Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,24 (3784 ocen i 492 opinie) Zobacz oceny
10
361
9
425
8
846
7
1 042
6
649
5
279
4
96
3
58
2
19
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Let It Snow
data wydania
ISBN
9788364481406
liczba stron
312
język
polski
dodała
BlackBerry

W Wigilię miasteczko Gracetown kompletnie zasypuje śnieg. Na pocztówkach może i wygląda to malowniczo, ale w rzeczywistości bardzo komplikuje życie. I na pewno nikt nie spodziewa się, że przedzieranie się przez zaspy samochodem rodziców, nieplanowana kąpiel w przeręblu albo nieprzyzwoicie wczesna zmiana w Starbuksie mogą prowadzić do spotkania z miłością. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa...

W Wigilię miasteczko Gracetown kompletnie zasypuje śnieg. Na pocztówkach może i wygląda to malowniczo, ale w rzeczywistości bardzo komplikuje życie. I na pewno nikt nie spodziewa się, że przedzieranie się przez zaspy samochodem rodziców, nieplanowana kąpiel w przeręblu albo nieprzyzwoicie wczesna zmiana w Starbuksie mogą prowadzić do spotkania z miłością. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia świąt, zdarzyć się może wszystko.

Podróż wigilijna
Bożonarodzeniowy Cud Pomponowy
Święta patronka świnek

Trzy nastrojowe i dowcipne zarazem, powiązane ze sobą romantyczne opowiadania, napisane przez troje znanych amerykańskich pisarzy to wspaniały świąteczny prezent nie tylko dla miłośników powieści Johna Greena.

 

źródło opisu: Bukowy Las, 2014.

źródło okładki: http://bookgeek.pl/2014/09/04/zapowiedz-sniezna-no...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 297
Dżasta | 2017-05-30
Na półkach: Przeczytane, 2017

Tak, wiem, pomieszałam pory roku. Prawdę mówiąc, nie zauważyłam tego sama, dopiero koleżanka uświadomiła mnie: hej, to jest lato, a ty czytasz książkę z akcją umiejscowioną w czasie Bożego Narodzenia! Myślałam, że to nie ma szczególnego znaczenia, ale jednak w pewien sposób działa to na psychikę – przez moment nie mogłam się pozbyć wrażenia, że powinnam się ubrać trochę cieplej do szkoły. A na termometrach liczba dwucyfrowa z dwójką na początku, czego mój mózg nie łapał. Znaczy to jednak, że się mimo wszystko wciągnęłam.
Mimo wszystko, bo nie jestem wielką fanką opowiadań ani całych powieści skupiających się na miłości (uwaga: nie znaczy to, że tego nie lubię, mam na myśli raczej, że nie szaleję za takimi gatunkami).
„W śnieżną noc” to zbiór trzech opowiadań napisanych (w tejże kolejności) przez Maureen Johnson, Johna Greena i Lauren Myracle.
Chociaż zdążyłam już się przyzwyczaić, że w stanowczej większości książek, filmów et cetera bohaterki całują się z chłopakiem, którego znają maksymalnie trzy dni – czy tylko mi jednej na tym świecie wydaje się to co najmniej dziwaczne?! - to Maureen Johnson zaskoczyła mnie tym, że nieraz rzucają się na nich niczym tygrysice (ps. żeby nie było, autorka sama użyła tego porównania). Hm. Ale powiedzmy – rozumiem ją. Dziewczyna w wigilijny poranek wpadła w tak skomplikowaną i równocześnie zabawną sytuację (a raczej jej rodzice w nią wpadli), że musiała nagle ni stąd ni zowąd jechać przez pół Ameryki do dziadków, żeby nie siedzieć samej przez święta, a później, żeby było lepiej, jej pociąg dostał awarii i nie miał ruszyć się z miejsca przez najbliższą noc. Można więc ją zrozumieć. Poniekąd.
Styl Johna Greena jest tak charakterystyczny, że nie trzeba go opisywać, chociaż tym razem nie było aż tyle śmiesznych tekstów. „Bożonarodzeniowy cud pomponowy”, druga z kolei, to opowieść o miłości, której nie znajdujesz w dopiero co spotkanej osobie (uff, w końcu coś innego 😉), ale tam, gdzie byś się tego zupełnie nie spodziewał – w bliskim przyjacielu. Główny bohater odkrywa to zupełnie nagle, w ciągu jednej nocy, możemy więc uznać, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale jednego spojrzenia. Naprawdę dobre.
Lauren Myracle z kolei prezentuje nam historię o drugich szansach – nawet, jeśli jedna osoba w związku popełni naprawdę straszną głupotę. Główna bohaterka, załamana nerwowo, pełna wyrzutów sumienia odkrywa prawdę o sobie wskutek wypowiedzi bliskich jej osób. Na początku bardzo mnie to denerwowało, bo wiedziałam, że oni mają rację i dlatego ją samą ciężko mi było polubić, jednak dziewczyna cały czas chciała się zmienić i w końcu jej się udało. Od tego czasu wspierałam ją już na całego.
Najbardziej interesujące jest to, że wszystkie te opowiadania się łączą. W każdym pojawiają się lub wspominane są postacie z pozostałych, co czyni to trochę bardziej magiczne. Polecam jednak chyba czytać w trochę bardziej zimową pogodę.

Więcej recenzji na moim blogu: fantastyczne.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd