Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gniazdo światów

Wydawnictwo: superNOWA
7,89 (666 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
98
9
150
8
163
7
157
6
56
5
28
4
5
3
9
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541275
liczba stron
276
język
polski

Pięć powieści w jednym tomie. Książka, która może otworzyć przed tobą wrota obłędu. Nie zwlekaj! Sprawdź, czy jesteś Czytelnikiem Najważniejszym! "Huberath używa typowej sytuacji rodem z fantastyki naukowej dla rozwinięcia pomysłu, który nie należy do jakiegoś szczególnego gatunku literackiego. Czyni to w sposób naturalny, to znaczy nie widać tu linii granicznej między tym, co jest fantastyką...

Pięć powieści w jednym tomie.
Książka, która może otworzyć przed tobą wrota obłędu.
Nie zwlekaj! Sprawdź, czy jesteś Czytelnikiem Najważniejszym!

"Huberath używa typowej sytuacji rodem z fantastyki naukowej dla rozwinięcia pomysłu, który nie należy do jakiegoś szczególnego gatunku literackiego. Czyni to w sposób naturalny, to znaczy nie widać tu linii granicznej między tym, co jest fantastyką a co fantastyką nie jest…"

Michael Kandel

"Jedno z najwybitniejszych dokonań polskiej fantastyki powojennej, powieść zaczynająca się dość niewinnie i pozornie, lecz proponująca czytelnikowi grę, po której bez mała odmieni się jego spojrzenie na świat"

Marek Oramus

Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 1999.

 

źródło opisu: http://www.supernowa.pl

źródło okładki: http://www.supernowa.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 995
Marcin Knyszyński | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2017

Uprzedzam, że poniższy tekst jest jednym wielkim spojlerem i przeznaczony jest dla osób, które przeczytały już „Gniazdo światów”.

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/




Tabu i fatum

Gavein (Dawid) i jego żona Ra Mahleine (Magda) przybywają do krainy zwanej Davabel, jako obowiązkowi imigranci. W powieściowym świecie Huberatha istnieją cztery takie krainy - mieszkańcy świata zobowiązani są (bez autorskiego tłumaczenia tego, co ich tak naprawdę do tego zmusza i jakie byłyby konsekwencje złamania tego nakazu) do cyklicznych zmian krain swojego pobytu. Życiem ludzi zamieszkujących świat rządzą też inne - może nie tyle absurdalne, co podejrzanie ochoczo przestrzegane – narzucone z góry reguły: każdy posiada Imię Ważne, określające sposób w jaki umrze, wszyscy trzymają się zasad zawierania małżeństw kastowych i życia w posegregowanym rasowo społeczeństwie. Zaraz po przybyciu Gaveina do Davabel, rozpoczyna się festiwal śmierci – ludzie, którzy mieli w jakikolwiek sposób do czynienia z głównym bohaterem, umierają. Szerzy się plotka o nadnaturalnych mocach Gaveina, na życie „Dawida Śmierci” czyhają już nie tylko zwykli mieszkańcy przerażeni tym, że sami mogą umrzeć, ale i aparat państwowy. Śmierć krążąca nad głową Gaveina zaczyna dobierać się do jego ukochanej – Ra Mahleine zapada na śmiertelną chorobę.

Tymczasem jeden z kolegów Gaveina zaczyna czytać książkę pod tytułem "Gniazdo światów". Książka ta zawiera wyjaśnienie tajemnicy świata, w którym żyje Gavein – bohaterowie "Gniazda światów" też muszą podróżować między krainami (tylko że częściej i między ich większą ilością), też mają Imiona Ważne (tylko bardziej szczegółowe), też czytają "Gniazdo światów" (ilość egzemplarzy książki rośnie wraz z kolejnym „zagnieżdżeniem świata”). I ta iteracja idzie w dół o kilka poziomów, szkatułkowe światy są po prostu fabułami książek, które czyta ktoś z wyższego poziomu.

Huberath wyraźnie sugeruje, że Ty czytelniku kreujesz losy bohaterów jego powieści, bo żyjesz w świecie wyżej usytuowanym ontologicznie. Gdy zamykasz książkę, świat w niej schowany zamiera i rusza dopiero wtedy, gdy zaczynasz czytać ponownie. A według notatek znajomego Gaveina, które ten czyta jednocześnie z książką – można te wszystkie zależności ubrać we wzory matematyczne, które dowodzą, że i ponad Tobą, i Twoim światem Czytelniku, istnieje byt wyższy, byt absolutny, byt jedyny, istniejący poza światem, nie posiadający Imienia Ważnego (czyli nieśmiertelny), trzymający w ręku jedyny egzemplarz "Gniazda światów". Bóg?

Tak, zapewne o Boga Huberathowi chodzi, jednak nie traktowałbym tej powieści jako próby udowodnienia nam czegokolwiek. Nie można przecież niczego udowadniać w oparciu o fikcję powieściową, Huberath buduje tu po prostu konstrukcję fabularną, która przy założeniu prawdziwości jej elementów, mogłaby dowodzić istnienia absolutu. Ale takiego założenia nie ma. Tu raczej chodzi o taką strukturę powieściową, która ilustrowałaby odwieczne zmagania ludzkiego pierwiastka racjonalnego (opartym na logice, empiryzmie i w bezwzględnym zaufaniu nauce) z pierwiastkiem irracjonalnym (wierze w fatum, religii i wypatrywaniu twarzy w chmurach), przy czym, prowokacyjnie, Huberath zaprzęga narzędzia matematyki i logiki do wskazania, że istnienie Boga jest bardziej prawdopodobne niż jego nieistnienie. Jako pisarz głęboko religijny, co potwierdza w wielu wywiadach, może wzbudzać sprzeciw swą literacką kreacją, ale nie sposób jej odmówić spójności i ciekawej scenografii.

No więc Bóg czy Rozum? I dlaczego Bóg?

W miarę schodzenia w dół drabinki światów, rośnie ich degrengolada. Mafia, ciężkie więzienie, zabójcza pustynia, zrujnowane domostwa, głód, brud, smród, nałogi, rozkład. Jednocześnie z powodu coraz większej ilości egzemplarzy "Gniazda Światów" i coraz większej ilości czytających osób, maleje determinizm świata. Albo inaczej – światy są determinowane coraz bardziej przypadkowo i pracują jako wypadkowa coraz to większej ilości osobistych interpretacji, chciejstw i pragnień istot z wyższego poziomu egzystencji. Fatum przestaje odgrywać istotną rolę, rośnie za to rola tabu – przecież te wszystkie nieuzasadnione z naszego punktu widzenia, zachowania społeczne to nic innego jak obszar tabu, nie dyskutuje się tu wcale na temat ich zasadności i logiki. Albo inaczej - poprzez tabu daje się jakoś funkcjonować w zepsutym i skorodowanym świecie.

Osoba czytająca jest demiurgiem, samodzielnym choć niedoskonałym kreatorem rzeczywistości niższej. Przychodzi tu na myśl właściwie cała twórczość Adama Wiśniewskiego-Snerga ze szczególnym wskazaniem na "Według łotra". Tam mieliśmy gradację istot, tu mamy gradację światów. Tam mieliśmy Widza, który jednocześnie śnił nasz świat i nadawał mu teleologiczny kierunek – tu mamy Czytelnika Ostatecznego, nieśmiertelny i absolutny byt. W obydwu przypadkach każdy kolejny poziom egzystencji (istot czy też światów) jest mniej doskonały, ponieważ jest dziełem Demiurga także niedoskonałego, wprost wyjętego z kart "Sklepów Cynamonowych" Brunona Schulza. Jest jednak podstawowa różnica pomiędzy ideą Snerga a Huberatha. U Snerga nie ma absolutu tylko kolejni niedoskonali demiurgowie, Huberath ostatecznie znajduje absolut i widzi w nim kreatora, który w najwyższym stopniu spełnia postulat Leibniza o tym, że „żyjemy w najlepszym z możliwych światów”.

Literacka konstrukcja Huberatha tak właśnie definiuje nasz świat - jako najmniej zepsuty, najbardziej logiczny, najmniej uciekający w tabu – ale jednocześnie najbardziej zdeterminowany, najbardziej oparty na idei fatum. Tak jakby autor chciał odebrać nam, ludziom przeświadczenie o własnej mocy decyzyjnej oraz zanegować przekonanie, że nasze autonomiczne wybory są lepsze niż życie pod dyktando boskich przykazań. Tylko światy bliskie Bogu (nienazwanemu tak w powieści, ale nie mamy przecież wątpliwości o Kogo chodzi?) przesycone jego duchem i naszą wiarą w Niego mają szansę oprzeć się moralnemu i ontologicznemu wręcz rozpadowi. Nie będę ukrywał, że światopogląd Huberatha nie jest moim światopoglądem, zgłaszam weto przeciwko takiemu ubezwłasnowolnieniu. Ale może jest tak, że źle odczytałem książkę?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prawie ostateczna lista najgorszych koszmarów

Książka o rodzinie, która jest skazana na fobię. Wydawać by się mogło to śmieszne, nawet niedorzeczne ale czy my sami nie mamy pewnych fobi, o których...

zgłoś błąd zgłoś błąd