Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki My, dzieci z dworca ZOO

My, dzieci z dworca ZOO

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Ryszard Turczyn
tytuł oryginału
Wir Kinder Vom Bahnhof Zoo
wydawnictwo
ISKRY
data wydania
ISBN
83-207-0801-X
liczba stron
220
język
polski
typ
papier
dodała
okruszek
7.33 (17511 ocen i 1245 opinii)

Opis książki

Szokująca relacja piętnastoletniej narkomanki z Berlina Zachodniego.

Christiane F. jako dwunastoletnia dziewczynka zaczęła palić haszysz, mając trzynaście lat sięgnęła po heroinę...

 

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 149
Marlena | 2013-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1990 rok

Czytałam ją jako nastolatka i pamiętam że byłam nią zachwycona. Wróciłam do niej po latach i wciąż uważam że to dobra książka.
Bohaterka opisuje swoją historię. Już w wieku dwunastu lat była narkomanką. Nie umoralnia, nie poucza, tylko prostymi słowami opisuje jak to było z nią. A że przeszłość miała raczej szokującą, wątpię by ktoś spróbował pójść w jej ślady.

książek: 229
Sidance | 2010-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2005 rok

Po raz pierwszy sięgnęłam po nią, mając dwanaście lat i pamiętam, że była to pierwsza książka, którą ukrywałam przed rodzicami. Nakładałam na okładkę papierową osłonkę, żeby nie zorientowali się, co właściwie czytam.
Możliwe, że to dziecięce "konspiracyjne" poczucie spotęgowało wrażenie, jakie na mnie wywarła historia Christine. Niepokoiła, czasem wręcz szokowała realizmem, a jednocześnie prostotą niektórych opisów. Podczas jej czytania byłam wręcz otumaniona tematyką, wszystkie moje myśli kręciły się wokół wydarzeń z dworca ZOO. Czułam się emocjonalnie związana z bohaterami, szczególnie Detlefem, co dziwi mnie do dziś, bo nigdy przedtem nie miałam styczności z światem narkomanów.
Jedno, czego jestem pewna, to fakt, iż wracając do niej po latach, wciąż mam ochotę ukryć przed światem okładkę.

książek: 136
Risa | 2010-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2010

Lepsza niż jakakolwiek szkolna pogadanka. Dlaczego? Ponieważ zostawia młodego czytelnika sam na sam z myślami, wspomnieniami i osobą Christiane z dala od śmiechu kolegów z ławki. Skupionego na książce. Wątpię, żeby po lekturze komukolwiek przyszło do głowy branie czegokolwiek, z obrazem jej historii w pamięci. Niemka cofa się w czasie i nie poucza, ale pokazuje. W cyniczny sposób zaznacza jak sama zawsze powtarzała sobie, że są ludzie, którzy stoczyli się niżej niż ona, kiedy tak naprawdę staczała się na samo dno. I nie chodzi tu o dno społeczne, ale emocjonalne. Gdzie nie mogła już dłużej oszukiwać samej siebie i nie spojrzeć co sama ze sobą zrobiła.

książek: 79
Marcin | 2014-04-03
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

Będąc w wieku Christiane, mając te 13-14 lat miałem okazję przeczytać tę książkę, którą mocno zachwalali mi znajomi. Problem narkotyków nie był dla mnie zbyt frapujący więc odłożyłem ją na później.

Obecnie mając 28 wiosen przypadkowo, w księgarni, natknąłem się na nią i stwierdziłem, że warto do niej wrócić, choć miałem wrażenie, że będzie opowiadała o błahych problemach wieku dojrzewania. Jakże się myliłem…..

Książka opowiada o nastolatce, która przeprowadza się do Berlina. Nie ma znajomych, czuje się zagubiona, nieakceptowana w nowym otoczeniu, w którym stara się jakoś funkcjonować. Trafia niestety na środowisko narkomanów, które zaczyna jej wielce imponować. Zakochuje się w Detlefie – również narkomanie, który ma na nią destruktywny wpływ (zresztą całe to jej towarzystwo, jak Stella, Babsi czy Axel). Przez dwa lata krąży w świecie miękkich i twardych narkotyków, kradzieży i prostytucji.

Może całe szczęście, że w wieku dojrzewania i buntu nie zgłębiłem tej lektury, gdyż kto wie,...

książek: 1682
Monika | 2010-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2003 rok

prawda jest taka, że ta książka bardziej zachęca do ćpania niż zniechęca. mimo wszystko czasami do niej wracam.

książek: 210
exaleksandras | 2013-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Nie doczytałam do końca, nie potrafiłam... Przekaz zrozumiałam, wydaje mi się, że aż za bardzo.

książek: 1403
Kornelia | 2010-12-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2010

Pierwsze co przychodzi mi na myśl o książce to wstrząsająca. Jednak dlaczego życie codzienne jest dla nas wstrząsające? Coś co się dzieje obok nas, na co sami chcemy przyzwolić legalizacją marihuany. Uważa się, że „coś zakazanego” smakuje o wiele lepiej, czyli kiedy „marycha” będzie powszechnie dostępna nikt nie będzie po nią sięgał. Sama trzymałam stronę legalizacji bez zastanowienia, uważałam środki odurzające za oczywiste jak papierosy czy alkohol. Czy to na pewno dobre wyjście dla osób uzależnionych? Czy jeszcze bardziej ich nie krzywdzimy podając im śmierć na tacy? Marihuaną się nie zabijesz, aczkolwiek wkrótce, kiedy już się przyzwyczaisz przestanie dawać „dobrego kopa” i poszukasz czegoś mocniejszego.

Taka była i Christiane zwykła nastolatka z Berlina Zachodniego. W wieku dwunastu lat zaczęła palić haszysz w klubie „Haus der Mitte”. Jak sama opisuje chciała się przypodobać tamtejszemu społeczeństwu. Chciała być zauważana przez starszych chłopaków. Chciała być akceptowana, co mo...

książek: 319

Książka napisana na podstawie relacji Christiane F.
Pomaga i przybliża problemy natolatków, oraz daje do rozumienia, że niczego w zachowaniu młodego człowieka nie powinno się lekceważyć.

Relacja piętnastoletniej nastolatki szokuje i przeraża, jej opowieść wciąga bez reszty.
Czytając książkę obserwujemy Christiane widzimy jej bezskuteczną walkę z nałogiem i czujemy bezsilność.

Polecam!!!

książek: 432
Degamisz | 2014-04-19

Książka została mi polecona dawno temu, w czasach szkolnych, przez szkolną pedagog w ramach warsztatów dla młodzieży na temat narkomanii. Do dziś czuję swojego rodzaju przerażenie, zdumienie i po części niesmak gdy pierwszy raz czytałem tę książkę. Owszem, niejednokrotnie czytałem wcześniej (i później) relacje narkomanów ale ta zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i zapadła w pamięć na bardzo długo. Niby nic takiego - kolejna historia kolejnej uzależnionej osoby, a jednak sposób w jaki Christiane F. opowiada to wszystko, cała historia jej nałogu i wszystko z tym związane naprawdę wbija człowieka w fotel. Na fali popularności tej książki powstało wiele innych o ludziach w szponach nałogu ale tak naprawdę żadna już mnie tak bardzo nie poruszyła jak "My, dzieci...".

książek: 182
deszcz | 2010-08-18

Byłam dzieciakiem jak o niej usłyszałam, mama mi odradzała czytanie, mówiła że to zbyt dorosła książka. Udało jej się i zapomniałam. Po jakiś paru latach zobaczyłam tą książkę w bibliotece, ale nadal czułam, że to książka zakazana. Trzymałam ją albo w plecaku, albo w łóżku, a czytałam w środku nocy przy świetle latarki. Wywarła na mnie przeogromne wrażenie, żyłam tą książką, wszystkie moje myśli kręciły się tylko wokół tego. Po przeczytaniu doznałam taką pustkę, bo mogłabym to czytać w nieskończoność. Ta książka zachęca do narkotyków, więc zostawiła ślad na moim móżdżku. Ale w końcu przeszło i do niczego głupiego nie doszło ;)
Potem jeszcze parę razy czytałam (już bez ukrywania się) i znów te myśli. Chyba będę musiała odłożyć tą książkę na zawsze, bo moja słaba psychika kiedyś się w końcu złamie.
Ale i tak gorąco polecam ;)


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Piotr Rowicki
    39. rocznica
    urodzin
    A może rzeczywiście stwórca położył się i zasnął?
    Może jest tak, że każdy ma swojego boga i mój od miesiąca drzemie. Zdaje mu się, że ledwo głowę przyłożył do poduszki. Wstawaj! Gdziekolwiek jesteś. Nie może tak być, tak dalej być nie może.
  • Donna Leon
    72. rocznica
    urodzin
    Zawsze bałem się ludzi, którzy w swoim mniemaniu posiedli prawdę. Są gotowi zrobić wszystko, nawet pozmieniać fakty i tak je wymodelować, by do niej pasowały.
  • Maurice Maeterlinck
    152. rocznica
    urodzin
    Każda bowiem ich czynność wiąże się nierozerwalnie z błękitem nieba, z rozkwitem łąk, pól i lasów, z najrozkoszniejszą porą w ciągu całego roku.Pszczoły to dusza, dusza lata, to zegar znaczący okres dosytu i bujności życia, to skrzydło polatującej woni, to samoświadomość promieni słońca, to pobrzęk... pokaż więcej
  • Michael Jackson
    56. rocznica
    urodzin
    Sukces zawsze przynosi uczucie osamotnienia. To prawda. Ludzie myślą, że jesteś szczęśliwy, że masz wszystko. Myślą, że możesz pojechać, gdzie chcesz i robić to, na co masz ochotę, ale w tym tkwi sedno sprawy. Człowiek tęskni za czymś co miałoby prawdziwą wartość.
  • Nancy Holder
    61. rocznica
    urodzin
    -Przyjaciele chcą nam pomóc wydostać się z Francji! Stworzymy nowe Zgromadzenie, najdroższy, oparte na świetle, zapomnimy o okropnościach, które czyniły nasze rodziny-mówiąc to poczuła,że jej zęby chwieją się w dziąsłach.-Morderczyni!-ryknął na nią wściekle- Zdrajczyni!.
  • Isayama Hajime
    28. rocznica
    urodzin
    Tego dnia ludzkość przypomniała sobie strach, kiedy to "oni" rządzili światem. Upokorzenie... Życia w klatce...
  • Mary Norton
    22. rocznica
    śmierci

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd