zostania pisarzem "nęci tłumy nieudaczników", którzy "cierpią na nadwrażliwość", jak i nazwanie postaci z opowiadania, która posiada niepełnosprawność intelektualną "córką idiotką" wraz z dzieleniem czytelników na "przeciętnych" i "inteligentych" również nie jest Flannery obce - a to tylko kilka przykładowych "zastrzeżeń" z mojej strony.
Pewne spostrzeżenia Autorki są warte uwagi i mimo wszystko nie zamierzam umniejszać przemyśleń kogokolwiek, jednak osobiście muszę "przełamać się", aby kontynuować swoją czytelniczą przygodę z pozostałymi dziełami Flannery O'Connor.
Świat widziany mocno konserwatywnym i katolickim okiem. Same pisma są godne uwagi ze względu na możliwość poznania ówczesnych przemyśleń Flannery O’Connor, jednak protekcjonalny ton wypowiedzi utrudniał mi w odbiorze samą lekturę. Komentarze stwierdzające, że pomysł zostania pisarzem "nęci tłumy nieudaczników", którzy "cierpią na nadwrażliwość", jak i nazwanie postaci z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toManiery to bardzo dobra część tytułu, ponieważ O'connor pisze w sposób tak zmanieryzowany, że co stronę miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Okropnym tonem jest to napisane. Z wyższością. Tonem, który tworzy gruby mur między piszącym a czytającym. Tonem osoby, która ma rację niepodważalną, jedyną. A w dodatku, mimo, że przeczytałam połowę, kompletnie nic z tych pism nie zapamiętałam - oprócz ogólnego wrażenia, że był to dla mnie wielki, przeintelektualizowany bełkot. Bubel.
Maniery to bardzo dobra część tytułu, ponieważ O'connor pisze w sposób tak zmanieryzowany, że co stronę miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Okropnym tonem jest to napisane. Z wyższością. Tonem, który tworzy gruby mur między piszącym a czytającym. Tonem osoby, która ma rację niepodważalną, jedyną. A w dodatku, mimo, że przeczytałam połowę, kompletnie nic z tych pism nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWeekend spędziłem na suwalszczyźnie w pensjonacie, który właścicielka wypełniła kurami i kogutami. Stały w przeróżnych miejscach, na parapetach okiennych, na komodach, szafkach, wisiały na ścianach jako obrazki, makatki. W takich właśnie okolicznościach zacząłem czytać Misterium i maniery. Pisma przygodne Flannery O’Connor.
Pierwsze opowiadanie Król ptaków zaczyna się znamiennie.
"Kiedy miałam pięć lat, przydarzyło mi się coś, co naznaczyło mnie na resztę życia. Wytwórnia filmowa Pathé News wysłała z Nowego Jorku do Savannah fotografa, żeby zrobił zdjęcia jednej z moich kur. "
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/misterium-i-maniery-pisma-przygodne/
Weekend spędziłem na suwalszczyźnie w pensjonacie, który właścicielka wypełniła kurami i kogutami. Stały w przeróżnych miejscach, na parapetach okiennych, na komodach, szafkach, wisiały na ścianach jako obrazki, makatki. W takich właśnie okolicznościach zacząłem czytać Misterium i maniery. Pisma przygodne Flannery O’Connor.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze opowiadanie Król ptaków zaczyna się...
Bardzo ciekawy zbiór tekstów o charakterze dyskursu, bo większość to wykłady wygłaszane na uczelniach. Najciekawsze wydaja mi się rozważania o warsztacie pisarskim, a większość błędów omawianych przez autorkę niedługo II wojnie niestety jak ulał pasuje do współczesnej polskiej prozy.Gorzej,gdy wypowiada się o związkach religii i literatury, a osłupienie wprawiła mnie opinia tej niewątpliwie inteligentnej osoby na temat cenzurowania literatury przez władze kościelne. Dodatkowa gwiazdka za świetne wydanie, a zwłaszcza okładkę.
Bardzo ciekawy zbiór tekstów o charakterze dyskursu, bo większość to wykłady wygłaszane na uczelniach. Najciekawsze wydaja mi się rozważania o warsztacie pisarskim, a większość błędów omawianych przez autorkę niedługo II wojnie niestety jak ulał pasuje do współczesnej polskiej prozy.Gorzej,gdy wypowiada się o związkach religii i literatury, a osłupienie wprawiła mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoją bohaterką roku jest bez wątpienia Flannery O`Connor. Rozgłaszam to wszędzie, gdzie tylko mogę. Mam ku temu powód. Otóż mamy do czynienia z zatwardziałą katoliczką z amerykańskiego południa, dla której ostatnie słowo ma zawsze Bóg: "Tożsamość tkwi bardzo głęboko. W całości zna ją jedynie Bóg, spośród jej poszukiwaczy najbardziej jednak zbliża się do niej artysta". A jednak, mimo własnych przekonań, oderwać się od jej rozważań nie mogę.
