Tom ma już sporo lat i od czasów jego wydania wiele nowego i dobrego pojawiło się w literaturze amerykańskiej, dla której opowiadanie jest formą, jak mi się zdaje, naturalną. Nawet z drobnych, średniej jakości opowiadań, powstają np. wybitne filmy (jak Kabaret Boba Fosse).
Ten zbiór czytało mi się bardzo dobrze, są w nim opowiadania świetnie rysujące Amerykę. której nie pozna się z filmów - prowincjonalną, uwikłaną w codzienność, zmęczoną, smutną.
Wychowanie płciowe-Dorothy Canfield
Cicha woda-James Thurber
Obroża dla małpki-Jessamyn West
Drzewka granatu-William Saroyan
W zdrowiu i w chorobie-Martha Gellhorn
Pan Kostek w Connecticut-J.D.Salinger
Poczciwi wieśniacy-Flannery O'Connor
Te opowiadania podobały mi się najbardziej, ale to nie dlatego że reszta była słaba. Poza tym tom liczy ponad 500 stron i przyjemność tę należy sobie dawkować.
Osiem koleżanek,które ukończyły tę samą uczelnię.Znają się dobrze.Mieszkały i studiowały razem.Każda jest inna.Łączą je jednak czasy,w których zostały wychowane i obowiązujące normy,które powinny być przestrzegane.Różni podejście do życia,odwaga w porzucaniu konwenansu,śmiałość w podejmowaniu decyzji o przeciwstawieniu się zasadom wpajanym przez matki.Wszystkie są naiwne i podporządkowane mężczyźnie.Niby zbuntowane a kolekcjonują przepisy kulinarne i kupują drogie i stare dzbanuszki do mleka.Dulszczyzna w amerykańskim wydaniu.Chcą być wyzwolone a jednocześnie mieć śliczne mieszkanko albo domek z mężem i dziećmi w środku.I żeby dobrze o nich mówiono.Skandalu chcą uniknąć.Absolwentki Wasar są dziecinne i mimo płytkiego buntu drżą przed opinią publiczną.Rozbrajają wdziękiem,urodą, nieśmiałością.Rozmowy dziewczyn o socjalizmie są naiwne a o seksie szokujące ze względu na kontrast osoby,która mówi (efektowna panna z dobrego domu ze złożonymi na podołku rączkami) z tym co mówi (np.bez wstydu omawia działanie i sposób zakładania diafragmy).Natomiast interpretacje dziewcząt teorii Darwina są wręcz śmieszne.W sumie przyjemna lektura choć smutna.