Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szkoła dla mężów

Wydawnictwo: Albatros
5,71 (76 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
7
7
12
6
20
5
12
4
7
3
7
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373596863
liczba stron
336
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Sophie i Mark są szczęśliwym małżeństwem z kilkumiesięcznym synem Arthurem. Ale na tym monolicie ujawnia się pierwsza skaza. Aby wykazać się w nowej pracy, Mark zostaje po godzinach i zaniedbuje rodzinę. Sophie podejrzewa, że ma romans. Do akcji wkracza jej matka, której ambicją jest mieć bogatego zięcia. Mark do takich nie należy, tymczasem na horyzoncie pojawia się dawna sympatia Sophie,...

Sophie i Mark są szczęśliwym małżeństwem z kilkumiesięcznym synem Arthurem. Ale na tym monolicie ujawnia się pierwsza skaza. Aby wykazać się w nowej pracy, Mark zostaje po godzinach i zaniedbuje rodzinę. Sophie podejrzewa, że ma romans. Do akcji wkracza jej matka, której ambicją jest mieć bogatego zięcia. Mark do takich nie należy, tymczasem na horyzoncie pojawia się dawna sympatia Sophie, piekielnie bogaty, choć bezduszny Simon, wybrany na ojca chrzestnego Arthura. Rozwód wisi na włosku. zagęszcza się sieć intryg, których motorem jest teściowa. Mark nie zamierza poddawać się bez walki i zapisuje do szkoły dla mężów prowadzonej przez znaną psychoterapeutkę. Na Dwutygodniowy Cud Uzdrawiania Małżeństw...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 12471
Mońcia_POCZYTAJKA | 2012-03-01
Przeczytana: 29 lutego 2012

„Szkoła dla mężów” to lekka, łatwa i przyjemna lektura, z której należałoby wyciągnąć pewne wnioski. Choć Wendy Holden porusza w książce poważny problem dotyczący kryzysu w małżeństwie, nie brak tu także zabawnych momentów, które sprawiają, że nie jest to nudna opowieść. Napisana prostym językiem, wciąga czytelnika i wzbudza zainteresowanie dalszymi losami bohaterów.

Poznajemy Sophie i Marka – małżeństwo z siedmioletnim stażem mieszkające w Londynie - gdy wybierają rodziców chrzestnych dla swojego sześciomiesięcznego synka Arthura. Z pozoru szczęśliwi młodzi rodzice borykają się z częstymi problemami wielu małżeństw. Mark właśnie zmienił pracę – zatrudnił się w nowo powstałym wydawnictwie, dużo pracuje by jak najlepiej wypaść w oczach nowego pracodawcy, co odbywa się kosztem rodziny. Sophie, na krótko po chrzcinach synka, wraca do pracy po urlopie macierzyńskim, a mały Arthur idzie do żłobka.

Z biegiem czasu sytuacja zaczyna się komplikować… Mark coraz więcej czasu spędza w wydawnictwie, nawet weekendy ma zajęte, a na żonę spada ogromna większość domowych obowiązków połączona z opieką nad dzieckiem. Atmosfera w firmie, w której pracuje Sophie również odbiega od doskonałości. Kobieta przytłoczona zaistniałą sytuacją jest przemęczona, staje się drażliwa, a od męża oczekuje zrozumienia, współczucia oraz odciążenia jej w niektórych sprawach. Swoje frustracje i niepowodzenia przenosi na Marka, który nie podziela jej zastrzeżeń tłumacząc, że jego kariera zawodowa poprawi ich sytuację finansową, a wszystkie podejmowane przez niego działania są skierowane „dla dobra rodziny”.

Niełatwą sytuację małżonków pogarsza dodatkowo wtrącanie się w ich kłopoty osób trzecich. I tutaj potwierdza się stara prawda, że małżonkowie powinni wyjaśniać nieporozumienia wyłącznie między sobą. Ingerencja osób postronnych nie służy szybszemu rozwiązaniu konfliktu, wręcz przeciwnie - pogłębia go. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy "życzliwi" kosztem innych osób chcą załatwić swoje „interesy”. Shirley - matka Sophie, która nigdy nie przepadała za zięciem i Simon - ojciec chrzestny Arthura swoimi matactwami starają się doprowadzić do rozpadu małżeństwa Sophie i Marka. Czy im się to uda?

Początkowo drobne sprzeczki o błahostki przeradzają się w poważne konflikty i kłótnie.

„Bo kiedy drobiazgi zaczynają doskwierać, po jakimś czasie przestają być drobiazgami, ale stają się poważnymi problemami”

Rozczarowana i sfrustrowana Sophie zaczyna podejrzewać męża o coś, co wcześniej wydawało jej się niemożliwe – o zdradę. Zrozpaczona i zaślepiona swoją złością wyprowadza się z domu i przenosi wraz z synkiem do swoich rodziców.

Mark natomiast kompletnie się pogubił, ale nadal kocha swoją żonę i nie wyobraża sobie życia bez niej i Arthura. Jednak kiedy to zrozumiał, świat jakby sprzysiągł się przeciw niemu. Co prawda mężczyzna osiąga sukces w pracy, ale płaci za niego ogromną cenę. Nasuwa się pytanie, czy kariera zawodowa jest warta utraty rodziny?

Stojąc w obliczu rozwodu zdesperowany mężczyzna decyduje się wziąć udział w dwutygodniowej terapii oferowanej przez „Szkołę dla mężów”, którą traktuje jak „ostatnią deskę ratunku”. Jak sam mówi:

"Jestem tu po to, by spróbować przekonać żonę, że żałuję i że ją przepraszam."

Jak wygląda terapia w tytułowej szkole? Jak dalej ułożą się losy małżonków? Czy Mark potrafi się zmienić, a Sophie przebaczyć mężowi jego zaniedbania? Z jakimi jeszcze problemami przyjdzie im się zmierzyć? Czy małżeństwo głównych bohaterów uda się uratować?
Na te wszystkie i jeszcze wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź na stronach powieści.

Choć książka chwilami może wydawać się tuzinkowa, a bohaterowie nieco naiwni, mnie osobiście zainteresował sposób przedstawienia problemu - może trochę uproszczony. Podziwiam determinację, z jaką Mark stara się walczyć o swoją rodzinę. Wspaniale, że zauważył swoje błędy, zreflektował się i zrozumiał co traci - lepiej późno niż wcale.
Polecam i zapraszam do lektury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tu byłem. Tony Halik

Biografia niczym rasowy kryminał trzyma do ostatniej strony. Jeśli zobaczę gdzieś na świecie napis "tu byłem Tony Halik" to już mnie to nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd