Genialni. Lwowska szkoła matematyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,73 (633 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
101
8
202
7
181
6
60
5
11
4
7
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej...

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej bomby atomowej. Ich burzliwe losy, osiągnięcia, kariery naukowe i pozanaukowe, dramatyczne dzieje kończące się w wielu przypadkach śmiercią od kul hitlerowskich okupantów, opisuje Urbanek na tle zmieniającego się życia politycznego i kulturalnego Polski w czasie dwudziestolecia międzywojennego, w trakcie i po II wojnie światowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry , 2014

źródło okładki: www.iskry.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 251
wabag | 2017-02-13
Przeczytana: 10 lutego 2017

Dobremu pisarzowi wystarczy zalążek tematu, aby rozwinąć go pięknie w pasjonującą opowieść. Mariusz Urbanek jest takim mistrzem pióra. Gdyby był kucharzem i dostał do wykorzystania szklankę wody, to ugotowałby zupę, zaparzył herbatę, a z tego co pozostało umył brudne naczynia.

Czy aby nie nadmiernie słodzę autorowi? Zastanówmy się na chwilę jakie mamy pierwsze skojarzenie z uczonym, którego specjalizację stanowi matematyka? Nuda, nic się nie dzieje, jakieś niezrozumiałe rzędy cyfr i znaków. Nie ma chyba nic bardziej nieciekawego. A kilku matematyków w jednym miejscu i czasie? Z tego nie sposób zrobić pasjonującej książki. Nic bardziej mylnego! To możliwe i Urbanek książką „Genialni. Lwowska szkoła matematyczna„ to udowodnił.

Na szczęście autor oszczędzał czytelnikom niezrozumiałych opisów matematycznych problematów (nie zadań, działań, problemów, a problematów!!!), a skupił na osobowościach. I wyszła z tego zgrabna całość, która pozwala nabrać przekonania, że uczony matematyk nie musi być od razu kompletnym nudziarzem żyjącym w swoim świecie.

Autor umiejętnie opisując i żonglując biografiami pokazywał nam oprócz losów ludzkich również tło historyczne. Dzięki temu zabiegowi mogliśmy nie tylko poznać losy Stefana Banacha czy Hugona Steinhausa, ale również dzięki uchwyceniu odpowiedniego klimatu przenieść się do przedwojennego Lwowa, powojennego Wrocławia czy nawet do Los Alamos, gdzie powstawały amerykańskie bomby atomowe i wodorowe, a gdzie pracował jeden z przedstawicieli lwowskiej szkoły matematyki Stanisław Ulam.

„Genialni” skłaniają też do smutnej do refleksji jak wiele polska nauka straciła w chwili wybuchu II wojny światowej. Nagle jak za odcięciem kuchennego noża Lwów przestał być częścią Polski, uczelnia przestała nazywać się Uniwersytetem Jana Kazimierza, a na lwowskich profesorów czekał niemiecki pluton egzekucyjny na Wzgórzach Wuleckich. 1939, a zwłaszcza 1941 rok oznaczał kres lwowskiej szkoły matematycznej. Nie każdy z jej przedstawicieli przeżył wojnę, a ci, którym było to dane po jej zakończeniu rozjechali się po kraju.

O tym jak wyglądały losy uczonych, jak ogromny wkład wnieśli lwowscy matematycy w światową naukę, ale choćby też po to aby poznać fenomenalne aforyzmy Hugona Steinhausa naprawdę warto sięgnąć po książkę Mariusza Urbanka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szklany klosz

Na zdjęciu patrzy w bok, gdzieś ponad obiektywem. Jest szczęśliwa, uśmiechnięta, promienna. Obok Sylvii stoi Ted Hughes, nonszalancko obejmuje ją w pa...

zgłoś błąd zgłoś błąd