Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Christiane F. Życie mimo wszystko

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,64 (608 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
30
9
40
8
96
7
172
6
149
5
74
4
16
3
18
2
9
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Christiane F. Mein zweites Leben
data wydania
ISBN
9788324403615
liczba stron
284
język
polski
dodała
nawka

Czy pamiętacie Christiane F. z berlińskiego dworca ZOO? Trzynastoletnią niemiecką narkomankę, której wstrząsające wyznanie było lekturą towarzyszącą dorastaniu milionów ludzi na całym świecie. My, dzieci z dworca ZOO, przetłumaczona na wiele języków, wydana w milionowych nakładach (tylko w Polsce ponad 300 tysięcy) cieszyła się ogromnym zainteresowaniem czytelników, choć to lektura...

Czy pamiętacie Christiane F. z berlińskiego dworca ZOO? Trzynastoletnią niemiecką narkomankę, której wstrząsające wyznanie było lekturą towarzyszącą dorastaniu milionów ludzi na całym świecie. My, dzieci z dworca ZOO, przetłumaczona na wiele języków, wydana w milionowych nakładach (tylko w Polsce ponad 300 tysięcy) cieszyła się ogromnym zainteresowaniem czytelników, choć to lektura fascynująca, ale i odpychająca zarazem. Na podstawie tej książki niemiecki reżyser i współautor scenariusza Bernd Eichinger nakręcił film Christiane F. Zarówno w Europie jak i Stanach Zjednoczonych obraz ten okazał się wielkim sukcesem.

Teraz, po 35 latach Christaine V. Felscherinow wydała kolejną książkę będącą relacją jej dalszych losów. W Życiu mimo wszystko opowiada o postanowieniu, że koniec z narkotykami, którego nie udaje się zrealizować, o więzieniu, o szczęśliwym czasie w Grecji, o walce z nałogiem, o ludziach spotkanych po drodze, o programie metadonowym, do którego została przyjęta, o swoim alkoholizmie i powrotach do heroiny, wreszcie o narodzinach Phillipa i macierzyństwie, które odmieniło jej życie. Dziecko, to jest coś najlepszego, co w życiu mnie spotkało – mówi autorka. Chciała być dobrą, troskliwą matką. Znała i rozumiała potrzeby dziecka i starała się ze wszystkich sił stworzyć Phillipowi bezpieczny dom i szczęśliwe dzieciństwo, którego sama nie miała. Nie wszystko jednak się udało.

Christiane V. Felscherinow ma dziś 52 lata. Od dawna na metadonie. Jej zdrowie pozostawia wiele do życzenia – chora wątroba w permanentnym stanie zapalnym, krew pełna toksyn. Kiedy lekarze załamują ręce nad pogarszającymi się wynikami analiz krwi ona mówi im: nie chcę o tym słyszeć, czy ktoś mógł przypuszczać, że dożyję pięćdziesiątki? Wiem, że śmierć przyjdzie któregoś dnia, ale nie chcę ciągle o tym myśleć.

Nowa książka Christiane V. Felscherinow to historia przeszłości bez przyszłości, pasjonująca i przejmująca lektura napisana z inteligencją właściwą autorce. Do swego statusu celebrytki, którą stała się dzięki poprzedniej książce, wywiadom i reportażom w prasie, wreszcie filmowi, odnosi się z dystansem i sceptycyzmem, często wręcz niechętnie. Byłam, jestem i pozostanę dzieckiem z dworca ZOO, junkie-star (ćpun-celebryta) po prostu.

Dziennikarze wciąż nie dają jej spokoju – Gdzie jest teraz Detlef, chłopak Christiane z czasów dworca ZOO, co się z nim dzieje? Mam 51 lat, kto w moim wieku wie, gdzie podziewa się jego miłość z dzieciństwa! – odpowiada poirytowana.

Wielu „dworcowych” przyjaciół już dawno nie żyje, tak jak Axel, Babsi czy inni, a nieliczni żyjący ciągle tam są. Ale Christiane unika tych miejsc, jak może, bo kiedy tylko się pojawia, prasa natychmiast donosi: Christiane F. znów na scenie. Czytając te słowa, sama kpi sobie (przyznaje), że nigdy tak naprawdę z tej „sceny” nie zeszła.

Życie mimo wszystko miało swoją premierę, z wielkim sukcesem, w Niemczech w 2013 roku. Podobnie we Francji, gdzie w tym samym czasie ukazało się tłumaczenie francuskie. Wydanie polskie, które oddajemy właśnie w Wasze ręce odniesie zapewne podobny sukces.

Tę książkę trzeba przeczytać, nawet jeśli problem uzależnień nas bezpośrednio nie dotyczy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry

źródło okładki: Wydawnictwo Iskry

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 893
Katarzyna | 2015-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2014

Pojawienie się tej książki na rynku nie wzbudziło mojego większego zainteresowania i tak naprawdę zupełnie nie planowałam przeczytania jej. Oczywiście znam pierwszą część tej historii, i pamiętam że tragiczne wydarzenia opisane w „ My,dzieci z dworca ZOO” wywarły na mnie ogromne wrażenie. Na pewno duży wpływ na to miały młody wiek,zarówno mój, jak i głównej bohaterki i sama opowieść o tym jak pewne decyzje, podjęte w zasadzie mimo, woli kompletnie zmieniają życie. Dalsze losy Christiane trafiły w moje ręce zupełnie przypadkowo i (wiedziona chyba bardziej sentymentem niż prawdziwą chęcią ich poznania) dałam się namówić do ich przeczytania. No cóż mam powiedzieć. Czas poświęcony na tę lekturę uważam za kompletnie stracony. Dawna zagubiona nastolatka z tragiczną przeszłością zmienia się w niestabilną emocjonalnie dorosła kobietę. Kobietę, która mnie osobiście irytowała do tego stopnia,że wiele razy chciałam odłożyć książkę. Ja rozumiem,iż chciała nam przedstawić siłę swojego nałogu i trudy walki nim. Ale o ile się orientuję podstawą wyjścia z każdego uzależnienia jest wola uzależnionego. Natomiast u pani Christiane tej woli zupełnie nie dostrzegłam. Wręcz przeciwnie. Piękne deklaracje, to tylko puste słowa, bo całym swoim opisanym zachowaniem daje dowód,że pomimo wielu okazji wyjścia na prostą zawsze coś jej stawało na przeszkodzie. I w pewnym stopniu czytając tę książkę odniosłam wrażenie,że bohaterka jest na swój sposób z tego dumna. Obwieszcza światu:„taka jestem i nic tego nie zmieni, choć wiele osób się starało”. No cóż, być może, ale niestety na mnie to już nie robi wrażenia. O ile impulsywne zachowania i autodestrukcyjne decyzje w wykonaniu nastolatki wzbudzały we mnie współczucie, o tyle te same sytuacje stwarzane przez kobietę dojrzała budzą jedynie moje rozdrażnienie. Nie polecam. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać dobrą książkę o uzależnieniu to lepiej zainwestować w twórczość Pilcha, bo dzieło pani Christiane F. raczej nie spełni oczekiwań jeśli chodzi o dobrą literaturę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Naznaczeni. Mroczna strona

Nadal jestem pod wrażeniem serii Naznaczeni, jednak druga część troszkę mniej podobała mi się od pierwszej. Co prawda, po raz kolejny nie wiedziałam,...

zgłoś błąd zgłoś błąd