Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wolność urojona

Wydawnictwo: Novae Res
7,87 (38 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
12
7
7
6
5
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379423712
liczba stron
290
język
polski
dodał
Ophelia

Alan Mere ma wszystko: dobrze płatną pracę, luksusowy apartament na sto trzydziestym drugim piętrze, przyjaciela idealnego w postaci sztucznej inteligencji o imieniu Fred… oraz życie, którego nie znosi. Pewnego dnia spotyka piękną nieznajomą, Syntię, i od tej chwili nie może przestać o niej myśleć. Inne sprawy powoli tracą znaczenie, produktywność Alana w pracy gwałtownie spada, a jego...

Alan Mere ma wszystko: dobrze płatną pracę, luksusowy apartament na sto trzydziestym drugim piętrze, przyjaciela idealnego w postaci sztucznej inteligencji o imieniu Fred… oraz życie, którego nie znosi.
Pewnego dnia spotyka piękną nieznajomą, Syntię, i od tej chwili nie może przestać o niej myśleć. Inne sprawy powoli tracą znaczenie, produktywność Alana w pracy gwałtownie spada, a jego rozkojarzenie natychmiast zostaje zauważone przez przełożonych.
Podczas jednego z bezcelowych spacerów mężczyzna ponownie widzi Syntię. Udaje mu się z nią porozmawiać. Ta rozmowa zmienia wszystko. Alan dostrzega, jak naprawdę wygląda otaczająca go rzeczywistość: ludzie szpiegowani są we własnych domach, zamykani w złotych klatkach, przekonani o swojej wolności i szczęściu, bombardowani nachalnymi reklamami, ogłupieni przez telewizję, otoczeni niepotrzebnymi gadżetami oraz zaawansowaną technologią, której do końca nie rozumieją.
Wreszcie Alanowi udaje się zrzucić kajdany, którymi krępował go bezduszny system. Tylko czy poza murami multikondygnacyjnych wieżowców jest miejsce dla takich jak on? Miejsce, które mógłby nazwać domem i poczuć się wolny? Naprawdę wolny…
„Wolność urojona” to antyutopia będąca ostrą krytyką konsumpcyjnego stylu życia. Powieść w bezkompromisowy sposób obnaża wady współczesnego kapitalizmu i przedstawia przyszłość tego systemu w czarnych barwach, zadając równocześnie pytanie: dokąd nas to zaprowadzi?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Novae Res, 2014

źródło okładki: http://novaeres.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 712
vicky222 | 2015-01-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2015

Mogę się nazywać fanką powieści dystopijnych. Lubię wchodzić w wizję świata, który jest zupełnie odmienny od naszego. Czytać o przyszłości. Większość książek dotyczy nieciekawej perspektywy naszego gatunku. Biorąc do ręki "Wolność urojoną" byłam ciekawa jaki tym razem poznam świat.

W książce występuje jeden główny bohater - Alan Mere. I uwierzcie mi, nie potrafię podać żadnej jego charakterystycznej cechy wyglądu. Autor skupia się na przemyśleniach mężczyzny i ukazuje rzeczywistość, w której żyje. Więc jego wygląd nie jest tutaj ważny. Ale brak szczegółowego opisu Alana powoduje, że nie zżyłam się z nim i przez całą powieść był mi obojętny. To był minus tej historii.

Inni bohaterowie to tylko niezbyt dobrze opisane osoby, które pojawiają się w życiu Alana.
Mogliśmy poznać Syntię, która wpłynęła na resztę życia bohatera, choć ich spotkanie nie trwało długo. Byli również koledzy i koleżanki z pracy, ale ich obecność była mi jeszcze bardziej obojętna niż Mere.

Dialogi, zanim coś napiszę, może po prostu zacytuję
(PROSZĘ OMINĄĆ TEN FRAGMENT JEŚLI JESTEŚ NIEPEŁNOLETNI LUB WRAŻLIWY):

"- Kurwaa! Ale mam ochotę podupczyć. chcesz się bzykać, cipeczko?
- Jasne (...) ale, kurwa, nie teraz. Najpierw porozmawiajmy chwilę.
- Po co pierdolić głupoty od rzeczy? Wołałbym już zwilżyć twoją cipkę. (...)
- A ile potrzebujesz czasu , żeby mnie poznać?
- Pół godzinki wystarczy. Ze mnie naprawdę porządna dziewczyna."
Na początku uznawałam je za bardzo słabe i strasznie wulgarne. Ale z czasem dojrzałam zamysł autora. Ukazują prymitywność ludzi.
Te minusy przysłania ogromny plus tej książki. Fabuła jest bardzo dobrze opisana.
Nowoczesność, zaawansowana technika, spowodowały upadek wielu wartości, które były ważne dla człowieka. Edward Strun stworzył ironię naszego społeczeństwa. Przerysował to do czego dążymy dzisiaj, a co może stać się naszym przekleństwem.
Dobrym przykładem jest Wychowalnia. To takie miejsce, gdzie oddaje się dzieci na wychowanie.
"Wychowanie dziecka winna zajmować się, tylko i wyłącznie, powołania w tym celu wyspecjalizowana instytucja, która zatrudnia wykształconych specjalistów. (...) Badania przeprowadzone na milionach rodzin dowiodły niezbicie, iż statystyczni rodzice nie mają pojęcia o prawdziwych potrzebach dziecka i wychowując je samodzielnie, mogą tylko wyrządzić mu ogromną krzywdę..."
Świat Alana ma wszystko, co byłoby marzeniem wielu z nas: luksusowe mieszkanie z własnym spersonalizowanym robotem Fred będący Twoim przyjacielem. Fred wie kiedy przyciszyć telewizor, co przyrządzić w eat makerze na obiad, a nawet wyczuwa, że masz zmieniony nastrój. Ponadto, domem zarządzasz głosowo. A idąc masz soczewki, które informują cię o wszystkich ważnych wydarzeniach na świecie.
W porządku. Jestem wolny. Jestem zadowolony. Zdecydowanie nie! Za żadne skarby nie chce żyć w takiej rzeczywistości gdzie moje dziecko widuje od czasu do czasu. Gdzie robot inwigiluje wszystko, co robię, myślę i czuję. Gdzie jestem bombardowana reklamami a głównymi tematami wszelkich rozmów jest seks. Dodatkowo pracuję, pracuję, pracuję. Bez wyboru, bez możliwości zmiany i zamknięty w technologicznej pułapce.
Wobec czego "Wolność urojona" jest świetnym przykładem, do czego możemy dojść w niedalekiej przyszłości. Zapomnimy o wartościach. Bo w jakim celu zawiązywać rodzinę, kiedy główny powód ewolucyjny - wychowanie potomków - nie należy do ciebie. A w tym wszystkim miłość też zanika, bo dziecko hodowane na porządnego obywatela, który nie sprzeciwia się polityce państwa, nie dostaje miłości, czułości i poczucia bliskości, więc nie przekaże tego dalej.
Obraz zaserwowany nam przez Edwarda Struna jest dystopią, która jest przerażająca w swojej prostocie i realizmie. I mimo kilku niedociągnięć - lektura zmusza do myślenia. I to jest jej siła.
Na koniec zastanówcie się nad tym zdaniem:
"Nigdy nie słyszał o żadnych kompozytorach, tworzących w zamierzchłej przeszłości, malarstwo kojarzyło mu się jedynie z dekoracją wnętrz, a książki były dlań czymś niesłychanie archaicznym; czymś, co już dawno zostało zastąpione przez telewizję i kino."
Taka przyszłość nas czeka? Brrr...

Za egzemplarz dziękuję Autorowi. Fakt ten nie miał wpływu na ocenę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew i świt

Co prawda bardziej niż "Baśnie z 1001 nocy" przypomina pewien serial (wcale nie taki wspaniały, za to ciągnacy się niczym stulecie...), ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd