
Christiane F. Życie mimo wszystko

284 str. 4 godz. 44 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Christiane F. Mein zweites Leben
- Data wydania:
- 2014-04-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-04-30
- Liczba stron:
- 284
- Czas czytania
- 4 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324403615
- Tłumacz:
- Jacek Giszczak
Czy pamiętacie Christiane F. z berlińskiego dworca ZOO? Trzynastoletnią niemiecką narkomankę, której wstrząsające wyznanie było lekturą towarzyszącą dorastaniu milionów ludzi na całym świecie. „My, dzieci z dworca ZOO”, przetłumaczona na wiele języków, wydana w milionowych nakładach (tylko w Polsce ponad 300 tysięcy) cieszyła się ogromnym zainteresowaniem czytelników, choć to lektura fascynująca, ale i odpychająca zarazem. Na podstawie tej książki niemiecki reżyser i współautor scenariusza Bernd Eichinger nakręcił film „Christiane F.”. Zarówno w Europie jak i Stanach Zjednoczonych obraz ten okazał się wielkim sukcesem.
Teraz, po 35 latach Christaine Vera Felscherinow wydała kolejną książkę, będącą relacją jej dalszych losów. W „Życiu mimo wszystko” opowiada o postanowieniu, że koniec z narkotykami, którego nie udaje się zrealizować, o więzieniu, o szczęśliwym czasie w Grecji, o walce z nałogiem, o ludziach spotkanych po drodze, o programie metadonowym, do którego została przyjęta, o swoim alkoholizmie i powrotach do heroiny, wreszcie o narodzinach Phillipa i macierzyństwie, które odmieniło jej życie. „Dziecko, to jest coś najlepszego, co w życiu mnie spotkało” – mówi autorka. Chciała być dobrą, troskliwą matką. Znała i rozumiała potrzeby dziecka i starała się ze wszystkich sił stworzyć Phillipowi bezpieczny dom i szczęśliwe dzieciństwo, którego sama nie miała. Nie wszystko jednak się udało.
Christiane V. Felscherinow ma dziś 52 lata. Od dawna na metadonie. Jej zdrowie pozostawia wiele do życzenia – chora wątroba w permanentnym stanie zapalnym, krew pełna toksyn. Kiedy lekarze załamują ręce nad pogarszającymi się wynikami analiz krwi, ona mówi im: „Nie chcę o tym słyszeć, czy ktoś mógł przypuszczać, że dożyję pięćdziesiątki? Wiem, że śmierć przyjdzie któregoś dnia, ale nie chcę ciągle o tym myśleć”.
Nowa książka Christiane V. Felscherinow to historia przeszłości bez przyszłości, pasjonująca i przejmująca lektura napisana z inteligencją właściwą autorce. Do swego statusu celebrytki, którą stała się dzięki poprzedniej książce, wywiadom i reportażom w prasie, wreszcie filmowi, odnosi się z dystansem i sceptycyzmem, często wręcz niechętnie. Byłam, jestem i pozostanę dzieckiem z dworca ZOO, junkie-star (ćpun-celebryta) po prostu.
Dziennikarze wciąż nie dają jej spokoju – Gdzie jest teraz Detlef, chłopak Christiane z czasów dworca ZOO, co się z nim dzieje? Mam 51 lat, kto w moim wieku wie, gdzie podziewa się jego miłość z dzieciństwa! – odpowiada poirytowana.
Wielu „dworcowych” przyjaciół już dawno nie żyje, tak jak Axel, Babsi czy inni, a nieliczni żyjący ciągle tam są. Ale Christiane unika tych miejsc, jak może, bo kiedy tylko się pojawia, prasa natychmiast donosi: Christiane F. znów na scenie. Czytając te słowa, sama kpi sobie (przyznaje),że nigdy tak naprawdę z tej „sceny” nie zeszła.
Życie mimo wszystko miało swoją premierę, z wielkim sukcesem, w Niemczech w 2013 roku. Podobnie we Francji, gdzie w tym samym czasie ukazało się tłumaczenie francuskie. Wydanie polskie, które oddajemy właśnie w Wasze ręce odniesie zapewne podobny sukces.
Tę książkę trzeba przeczytać, nawet jeśli problem uzależnień nas bezpośrednio nie dotyczy.
Teraz, po 35 latach Christaine Vera Felscherinow wydała kolejną książkę, będącą relacją jej dalszych losów. W „Życiu mimo wszystko” opowiada o postanowieniu, że koniec z narkotykami, którego nie udaje się zrealizować, o więzieniu, o szczęśliwym czasie w Grecji, o walce z nałogiem, o ludziach spotkanych po drodze, o programie metadonowym, do którego została przyjęta, o swoim alkoholizmie i powrotach do heroiny, wreszcie o narodzinach Phillipa i macierzyństwie, które odmieniło jej życie. „Dziecko, to jest coś najlepszego, co w życiu mnie spotkało” – mówi autorka. Chciała być dobrą, troskliwą matką. Znała i rozumiała potrzeby dziecka i starała się ze wszystkich sił stworzyć Phillipowi bezpieczny dom i szczęśliwe dzieciństwo, którego sama nie miała. Nie wszystko jednak się udało.
Christiane V. Felscherinow ma dziś 52 lata. Od dawna na metadonie. Jej zdrowie pozostawia wiele do życzenia – chora wątroba w permanentnym stanie zapalnym, krew pełna toksyn. Kiedy lekarze załamują ręce nad pogarszającymi się wynikami analiz krwi, ona mówi im: „Nie chcę o tym słyszeć, czy ktoś mógł przypuszczać, że dożyję pięćdziesiątki? Wiem, że śmierć przyjdzie któregoś dnia, ale nie chcę ciągle o tym myśleć”.
Nowa książka Christiane V. Felscherinow to historia przeszłości bez przyszłości, pasjonująca i przejmująca lektura napisana z inteligencją właściwą autorce. Do swego statusu celebrytki, którą stała się dzięki poprzedniej książce, wywiadom i reportażom w prasie, wreszcie filmowi, odnosi się z dystansem i sceptycyzmem, często wręcz niechętnie. Byłam, jestem i pozostanę dzieckiem z dworca ZOO, junkie-star (ćpun-celebryta) po prostu.
Dziennikarze wciąż nie dają jej spokoju – Gdzie jest teraz Detlef, chłopak Christiane z czasów dworca ZOO, co się z nim dzieje? Mam 51 lat, kto w moim wieku wie, gdzie podziewa się jego miłość z dzieciństwa! – odpowiada poirytowana.
Wielu „dworcowych” przyjaciół już dawno nie żyje, tak jak Axel, Babsi czy inni, a nieliczni żyjący ciągle tam są. Ale Christiane unika tych miejsc, jak może, bo kiedy tylko się pojawia, prasa natychmiast donosi: Christiane F. znów na scenie. Czytając te słowa, sama kpi sobie (przyznaje),że nigdy tak naprawdę z tej „sceny” nie zeszła.
Życie mimo wszystko miało swoją premierę, z wielkim sukcesem, w Niemczech w 2013 roku. Podobnie we Francji, gdzie w tym samym czasie ukazało się tłumaczenie francuskie. Wydanie polskie, które oddajemy właśnie w Wasze ręce odniesie zapewne podobny sukces.
Tę książkę trzeba przeczytać, nawet jeśli problem uzależnień nas bezpośrednio nie dotyczy.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Christiane F. Życie mimo wszystko w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Christiane F. Życie mimo wszystko
Poznaj innych czytelników
2809 użytkowników ma tytuł Christiane F. Życie mimo wszystko na półkach głównych- Przeczytane 1 400
- Chcę przeczytać 1 373
- Teraz czytam 36
- Posiadam 345
- Chcę w prezencie 27
- Ulubione 24
- 2014 21
- Biografie 13
- Literatura niemiecka 12
- 2019 8














































Opinie i dyskusje o książce Christiane F. Życie mimo wszystko
„Życie mimo wszystko” jest uznawane za kontynuację „My, dzieci z dworca ZOO”. Jestem po obu historiach i jako czytelniczka czuje pewien mętlik.
Pierwsza książka Christiane wywołuje wstrząs, współczucie, pokazuje ogromny problem nastolatków ówczesnych Niemiec. Człowiek zastanawia się, jak to możliwe, że dorośli i instytucje zawiedli? Jak to możliwe, że narkotyki i prostytucja wśród dzieci były tak powszechne? Bardzo dobra książka, warta przeczytania na każdym etapie życia.
Druga książka jest z perspektywy dorosłej Christiane, opisuje swoje dalsze życie, nawroty nałogu, pobyt w więzieniu, dalsze problemy z prawem, relacje z mężczyznami, macierzyństwo, chorobę.
Historia w książce jest uporządkowana, chronologiczna, podzielona na rozdziały i znowu podparta zdjęciami. Tę książkę czytało mi się dużo przyjemniej od poprzedniej.
Jaki jest mój problem z „Życie mimo wszystko”?
Po przeczytaniu „My, dzieci z dworca ZOO” czytelnik zakłada, że Christiane sie udało, że zawalczy o siebie, o swoje życie. W „Życie mimo wszystko ” burzy się to wrażenie. Christiane, owszem, próbuje, popełnia błędy jak każdy człowiek, stara się, ale całe swoje życie opierała na niezdrowych schematach z których sama nie chciała, a może nie miała tyle siły by wyjść. W tej książce wciąż śledzimy upadki Christiane, poważne błędy, które wpłynęły na resztę życia. Jednak to co mnie najbardziej kłuje, to to, że Christiane żałuje wydania pierwszej książki - ale pieniądze z niej wiele jej dały. Trzeba również podkreślić, że Christiane sama mówi o tym, że nigdy nie chciała wyjść z nałogu i dobrze jej, tak jak jest. Z pierwszą książką to stwierdzenie buduje bardzo mylny obraz Christiane.
Obu książek nie można razem ocenić zero-jedynkowo. To jest czyjeś życie, ktoś przeżył to życie w ten, a nie inny sposób. Każdy odpowiada sam, za swoje wybory.
My możemy czuć jedynie jakiś żal, jak to dalej się potoczyło.
Na koniec mogę napisać, że mimo wszystko warto przeczytać obie książki. Dają nam ogląd na całe życie Christiane i to, jak niezdrowe schematy i nałóg mogą zniszczyć życie.
„Życie mimo wszystko” jest uznawane za kontynuację „My, dzieci z dworca ZOO”. Jestem po obu historiach i jako czytelniczka czuje pewien mętlik.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza książka Christiane wywołuje wstrząs, współczucie, pokazuje ogromny problem nastolatków ówczesnych Niemiec. Człowiek zastanawia się, jak to możliwe, że dorośli i instytucje zawiedli? Jak to możliwe, że narkotyki i...
Ponieważ ebooka miałem po niemiecku, robiłem dwa podejścia do tej książki... pierwszy raz puściłem sobie do słuchania i po kilku stronach stwierdziłem, że niewiele z tego zrozumiałem. Jakiś taki ten język był ciężki, pewne zwroty, słowa, takie nietypowe, nie spotykam ich na co dzień w użyciu... Chciałem więc odłożyć do przeczytania, no ale powiedzmy sobie szczerze: do przeczytania, to ja mam całą górę książek papierowych, nie wiem kiedy wziąłbym się za tą ;) Więc się wziąłem w garść i wsłuchałem dokładnie, i dałem radę odsłuchać. Przy pełnym skupieniu poszło ok.
Trochę mnie dziwią opinię, że kogoś książka rozczarowała albo że nie powinna była powstać - to nie powieść żeby mogła rozczarować i bardzo dobrze, że powstała - pewnie nie tylko ja byłem ciekawy co się stało z bohaterką "My, dzieci...". Ale owszem, los bohaterki może być rozczarowujący, bo dowiadujemy się, że w sumie tak całkiem to z narkotyków nigdy nie wyszła... Ale żadnej gloryfikacji nie odebrałem, co najmniej dwa razy wspomina, że była/jest głupia... Może najwyżej rozczarowywać, że nie mamy klasycznego happy endu, no ale takie jest życie.
Ja byłem ciekawy losu bohaterki, a trzeba przyznać, że miała ciekawe życie... Ale książka pokazuje też, jak trudno takim ludziom o akceptację w społeczeństwie - dosyć mnie to poruszyło kiedy pisze, że dla postronnych była celebrytką, dość dobrą żeby zrobić sobie z nią zdjęcie jako z tą Christiane F. z "My, dzieci z dworca Zoo", ale nie dość dobrą by być sąsiadką albo matką dziecka, z którym mogłyby się bawić ich dzieci... a matką mimo wszystko starała się być dobrą i chyba była niezłą dla swojego syna. I jeszcze jedno trzeba jaj przyznać: bardzo dobrze potrafi obchodzić się z pieniędzmi - zarobiła sporo na tantiemach i nie przepuściła tego, tylko dobrze zagospodarowała, pewnie dzisiaj jeszcze żyje z nich.
No i jeszcze mnie jedno zadziwia: ile może znieść ludzki organizm... ile chemii i trucizn, i nadal żyć. Chyba, że to ona ma szczególnie dobre zdrowie - już te 10 lat temu pisała, że odczuwa dużo bólu i pewnie nie pożyje już długo, jednak najwyraźniej żyje nadal (i niech jej się wiedzie :) ).
(czytana/słuchana: 5-6.02.2026)
4/5 [7/10]
Ponieważ ebooka miałem po niemiecku, robiłem dwa podejścia do tej książki... pierwszy raz puściłem sobie do słuchania i po kilku stronach stwierdziłem, że niewiele z tego zrozumiałem. Jakiś taki ten język był ciężki, pewne zwroty, słowa, takie nietypowe, nie spotykam ich na co dzień w użyciu... Chciałem więc odłożyć do przeczytania, no ale powiedzmy sobie szczerze: do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to27.01.2026
,,Christiane F. Życie mimo wszystko”
8,5/10
O wiele lepiej mi się czytało tą książkę niż same dzieci z dworca zoo. Dokładnie nie wiem z czego to wynika. W tej części Christiane wydawała się taka prawdziwa, szczera, a wcześniej tak jakby lekko podkoloryzowana. Strasznie mi jest jej szkoda, to wszystko co opisywała tutaj, wyglądało tak nierealnie, jakby dosłownie ktoś bezustannie podkładał jej kłody pod nogi i nie chciał jej szczęścia. Cała jej historia w tej książce składała się w całość, i uświadomiła mi jak bardzo dużym problem jest nadal brak wsparcia od strony i od ludzi jak i państwa również w kwestii kryzysów emocjonalnych.
Dbajcie o siebie!
Ściskam, Sachi 🤍
27.01.2026
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Christiane F. Życie mimo wszystko”
8,5/10
O wiele lepiej mi się czytało tą książkę niż same dzieci z dworca zoo. Dokładnie nie wiem z czego to wynika. W tej części Christiane wydawała się taka prawdziwa, szczera, a wcześniej tak jakby lekko podkoloryzowana. Strasznie mi jest jej szkoda, to wszystko co opisywała tutaj, wyglądało tak nierealnie, jakby dosłownie...
my dzieci z dworca zoo przyczyniałem już dawno, lecz dopiero kilka dni temu wpadła mi w ręce książka życie mimo wszystko - christiane f.
od razu napiszę, że żal mi Christiane. dziewczyna po prostu przyciąga narkotyki jak magnes. nie wiem, ma taką aurę, pole energetyczne wokół siebie, które ustawia wskaźnik jej kompasu w kierunku bajzlu? wydawało się, że po sukcesie pierwszej książki i sporej sumie na koncie bankowym, wyjdzie z ćpania i będzie żyć normalnie. nic bardziej mylnego. hera i inne używki znów pojawiają się w jej życiu. uzależnienia nie przerywa nawet urodzony przez nią syn. Christiane wciąż pyta samą siebie ile jeszcze pożyje, ponieważ ma świadomość, że po tak dużej dawce toksyn powinna już dawno umrzeć. szkoda dziewczyny. wpierdoliła się w to bagno za małolata, bo jak sama przyznaje, była pazerna na banię. teraz nie ma już odwrotu.
przyjemnie się czytało. dla wielbicieli takiej literatury oraz tych, którzy chcą się przekonać co nowego u najsławniejszej ćpunki Niemiec pozycja obowiązkowa.
my dzieci z dworca zoo przyczyniałem już dawno, lecz dopiero kilka dni temu wpadła mi w ręce książka życie mimo wszystko - christiane f.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tood razu napiszę, że żal mi Christiane. dziewczyna po prostu przyciąga narkotyki jak magnes. nie wiem, ma taką aurę, pole energetyczne wokół siebie, które ustawia wskaźnik jej kompasu w kierunku bajzlu? wydawało się, że po sukcesie...
Niestety muszę przychylić się do tych wszystkich komentarzy które są negatywne... "My dzieci z dworca ZOO" to jedna z najlepszych książek jakie czytałam w życiu i jedyna która aż tak bardzo została mi w pamięci. Jak tylko zauważyłam okładkę "Życie mimo wszystko" nie mogła oderwać wzroku, bardzo szybko skojarzyłam autorkę i pomyślałam muszę ją mieć ! Zaczęłam czytać wielce podekscytowana chcąc wiedzieć co działo się dalej. Początek był nudny... Bardzo wiele faktów, imion, miejsc które dla niemieckiego czytelnika albo wielkiego znawcy muzyki mogą coś znaczyć... Dla mnie nie znaczyło to nic. Pomyślałam sobie przebrnę przeczytam początek dalej będzie lepiej. Niestety rozdział drugi też był nudny i nijaki nawet momentami pomijałam po kilka stron i jak się okazało nic nie straciłam bo wspominane wątki nie były ze sobą połączone. Przebrnęłam przez 100 stron i rzuciłam książkę w kąt... Zastanawiałam się dlaczego jestem tak rozczarowana i dlaczego ta książka tak bardzo różni się od pierwszej. Doszłam do wniosku że brakuje w niej EMOCJI. Wspominane fakty i wydarzenia są podane chronologicznie jak z kroniki ale nie ma odniesienia emocjonalnego autorki. Może jeszcze kiedyś sięgnę po tą książkę ale najpierw muszę pogodzić się z tym że to nie jest kontynuacja "My dzieci..." to już zupełnie inna książka, napisana z zupełnie innej perspektywy.
Niestety muszę przychylić się do tych wszystkich komentarzy które są negatywne... "My dzieci z dworca ZOO" to jedna z najlepszych książek jakie czytałam w życiu i jedyna która aż tak bardzo została mi w pamięci. Jak tylko zauważyłam okładkę "Życie mimo wszystko" nie mogła oderwać wzroku, bardzo szybko skojarzyłam autorkę i pomyślałam muszę ją mieć ! Zaczęłam czytać wielce...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałem przygodę z odurzaniem się (co prawda nie heroiną),która trwała przez ponad dwadzieścia lat. I chociaż żyję, w przeciwieństwie do niektórych osób popadających w twarde uzależnienia, to straconego czasu, który mogłem poświęcić rodzinie, tych dwudziestu lat nie odzyskam. Oczywiście obwiniałem o swoje rzekome nieszczęścia kogoś innego. Dzisiaj rozumiem dopiero, że byłem głupi i bez poszanowania podstawowych spraw. Że przymuszałem i siebie i innych do spraw, byleby mi było przyjemnie.
Potem z uporem maniaka broniłem swojej słuszności, bo nie chciałem przyznać się do swoich błędów. Wyszukiwałem wśród normalnych osób jakieś nieistotne szczegóły i starałem się nimi wytłumaczyć swoje oczywiście "słuszne" zachowanie. Że to niby na mnie wpłynęło, że to ktoś na mnie wpłynął, że ja jestem niewinny, że ja jestem ofiarą. Choć dobrze mi mówiono, żebym nauczył się żyć, żebym nie robił z siebie ofiary, ja wolałem hołdować narkotykom i nihilizmowi.
Książka może być dobra dla ostrzeżenia i może też cząstkowego wglądu w życie osób, systemu i zabijania się, aby intensywnie przeżywać ze wspomaganiem heroiną, tzn "być".
Miałem przygodę z odurzaniem się (co prawda nie heroiną),która trwała przez ponad dwadzieścia lat. I chociaż żyję, w przeciwieństwie do niektórych osób popadających w twarde uzależnienia, to straconego czasu, który mogłem poświęcić rodzinie, tych dwudziestu lat nie odzyskam. Oczywiście obwiniałem o swoje rzekome nieszczęścia kogoś innego. Dzisiaj rozumiem dopiero, że byłem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyli książka namawiająca do zażywania narkotyków.
Autorkę i główną bohaterkę na pewno znamy z książki „My dzieci z dworca zoo”.
Książka ta w niektórych szkołach była nawet lekturą szkolną.
Miała na celu zniechęcenie młodzieży, do podążania taką samą ścieżką jak bohaterowie.
W tej części Christiene mówi wyraźnie, że nie zachęca, ale ona nie wyobraża sobie życia bez narkotyków.
Według mnie tym samym pisząc tę książkę, pokazuje, że z narkotykami da się żyć.
Z tej części dowiemy się, że autorka nie wyszła ze swojego nałogu.
Ma dziecko i mimo wszystko nadal postępuje niewłaściwie.
Tak naprawdę jej książka do niczego nie prowadzi.
Napisana jest dla pieniędzy i tylko po to, żeby zainteresować, co też takiego dzieje się ze słynną Christiene, a prawda jest taka, że została narkomanką.
Czyli książka namawiająca do zażywania narkotyków.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorkę i główną bohaterkę na pewno znamy z książki „My dzieci z dworca zoo”.
Książka ta w niektórych szkołach była nawet lekturą szkolną.
Miała na celu zniechęcenie młodzieży, do podążania taką samą ścieżką jak bohaterowie.
W tej części Christiene mówi wyraźnie, że nie zachęca, ale ona nie wyobraża sobie życia bez...
Z niektórych nałogów się nie wychodzi....
Z niektórych nałogów się nie wychodzi....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo całej tragedii życia Christiane, trudno nie zazdrościć jej energii, intensywności życia i olbrzymiej charyzmy. O jak wielu osobach dałoby się napisać ciekawą książkę? Na pewno nie o mnie.
Mimo całej tragedii życia Christiane, trudno nie zazdrościć jej energii, intensywności życia i olbrzymiej charyzmy. O jak wielu osobach dałoby się napisać ciekawą książkę? Na pewno nie o mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO ile w My dzieci z dworca zoo byłem poruszony, przygnębiony i zwyczajnie było mi żal Christine, która dorastała w tamtym miejscu to tutaj wszystkie te odczucia ze mnie wyparowały. Całkowicie bezemocjonalnie podchodziłem do kolejnych coraz dziwniejszych i głupszych wyczynów Christine. Nie wiem może kwestia wieku i inne spojrzenie? Irytowała mnie jej postać i nie czułem współczucia, momentami wręcz chciało mi się śmiać. Ponoć chcącemu nie dzieje się krzywda!
Na marginesie Christine musi mieć naprawdę dobre geny przyjmując taką dawkę ,,mocnych wrażeń" i wciąż żyjąc pisząc do tego książki.
O ile w My dzieci z dworca zoo byłem poruszony, przygnębiony i zwyczajnie było mi żal Christine, która dorastała w tamtym miejscu to tutaj wszystkie te odczucia ze mnie wyparowały. Całkowicie bezemocjonalnie podchodziłem do kolejnych coraz dziwniejszych i głupszych wyczynów Christine. Nie wiem może kwestia wieku i inne spojrzenie? Irytowała mnie jej postać i nie czułem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to