Znajdźcie mi drugą taką osobę, która potrafi poczynić takie oto uwagi: "Dobry nauczyciel mógłby zapobiec powstaniu niejednego bestsellera". W swoim zbiorze esejów i przemów “Misterium i maniery” (Karakter) O`Connor prezentuje dużą ilość trzeźwego osądu, co czyni ją starszą siostrą Krzysztofa Vargi. Trzeźwy i skrupulatny osąd zjawisk blisko związanych z literaturą stanowi mocny punkt jej krytycznej analizy.
Oto zdanie klucz: “w dzisiejszych czasach żałosne pismactwo jest hojniej wynagradzane niż dobra proza. Czasem trzeba tylko nauczyć się pisać wystarczająco źle, żeby świetnie zarobić” wybrzmiałe w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego, stanowi o sile jej utworów. Jest zasadnicza i bezkompromisowa, ale bije z niej takie ludzkie ciepło, w którym ogrzewają się wszystkie ludzkie wady, ale nie te dotyczące literatury. To naprawdę nie jest świat dla każdego.
Pisarka przytomnie też widzi czytelników, gdyż "każdy czyta powieść przez pryzmat własnych zainteresowań: lekarz szuka w niej choroby, pastor – kazania, biedak – pieniędzy, a bogacz – usprawiedliwienia, a jeżeli znajdą to, czego szukali, albo chociaż coś, co potrafią rozpoznać, uznają, że ten oto utwór prozą jest wybitny”. Nie sposób przejść obok bez przyznania racji.
Moją bohaterką roku jest bez wątpienia Flannery O`Connor. Rozgłaszam to wszędzie, gdzie tylko mogę. Mam ku temu powód. Otóż mamy do czynienia z zatwardziałą katoliczką z amerykańskiego południa, dla której ostatnie słowo ma zawsze Bóg: "Tożsamość tkwi bardzo głęboko. W całości zna ją jedynie Bóg, spośród jej poszukiwaczy najbardziej jednak zbliża się do niej artysta"....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna mała książeczka o pisaniu i czytaniu. Polecam zwłaszcza tym, którzy poważnie myślą o wydaniu książki. Ale każdy czytelnik literatury też znajdzie w niej wiele dla siebie.
Jest to zbiór esejów amerykańskiej pisarki Flannery O'Connor, która dzieli się swoimi przemyśleniami na temat literatury. Najciekawsza dla mnie i chyba najobszerniejsza część tej książki to teksty skierowane do osób chcących pisać, uczestników kursów kreatywnego pisania i tych już piszących.
Sporo sobie popodkreślałem w trakcie czytania. Wiele spostrzeżeń autorki jest niezwykle trafnych, ale z wieloma się nie zgadzam. Flannery O'Connor świetnie pokazuje problemy książkowego świata, który zmaga się z nadmiarem wydawanych książek, z nadmiarem literackiej tandety. Choć uwagi O'Connor pochodzą sprzed wielu lat i dotyczą rynku anglojęzycznego, dobrze rozumiemy je w Polsce dziś. Z drugiej strony, kiedy autorka przedstawiała swoją wizję pisania, często pojawiało się w mojej głowie duże ALE. Np. dla O'Connor najważniejszym zmysłem pisarza jest oko, dla mnie równie ważne, a może ważniejsze jest ucho.
Takie małe rozbieżności były jednak dla mnie całkiem pobudzające. Prowokowały wewnętrzny dialog i koniec końców jestem za wywołanie tego dialogu wdzięczny.
Chociaż czytając O'Connor nie przeżywałem wielkich olśnień, nie doświadczałem znaczących zmian perspektyw, na które zawsze liczę, czytając, to muszę przyznać, że ta książka dokonała kilku malutkich zmian w moim myśleniu o pisaniu. A więc fajnie. O to chodziło.
Fajna mała książeczka o pisaniu i czytaniu. Polecam zwłaszcza tym, którzy poważnie myślą o wydaniu książki. Ale każdy czytelnik literatury też znajdzie w niej wiele dla siebie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to zbiór esejów amerykańskiej pisarki Flannery O'Connor, która dzieli się swoimi przemyśleniami na temat literatury. Najciekawsza dla mnie i chyba najobszerniejsza część tej książki to teksty...