Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piąta fala. Bezkresne morze

Tłumaczenie: Marcin Wróbel
Cykl: Piąta fala (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,32 (1511 ocen i 169 opinii) Zobacz oceny
10
150
9
174
8
352
7
425
6
257
5
85
4
37
3
26
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Infinite Sea
data wydania
ISBN
9788375152906
liczba stron
512
słowa kluczowe
kosmici, Obcy
język
polski
dodała
Sophie

Porywająca kontynuacja „Piątej fali”! Ci, którym udało się przeżyć kolejne fale inwazji Obcych, zrozumieli, że by przeżyć w nowej rzeczywistości, nikomu nie można ufać. Konflikt dwóch cywilizacji wkracza na zupełnie inny poziom. Ocaleć może tylko jedna ze stron. Dlaczego bezcieleśni Obcy chcą wymazać z powierzchni Ziemi ostatnie ślady ludzkiej cywilizacji? Jak Cassie i jej przyjaciele...

Porywająca kontynuacja „Piątej fali”!

Ci, którym udało się przeżyć kolejne fale inwazji Obcych, zrozumieli, że by przeżyć w nowej rzeczywistości, nikomu nie można ufać. Konflikt dwóch cywilizacji wkracza na zupełnie inny poziom. Ocaleć może tylko jedna ze stron. Dlaczego bezcieleśni Obcy chcą wymazać z powierzchni Ziemi ostatnie ślady ludzkiej cywilizacji? Jak Cassie i jej przyjaciele zamierzają przetrwać okrutną zimę i czy uda im się znaleźć sposób na pozbycie się najeźdźców?

Jeden z najlepszych cykli science fiction ostatnich lat to pasjonująca opowieść o sile ludzkiego uporu i odwadze mimo wszystko.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 161
Książkożercy | 2015-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Zapraszamy na bloga: http://ksiazkozercy9.blogspot.com/

Szczerze mówiąc, po przeczytaniu poprzedniej części miałam duże wątpliwości, czy zabrać się za „Bezkresne morze” ponieważ (a): przeczytałam kilka niepochlebnych opinii sugerujących, że nie jest to udana kontynuacja, (b): pierwsza część nie była na tyle porywająca, żeby od razu sięgać po drugi tom. Ale sięgnęłam i… zdecydowanie nie żałuję!

Osobom szukającym wartkiej akcji pozbawionej nastoletnich dylematów, „Bezkresne morze” powinno przypaść bardziej do gustu niż „Piąta fala”. Akcja bowiem rwie do przodu już od pierwszych stron, szczególnie, że powieść zaczyna się prawie w tym samym momencie, w którym kończy się poprzedni tom. Właściwie mamy tu tylko dwa wątki, w tym jeden poboczny - otwierający i kończący powieść – dlatego przez połowę książki ciężko wywnioskować, do czego to wszystko zmierza i, co ważniejsze, jak połączy się w finale (w ostatniej części trylogii). Jednak po pewnym czasie przestaje to być ważne, bo powieść jest bardzo dynamiczna i zwyczajnie przykuwa uwagę innymi kwestiami. Ciężko się od niej oderwać choćby na chwilę.

Rick Yancey ponownie postanowił wprowadzić zmianę narracji (tym razem prym wiedzie znana z poprzedniej części Ringer) i podobnie jak w przypadku „Piątej fali”, był to strzał w dziesiątkę. Cassie Sullivan jest irytującą bohaterką, a narracja pisana z jej perspektywy stanowi najgorszą część powieści. Dzięki Bogu, nie jest jej za wiele. Ringer z kolei jest bohaterką z krwi i kości, dlatego bardzo przypadła mi do gustu. Jest to postać wielowymiarowa, o której w pierwszej części nie wiemy za wiele, w „Bezkresnym morzu” natomiast autor rozwija jej sylwetkę w sprawny i przemyślany sposób. Chociażby z tego względu warto sięgnąć po kontynuację.

Przez długi czas zastanawiałam się, jak Yancey zamierza pokierować fabułą, żeby wszystko ułożyło się w harmonijną i racjonalną całość, ale muszę przyznać, że udało mu się zrobić dwie rzeczy: po pierwsze, zmienić całkowicie tok tej historii i znaleźć na to całkiem niezłe rozwiązanie, które ani nie jest nieadekwatne, ani wzięte prosto z kosmosu ( w tym przypadku dosłownie). Po drugie, „Bezkresne morze” nie jest typowym łącznikiem pomiędzy pierwszą a trzecią częścią, ale stanowi ważny element układanki, który jest naprawdę zaskakujący. W dodatku ciężko przewidzieć, w jakim kierunku zmierza akcja i co dokładnie wydarzy się w trzeciej części. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że będzie to sprawnie ułożona wizja.

„Bezkresne morze” stanowi naprawdę udaną kontynuację, ponieważ nie ma żadnych elementów, które mógłby razić w oczy w stosunku do „Piątej fali”. Jest to tak samo dobrze napisana – a może nawet lepiej – książka, w której znajduje się kilka odpowiedzi na pytania postawione wcześniej, jednocześnie nie zmniejszając ciekawości czytelnika. Plus za zmianę narracji, poszerzenie niektórych wątków i – w końcu! – wyraźniejsze nakreślenie sylwetek Przybyszów. Seria ma wielki potencjał, zauważalny dopiero w drugiej części, a ja trzymam kciuki, że autor trafnie wykorzysta go w finale.

Jeśli zastanawiacie się, czy po „Piątej fali” sięgnąć po kontynuację, odpowiedź brzmi: TAK! Koniecznie! Jeśli przy pierwszej części zaciskaliście zęby z niecierpliwości, „Bezkresne morze” nie powinno Was rozczarować – jest to powieść dużo bardziej dynamiczna, przemyślana, inteligentna. Mówiąc krótko, zdecydowanie lepsza. Pozostaje nam tylko czekać na zakończenie tej trylogii, która z kosmitami ma mniej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd