Wspomnienia brudnego anioła

Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Wydawnictwo: W.A.B.
6,53 (394 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
24
8
53
7
98
6
125
5
41
4
20
3
10
2
5
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Minnet av en smutsig ängel
data wydania
ISBN
9788328014237
liczba stron
352
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Henning Mankell w nowej odsłonie jako pisarz historyczny! Historia Szwedki, która zostaje właścicielką największego domu publicznego w stolicy Mozambiku na przełomie XIX i XX wieku. Mankell sięga do dokumentów sprzed stu lat, by opowiedzieć historię tajemniczej nordyckiej piękności. Europejski sukces „Włoskich butów” powtarza dziś powieść "Wspomnienia brudnego anioła". Henning Mankell tak...

Henning Mankell w nowej odsłonie jako pisarz historyczny! Historia Szwedki, która zostaje właścicielką największego domu publicznego w stolicy Mozambiku na przełomie XIX i XX wieku. Mankell sięga do dokumentów sprzed stu lat, by opowiedzieć historię tajemniczej nordyckiej piękności. Europejski sukces „Włoskich butów” powtarza dziś powieść "Wspomnienia brudnego anioła".

Henning Mankell tak objaśnił genezę tej powieści w posłowiu:

"W tym wypadku było tak: Tor Sällström, autor i znawca Afryki, wspomniał mi przypadkiem w rozmowie o niezwykłych dokumentach, na jakie natrafił w archiwum w Maputo, stolicy Mozambiku. Wynikało z nich, że na przełomie XIX i XX wieku pewna Szwedka była właścicielką największego domu publicznego w tym mieście, które wówczas nazywało się Lourenço Marques. Pozostał po niej ślad w dokumentach, ponieważ przez wiele lat płaciła ogromne podatki. Jednak w pewnej chwili ślad ten całkiem się urywa. Ta tajemnicza kobieta pojawiła się nagle, znikąd, i tak samo zniknęła. Kim była i skąd przybyła do Afryki? Próbowałem dowiedzieć się o niej więcej, ale wygląda na to, że przybyła nie wiadomo skąd i po jakimś czasie naprawdę zaginął po niej wszelki ślad. Cała historia opisana w tej książce jest więc pewną, mniej lub bardziej prawdopodobną teorią na jej temat".

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1191

Nadbagaż społecznej wrażliwości

Sięgając po „Wspomnienia brudnego anioła” Mankella, obiecywałem sobie wiele. Przede wszystkim sama historia, oparta na faktach, pozwalała oczekiwać niebanalnej fabuły; szwedzka właścicielka domu publicznego w Mozambiku, przełom XIX i XX stulecia – to brzmiało rzeczywiście intrygująco. Spodziewałem się klimatów jak ze „Szkarłatnego płatka...” Fabera, dopełnionych obserwacjami z Czarnego Lądu na miarę „Hebanu” Kapuścińskiego. Może były to oczekiwania wygórowane, ale wiedziałem, że Mankell każdego roku spędza w Afryce wiele miesięcy, a jego pisarski styl, znany z kryminałów z Wallanderem, uważam za naprawdę dobry.

Początek „Wspomnień...” może się podobać. Mam na myśli retrospekcje, opisujące dzieciństwo głównej bohaterki, Hanny, spędzone w biedzie, na wsi, w surowych warunkach szwedzkiej prowincji. Równie sugestywny jest opis spotkania Hanny z kupcem Forsmanem i trudne początki jej pracy w jego domu w mieście. Gdy jednak Hanna wyrusza w świat, Mankella – powściągliwego realistę stopniowo zastępuje Mankell-publicysta. Opisując afrykańskie perypetie Hanny, autor co rusz daje wyraz swoim poglądom na grzechy kolonialnej przeszłości kontynentu i wyzysk czarnej ludności.

Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby te treści stanowiły jedynie fabularny podtekst powieści, prowokujący czytelnika do określonych wniosków i odczuć. Mankell wybrał jednak inną drogę, gdyż – zupełnie jak Sienkiewicz w „Potopie” – przeplata fragmenty fabularne wstawkami publicystycznymi, gdzie, wielokrotnie...

Sięgając po „Wspomnienia brudnego anioła” Mankella, obiecywałem sobie wiele. Przede wszystkim sama historia, oparta na faktach, pozwalała oczekiwać niebanalnej fabuły; szwedzka właścicielka domu publicznego w Mozambiku, przełom XIX i XX stulecia – to brzmiało rzeczywiście intrygująco. Spodziewałem się klimatów jak ze „Szkarłatnego płatka...” Fabera, dopełnionych obserwacjami z Czarnego Lądu na miarę „Hebanu” Kapuścińskiego. Może były to oczekiwania wygórowane, ale wiedziałem, że Mankell każdego roku spędza w Afryce wiele miesięcy, a jego pisarski styl, znany z kryminałów z Wallanderem, uważam za naprawdę dobry.

Początek „Wspomnień...” może się podobać. Mam na myśli retrospekcje, opisujące dzieciństwo głównej bohaterki, Hanny, spędzone w biedzie, na wsi, w surowych warunkach szwedzkiej prowincji. Równie sugestywny jest opis spotkania Hanny z kupcem Forsmanem i trudne początki jej pracy w jego domu w mieście. Gdy jednak Hanna wyrusza w świat, Mankella – powściągliwego realistę stopniowo zastępuje Mankell-publicysta. Opisując afrykańskie perypetie Hanny, autor co rusz daje wyraz swoim poglądom na grzechy kolonialnej przeszłości kontynentu i wyzysk czarnej ludności.

Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby te treści stanowiły jedynie fabularny podtekst powieści, prowokujący czytelnika do określonych wniosków i odczuć. Mankell wybrał jednak inną drogę, gdyż – zupełnie jak Sienkiewicz w „Potopie” – przeplata fragmenty fabularne wstawkami publicystycznymi, gdzie, wielokrotnie powtarzając się, głosi wprost swoje słuszne skądinąd tezy. Nie wpływa to dobrze ani na tempo akcji, ani na wiarygodność bohaterów, zwłaszcza Hanny. Jej wrażliwość społeczna jest wręcz ahistoryczna. W trakcie lektury miałem wrażenie, że Hanna jest jak współczesna szwedzka turystka, która trafiła do Afryki sprzed stulecia, gdzie co chwilę oburza się na wszelkie przejawy społecznej niesprawiedliwości.

Być może w jakimś stopniu zawiniła tłumaczka, ale posłuchajmy, jak sztuczne i drętwe bywają refleksje Hanny: Znalazłam się w świecie, w którym biali poświęcają całą swoją energię na oszukiwanie siebie i czarnych, pomyślała. Wydaje im się, że tutejsi mieszkańcy nie dadzą sobie bez nich rady. I że czarni są mniej warci od białych. Nie lepiej wyglądają dialogi. Mówi kapitan szwedzkiego statku: Ja na pokładzie mojego statku nie spotykam się z tymi wszystkimi okrucieństwami, które mają miejsce na lądzie. Myślę jednak, że wszyscy są świadomi, iż traktowanie czarnych w tak potworny sposób musi się kiedyś na nas zemścić. Takich fragmentów jest mnóstwo, zupełnie jak w powieściach socrealistycznych, piętnujących imperialistów i kapitalistycznych krwiopijców.

Choć „Wspomnienia brudnego anioła” dźwigają nadbagaż społecznej wrażliwości autora, wyrażanej często zupełnie obok akcji, to w sumie mamy jednak do czynienia z całkiem niezłym czytadłem. Pomysłów fabularnych Mankellowi nie brakuje, a liczne drugoplanowe postacie prezentują się naprawdę interesująco. Dlatego najlepiej by było, gdyby wydawca przekonał autora do wykrojenia z powieści tych wszystkich wstawek publicystycznych i napiętnowania kolonializmu np. w formie oddzielnego eseju. Tak jednak się nie stało i w rezultacie otrzymujemy powieść pełną szlachetnych idei, których namiętne głoszenie było najwyraźniej dla Mankella piszącego „Wspomnienia...” priorytetem.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1141)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2017-01-20
Na półkach: Przeczytane, Mankell H
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Cielątkiem będąc, stawiałem pierwsze, ostrożne, niezgrabne kroczki, w krainie pisanego słowa. Każdemu z Was zapewne, czas ten kojarzy się ze wstępnymi rozbłyskami intelektu. Ze swędzeniem czaszki. Czasami parowaniem. Pojawiał się też dym :). Kładliśmy kamień węgielny pod naszą przyszłość. Z Markiem Piegusem, Wilmowskim Tomkiem czy Ferdynandem Wspaniałym, zataczaliśmy coraz szersze kręgi. Mnie osobiście zapadła w pamięć jeszcze jedna książeczka. Nie rozbłysła jak Supernowa, ale ślad na zwoju którymś zostawiła. Był to Stary Testament dla dzieci. W twardej oprawie. Wewnątrz też była twarda. I toporna. Zrozumiałem to dużo, dużo później. Była napisana tak truistycznym językiem, operująca tak niewyszukanymi sformułowaniami, sklecona z szarych, prymitywnych wyrazów, że teraz zapewne nie dałbym rady. Ale dziecku tak. Dziecku przeczytałbym. No dobra. Ono samo już czyta :). A to z tego prostego powodu, że taki język do dzieci przemawia.
Do dzieci.
Mankell zaiste miał podobny. Testament....

książek: 6641
allison | 2015-02-27
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 26 lutego 2015

Mam za sobą lekturę kilku kryminałów pana Mankella i bardzo dobre wrażenia po nich. Byłam ciekawa, jak pisarz poradzi sobie z zupełnie inną odmianą powieści, dlatego sięgnęłam po "Wspomnienia brudnego anioła" - i nie zawiodłam się! '

Historia toczy się tu niespiesznie, ale jest tak magnetyczna, że trudno się od niej oderwać. Losy tytułowej bohaterki śledzi się z zainteresowaniem, zwłaszcza, że obfitują w wiele niespodzianek.

Niesamowity jest klimat tej powieści. Autor w bardzo plastyczny i sugestywny sposób oddaje nastroje bohaterów oraz pogodową aurę. Gdy akcja rozgrywa się w Skandynawii, fizycznie odczuwa się chłód, gdy przenosi się do Afryki - czytelnik niemal poci się w tropikalnym ukropie.
Tym klimatycznym zmianom odpowiadają wewnętrzne przeżycia bohaterki. Co ciekawe, autor osiąga ten efekt bez barokowych ozdobników i przesadnych opisów. Styl jest literacki, język ciekawy, ale nie ma w nim tanich chwytów - jest stonowanie, szyk i elegancja.

Autor porusza kilka istotnych...

książek: 3017
gwiazdka | 2015-08-22
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 22 sierpnia 2015

Gdyby „Wspomnienia brudnego anioła" były moją pierwszą książką napisaną przez Mankella prawdopodobnie na tej jednej by się skończyło. Jestem niestety rozczarowana. Historia tu opowiedziana ma potencjał, ale wykonanie już szwankowało. Brakowało mi żywych ludzi- ci tutejsi owszem, chodzą, mówią, ciągle leżą w łóżku, nawet myślą, ale nie czują. Nie ma uczuć, nie umiałam zrozumieć żadnej postaci, główna bohaterka też bardziej przejmowała się śmiercią szympansa, niż na przykład zamordowanego znajomego. Jedyną zaletą powieści był chyba opis współżycia na jednej ziemi białych i czarnych na początku XX wieku. Brakowało mi tu nawet klimatu afrykańskiej ziemi, czuć było, że autor zna ją z drugiej ręki. No i język- prosty na granicy prostactwa, częste powtórzenia. Smutne, ale Mankell po raz pierwszy mnie zawiódł.

książek: 1891
Basia | 2014-11-28

Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością tego pisarza i przyznam , że książka jego autorstwa wywarła na mnie duże wrażenie.
Ciekawie ukazane losy głównej bohaterki , która z dalekiej XIX-wiecznej Szwecji przybywa do Afryki , do kolonii portugalskiej.

Wciągająca , bardzo dobra powieść. Polecam !

książek: 3136
filozof | 2015-08-11
Na półkach: Przeczytane

O tej książce słyszałem już od dawna.W końcu udało mi się ją wypożyczyć z biblioteki.Usiąść na fotelu i oddać się lekturze.Czytałem,czytałem i coraz bardziej zanurzałem się w tym świecie.
Świecie kolonizacji portugalskiej i domu publicznego na terenie obecnego Mozambiku.
Ale wszystko zaczyna się w Szwecji.Tak,kiedyś rok 1904 był to biedny kraj.Główna bohaterka Hanna Lundmark,zamierza emigrować do Australii.
Ale pewne wydarzenia sprawiają,że los rzuca ją na tereny kolonii Portugalii właśnie Mozambiku.
I cóż tu się dzieje.Ano,opisy życia w kolonii są dla mnie bardzo sugestywne.Opis czarnych dziewczyn jako prostytutek,mężczyzn ich klientów.
Pan Mankell w trafny sposób przybliżył mi jak Portugalczycy traktowali czarnych w swej kolonii.
I mimo,że nie jest to według mojej oceny książka idealna.To czas spędzony z nią był udany.

książek: 587
Hana | 2017-10-25
Przeczytana: 25 października 2017

Książka opowiada o młodej Szwedce uciekającej przed głodem aż do Australii. Jej podróż niespodziewanie kończy się w jednym z portów w Afryce, w kolonii portugalskiej. Historia Hanny Lundmark rezydującej w hotelu Paraiso i prowadzącej tam dobrze prosperujący dom publiczny jest ciekawa, ale nie porywa. Interesujące są kontakty Hanny z czarnymi kobietami i ich osobliwe podejście do wielu spraw oraz afrykańskie gusła i wierzenia. Autor opisał funkcjonowanie samotnej, białej kobiety w kolonii, gdzie rządzi wojsko i pieniądz. Nie było łatwe. Ciekawostką jest szympans Carlos, który towarzyszy Hannie i jest chyba jedyną szczerą „osobą” w jej otoczeniu. Jak dla mnie za mało było Afryki w Afryce a poza tym – przeciętnie.

książek: 1466
joaśka | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 grudnia 2014

Pamiętam, jak pisząc opinię innej książki Mankella, czyli "Nim nadejdzie mróz, sfrustrowana 'wygarnęłam' mu, aby się zdecydował co chciał napisać: kryminał czy powieść obyczajową. Ha! Wiedziałam, że coś kombinuje ;) I oto mamy powieść obyczajową. Mankell, jak sam napisał na końcu, usłyszał kiedyś i zafascynował się historią białej kobiety, która w Afryce stała się właścicielką świetnie prosperującego domu uciech. Zafascynowała na tyle, że napisał o niej powieść.
Zalety to wartko poprowadzona akcja, znany już Czytelnikom Mankella nostalgiczny język i ciekawe przemyślenia. Miałam jednak urywkami wrażenie, że gdzieś tam wkrada się chaos: tak jakby Mankell nie wiedział, w którym kierunku ma podążać opowieść. Bohaterowie zjawiają się, znikają, ciagła zmiana dekoracji.
Mimo tych zastrzeżeń, polecam.

książek: 722
Ewa Żelazo | 2017-08-04
Przeczytana: sierpień 2017

Są takie książki, w których właśnie przeczytanie epilogu nadaje głębszy sens i znaczenie całej opowieści. W tekście kończącym „Wspomnienia brudnego anioła” Henning Mankell pisze: „W gruncie rzeczy, wszystko, co piszę jest oparte na prawdzie. Może to być jakaś wielka prawda lub całkiem mała, bywa oddana wiernie, jasno i prosto lub odzwierciedlam tylko jej nieduże fragmenty. Zawsze jednak fikcja w moich książkach opiera się na prawdziwych wydarzeniach.”

W 2002 roku w hotelu Africa w Beirze pod deskami podłogi jednego z pokojów mężczyzna znajduje stary dziennik – pamiętnik podpisany nazwiskiem Hanna Lundmark. Dziennik jest punktem wyjścia do opowiedzenia losów kobiety, która, by przeżyć, w wieku osiemnastu lat opuszcza swoją rodzinę a niedługo potem kraj i wprost z odległych lasów północnej Szwecji trafia na statek zmierzający do portugalskiej kolonii w Afryce…

To, co dla mnie przebija z kart tej historii to przede wszystkim wielki smutek. Smutek świata odzieranego ze złudzeń i...

książek: 2920
Czytam-Sobie | 2016-01-28
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka, 2016
Przeczytana: 28 stycznia 2016

To niestety najsłabsza z kilkunastu książek Mankella, które dotychczas przeczytałam.

Historia tutaj opowiedziana jest bardzo ciekawa: na początku XX wieku biała dziewczyna, żyjąca dotychczas w skrajnej nędzy, ze skutej lodem północnej Szwecji trafia do gorącej Afryki, gdzie na skutek splotu różnych okoliczności staje się właścicielką świetnie prosperującego domu publicznego i ogromnego majątku.
Świat, do którego trafia, jest skrajnie odmienny, zarówno jeśli chodzi o klimat, jak i stosunki społeczne: biały to pan i władca, a czarny jest tylko zwierzęciem w ludzkiej skórze, bez żadnych praw (w tym kontekście ważna jest moim zdaniem postać Carlosa – celowo określiłam go jako postać, choć Carlos jest szympansem, ale zachowuje się jak człowiek i traktowany jest jak coś pośredniego między zwierzęciem a człowiekiem, a w każdym razie lepiej niż czarni).

To wszystko to materiał na naprawdę świetną powieść – sama powinna się napisać ;). Ale tym razem coś nie wyszło, zabrakło czegoś, nie...

książek: 1690
Tomek | 2014-10-30
Na półkach: Przeczytane, E-book, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2014

Dobrze wiem, że na Henningu Mankellu nigdy się nie zawiodę. To autor, którego darzę szczególną sympatią i bez mrugnięcia okiem sięgam po jego każdy tekst. „Wspomnień brudnego anioła” w ogóle się nie spodziewałem i powieść ta umknęła mi w czytelniczych zapowiedziach. (wstyd się przyznać!!) Tak więc kiedy się pojawiła byłem mocno, aczkolwiek bardzo pozytywnie zaskoczony. Komu jak komu, ale temu autorowi nie pozwalam na oczekiwanie w kolejce na przeczytanie jego powieści. Dlatego najnowsza powieść jednego z moich „naj” pisarzy, stała się od razu moja lekturą.

Wydawać się może, że Henning Mankell pisząc „Włoskie buty” szykował swoich czytelników na taką powieść, jaką są „Wspomnienia brudnego anioła”. Każdy miłośnik prozy tego autora wie, że jego styl jest niepowtarzalny, nostalgiczny, a w przypadku tych dwóch powieści, ta nostalgia staje się o wiele bardziej odczuwalna i w większy sposób oddziałuję na czytelnika. W tym przypadku na pierwszy plan wysuwają się jednak...

zobacz kolejne z 1131 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
2 pierwsze rozdziały nowej powieści Henninga Mankella – czytajcie w LC!

Gratka dla fanów Henninga Mankella, autora serii o Kurcie Wallanderze: już teraz możecie przeczytać dwa pierwsze rozdziały jego najnowszej powieści „Wspomnienia brudnego anioła”. Zachęcamy do czytania!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd