Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pacjentka z sali numer 7

Tłumaczenie: Agnieszka Podolska
Wydawnictwo: Amber
7,11 (392 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
33
9
32
8
91
7
108
6
82
5
23
4
14
3
6
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324149711
liczba stron
304
słowa kluczowe
szpital, samotność, lekarz, pacjent
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Ophelia

Nie cierpię zaczynać dnia od próby samobójczej. Tak zaczyna się Pacjentka z sali numer 7 – powieść młodego francuskiego lekarza, zainspirowana jego blogiem „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”. A kończy się słowami: Z życiem nigdy nie ma problemu. Toczy się. By czynić cuda z najdrobniejszej rzeczy. Toczy się. Szpital. Oddział Ratunkowy. Młody lekarz opowiada swoje 7 dni i...

Nie cierpię zaczynać dnia od próby samobójczej.

Tak zaczyna się Pacjentka z sali numer 7 – powieść młodego francuskiego lekarza, zainspirowana jego blogiem „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”. A kończy się słowami: Z życiem nigdy nie ma problemu. Toczy się. By czynić cuda z najdrobniejszej rzeczy. Toczy się.

Szpital. Oddział Ratunkowy. Młody lekarz opowiada swoje 7 dni i 1 noc.

Przechadzam się, śpiewam o tym, co widzę: o tyglu, gdzie ludzie cierpią, śmieją się, zmieniają. I o innych, pochylonych nad tym wszystkim, którzy się z tym zmagają lepiej lub gorzej. Jest miłość, złość, śmiech, strach, nadzieja. Pośrodku Ludzie. Z historiami do opowiedzenia: o Życiu.

Narrator spotyka pacjentów z najcięższymi chorobami, ale i z wyimaginowanymi przypadłościami. Dla każdego ma opowieść wyjętą z życia innego pacjenta. Opowieść, która ma pocieszyć, nieraz rozśmieszyć, dać nadzieję i siłę do walki o życie. Jego proste, mądre zdania zapadają w serce jak budujące aforyzmy.

Niewiele w życiu mam, ale mam opowieści. Spotykam ludzi w łóżkach albo na wózkach inwalidzkich, istnienia, które stawiają pytania mojemu człowieczeństwu. Nie jestem egoistą: tymi pytaniami dzielę się z innymi pacjentami. Tymi pytaniami splatam wątki ludzkich losów...

Kilka razy dziennie biegnie na Oddział Opieki Paliatywnej. Tam w sali numer 7 pięćdziesięciokilkuletnia kobieta czeka na syna. Jej dni są policzone. Lekarz za wszelką cenę usiłuje swoimi opowieściami utrzymać ją przy życiu. Między nimi rodzi się niezwykła więź.

Będę mówić tak długo, aż samoloty odlecą, aż jej syn wróci. Pacjentka będzie mnie słuchać. Dopóki słucha, żyje. Opowiadajmy, opowiadajmy. Przedłużajmy życie historiami życia innych. Życia tych, którzy leżą, i tych, którzy ich podnoszą.



Baptiste Beaulieu prześwietla szpital ze wszystkich stron. Z lekkością i humorem ukazuje despotycznych szefów, pielęgniarki o wielkich sercach, lekarzy popełniających gafy i błędy, niekończące się konsultacje i niewiarygodne spotkania z pacjentami.

Nasz zawód to przede wszystkim kolejne, wzbogacające nas spotkania. Spotykamy ludzi. Chore ciała, to prawda. Ale też osobowości. Codziennie wieczorem staram się robić spis ludzi, którzy mnie poruszyli. Jestem jak skąpiec liczący monety, albo jubiler polerujący swoje perły. Kolekcjonuję ludzi w głowie. Próbuję w wielości twarzy uchwycić istotę jedności. Czasami zdarza się, że wszystko zlewa się w jeden bezkształtny wir ust, nosów, czół, ran, chorób, uśmiechów i jasnych spojrzeń. Wszystko się ze sobą miesza i twarze mi umykają. Nic nie szkodzi: wszystko jest jednym.

Z opowieści o życiu łączących tragizm i komizm, pełnych szacunku, współczucia i czułości dla człowieka, Baptiste Beaulieu buduje cały teatr ludzkiej komedii i ludziom najbardziej poniżonym przez chorobę oddaje godność i człowieczeństwo.

Wobec tej książki nie można przejść obojętnie. Jej głęboko humanitarne przesłanie to ważny głos na temat stosunku leczących do leczonych, samotności, poniżenia i bezradności pacjenta, znieczulicy i niekompetencji lekarzy. Głos, który mówi, że może i musi być inaczej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2014

źródło okładki: http://wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1065)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 855
Joanna | 2014-12-12
Przeczytana: 12 grudnia 2014

Z zapisków blogowych wyłania się wizerunek młodego lekarza, który z pewnością nie minął się ze swoim powołaniem. Dostrzega w pacjentach nie tylko przypadki do zdiagnozowania i leczenia, ale potrafi z uśmiechem i humorem nawiązać szczególnie serdeczną więź udzielając wsparcia w chorobie.
Wspaniałe humanitarne przesłanie książki.

książek: 2452
Marago | 2015-12-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 grudnia 2015

"Pacjentka z sali numer 7" autorstwa młodego lekarza - Baptiste Beaulieu , jest książką niezwykłą. To opowieść o relacjach lekarz-pacjent, o spotkaniu człowieka z człowiekiem, o nadziei i bezradności wobec cierpienia i tego, co nieuniknione. Wszystko to jest zabarwione swoistym humorem autora, co niejednokrotnie czyni sytuację pacjenta lżejszą, a czytelnikom łatwiejszy odbiór powieści. Baptiste Beaulieu pokazuje obraz szpitala takim, jakim jest naprawdę. Lekarzy dobrych i złych. Zestawia empatię personelu medycznego wobec cierpienia z obojętnością i arogancją. Jest to podręcznik relacji międzyludzkich, abyśmy mogli uwierzyć, że dobro naprawdę istnieje. Powieść polecam.

książek: 5123
kajsa | 2015-05-31
Przeczytana: 28 maja 2015

Książka ciekawa,skłaniająca do refleksji, wzruszająca.
Musiałam się tylko przyzwyczaić do jej fragmentaryczności.

Główny bohater, jednocześnie narrator, opowiada o swoim stażu w jednym z francuskich szpitali.Wśród wielu pacjentów, z którymi obcuje, najważniejsza jest Pacjentka z sali nr 7 - Kobieta Ognisty Ptak. Ich relacja jest szczególna, ważna dla obojga.Jaki jest tego powód? Zachęcam do przeczytania książki, wtedy wszystko stanie się jasne.

książek: 5637
miki24gr | 2014-05-31
Przeczytana: 31 maja 2014

Dawkowałam i wydzielałam sobie tę książkę po troszeczku, ale i tak się skończyła...
Jest bardzo bardzo śmieszna, bardzo bardzo smutna, bardzo bardzo wzruszająca, ciepła, przerażająca, BARDZO PRAWDZIWA i eksplodująca różnymi emocjami. Taka jedyna i niepowtarzalna w formie i treści.
Polecam z całego serca. Rarytas!!!

książek: 3787
Gośka | 2014-11-18
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 18 listopada 2014

Dawno książka nie wzbudziła we mnie tylu skrajnych emocji. Raz się śmiałam, raz płakałam. Nie da się opisać fabuły tej książki, bo jest to zbiór szpitalnych anegdot, opowiastek i smutnych opowieści.
Narratorem jest dwudziestosiedmioletni stażysta Oddziału Ratunkowego, który przez siedem dni dzieli się z nami życiem szpitalnym. Właściwie nie z nami, bo swoje historyjki zapisuje i gromadzi dla pewnej umierającej pacjentki z sali nr 7. Pacjentka ta, zwana przez narratora Kobietą- Ognistym Ptakiem, umiera na raka, stara się jednak wytrzymać jak najdłużej, by doczekać przyjazdu syna. Syn niestety jest unieruchomiony, gdyż wszystkie loty zostały wstrzymane przez wybuch wulkanu.

"Będę mówić tak długo, aż samoloty odlecą, aż jej syn wróci. Pacjentka będzie mnie słuchać. Dopóki słucha, żyje. Opowiadajmy, opowiadajmy. Przedłużajmy życie historiami życia innych. Życia tych, którzy leżą, i tych, którzy ich podnoszą."

Zapoznajemy się więc z zabawnymi historiami, jakie przydarzają się na...

książek: 1099
Marta | 2015-04-27
Na półkach: Przeczytane

Kazdy absolutnie kazdy na jakims etapie swojego zycia powinien przeczytac ta ksiazke. Wpadamy w stagnacje, zapominamy o sobie i o drugim czlowieku. Czasami draznia nas wlasne dzieci lub tracimy sens zycia. Ta ksiazka wali w morde i mowi : OBUDZ SIE! Masz tylko jedno zycie i sa miliony osob, ktore chcialyby sie z toba zamienic, bo ich czas dobiegl konca! Dostalam w twarz i wyszlam z letargu, na jak dlugo to sie okaze ale warto bylo!!!

książek: 720
Wioletta | 2015-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2015

To było wspaniałe przeżycie, móc przeczytać wszystkie historie spisane, opowiedziane przez bohatera, 27 letniego lekarza stażystę, tak się cieszę, że mogłam GO poznać.

"Podobno każdego dnia się umiera: zacznę od tego, że będę żył nocą."

Ma "słabość" do imion, przedstawia nam ich znaczenia, nadaje swoje nazwy innym, Wódz Pocahontas ("jest małą kobietką, która patrzy Śmierci prosto w oczy i zdaje się mówić: "Dwanaście lat studiowałam, suko"."), Wódz Wiking, wiele innych i to należące dla najważniejszej dla niego pacjentki z sali nr 7 - Kobieta-Ognisty Ptak. Historie pacjentów i lekarzy, są tak śmieszne, mnóstwo razy mnie rozbawiły, ale są i te smutne. Jest Śmierć. Jest też NADZIEJA, dawana przez narratora.
Polecam tę książkę KAŻDEMU.

"Niepotrzebnie się wszyscy tak martwicie: mój stan nie oznacza, że umrę, ale że dotarłam do końca życia".

książek: 7320
Anna-mojeksiążki | 2014-04-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 kwietnia 2014

Powieść „Pacjentka z Sali nr 7” została napisana przez młodego francuskiego lekarza, a zainspirowana została jego blogiem „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”.

„Z życiem nigdy nie ma problemu. Toczy się.
By czynić cuda z najdrobniejszej rzeczy. Toczy się.” ….

Akcja powieści dzieje się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie młody lekarz opowiada wydarzenia ze swoich 7 dni i z jednej nocy. Powieść ma kształt pamiętnika. Zawiera historie prawdziwe, zmieniona została płeć jego bohaterów i ich nazwiska – tutaj mamy przezwiska. Jest pani Zapóźno, Kobieta-Ognisty Ptak, Wódz Pokahontas, itd. Każda z osób jest niezwykle charakterystyczna i tak jest ukazana.

Młody lekarz, narrator, przemieszcza się z sali do sali, od pacjenta do pacjenta, dla każdego ma dobre słowo i stara się pomóc. Czasem pozostaje tylko słowo, bo na inną pomoc jest już za późno. Wspiera ich i jest naprawdę oddany temu , co robi. Bo trzeba naprawdę kochać swoją pracę i wierzyć w to, co się robi,...

książek: 620
Pistacia_Vera | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 13 marca 2017

historia słodko-gorzka. słodka bo opowiada o młodym lekarzu, któremu ciągle zależy na pacjentach, poświęca dla nich czas i jeszcze się nie zobojętnił na ludzkie cierpienie. gorzka bo opisuje szpitalne cierpienie i śmierć. opowiadane historie na przemian bawią i smucą.

książek: 745
Marta Zagrajek | 2014-08-24
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Śmierć nigdy nie była tematem prostym. Wielu z nas radzi sobie z nią na swój sposób, a niektórzy nie radzą sobie wcale. Jedni szukają wsparcia w swoim bogu, inni w kieliszku, a jeszcze inni wyciszają się i przechodzą wszystkie etapy żałoby sami ze swoim umysłem. Dlaczego śmierć tak ciężko znieść, nawet tym, którzy wierzą w życie wieczne? Bo tracimy kogoś bliskiego, powstaje luka, którą musimy zapełnić, tylko jak i czym? Jak przejść nad śmiercią do porządku dziennego? Jak nie traktować jej jako końca, którego nie da się uniknąć? Baptiste Beaulieu w „Pacjentce z sali numer 7” udowadnia, że nie tylko najbliżsi mają dylematy związane z odejściem osoby bliskiej ich sercu.
„Pacjentka z Sali numer 7” to książka, która powinna być sprzedawana jako lekarstwo na okres żałoby. Zupełnie poważnie moi mili. Wiem, że gdybym ją przeczytała w pewnych momentach mojego życia, byłoby mi łatwiej przeżyć przykre zdarzenia. Baptiste ukazuje w książce najróżniejsze ludzkie choroby i to jak lekarze i...

zobacz kolejne z 1055 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd